Finanse rodzinne

Widzisz posty znalezione dla hasła: Finanse rodzinne





Temat: [RS] TYGRYSY EUROPY (1999)
DECYZJE (4)
Odcinek serialu tv
Monika waha się, czy przyjąć intratną posadę u Nowaków. Nie czuje się na siłach, by w ciągu kilku miesięcy przerobić z dziećmi bizesmena program czterech lat nauki. Wreszcie pod wpływem nieodpowiedzialnego zachowania matki, szastającej pieniędzmi na prawo i lewo, zgadza się na korepetycje, by ratować finanse rodziny. Najbardziej zadowolony z takiego obrotu rzeczy jest Jacek, coraz bardziej zafascynowany nauczycielką. Również matka Moniki, bezrobotna eksmodelka, ma wreszcie powód, by pochwalić się córką przed sąsiadkami. Czarne volvo, zajeżdżające regularnie pod ich blok z zabójczo przystojnym Jackiem za kierownicą, robi bowiem nie tylko na niej wielkie wrażenie.




KUNIEC

To już cały sezon 1
link do katalogu z serialem

wszystkie dane zawieraja 10% danych naprawczych
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Finanse i ekonomia
Finanse i ekonomia - zbiór książek



Fesnak Andrzej - Programowanie sukcesu 11 użytecznych porad.pdf
Aktywny Sukces.pdf
Analiza SWOT.pdf
Finanse Rodziny.pdf
Mam Charakter.pdf
Masz 24 godz.pdf
Rozwin Skrzydla.pdf
Najlepszy program partnerski.pdf



KUNIEC
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Coś jak ING OKO w innych bankach?
RobertS <robert.sier@xinforx.plnapisał(a):


wymieniles wszystkie, ktore oferuja tego rodzaju usluge...


Korzystam z 2 x ING OKO, ale akurat robię powakacyjny przegląd banków, kart i
rodzinnych finansów, stąd to pytanie.


p.s.
szkoda ci 4zl na przelew kilkudziesieciu tys. zlotych ?


Jeżeli masz na myśli Polbank, to szkoda mi nie 4 zł, ale tych kilkudziesięciu
tysięcy, które lokowałbym w banku nie posiadającym żadnych zabezpieczeń w
dostępie przez internet.

Oponowanie, że w Polbanku jest przecież login i jedno stałe hasło proszę sobie
darować. Czterech złotych bym im nie powierzył.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Coś jak ING OKO w innych bankach?
Użytkownik "FW"


| wymieniles wszystkie, ktore oferuja tego rodzaju usluge...

Korzystam z 2 x ING OKO, ale akurat robię powakacyjny przegląd
banków,
kart i rodzinnych finansów, stąd to pytanie.


Jest jeszcze jedno takie konto - Nordea Progress
http://nordea.pl/pl/article/8560.html

teoretycznie pisza ze moze dzialac z dostepem przez internet, ale ja
juz tam mialem ROR wiec nie wiem czy dziala samodzielnie.
ROR nie jest taki drogi jak w RB. Z RB ucieklem 31 marca a OKO i
Nordea maja porownywalen warunki - dla mnie Nordea ma nawet ostatnio
lepsze, bo mam 5 ich produktow bankowych a wiec jestem zlotym
klientem, co daje mi 3,8%


| szkoda ci 4zl na przelew kilkudziesieciu tys. zlotych ?

Oponowanie, że w Polbanku jest przecież login i jedno stałe hasło
proszę sobie
darować. Czterech złotych bym im nie powierzył.


100% racji - ze 2 tygodnie temu bylem u nich i konta nie otworszylem,
po tym jak się przyznali do zabezpieczen internetowych gorszych niz w
citi
*** blad ***

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Coś jak ING OKO w innych bankach?


Użytkownik "FW"
| wymieniles wszystkie, ktore oferuja tego rodzaju usluge...

| Korzystam z 2 x ING OKO, ale akurat robię powakacyjny przegląd
| banków,
| kart i rodzinnych finansów, stąd to pytanie.

Jest jeszcze jedno takie konto - Nordea Progress
http://nordea.pl/pl/article/8560.html

teoretycznie pisza ze moze dzialac z dostepem przez internet, ale ja
juz tam mialem ROR wiec nie wiem czy dziala samodzielnie.
ROR nie jest taki drogi jak w RB. Z RB ucieklem 31 marca a OKO i
Nordea maja porownywalen warunki - dla mnie Nordea ma nawet ostatnio
lepsze, bo mam 5 ich produktow bankowych a wiec jestem zlotym
klientem, co daje mi 3,8%

| szkoda ci 4zl na przelew kilkudziesieciu tys. zlotych ?

| Oponowanie, że w Polbanku jest przecież login i jedno stałe hasło
| proszę sobie
| darować. Czterech złotych bym im nie powierzył.

100% racji - ze 2 tygodnie temu bylem u nich i konta nie otworszylem,
po tym jak się przyznali do zabezpieczen internetowych gorszych niz w
citi
*** blad ***


W Nordei trzeba mieć ROR żeby było widoczne konto oszczędnościowe Progres.
Pierwsza wypłata z tego konta w m-cu bezpłatan, każda kolejna kosztuje 0,2%
min. 10 zł liczone od wypłacanej kwoty. Opłaty można uniknąc przelewając kasę
na lokatę w Nordei na okres min. 6 m-cy.
Szczegóły na: www.nordea.pl/pl/article/1840.html#9

Pozdrawiam,
Paweł

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: mBank - ganie :(
Witam,

Od 3 dni nie moge zaplacic spoznionej raty kredytu. Od ponad 3tygodni tj.
czasu jakiegos remanentu z serwerami dostep do konta przez internet mam
losowy. Konkretnie chodzi o blad: "EFT0431: Operacja już została wykonana."
Nie przypuszczalem ze beda takie klopoty gdy zakladalem pol roku temu konto.
O problemach informowalem juz 2 tyg temu na mlinii gdy musialem wykonac
zlecenie telefoniczne przelewu oraz pare dni temu opisale wszystko Pani na
mczacie. Nie mama zamiaru przeplacac za zlecenia telefoniczne i ciagle
telefony na mlinie, nie po to wybieralem bank z wysokim oprocntowniem zeby
teraz utopic odsetki w oplatach spowodowanych ich awarią. Jestem mocno
rozgoryczony brakiem profesjonalizmu. To jest nie do pomyslenia zebym dostep
do calych finansow rodziny (konto wspólne) mial wg widzimisie informatyka
mbanku.
Jesli sytuacja w ciagu paru dni nie wroci do normy rozwiazuje umowe o
prowadzenie ekonta.

Odradzam wszystkim zakladanie kont i lokat do czasu unormowania spraw
informatycznych w mbanku.

Pozdrawiam,
Patryk

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kredyt konsolidacyjny - czy ktoÂś korzystaÂł?


- czy bank chętnie udziela takiego kredytu?


w Multi nie powinno byc problemu.. wszystko zalezy od zdolnosci kredyt.


- jakie są rzeczywiste koszty udzielenia takiego kredytu (ja wiem? -
prowizje, opłaty, ekspertyzy, koszty notarialne etc.)?


zalezy jaka w sumie bedzie wysokosc tego kredytu
ale standardowe, praktycznie prowizja za udzielenie kredytu..
no chyba ze bedzie wiekszy kredyt to dojda inne zabezpieczenia..


- czy bank wymaga regularnego "karmienia" zaświadczeniami o dochodach i
niezaleganiu, czy wystarczą wpływy na konto i oświadczenia?


przy malych kredytwach nie.. przy wiekszych moga chcie rocznego pita


A może jest inny jeszcze bank, który dogodnie konsoliduje zadłużenie?


ja mowie caly czas o Multi..
konsolidowalem w nim finanse rodziny...

wazne abys trafil w oddziale Multi na konkretna osobe, a najlepiej na szefa
oddzialu...

pozdro
SirmarK

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Microsoft Money
Mam pytanie: czy na PM6100/66 z systemem 8.5.1PL można zainstalować
oprogramowanie podobne do Microsoft Money? Przyzwyczaiłem się na piecu a
chciałbym nadal prowadzić dość detalicznie moje rodzinne finanse za pomocą
dobrego programu. Mooże być angielski lub polski, szukam czegoś komercyjnego
lub frree- lub shareware'owego.

Z góry dziękuję za pomoc,

Tomek

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Microsoft Money


Mam pytanie: czy na PM6100/66 z systemem 8.5.1PL można zainstalować
oprogramowanie podobne do Microsoft Money? Przyzwyczaiłem się na piecu a
chciałbym nadal prowadzić dość detalicznie moje rodzinne finanse za pomocą
dobrego programu. Mooże być angielski lub polski, szukam czegoś
komercyjnego
lub frree- lub shareware'owego.


http://www.bookcase.com/library/software/mac.desktop.finance.html

ArteK

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Microsoft Money


| Mam pytanie: czy na PM6100/66 z systemem 8.5.1PL można zainstalować
| oprogramowanie podobne do Microsoft Money? Przyzwyczaiłem się na piecu a
| chciałbym nadal prowadzić dość detalicznie moje rodzinne finanse za
pomocą
| dobrego programu. Mooże być angielski lub polski, szukam czegoś
komercyjnego


komercyjny  Qucken Deluxe

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to jest poprawne?
Tak długo przyglądam się temu zdaniu, że sama już nie wiem, czy jest
poprawne. Pomóżcie, proszę.

"Mężatka, której mąż rzadko przebywa w domu, musi sprostać wielu z tych
samych wyzwań, co kobieta nie mająca partnera w ogóle".

Chodzi mi o "wielu z tych samych wyzwań". Aż się prosi, żeby napisać "tym
samym wyzwaniom", ale wydaje mi się, że jednak nie wszystkie z tych wyzwań
są takie same (np. zarobki męża dobrze wpływają na finanse rodziny).

Hania

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to jest poprawne?
Cześć wszystkim

Dnia 2005-06-19 21:08, Użytkownik Hanna Burdon napisał:


Tak długo przyglądam się temu zdaniu, że sama już nie wiem, czy jest
poprawne. Pomóżcie, proszę.

"Mężatka, której mąż rzadko przebywa w domu, musi sprostać wielu z tych
samych wyzwań, co kobieta nie mająca partnera w ogóle".

Chodzi mi o "wielu z tych samych wyzwań". Aż się prosi, żeby napisać
"tym samym wyzwaniom", ale wydaje mi się, że jednak nie wszystkie z tych
wyzwań są takie same (np. zarobki męża dobrze wpływają na finanse rodziny).


Zgrzyta mi.

Poniższe mi mniej zgrzyta (ale też zgrzyta):

Mężatka, której mąż rzadko przebywa w domu, musi sprostać większości z
wyzwań, co kobieta nie mająca partnera w ogóle

Mężatka, której mąż rzadko przebywa w domu, musi sprostać wielu spośród
tych samych wyzwań, co kobieta nie mająca partnera w ogóle

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to jest poprawne?

Użytkownik "Hanna Burdon" <babelfishWYT@poczta.onet.plnapisał w
wiadomości


Tak długo przyglądam się temu zdaniu, że sama już nie wiem, czy jest
poprawne. Pomóżcie, proszę.

"Mężatka, której mąż rzadko przebywa w domu, musi sprostać wielu z tych
samych wyzwań, co kobieta nie mająca partnera w ogóle".

Chodzi mi o "wielu z tych samych wyzwań". Aż się prosi, żeby napisać "tym
samym wyzwaniom", ale wydaje mi się, że jednak nie wszystkie z tych wyzwań
są takie same (np. zarobki męża dobrze wpływają na finanse rodziny).


A może: niemal tym samym wyzwaniom[...]? Lub.: niemal tyluż wyzwaniom[...]
Marta

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to jest poprawne?
Użytkownik "Hanna Burdon" <babelfishWYT@poczta.onet.plnapisał w
wiadomości


Tak długo przyglądam się temu zdaniu, że sama już nie wiem, czy jest
poprawne. Pomóżcie, proszę.

"Mężatka, której mąż rzadko przebywa w domu, musi sprostać wielu z tych
samych wyzwań, co kobieta nie mająca partnera w ogóle".

Chodzi mi o "wielu z tych samych wyzwań". Aż się prosi, żeby napisać "tym
samym wyzwaniom", ale wydaje mi się, że jednak nie wszystkie z tych wyzwań
są takie same (np. zarobki męża dobrze wpływają na finanse rodziny).


Nie na temat, ale 'nie mająca' napisałbym łącznie. :)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zloty
Chce sie z wami podzielic swoimi bolesciami odnosnie zlotow
Chcem ale niemoge !!!!!!
Pojechac np:do Kluczborka coz sponsozy sie nieodzywaja i d..a zbita nie
jade nadczym bardzo ubolewam a tak chcialem jechac :(
Niestety finanse rodzinne niepozwalaja pojechac solo. przykro
baaaaaaaaardzo:   Pozdrowka for all . bawcie sie dobrze:(
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Akcja Znicz - dot. Macieja M. i wypadku na Pilczyckiej

"Tymoteusz" <nic tu nie ma@.plwrote in message


. A skąd masz pewność, że to nie matka
| wtargnęła na jezdnię wraz z synkiem prosto pod pędzący samochód?

Pojedz na pilczycka - jeszcze sa slady gdzie wlecial na chodnik  ....


KAżdy popełnia błędy. Każdy. Tobie nigdy nie zdarzyło się na drodze zrobić
czegoś głupiego?
Natomiast absolutnie finanse rodziny nie są podstawą do oceniania czyjegoś
postępowania. A tym bardziej - narodowość.

Jurand.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Akcja Znicz - dot. Macieja M. i wypadku na Pilczyckiej


KAżdy popełnia błędy. Każdy. Tobie nigdy nie zdarzyło się na drodze zrobić
czegoś głupiego?
Natomiast absolutnie finanse rodziny nie są podstawą do oceniania czyjegoś
postępowania. A tym bardziej - narodowość.

Jurand.


Wyjeźdzanie z narodowoscia (prawdziwą czy nie - to dla mnie nieistotne -
ale tu  użyte w celu podszczucia) z politowaniem przemilczę, natomiast
cięzko mówic o błędzie sprawcy. To jest tragedia, a dodatkowo sprawca i
jego rodzina grzęźnie  w tej tragedii coraz bardziej na swe własne
życzenie.  A ponieważ organa władzy swą indolencją i nieróbstwem
dodatkowo w tym jej pomagaja - to nie dziwię się podejrzenią,  że
koneksje i pieniadze graja tu duzą rolę.
Mówiąc inaczej cała sprawa śmierdzi na kilometr... i pytanie - czy
sprawca po wypadku był zbadany pod kątem trzeźwości, narkotyków?
Fakir

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Demokrację.
Dnia Tue, 14 Nov 2006 10:39:32 +0100, lis napisał(a):

[...]


| Nie mam żadnych 'moich'. Nie głosowałem.

Slowem chcesz byc jak niewolnik, nie chcesz decydowac o wlasnych sprawach...
Dziwne.


Dziwne jest, że ktoś może chcieć na przykład śledzić polityczne potyczki w
niejasnej nadziei, że jego oddany raz na cztery lata głos będzie miał
większe znaczenie dla jego życia niż decyzje dotyczące np. osobistych
finansów, rodziny czy dalszej drogi kształcenia, które mógły w tym czasie
przemyśleć.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Demokrację.


Dziwne jest, że ktoś może chcieć na przykład śledzić polityczne potyczki w
niejasnej nadziei, że jego oddany raz na cztery lata głos będzie miał
większe znaczenie dla jego życia niż decyzje dotyczące np. osobistych
finansów, rodziny czy dalszej drogi kształcenia, które mógły w tym czasie
przemyśleć.


Dziwne ze sledzenie politycznych potyczek mialoby zajmowac wiele
czasu... Zwykle jest tak ze te informacje uzyskuje sie mimochodem
rozmawiajac ze znajomymi czytajac prase, sluchajac radia etc. czyli w
czasie kiedy nie podejmujesz i nie rozwazasz podjecia decyzji.
pozdr. lisu

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Demokrację.
Dnia Wed, 15 Nov 2006 14:37:04 +0100, lis napisał(a):


| Dziwne jest, że ktoś może chcieć na przykład śledzić polityczne potyczki w
| niejasnej nadziei, że jego oddany raz na cztery lata głos będzie miał
| większe znaczenie dla jego życia niż decyzje dotyczące np. osobistych
| finansów, rodziny czy dalszej drogi kształcenia, które mógły w tym czasie
| przemyśleć.

Dziwne ze sledzenie politycznych potyczek mialoby zajmowac wiele
czasu... Zwykle jest tak ze te informacje uzyskuje sie mimochodem
rozmawiajac ze znajomymi czytajac prase, sluchajac radia etc. czyli w
czasie kiedy nie podejmujesz i nie rozwazasz podjecia decyzji.


Dziwne to jest to, że do decyzji ponoć tak ważnej ktoś przygotwuje się
"mimochodem". A czytając prasę, słuchając radia i tak dalej też poświęcasz
czas. Możesz nie czytać o gazety i dzięki temu napić się czegoś dobrego
albo zaplanować finanse na najbliższe pół roku.

Albo śledzisz i wiesz kogo wybierasz albo nie śledzisz i nie wiesz, co jest
gorsze niż świadomie głupi wybór.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy to prawda...


Nie , nie. W mojej rodzinie nikt nie mogl dostac paszportu, moj brat
(lekarz) wiele lat sie staral o jakis przynajmniej roczny wyjazd aby
poprawic finanse rodziny - nic z tego.


E tam. To była kwestia łapówki. Nawet jak ktos sie naraził to mozna było
sobie załatwic paszport. No chyba, ze ktoś sie BARDZO naraził i towarzysze
chcieli mu pokazac kto tu rzadzi.


Troche o tym czytalam troche znam opowiesci znajomych co tam byli. Czy to
prawda,ze mieliscie tam  s l u z b e


służbe?????? Chodzi o służących? jeżeli tak to nie. Zreszta w krajach
arabskich to nie przejdzie. Arabowie sa zbyt dumni by sluzyc białemu.
Predzej wsadza mu noz w plecy.

PiotrMx

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy to prawda...


"PiotrMx" <pm@poczta.onet.plwrote in message



| Nie , nie. W mojej rodzinie nikt nie mogl dostac paszportu, moj brat
| (lekarz) wiele lat sie staral o jakis przynajmniej roczny wyjazd aby
| poprawic finanse rodziny - nic z tego.

E tam. To była kwestia łapówki. Nawet jak ktos sie naraził to mozna było
sobie załatwic paszport. No chyba, ze ktoś sie BARDZO naraził i towarzysze
chcieli mu pokazac kto tu rzadzi.


Zapomnialam dodac: w moje rodzinie takze nie praktykowalo sie lapowek.
Nigdy. Naprawde. W  zadna strone.

Mozna tez bylo wykorzystac znajomosci z9 w koncu wsrod pacjentow zdarzali
sie ludzie "z kontaktami" ale korzystania ze znajomosci wsrod kadr
zwiazanych z wladza  tez nie praktykowalismy.

Nie chce abys zrozumial to jako   z a r z u t  pod adresem twojej rodziny.
Bylam, pamietam,  wiem  Za "niezlomosc zasad" mojej rodziny przyszlo nam
zaplacic b wysoka cene - i w dodatku patrzac dzis na Polske
czasami ( ale tylko czasami!) mam watpliwosci, czy warto bylo ....
Kaska

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kto się boi feministek?

Nie jest dla mnie tak calkiem jasne, czy sytuacja kobiet w Polsce jest gorsza od
sytuacji mzezczyzn.

Dlugosc zycia kobiet jest drastycznie wyzsza, bo az o 8 lat! To jest kluczowy
wskaznik pozycji spolecznej.

Jest prawda, ze kobiety mniej zarabiaja i wiecej zajmuja sie domem, ale tez i
prawda jest, ze to kobiety decyduja w wiekszym stopniu o tym na co wydawane sa
pieniadze. Nie jest to dla kobiet taki zly uklad.

Wedlug spolecznej opinii maz w duza wiekszym stopniu odpowiedzialny jest za stan
finansow rodziny, niz zona. Owocuje to wiekszym psychicznym stresem, a zapewne i
chorobami. Nie moge sobie przypomniec meza, ktory zarzuca zonie, iz jest
fajtlapa, bo ci na drugim pietrze maja mercedesa, piekne meble i kazde wakacje
spedzaja na Karaibach. Zon stawiajacych takie zarzuty mezowi spotkalem na peczki.

Wedlug praktyk sadowych dzieci sa niejako "wlasnoscia" matki. Nawet jesli matka
jest winna rozkladu malzenstwa i znajdzie sobie nowego partnera, dzieci
pozostaja przy niej. Rodzi to w niektorych sytuacjach atmosfere swoistego
szantazu: Jesli mi sie nie podporzadkujesz, pojde sobie razem z dziecmi, a ty
bedziesz na nas placil! Nie zawsze to sie dobrze konczy nawet dla bardzo
przyzwoitych mezczyzn.

Chyba wystarczy.

Zwykle nie lubie osobistychh wycieczek, ale pani Sroda je uwielbia... Wydaje mi
sie wiec, ze wielu mezczyzn wolaloby pania Muche za zone nie tylko ze wzgledu na
noszone przez nia obcisle koszulki.

Waclaw Timoszyk


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: PiS podtrzymuje prezydencką propozycję zmian w ...
Głupiś... muzułmanie to zaledwie 4 % mieszkańców Unii, nie stanowią żadnego
zagrożenia. Europejskie wzorce warte są upowszechnienia, bo z nich wynika, w
jaki sposób podnieść dzietność, czyli co zrobić, bu rodziło się więcej dzieci.
Ponadto, w Polsce, w działaniach chorej koalicji prawicowych bolszewików, brak
jakiejkolwiek logicznej działalności dla wzrostu populacji. Becikowe to można
sobie wsadzić gdzie słońce nie dochodzi, bo tyle wózek kosztuje... utrzymanie
dziecka jest wyzwaniem dla finansów rodziny, potem jego edukacja, a przede
wszystkim zdrowie. Ponadto, pewnie nie wiesz, ale wszelkie działania medyczne,
mające na celu urodzenie dziecka są pełnopłatne ! Mało tego, Polska jest chyba
jedynym krajem, gdzie nie ma zapału do badań prenatalnych, co kończy się,
niejako, przymusem rodzenia dzieci chorych... a wszystko to podlewa się "ochroną
nienarodzonych"... tyle tylko, co po urodzeniu takich dzieci ? Ano rodzice i
dzieci są pozostawieni sami sobie i zwyczajnie cierpią... Junkier, ty pomyśl o
realiach, a nie o propagandzie.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Problem nie tylko alkoholowy
Nie chcę Cię straszyć, ale będzie coraz gorzej. Szukaj wsparcia dla
współuzależnionych od alkoholu i zacznij się zabezpieczać na
przyszłość, bo postępujący alkoholizm rujnuje zdrowie, psychikę i
finanse rodziny. Będą długi, kradzieże, wynoszenie z domu, przemoc
psychiczna, a pewnie i fizyczna. Szukaj pomocy u rodziny,
specjalistów, nie daj się zastraszyć i odizolować od ludzi. On
będzie Tobą manipulował, zastraszał,aż zniszczy Cię i córkę
zupełnie.Alkoholik to mistrz manipulacji! Jedyny ratunek- gruntowne
leczenie, jak on się nie zgodzi to uciekaj. Alkoholik nie jest w
stanie sam przestać pić! Życzę Ci dużo sił i odwagi w walce o siebie
i córkę! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Hobby mojego męża rujnuje nasz życie rodzinne
rodzice biorąc was na utrzymanie zrobili wam niedźwiedzią przysługę.
Po co facet ma się przejmować stanem rodzinnych finansów, jak naiwni
teściowie opłacą rachunki i dadzą jeść. Z nieba mu leci, grzech nie
korzystać. A teraz wychodzi na to, że dzięki temu że twoi rodzice
sobie od ust odejmują pomagając wam - on ma więcej kasy na rozkurz.

świetnie.

trzeba zmienic zasady - niech rodzice ustalą jaką kwotę powinniście
dodawać do ogólnego budżetu i skrupulatnie pilnują żeby ją wpłacał.
A ty idź szukaj pracy, bo to się posypie a ty zostaniesz na lodzie,
dziecko 2 letnie więc nie karmisz już piersią.

szczerze mówiąc - ja jestem popędliwa, i w takim wypadku zrobiłabym
z tym porządek już dawno - po prostu sprzedając kolekcję i trzymając
kasę poza jego zasięgiem. Oszczędności też bym przeniosła na inne
konto do którego nie będzie miał dostępu, facet jest uzależniony i
powinien się leczyć. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy stac mnie na drugie dziecko?
> Natomiast w tej chwili zadecydowałam zostać w domu z dwójką dzieci
> (mała różnica wieku) i nie żałuję obu decyzji. Przemyslałam to
> dogłębnie i stwierdziłam, że teraz jest mój czas na bycie z
> dziećmi i na bycie pełnoetatową mamą. Dodam, że finansowo stoimy
> "dobrze", więc żadna z moich decyzji nie miała wpływu na nasze
> finanse. Liczyło się dla mnie tylko do bro dzieci.

A co na to mąż? Bo wygląda, jakby był on w ogóle wyłączony z podejmowania tej
decyzji.

Jak to możliwe, że zrezygnowanie z jednej pensji nie wpływa na finanse rodziny? :O Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy stac mnie na drugie dziecko?
krzysztof-lis napisał:
Jak to możliwe, że zrezygnowanie z jednej pensji nie wpływa na finanse rodziny?

o rany, Krzysztof, wszystko zależy od dochodów, jeśli ktoś zarabia wielokrotność
średniej krajowej to naprawdę te kilka tysięcy zarobionych przez żonę jest bez
większego znaczenia a sprawne funkcjonowanie machiny domowej ma tu ogromną
wartość, nie koniecznie przeliczalną na złotówki Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to jest przemoc?
Trochę za mało szczegółów. Może być tak, że mężowi faktycznie się w głowie
przewróciło i ma za dobrze (praca łatwa, lekka i przyjemna, oraz dobrze płatna,
a żona wszystko w domu robi). Ale też tak, że jest za może jest za bardzo
obciążony (pracą czy odpowiedzialnością za finanse rodziny) i nie panuje nad
stresem. Gdyby Twoja kuzynka poszła do pracy (dziecko do żłobka czy opiekunki),
to byłoby widać poprawę czy też jej brak. A tak - nie widzę powodzenia takiego
układu. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Amerykanski konsument tonie w dlugach ...
Kolega JGA dyskutuje w jednej plaszczyznie.
Wykazalem w innym poscie, ze wzrost zadluzenia nie musi negatywnie wplywac na
finanse rodziny. Niestety JGA nie raczyl ujawnic swojego stosunku.

Pozostanmy raczej przy zadluzeniu konsumentow, gdyz suma 34 bilionow dolarow
jako laczne zadluzenie jest w sferze bajek. Nie mozna poprostu tego zsumowac.
Zadluzenie konsumentow to glownie pozyczka na dom i samochod. Ale konsumenci
posiadaja rowniez oszczednosci w postaci akcji przedsiebiorstw i rzadowych
bonow. Te rzadowe bony w posiadaniu konsumentow sa czescia zadluzenia rzadu
federalnego. Nie mozna powiedziec, ze na kazdego konsumenta przypada 25
tysiecy dolarow dlugu federalnego do oddania, gdyz pozyczkodawca jest
konsument i to jemu nalezy oddac.
Nie jest istotny poziom zadluzenia lecz mozliwosc splaty. Do tego sluzy
wskaznik default rate a w wypadku nieruchomosci foreclusure rate.
Jesli oba wskazniki wykazuja tendencje wzrostowe to jest to powod do niepokoju.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Amerykanski konsument tonie w dlugach ...
Gość portalu: felusiak napisał(a):
> Kolega JGA dyskutuje w jednej plaszczyznie.
> Wykazalem w innym poscie, ze wzrost zadluzenia nie musi negatywnie wplywac na
> finanse rodziny. Niestety JGA nie raczyl ujawnic swojego stosunku.
> Pozostanmy raczej przy zadluzeniu konsumentow, gdyz suma 34 bilionow dolarow
> jako laczne zadluzenie jest w sferze bajek. Nie mozna poprostu tego zsumowac.
> Zadluzenie konsumentow to glownie pozyczka na dom i samochod. Ale konsumenci
> posiadaja rowniez oszczednosci w postaci akcji przedsiebiorstw i rzadowych
> bonow.

I jeszcze lokat bankowych.
Ogólnie, wykazywanie zadłużenia powinno się wiązać, ze stwierdzeniem,
że "istnieje taka sama liczba lokat finansujących to zadłużenie".

Jeśli ktoś coś mądrego chciałby napisać o zadłużeniu, to np. : jasne wykazanie
jakie grupy społeczne i w jakim procencie społeczeństwa ogółem posiadają
większość lokat, a jak z kolei rozkładają się długi w społeczeństwie.
Lub jaka część zadłużenia Jankesów powstała z lokat obcych krajów.
To są przykłady opracowań, które cokolwiek moga wnieść do dyskusji o zadłużeniu.

Proste stwierdzanie, że "zadłużenie jest wysokie" wywołuje jedynie ripostujący
wiosek, że "i lokaty są wysokie" i oprócz stwierdzenia, że jest to cecha
bogatszych społeczeństw niewiele sensownych wniosków dodatkowych daje.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Reforma finansów rodziny
Reforma finansów rodziny
rezerwa stomatologiczna - swietne porownanie! a caly felieton -
no coz, bo to Polska wlasnie. Tyle tylko, ze w rodzinie mimo
wszystko to CZLONKOWIE rodziny skorzystaja lub straca na
reformie wydatkow rodzinnych. W przypadku Polski - politycy
decyduja o losie nas wszystkich, siebie najmniej. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Stygmatyzacja kobiet czy pomoc?
Stygmatyzacja kobiet czy pomoc?
Provident wymyślił warsztaty na temat domowych finansów
dla kobiet .

Pomysł został
oceniony
na jedynkę:
Jestem kobietą. Nie potrafię planować swoich wydatków, nie radzę sobie w
kryzysie. Nie mam pojęcia jak oszczędnie wychowywać dzieci i chyba trochę je
rozpieszczam. Zamiast zastanawiać się, gdzie taniej kupić ogórki, wydaję
pieniądze na torebki i kolczyki. I to teraz, gdy przecież sytuacja gospodarcza
nie należya Rodzinnych Finansów".
do najłatwiejszych. Całe szczęście
Provident nauczy mnie oszczędności. Firma zaplanowała w Olsztynie warsztaty
dla kobiet z cyklu "Akademi

Czym warsztaty Providenta różnią się od działań najróżniejszych organizacji i
fundacji pomocowych? Czy ta niska ocena jest naprawdę zasadna? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Cham, Bydle i Prostak...za ile?
No, ja trochę pieniądze demonizuję. Jak byłam dzieckiem w dokształcanie mnie i
mojej siostry mama wkładała sporo kasy. To raczej my ograniczłyśmy ilość zajęć
dodatkowych - wybierałyśmy to na czym nam najbardziej zależało z pełną
świadomością , że możemy wystąpić o sfinansowanie nowego hobby, kursu, itp.
Słodyczy i innych pierdół (niepotrzebne ciuszki) - niezależnie od aktualnego
stanu finansów rodziny - minimum. Dopiero w liceum zorientowałam się, że jest
sporo dzieci niesłychanie uzdolnionych, których rodzice mają to w d.upie. Stać
ich było bez trudu ale - mieli ważniejsze wydatki, samochód nowy co dwa lata,
remoncik łazienki co roku, zgodnie z nową modą itp. Wtedy do mnie dotarło, że
nie tylko dzieci totalnych patologicznych pijaków nie dostają szansy. Ty taką
szansę widocznie jednak miałaś - przecież nie chodzi tylko o pieniądze ale o
nastawienie rodziców. Jeszcze jedno - w obecnych czasach na prywatne szkoły
często decydują się ludzie o względnie niskich dochodach, są tam mniejsze klasy
i są dużo bezpieczniejsze. To nie jest ani luksus ani "na talerzu". Czasy się
zmieniają... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: A co myslicie o "facetach"
jak sam napisales to sa "faceci" - w cudzyslowie...
Dla mnie osobiscie to nie sa faceci tylko dupki z jajkami...
Kobiety duzo zarabiajace nie szukaja na partnerow utrzymankow... Jakby nie
patrzec to juz biologia sprawia,ze patnerstwo zmienia swoja nature z chwila gdy
pojawiaja sie dzieci...Jasne, ze w zyciu roznie sie dzieje i czasem wklad
kobiety w finanse rodziny staje sie nieoceniony, ale zenujace jest gdy juz na
starcie facet nie jest chetny do wziecia odpowiedzialnosci za rodzine...Dla mnie
taki "facet" dyskredytuje sie calkowicie...Moze inne panie maja inne zdanie- ich
prawo...ale potem niech nie narzekaja za wszystko jest na ich glowie i ze nie
maja wsparcia i zrozumienia u meza... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Na skalanym Podhalu
> Dokładnie takie same patologie obecne są w całym kraju,
> zarówno na podlaskiej wsi, mazowieckim miasteczku czy pomorskim mieście
> (przymiotniki i rzeczowniki dobrane losowo).

no tak, ale tutaj picie na tych terenach ma długą tradycje. rabacja galicyjska,
czyż nie?
zniszczony narodzie, wytrzeźwiej, powstań.
a może powinno się znieść akcyze na alk i papierosy (niestety jesteśmy w UE).
wtedy jest szansa, że zanim pijak zrujnuje finanse rodziny, oraz życie innym
zapije się na śmierć. zginie.
z innej beczki: czy kiedyś odrodzą się (powstaną?) nasze elity intelektualne. Co
powinno się zrobić, żeby przerwać tragiczną spirale: piję bo jestem głupi,
jestem głupi bo pije, a do tego nie pamietam jaki był początek ...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Małżeństwo to dla faceta coraz lepszy biznes!
> Małżeństwo było kiedyś doskonałą instytucją dla kobiet. Dzięki niemu
> poprawiał się ich status majątkowy


To trochę zbyt duże uogólnienie. Mężczyźni również żenili się dla posagu aby podreperować rodzinne finanse.

Nie zmienia to jednak faktu, że to kobiety zyskiwały głównie na małżeństwie. Mąż musiał zapewnić żonie godne życie i nie mógł z dnia na dzień sobie odejść, albo wyrzucić małżonki z domu. Poza tym żona posiadała gwarancję, że w razie zejścia męża to ona i jej dzieci odziedziczą cały majątek, a nie bękarty zrobione na boku, więc była tym samym zabezpieczona na wypadek owdowienia.

A co zyskiwał facet? Możliwość powiększenia majątku i możliwość przedłużenia rodu. Za to rezygnował, z możliwości adorowania innych kobiet - przynajmniej oficjalnie ;)

Dziękujmy wszyscy feministkom! To dzięki nim, można dzisiaj nieposłuszną babę wywalić za drzwi. Możemy podpisywać intercyzy, tak żeby babsztyle nie mogły położyć łap na naszej kasie. Możemy wymieniać babeczki na lepsze modele, jak się "zużyją" (i to legalnie !!!) itd. itp.

Przyszłość wygląda jeszcze lepiej - poślę się taką babę do pracy, żeby zarobiła na gosposię, która upierze, ugotuje i posprząta, a my drodzy panowie będziemy sobie leżeć i oglądać tv.

Wiwat feministki!!! ;) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kobieta i drapieżny kapitalizm
Głupie straszenie i tyle
Większośc moich znajomych zdecydowała się na dziecko w okolicach 30stki albo
później, wszystkie bez problemy zaszły w ciążę, urodziły zdrowe dzieci i
realizują się jako matki bez stresu o finanse rodziny, bo o tym pomyślały
wcześniej. Lepiej byc trochę starszą, spełnioną mamą niż gó..arą z dzieckiem
na utrzymaniu mamy Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 156 JTD (98-99) - kupie ... chyba ze ktos odradzi
Jeżeli masz jechać 400 km to kilka prostych zasad: nie nastawiaj sie że
jedziesz kupić i skoro już tyle przejechałeś to musisz z czymś wrócić bo się
natniesz, nie jedz sam warto miedz ze sobą kogoś kto się zna na blacharce
trochę na dieslach i układach jezdnych.Nie jest to pierwszy właściciel czyli
coś wyniknie to zawsze powiedzą ci,że to poprzedni właściciel. A tak na konoiec
jeśli są to ciężko zarobione pieniądze a późniejsze koszty z eksploatacją będą
miały wpływ na finanse rodzinne to daruj sobie alfę. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: była rodzina a obecna rodzina i jej finanse
Może nie do konca fortunnie do zabrzmiało , ale chodziło o finanse byłej i
obecnej rodziny:-) Wiem że dzieci nie sa byłe.Ale jednak jeśli chodzi o finanse
rodzinne to nie mozna powiedziec, że nic się nie zmieniło. przepraszm jak
zostało to źle zrozumiane , mnie chodzi w pytaniu tylko o stronę finansową tego
problemu. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Alimenty do rąk dziecka a nie matki
Na poczatku Olga pisala, ze jje M. chce dawac corce alimenty bezposrednio, poniewaz podejrzewa (pomijam czy slusznie czy nie), ze matka pieniedzy nie przeznacza na jej utrzymanie.
Teraz pisze o powozywaniu dziecka o obnizenie alimnetow i "dogadywanie sie" z nia, i z tego wnioskuje, ze chca jej dawac po prostu mniej niz jej dawali do tej pory i ze o to w tym tylko chodzilo.

Tak na marginesie, w pelnym rodzinach studiujace dzieci tez maja prawo pozwac rodzicow o alimnety. Na ogol tego nie robia, bo takie rodziny funkcjonuja normalnie i rodzice sami z siebie wspomagaja dzieci. Nie ma macoch troszczacych sie o rodzinne finanse ;) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Sens zapisywania wydatków
Sprawdź jakie będą wydatki w przyszłości...
Gratuluję takiego podejścia do finansów rodziny. Analizując bieżące wydatki pozwoli odnaleźć miejsca, z których można odłożyć na inwestycje.

Dlatego może zainteresuje Was nieco inna analiza - czyli analiza przyszłości.

Przygotowałem darmowy kurs e-mail na temat dlaczego warto oszczędzać - czyli jaki będzie stan finansów rodziny w momencie przejścia na emeryturę.

O kursie pisał już portal Gazeta.pl
technologie.gazeta.pl/technologie/1,88451,6099607,Darmowy_kurs_o_finansach_rodziny.html
Adres kursu to:
www.opiekuninwestora.pl/analiza_twoich_finansow,0,542.htm
Bardzo proszę o przesyłanie komentarzy co do wyniku, który uzyskacie wykonując kilka prostych ćwiczeń opisanych w kursie.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: książki na temat oszczędzania ?
Jest ksiażka "Finanse rodzinne" Aleksandra Kisila wyd. Klub Dla Ciebie.
Opisuje dość ogólnie jak rozplanować budżet rodziny, proponuje strategie
oszczedzania. Składa sie z rozdziałów:I.Urządzanie sobie zycia II. O
oszczedznaiu III.Instytucje finansowe dla rodziny IV.Pieniądze dla dzieci V.
Finansowe zabezpieczenie wieku emerytalnego.
Autor skupił się raczej na sposobach długofalowego oszczedzania.
Ksiażka średnio przydatna. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: rodzinne finanse
rodzinne finanse
Taki watek,bo mnie temat meczy i znikad porady:(
Oboje w NL,ja Polka,on Rumun,narzeczeni, date slubu mamy,mieszkamy razem (to tyle tytulem
wstepu).
Jestem z rozwiedzionej rodziny i nie mam wzorcow (ani pozytywnych ani negatywnych) dot.finansow.
Pracujemy oboje,dzieci brak,chwilowo ja zarabiam duzo wiecej niz on,bywalo odwrotnie,a w
przyszlosci wiadomo,ciaza,karmienie,bede miec mniejszy dochod.Ja mam odchyly skapstwa,on
rozrzutnosci,jak tu rzadzic finansami?Ja nawet nie wiem co jest "normalne",wspolna kasa czy
oddzielna?
Poklocilismy sie dzis o to.Musimy jakis balans zachowac,bo zadne z nas nie chce siedziec w kieszeni
drugiego (duma) ,zadne z nas nie chce czuc sie wykorzystywane.
Ja pytam jak naiwna mloda zonka,bo naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzic.Do tej pory moje
zwiazki nie byly na tyle powazne by mieszac kase/konta.
Jak ten balans zachowac i sie nie klocic?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Obowiazki rodzicow ?
To ja sie tez juz pogubilam. To co w takim razie nazwalas bledem mona? skoro
nie fakt zasponsorowania wesela przez rodzicow pary mlodej? Myslalam, ze o tym
rozmawiamy? :D
Wiesz, jesli zaczynasz sie ludzi dopytywac co i jak nt ich decyzji finansowych
a potem mowisz ze robia zle, albo popelniaja blad wg ciebie to co to jest jak
nie mowienie jak zyc? Wlasnie sama oczekujesz zrozumienia do SWOICH INNYCH
pogladow, a tego zrozumienia nie dajesz innym, ktorzy INNE nic twoje poglady
maja.
WIadomo, ze podyskutowac zawsze mozna, ale moim zdaniem wesele to niezbyt
odpowiedni moment i miejsce na rozmawianie na temat finansowania tego wesela.
To nietakt bez znaczenia kto rozmowe inicjuje, nie podejmowalabym jej,
szczegolnie w tym miejscu w tym czasie.

Mona, to nie jest tak ze ja sie z toba nie zgadzam, bo tez uwazam, ze najlepiej
jest jak kazdy finansuje sie sam i osobiscie nie chcialabym wesela za ktore
placa moi rodzice, ale rozne sa rodziny, rozne zaleznosci i kazdy niech sam
sobie decyduje o rodzinnych finansach.

A ty Mona masz zamiar brac slub i urzadzac wesele? tak na marginesie pytam
tylko z ciekawosci :) A moze wy po slubie jestescie i cos przeoczylam? A co bys
powiedziala na to gdyby twoja rodzina przyjezdzala do ciebie i zaczynala
krytykowac fakt ze syjecie w konkubinacie? (zakladajac ze tak jest, bo tego nie
wiem).
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Obowiazki rodzicow ?
>Mona, to nie jest tak ze ja sie z toba nie zgadzam, bo tez uwazam, ze
>najlepiej
>jest jak kazdy finansuje sie sam i osobiscie nie chcialabym wesela za ktore
>placa moi rodzice, ale rozne sa rodziny, rozne zaleznosci i kazdy niech sam
>sobie decyduje o rodzinnych finansach.

I sa tez rozne mozliwosci finasowe rodzicow. Moim zdaniem trudno, zeby np. para
emerytow zaciagala kredyt na to, zeby wyprawic wesele dzieciom, to jakis absurd
jak dla mnie (ale nie powiedzialabym takim ludziom, ze robia blad). Ale jesli
jakis Kulczyk, Gudzowaty, Krazue czy inny milioner ma ochote wyprawic weselisko
mlodym, a w prezencie slubnym dac im mieszkanie, to niby dlaczego mialby tego
nie robic?

A przy okazji, ja wesela wcale nie mialam ;)
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: kiepska matka :-(
ja ostatnio zostałam zmuszona sytuacją aby wziąść 2 tyg. wolnego.Mam 2 letniego
syna.Właśnie uświadomiłam sobie co tracę przez te dni gdy mnie z nim nie
ma...Chciałabym z nim byc w domku gotować obiadki i chodzić na spacerki.Po
prostu być.Ale finanse rodzinne na to nie chcą pozwolić.Czuję ze coś
tracę..jego dzieciństwo... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Plusy zwiazku formalnego
popieram, popieram!

są ludzie którzy się w związkach realizują, ale i są tacy którzy w związkach
duszą we własnym sosiku, poświęcając całe swoje życie na wychowanie potomstwa,
zapominając o sobie i dziwiąc się potem zdradom, rozwodom, odejściom...do tego
dochodzą kłopoty finansowe, zdrowotne, problemy z dziećmi, ludzie zaczynają od
drobnych złośliwości, narasta eskalacja problemu, dochodzą do punktu w którym
dwoje kochających się kiedyś ludzi potopiłoby się w łyżce wody....

obserwuję właśnie takie małżeństwo z pewnej odległości...wychowali dwoje
dzieci, jedno i drugie rozpuszczone jak dziadowski bicz, przyprawia matce i
ojcu nieutających kłopotów, do tego doszły kłopoty z pracą, a więc finanse
rodzinne w opłakanym stanie, jedno obwinia drugie za to, do czego doprowadzili
wspólnymi siłami...efekt jest taki że przy dorosłych dzieciach i wnuczce
wszyscy mieszkają na kupie, powierzchni życiowej coraz mniej, rodzice
wykształceni ledwo co, dzieci wykształcone ledwo co, problemy z pracą, brak
pieniędzy i kupa ludzi w domu...są na skraju wytrzymałości psychicznej i
niektórzy czlonkowie tejże rodziny mają już myśli samobójcze...

ja z kolei odchowałam juz potomstwo, rozeszło się do swoich zajęć, teraz dobrze
po czterdziestece zajmuję się swoim życiem, jest mi z tym dobrze i nie powiem,
żeby było smutne czy szare...teraz dopiero mogę używać życia...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Opieka społeczna
W Wielkiej Brytanii wszyscy rodzice, nie zależnie czy są biedni czy bogaci
mają prawo do zasiłku ‘child benefit’. Trzeba tylko złożyć wniosek. Nikt się
nie pyta o finanse rodziny – jedynym dokumentem jaki należy przedstawić jest
świadectwo urodzenia dziecka. (Zwykle procedurę pomaga rozpocząć sam szpital, w
którym dziecko się urodziło.) Na każde dziecko wypłacany jest osobny zasiłek –
na pierwsze 17 funtów tygodniowo, na każde następne 11.40. Rodzice mogą te
pieniądze wydać jak chcą. Dodatkowo, rodziny w potrzebie mogą się też starać o
inne dodatki. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na
www.hmrc.gov.uk/childbenefit/eligible.htm#whatisit Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jakie jesteście dziewczyny?
> Najbardziej przypominam Mamę Cudownego Misia,ale nie do końca oczywiście Beatko
> nie bądź zła a tak przy okazji co Ty chcesz od swojego Misia śliczna Dziewuszka
> Ci rośnie a oczy niezapominajki i uważam nie jest aż taki pulpecik.

Sie nie obrażam i w imieniu mojego łobuza dziękuję za komplement

A powiedz mi, jak sobie radzisz z brakiem samodzielności finansowej? Dla mnie to
jest chyba największy powód do stresu - wprawdzie mój mąż nie zarabia źle i nie
daje mi w najmniejszy sposób odczuć, że żyję bardziej lub mniej na jego
garnuszku, ale jednak... Stresuję się, bo nie zawsze wiem, czy nam wystarczy do
pierwszego, bo prezenty pod choinkę kupuje z "wspólnych", a nie z "własnych", bo
dla mojego Pawła pełna odpowiedzialność za finanse rodziny jest dodatkowym
obciążeniem psychicznym, czasowym i fizycznym. Decyzję o rzuceniu pracy i
zajęciu się Małgosią podjęliśmy wspólnie i uważamy ją za słuszną, ale i tak
stanowi to dla mnie główną niedogodność bycia kurą domową. Tym bardziej, że ta
kura ze mnie taka sobie: a to mi pranie zgnije w pralce, a to burdel mam w domu,
a to zapomnę o obiedzie...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: gdyby...
> I nie mogę się nadziwić, że odpowiadam: "tak"

Mamalgosiu, to ja powiem, że Cię podziwiam. Że to 'tak' jest 'po tym wszystkim'.

> gdyby postawiono nas u progu życia i zapytano czy chcemy żyć - czy zawsze
> odpowiedź brzmiałaby "tak"?

Ja mam odwrotnie, dotąd widziałam, że szklanka w połowie pełna, a nie w połowie
pusta, przeszkody (było ich mnóstwo, a zwłaszcza jak się pewnie domyślasz,
zdrowotne, ale nie tylko) brałam w biegu. Co do utraty bliskich to naprawdę mam
nadzieję, czuję ją w sobie, że spotkamy się w wieczności i, przynajmniej na
razie, taka strata nie jest przeze mnie odczuwana jako ostateczna.
Ale jeśli chodzi o moje życie to teraz stanęłam i to wszystko odeszło. Teraz nie
chciałabym się narodzić, gdybym miała wybór. Raczej nie. Owszem, dla moich
dzieici (zakładając, że one będą się życiem cieszyły:), to na pewno ważne, że
żyję. Ale teraz mam coraz więcej myśli czy trud ludzi wokół mnie, czy moja
własna dziarskość (i nie mówię tylko o przeszkodach zdrowotnych),warte były/są
tego wszystkiego. Tych skarbów, dobrych chwil, spotkanych osób itd. które były
po drodze, i na pewno kolejnych, które będą przede mną.
Mam też, czasami, poczucie bycia ciężarem dla innych, głównie z powodu zdrowia,
ale to się też przekłada np. na finanse rodzinne, na zależność od czyjegoś
czasu, dobrych chęci pomocy itp. Ostatnio to poczucie ciążenia na innych się
wzmogło i, na pytanie, które zadałaś, coraz więcej mam myśli na nie. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: CHYBA MAM ZBYT DUZY WPLYW NA SWOJE KARTY - POMOCY!
Dziekuje bardzo za rozklad. Mysle, ze chyba dobrze trafilas. Jezeli o mnie
chodzi to oczywiscie bezblednie - jezeli chodzi o niego to mam tylko watpliwosci
jezeli chodzi o 9 bulaw - wiem, ze na pewno nie walczy o odzyskanie zony ani on
ani ona nie chca miec ze soba chyba juz nic wspolnego - oprocz corek oczywiscie.
Znajac go i jego sytuacje 9 bulaw zrozumialabym raczej jako trudne do
pogodzeinia wychowanie corek tzn spedzanie z nimi jak najwiecej czasu (od jego
mamy wiem, ze teraz nie obchodzi go nic oprocz corek), prace (zaczyna bardzo
wczesnie, konczy pozno+dalekie dojazdy) i oczywiscie finanse rodziny - tak mi
sie przynajmniej wydaje zwlaszcza z tym krolem monet - finanse a raczej problemy
finansowe staly sie podstawa do wszystich naszych problemow i stresow.
Z ta dwojka monet to chcyba tez masz troche racje - tylko, ze skoro tak
lawirowal, to dlaczego otwarcie mowil przed cala swoja rodzina o naszym slubie i
dzieciach itd???

Czy moge Cie procis jeszcze o rozkld na przyszlosc, czy wroci do mnie? czy
bedziemy jeszcze razem? i w ogole jak sie rozwinie nasza sytuacja.
Dziekuje bardzo za pomoc i pozdrawiam

a81

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Telewizja i inne przyjemnosci
Telewizja i inne przyjemnosci
Ok.Mamy na głowie dzieci cały dom ze sprzątaniem gotowaniem niektóre mamy sie
dodatkowo uczą(tez mam zamiar cos zrobic ze swoim wykrztałceniem)itd ,itp
A jak tam telewizja? ja osobiscie nic praktycznie nie oglądam bo nie mam
kiedy .moja mała ogląda z rana bajki na mini mini "elmo" i "nodi" wtedy mamy
włączony tv kiedy są wiadomosci szykujemy sie z mała do spania tv
wyłączone.Nie wiem co sie dzieje na swiecie,nie wiem czego sie teraz
słucha,nie oglądałam zadnego fajnego filmu od wielu miesiecy.Ale chyba mi
ztym dobrze
Radio,muzyka? Jestem na etapie "kółko graniaste" i inne hity dzieciece(moje
cd sie kurzą)
Ksiązki,czasopisma?Ksiazki kocham ,jakbym mogła całe finanse rodzinne
wydałabym na moje hobbi(czytanie mozna nazwac hobbi?)Teraz jestem na etapie
poradnikow na temat wychowania dzieci.Jesli chodzi o czasopisma od czasu do
czasu "twój styl " kupie ityle
Moje zycie kreci sie wokół mego urwisa tv , muzyka , ksiazki.Moze kiedys to
sie zmieni a moze nie ,zobaczymy z czasem.
A jak jest u was drogie mamusie?
Pozdrawiam Edyta Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: finanse rodziny przy drugim dziecku
finanse rodziny przy drugim dziecku
nasza sytuacja w tej chwili wyglada nastepujaco - ja pracuje na part time i
zarabiam 450-500 funtow miesiecznie, co w polaczeniu z dochodami meza zapewnia
nam spokojny byt
myslimy o drugim dziecku, ale martwia mnie pieniadze
tyle, co mamy teraz, spokojnie wystarczy na jeszcze jednego czlonka rodziny,
to wiem
ale - wiadomo, ze w takim ukladzie nie bede pracowala, wiec moja czesc naszego
dochodu nam odpadnie
w jakiej wysokosci jest tutejszy zasilek macierzynski i przez jaki czas po
porodzie?
ile czasu przed porodem trzeba przepracowac, zeby go otrzymywac?
a child tax credit jak sie ksztaltuje przy dwojce dzieci?
o ile jest wyzszy niz na jedno?
innym slowy, czy zasilek macierzynski + ctc wiekszy (?) przy dwojce sa w
stanie wyniesc tyle, ile moje obecne dochody?
napiszcie prosze, jesli wiecie i z wlasnego doswiadczenia - jak wyglada wasza
sytuacja tutaj, jesli zdecydowalayscie sie na maluszka? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK
bristolmocca napisał:

> Effata-co to znaczy ,że
> < może faktycznie niektóre wnioski są za daleko posunięte>.
>
> W kontekscie:
>
> >Bede wdzięczna za wszelkie Wasze opinie:-)
>
> według mnie albo ta uśmiechnięta buźka na koniec posta powinna zniknąć albo pow
> inien być dodatek - pod warunkiem ,ze będą one zgodne z moim tokiem rozumowania



Powtorze - Bede wdzieczna za wszelkie Wasze opinie NA TEMAT poruszony w
pierwszym poscie - koszty utrzymania dziecka w UK:-)

> A tak z ciekawości zapytam, a co będzie jak będą bliźnięta, a kosztorys zostani
> e obliczony tylko na jedno dziecko? Drugie do zwrotu?

nie wiesz co bedzie?? Jak Bog da dziecko to i da na dziecko czy jakos to szlo...


Macie racje, nie ma sensu planowac, troszczyc sie o finanse rodziny, dbac o
przyrost zarobkow. Po co przeciez jak sie malo zarabia, to chociaz panstwo da i
nie trzeba sie bedzie martwic.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK
Stalas sie ironiczna w tym momencie...

Dostalas wiele odpowiedzi na swoje pytania ,wiec zastanow sie sie
czego oczekujesz...Niektore posty poprostu ignoruj,po co
niepotrzebnie tracic energie...


> Macie racje, nie ma sensu planowac, troszczyc sie o finanse
rodziny, dbac o
> przyrost zarobkow. Po co przeciez jak sie malo zarabia, to chociaz
panstwo da i
> nie trzeba sie bedzie martwic.
>
Panstwo da jak ktos potrzebuje-prawda,znam wiele angielskich
rodzin,ktore dostaja,tym samym poswiecaja czas swoim dziecio,bo
akuratdla nich praca jest na drugim miejscu..

Ale czy to jakas zbrodnia? Krasc byloby chyba gorzej.Niektorym takie
minimum socjalne wystarczyaby czuc sie szczesliwym.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Do mam - koszty posiadania dziecka w UK
edytataraszkiewicz napisała:

> Stalas sie ironiczna w tym momencie...
>
> Dostalas wiele odpowiedzi na swoje pytania ,wiec zastanow sie sie
> czego oczekujesz...Niektore posty poprostu ignoruj,po co
> niepotrzebnie tracic energie...
>
>
> > Macie racje, nie ma sensu planowac, troszczyc sie o finanse
> rodziny, dbac o
> > przyrost zarobkow. Po co przeciez jak sie malo zarabia, to chociaz
> panstwo da i
> > nie trzeba sie bedzie martwic.
> >
> Panstwo da jak ktos potrzebuje-prawda,znam wiele angielskich
> rodzin,ktore dostaja,tym samym poswiecaja czas swoim dziecio,bo
> akuratdla nich praca jest na drugim miejscu..
>
> Ale czy to jakas zbrodnia? Krasc byloby chyba gorzej.Niektorym takie
> minimum socjalne wystarczyaby czuc sie szczesliwym.
>


Eostatni raz w takim razie poswiece swoja energie..

Edyta, naprawde uwazasz, ze te angielskie mamy, przewalajace sie w srodku dnia
po centrach handlowych, ciagnacych za soba kilkoro dzieci,nie zwracajacych na
nie TOTALNIE uwagi, poswieca im czas?? Dba o ich rozwoj? Chodzi z nimi do
muzeum, do kina, do zoo??

W takim razie mamy w ogole inne podejscie do poswiecania (piekne slowo...) czasu
dzieciom. Wg mnie niekoniecznie trzeba zrezygnowac z pracy, by dziecku pokazac,
jak piekny jest swiat.


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pytania, słuchania, ignorowania...
> Jest nie do pomyślenia, dawnymi czasy, by pytanie pozostało bez
> konkretnej odpowiedzi.

Hmm, odpowiedź..
Na to pytanie nie odpowiem, ponieważ dotyczy moich spraw osobistych. Koniec
odpowiedzi.
To też konkretna odpowiedź i nikt nie ma prawa nalegać...

Czy odpowiesz każdemu na bardzo dociekliwe pytania dotyczące Twoich spraw
prywatnych np. zdrowia, finansów, rodziny itp...
Ja nie odpowiem ... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: dziwne dania
Za chudych lat PRL-u, Tata wymyslal rozne rzeczy,
zeby zapelnic nasze wiecznie puste zoladki czyms,
co nie spowoduje ruiny rodzinnych finansow.
Miedzy innymi byl to swiezy chleb z maslem i ziemniakami puree
dosyc mocno posolonymi (na zimno oczywiscie),
smazyl tez kajmak i wlewal do muszelek (takich wiekszych, karbowanych),
po wystygnieciu byly to wspaniale dlugodystansowe cukierki.
Jeszcze jedna biedna potrawa, ktorej moja rodzina nie pojmuje, autorstwa Taty,
owsianka z maslem, sola i kropelkami maggi, ja to uwielbiam, cala reszta patrzy z obrzydzeniem. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jaka jest polska kobieta?
Niestety wydaje mi się, że musi także w coraz większym stopniu dzielić ciężar
podejmowanych decyzji, odpowiedzialności za finanse rodziny i brać udział w
wyścigu szczurów. Nie wpływa to korzystnie na jej zdrowie fizyczne i
psychiczne. Niewiele z nich dobrze się w tym czuje.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dom Seniora
Tak,jestem na biezaco z tymi sprawami.Owszem sa "domy" prowadzone prze
Caritas,ale one tez nie dla kazdego.Jest dlugie oczekiwanie.
Bylo mi przykro,kiedy opisalam moj przypadek ksiedzu prowdzacem,powiedzial-ze
ten przypadek nie do nie go-.
Tak jak pisalam jest dofinansowanie.Jednak nie kazdemu sie nalezy.U nas nie
wchodzi w gre,poniewaz badaja finanse rodziny -dzieci-,ktore w takiej sytuacji
maja obowiazek alimentacyjny,lub szukanie "domu prywatnego",lub zapewnic innego
rodzaju opieke.
Tesuniu,
rozumie Twoja sytuacje.
Kiedy przychodzi ten czas i zaczynasz szukac,to zawsze zadajesz sobie pytanie,
-czy ja bym w takim domu mieszkala- i tak sie szuka ,bo nie kazdy spelnia nasze
wymagania.
Jest to bardzo,bardzo trudne. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: WITAM WSZYSTKICH NAWET PANN-PANNA
he, he
Zeby Was "rozweselic" :)
Siedze - sobie, wcinajac deser spoznionego obiadu (Créme Brûlée) i przegladam
dyskusje z ostatniego tygodnia na forum Gazety Wyborczej.
"Rozbawil mnie" artykul i czesc wypowiedzi dot. mozliwosci przezycia w Polsce
za ... 500 zl/m-c.
Hmmmm.....
Chyba wysle swoja Malzonke - by nabrala ... "praktycznych umiejetnosci" bo
przed soba samym - widze raczej "czarno" :(.
Wracajac z pracy odebralem z Warsztatu swoj samochod gdzie wymienilem opony na
nowe (letnie - bo juz tutaj mrozow i sniegu napewno nie bedzie) - przy okazji
dokonujac obowiazkowego tu badania skladu wydzielanych spalin.
Przyjachalem do domu o 745,20 € "lzejszy" i mimo, ze nie wiem jaki jest
dzisiejszy kurs zlotego do € - zastanawiam sie jak "odchudzajaca" diete musze
przeprowadzic by "zmiescic" sie w 500 zlotowym miesiecznym limicie
wydatkowym :).
Poniewaz (podejrzewam - bo tak "naprawde" - nie mam pojecia) wydawalo mnie sie
iz nasze rodzinne finanse "roztrwania nieprzytomnie" (i to od lat!) moja
Malzonka (kosmetyki albo nowe modele "majtek") - nie zaszkodzi Jej zapewne
jak "profilaktycznie" przeprowadze z Nia "wyjasniajaca rozmowe" :)))).
Gdybym przez nastepne 2 dni nie dokonal tutaj zadnego wpisu - oznacza iz
jestesmy po "malzenskiej dyskusji" i reakcja Malzonki - byla dosc gwaltowna a
ja znalazlem sie na Ostrym Dyzurze w...Pogotowiu :))))
Milego wieczoru Wam zycze,-
pE Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: !!!DDA + cierpienie + złudzenia!!!
Powiedzcie mi jedno - czy terapia ma za zadanie (terapia DDA) USWIADOMIC pewne
rzeczy czy jak u Freuda WYDOBYC COS z nieswiadomosci i cos z tym robic? Bo jesli
uswiadomić to w moim przekonaniu nie potrzebuję. Doskonale wiem, naczytalem sie
mnostwo, patologie miałem podrecznikowa i od kiedy sie dowiedzialem o DDA, we
wszystkich testach wypadam WZORCOWO (nie mylic ze "wzorowo"). W dziecinstwie
mialem max migreny, potem bezsennosc (po ostrej jezdzie na kilku frontach),
totalny brak samoakceptacji, kiepsko z biciem sie o swoje, strach przed
zwiazkiem, zalozeniem rodziny (do dzisiaj to mam), lęk przed zbyt bliskim
dopuszczaniem do siebie ludzi, pociag (dosc spory) do alkoholu, zrywanie filmow,
nienawisc do zmarlego tatusia (ale bez obsesji) i do zyjacej mamusi (nie znosze
babsztyla), z ktora utrzymuje spokojne relacje, gdyz jaki sens dyskutowac ze
scianą. Ot tak wyglada to. Brat jest w znacznie gorszym stanie, bo byl
niemilosiernie katowany. To byly kategorie kryminalne nawet, wiecej niz DDA.

Wiec ja wiem i wiem o wplywie na mnie. Wiec jesli mialoby byc uswiadamianie to
moze lepiej za to kilkadziesiat but dobrego wina przy kominku?

Niewatpliwie pobieglbym natychmiast do kogos, kto by dosc brutalnie sie ze mna
rozprawial, KONKRETNIE. Rozmowy mile i płaskie nic mi nie dadzą. Jak spie czuje
sie super, jak nie sypiam nie chce mi sie w ogole zyc, bo nie moge pozbierac
swojego zycia i rodziny. Problemem jest efekt bezsennosci - zawalenie firmy i
finansow rodziny i wielki zal zony ze ja wmontowałem w ten syf ze sobą...

Dobra tyle w temacie. Bedziecie mieli KOGOS KONKRETNEGO do polecenia to pojade
nawet na Syberię... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pracownik-Pracodawca...
Obiecuję od dziś nie narzekać na nasze finanse rodzinne!!!!
No, trochę żartuję, bo w czasie roku szkolnego nigdy nie narzekam:)
Bazylio, a możesz zdradzić, kim z zawodu czy z racji wykonywanego zawodu jesteś???
Może ktoś z forum mógłby pomóc??
(przepraszam, że tak w imieniu wszystkich się zaoferowałam)
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: PWSZ w Wałbrzychu zaprasza
Dla mnie bomba, bo wybierałam sie do Wrocka, ale niestety finanse rodziny od
sierpnia spadną i zapadła decyzja, ze mam zostać w Wchu. Nie mogłam się
zdecydować, czy polibuda, czy PWSZ, a chciałam studiować jakiś konkretny
kierunek. Tyle, że na polibudzie takie nieciekawe kierunki. Jeśli to prawda, co
napisałeś w październiku stawiam piwo po pierwszym zajęciach na tym nowym
kierunku. Jakoś się zgadamy. Mam nadzieję Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gorzowska Platforma rośnie jak na drożdżach
tylko na stanowiskach im zależy [...] a nie na naprawie
rzeczypospolitej


... WSZYSTKIE partie chca naprawy rzeczypospolitej... zaczynają od
naprawy własnych i rodzinnych finansów i zagrabienia jak
najwiekszych beneficjów!
I na takiej "naprawie" kończa - kadencje sa za krótkie! Trzeba
wprowadzic Monarchie i dziedziczenie stanowisk w rzadzie!


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rywin a sprawa Michnika
Rywin a sprawa Michnika
ale sie Michnik wykolegował z ta cała afera !
sprawie łeb ukreca a Michnikowi zostanie niedosyt i zapach gów.. w
prokuraturze. Zamiast wziasc kasete z nagraniem propozycji i prosto z
mostu,grubej rury,prosto w oczeta powiedziec tu cie mam stary kutafonie,lwie
bez zebów!albo ty mi teraz dajesz pare groszy no powiedzy 3 miliony $ albo
naswietle cała sprawe łapówki?a tak,to niepotrzebnie miejsce w gazecie
zajmuje sprawa bez szczesliwego i uczciwego zakonczenia!
panie Michnik jak pan całkowite beztalecie do interesów załapał sie do Agory?
a taka była okazja zeby finanse rodzinne poprawic i na wyspach kanaryjskich
zamieszkac?
pozdrawiam picipolo

Ps.jak bedzie jeszcze okazja to moze ja zajme sie szantazem,hmm?
na mój reumatyzm ciepłe kraje to balsam! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Projekt gotowy lub architekt
Darmowa reklama , i to kto gosciu mif wszystko wiedzący człowieczek który dał
się dwa razy wykiwać przy budowie domu. Zakupił wadliwe pustaki od prducenta
firmy rodem z Niemiec , która ten szajs pustki z ceramiki ( wadliwe nie
trzymają norm ) sprzedaje frajerom z Polski . Następnie pan gość mif po
artykułach jakie wyczytał w NIE ( u Urbana ) dociepla ściany z ceramicznych
pustaków styropinem , w ten sposób gość mif , traci jedyną rzekmą zaletę
takiego budowania tzw. oddychanie ścian . Z takim frajerm o budowaniu
dyuskutować Mam już dość ,,płaczu,, tego gościa na temat kosztów wykończnia
domu zbudowanego narzędziami i technologią , jak ze średniowiecza .
Trzeba myśleć panie mif budowanie na oko jak prdziadkowie to nadużycie
wobec finansów rodziny. Szcunkowe koszty domku pana mif ( sposób budowania ):
Link do pliku: voila.pl/m4wr3/?1 Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: III URZĄD SKARBOWY - siedlisko grupy trzymającej..
III URZĄD SKARBOWY - siedlisko grupy trzymającej..
...władzę? Bo jak czytam kto tam pracuje to na to wygląda. Albo
skompromitowani ludzie radomskiej sceny politycznej (Skwarczyński), albo
rodziny prominentów (Wędzonka). Po co oni tam są? Pilnować, żeby żadna
kontrola nie nękała niektórych firm związanych z lewicą? Pytam się: kiedy
ostatni raz pan Wędzonka mial kontrolę w swojej firmie? Czy Urząd Skarbowy
kontrolował finanse rodziny Skwarczyńskich? Znając życie jest pewnie jeszcze
kilka innych nazwisk związanych z tym urzędem. Np. nijaki (dosłownie) Rębiś. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Krystyna Janda ma własny teatr
Marzenia się spełnią !
Aszar.kari Ty się nie martw o rodzinne finanse Pani Jandy. Ty się martw o
Siebie, bo z tego tekstu wnioskuję, że zazdrość i zawiść wyziera spod każdego
słowa. Ja osobiście uważam, że jeżeli Ktoś zechce zainwestować swoje prywatne
finanse i "robić teatr", to należy się cieszyć i zastanowić "czy ja czymś nie
mógłbym pomóc Tej odważnej Kobiecie?". Ja wiem, że nie posiadam możliwości
finansowych, takich abym mógł zadeklarować jakąś pomoc, ale "dobre słowo",
niekiedy jest ważniejsze, niż duża kasa. Powodzenia. Podobno pieniądze leżą na
ulicy, trzeba je tylko zauważyć i podnieść. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: O aborcji niech decyduja kobiety w referendum!
Idiota!
Czy tez jestes duchownym?
Od kiedy "instytucja jak Kosciul" ma prawo decydowac za kobiety co jak co
ludzie w pelni wieku,ludzie o swoim rozumie, ludzie-kobiety ktore sa po
gwaltach lub wiedza ze to dziecko to wielki problem bycia rodziny (finanse).
Pozniej masz,ze kobieta topi swoje pociechy w rzece! To w/g kosciola jest "ok"
Bo pan na ambonie bedzie mial temat na kazanie.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Tęsknisz za PRL-em?
Jeszcze w 1988 WSZYSTKIE OPŁATY MIESZKALNE można było zrobić za ....
DEPUTAT WĘGLOWY. PRACUJĄCY MÓGŁ ZAROBIĆ NA ZROBIENIE OPŁAT W 3 A
MOŻE I 4 MIESZKANIACH. Opłaty w jednym mieszkaniu kosztowały 5
dolarów. Pamiętam, jak jako dziecko kąpałem się w wannie to jak woda
wystygła spuszczałem calą zawartość i napuszczałem z powrotem
cieplutką. Obecne ceny zmuszają do kąpania się w 20 litrach wody -
dwóch wiadrach.

Mój przelicznik to teraz stać nas 3 metry sześcienne wody na osobę,
jako dziecko zużywałem pewnie z 10 nie rujnując finansów rodziny.

Młode małzeństwo otrzymywało mieszkanie w 3 lata po zgromadzeniu
wkładu - - TAKICH RODZIN W TARNOBRZEGU SĄ TYSIĄCE

Poza tym jeden podstawowy FELER to ŚREDNIA - na podkarpaciu jest jak
latający holender - dużo się o nim mówi a mało kto widział. ZA
socjalizmu - do średniej dochodziło się w 3 lata pracy- chyba, że
ktoś był moczymordą.



Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kiedy najlepiej wyjechać?
Ja zrobilem mature zagranica- zaczalem studia w PL. Po 2 roku dostalem
stypendium Socaratesa na wyjazd do Niemiec. Teraz tu jestem i mam zamiar
zostac.
Duzo zalezy od stanu rodzinnych finansow, kierunku studiow i od kraju, o
wyemigrowaniu do ktorego myslisz. W BRD nie placi sie za studia, ale trzeba
sie utrzymac i (do wejscia do EU) oplacac krankenkasse. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pracujące mamy
hm, ja przestalam pracowac pod koniec pierwszej ciazy i spedzilam
blisko 20 lat jako full time mother. Za finanse rodziny
odpowiedzialny byl maz choc ja dorabialam troche robiac tlumaczenia
dla agencji z domu. Sadzac po efektach wychowawczych, byla to
sluszna decyzja, ale... No wlasnie, zawsze jest jakies ale. Dla
dzieci wielki plus w kazdym sensie, dla mojej kariery zawodowej a
kiss of death. Czy patrzac z hindsight zrobilabym inaczej? Tak,
pozostalabym w domu o 10 lat krocej. Znam wiele matek pracujacych
full time i szczerze mowiac, czesto zal dzieci. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Lozano: Wierzyłem do końca
to wielki dzień dla finansów rodziny pana Lozano.Nawet jak się przegra 3:0 z
Bułgaria i zajmie 4 miejsce zawsze można opowiadać głupoty że Polska jest jedną
z najlepszych drużyn na świecie i wyżebrać od PZPS fajną premię.Dla mnie Lozano
kawał gnoja i nieudacznika(za późne zmiany) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wakacje???
Znam kilka osób nie wyjeżdżających na wakacje: dzielą się na domatorów
bezwzględnych ( naprawdę nigdy nie wyjeżdżają) i wzglednych (jeżdżą co roku w
to samo miejsce). Pieniądze są istotnym czynnikiem, ale będąc emerytem, co roku
kilka tygodni spędzam zagranicą, nie rujnując rodzinnych finansów. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Warszawa-Żelazna, czy naprawdę jest tak super?
Witaj,
Swiat jest bardzo mały, bo wszystko na to wskazuje ze to ta sama Kasia (jesli
masz z nia jakis kontakt to bardzo prosze pozdrów ja i dzieciaczki od nas
serdecznie)
Co do kosztów, to o ile wiem od marca niestety wzrosły (na stronie szpitala
znajdziesz najaktualniejsze) U nas plan był taki - najpierw chodzilismy do
szkoły rodzenia przy szpitalu (to daje prawo do znizki za poród rodzinny, ale
chcielismy przede wszystkim poznac jakas połozna). Byliśmy umowieni na poród z
położną (1000zł + 100zł przy podpisaniu z nią umowy), sala pojedyńcza do porodu
po zniżce kosztować miała 500zł - czyli za wszystko 1 600zł (zzo sie bałam więc
nie rozważałam tej opcji - wtedy kosztowało chyba 500zł)
Jednak córcia postanowiła podratować rodzinne finanse i ponieważ nie chciała
sie urodzić (indukcja farmakologiczna nie skutkowała) zdecydowano o cc - 200zł
za obecność męża przy zabiegu (więc w sumie kosztowało nas to 300zł)
Życzymy powodzenia w staraniach
pozdrawiamy,
Ola z Emilką
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Starania sierpniowe - optymistyczna jesień !!!
Mnie najpierw ujęły jego oczy... wielkie i błękitne i po pierwszej imprezie to
tylko to pamiętałam...
a potem, że ma super układy z rodziną (poprzedni facet nie odzywał się do ojca
od kilku lat co mnie rozerażało, bo jak to nasze dzieci maja nie znać dziadka)
i to, ze jest bardzo delikatny i niesmiały... i swietnie się razem rozumiemy...
i nie nudzimy ze sobą (kiedys sobie nie wyobrażałam jak mozna z kims być dzień
w dzień i się nie nudzić), a tu kilka lat juz mija... 3lata od ślubu bedą w
styczniu i nadal jest super...
i jeszcze bardzo cenię w nim to, ze ma zawsze zaplanowane finanse rodzinne (u
nas w domu róznie było i czasem na rachunek nie starczyło, a mój tata mówił: mi
nie płacą to i ja nie bedę płacił), a M.zawsze zapłaci, zawsze na wszystko mu
starczy... nie chodzi o to, że dobrze zarabia ale umie tym mądrze
gospodarować...
i razem lubimy na spacery do lasu i nad morze jeździć...
i do teatru sobie pójść....
i wogóle jest nam razem baaardzo dobrze...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ciaza - wyjscie awaryjne (z pracy)???
ciaza - wyjscie awaryjne (z pracy)???
Mam prawie roczne dziecko, po powrocie do pracy z przedluzonego
macierzynskiego czuje sie tam coraz gorzej. Nie radze sobie czasowo, ogarnia
mnie zniechecenie i frustracja, juz dorobilam sie fizycznych dolegliwosci z
powodu stresu, ogolnie rzecz biorac zle mi w tej pracy, wykancza mnie
psychicznie. Praca jest w budzetowce, malo placa a jedyny plus to elastyczny
czas pracy co u mnie oznacza siedzenie nocami przed kompem, bo w dzien sie
zajmuje dzieckiem zamiast pracowac. Chce zrezygnowac i juz bym to dawno
zrobila ale przeszkoda sa rodzinne finanse.

Maz prowadzi swoja firme, ktora dopiero sie rozkreca, ale sa dobre widoki na
przyszlosc. Zastanawiamy sie nad kolejna ciaza. To mi pozwoli przetrwac
jeszcze prawie 1,5 roku w mojej pracy (L4, macierzynski, urlop), a pozniej
wezme krotki wychowawczy (bo wtedy nasza sytuacja finansowa powinna sie juz
ustabilizowac) lub poszukam sobie lepszej pracy ( bedzie mnie stac na
opiekunke).

Dziwnie sie czuje dostosowujac swoje plany prokreacyjne do sytuacji w pracy.
W koncu decyzja o posiadaniu dziecka jest jedna z najwazniejszych w zyciu.
Chcielismy zawsze miec drugie dziecko, ale moze nie tak zaraz po pierwszym.
Troche sie boje czy sobie z dwojka maluchow poradze, no i jeszcze nie
zamonialam o niektorych "urokach" ciazy i pierwszych tygodni z dzieckiem.

Czy sa tu mamy ktore znajduja sie lub znajdowaly w podobnej sytuacji? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nie chcę pracować. Czy to dziwne?
wlasnie
i tez nie chodzi o to, ze maz sierota, rodziny utrzymac nie moze, tylko ze ja
bym nie chciala miec na swych barkach wylacznej odpowiedzialnosci za finanse
rodziny, wiec nie chce zeby maz tak czul.
zreszta musze miec swoja kase, zarobiona przez siebie, nawet jak mam ochote ja
(jakas czesc oczywiscie) na cos przewalic to wiem, ze ja na nia pracowalam ale
ktos
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: a jak Wasze dzieci pójdą na studia...
Ja studiowałam na dziennych i pracowałam, zarabiałam lepiej niż potem jako "pani
magister". Tylko przez pierwsze dwa lata rodzice mi pomagali finansowo.
Mówiąc "wykopię" nie miałam na myśli odseparowania od rodzinnych finansów, niby
"jesteś dorosła, radź sobie sama". Jeśli będzie mnie stać, to będę opłacać
akademik, stołówkę i podróże do domu, tak, jak robili to moi rodzice. Tylko że
ja musiałam zacząć zarabiać, bo moje młodsze rodzeństwo też chciało studiować, a
w rodzinnym mieście nie było uczelni w wymarzonych kierunkach.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: niezależność finansowa w małżeństwie
Zależność oznacza, że jedno z małżonków musi uzyskać akceptację
drugiego, żeby dokonać jakiegoś zakupu czy generalnie dysponować
wspólnymi ustawowo środkami . Jesli sytuacja taka dotyczy tylko
jednej strony i jest związana z jakąś formą wydzielania, rozliczania
i upokarzania, uważam to za patologię w związku. Większość znanych
mi osób ustala sobie jakiś pułap cenowy, powyżej którego zakup czy
inna decyzję finansową uzgadniają z drugą stroną - tutaj naprawdę
rozwiązań jest mnóstwo, większość "zdrowych" i wygodnych dla danego
związku.
Za niezdrową uważam też sytuację, w której tylko jedna strona
odpowiada za finanse rodziny, spłaty rachunków i większe inwestycje,
a druga ma o tym wszystkim bardzo mgliste pojęcie - z wyboru czy z
innego powodu.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Drugie dziecko - finanse
Jesli uwazasz ze z twojej pensji by nie starczylo na zlobki itd to
moze zmien prace?Ja nie rozumiem-skad tyle kobiet, ktore utrzymuja
ze nie beda pracowac bo i tak mala kasa, nie starczyloby na
opiekunke,zlobek etc.wiec sie nie oplaca..Gdzie wy ludzie pracujecie
i dlaczego??To sa jakies nagminne teksty o tak niskich zarobkach ze
az nie warto wracac.Poza tym-moze i na zlobek nie starczyloby ale
moze chociaz troche podreperowalo rodzinne finanse?Co jest lepsze
1000 pln czy nic?Ja bym starala sie dorobic nawet i 500
pln..piechota to nie chodzi.Nie rozumiem jak mozna sie upupiac na
wlasne zyczenie.Ale moze i mozna..nie wiem nie chce cie w gruncie
rzecz dolowac.Dla kazdego inne rzeczy sa wazne.Dla mnie standard
zyciowy i zaspokajanie takze wlasnych malych szalenstw jest
wazne...Kobieto poszukaj pracy dobrze Ci radze, lepsze cos niz nic. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: dziecko/ finanse - refleksja biologiczno-adopcyjna
Te ludzkie reakcje są przewidywalne- co moje to moje, a co
nasze..też moje P Wkraczanie w finanse rodziny bio zakrawa na
wścibstwo, prześwietlanie rodziny adopcyjnej odbywa się w szeroko
pojętym wspólnym interesie- przecież każdemu zależy, aby dzieci z DD
trafiły w dobre ręce- odpowiedzialne, zasobne....jednocześnie dbamy
oto, aby nie powielały modelu życia rodziców bio i nie zostały na
garnuszku państwa, czyli poniekąd nie żyły na nasz koszt

Inaczej tego dysonansu nie potrafię wytłumaczyć
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nie chodzę do przedszkola bo mama nie ma pieniędzy
bullterierka napisała:

> I tak się zastanawiam po co dziecko "obciążać" sprawami finsowymi?

To nie jest obciążanie, dziecko jest pełnoprawnym członkiem rodziny i ma prawo
wiedzieć (oczywiście bez szczegółów) jaki jest stan finansów rodziny. Też jest
konsumentem i musi wiedzieć na co wystarcza, a na co nie.
Choć ja bym na głowie stanęła, a kasę na przedszkole znalazła
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy tylko ja na tym forum jestem taka biedna!
"Zbulwersowało" zakłada znaczeniowo oburzenie. Nie widzę nic wstrząsającego w
tym, że niepracująca zawodowo kobieta ma pomoc domową o ile finanse rodziny
pozwalają. Moja babcia prawie nigdy zawodowo nie pracowała a gosposie w domu
były i to 30-40 lat temu. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: on traci kase ja nie
Może nie chce, żeby mu żona wydzielała kieszonkowe bo jest dorosły i sam umie
gospodarować pieniędzmi? Tak na serio - nie sądzę, żeby mąż się miał nie
zgodzić. Ale ja bym takiego rozwiązania nie polecała dlatego, że to zdejmuje z
niego odpowiedzialność. On już będzie miał swoje pieniążki, żona postanowiła,
on się nie musi o nic martwić, wie że żona dba o rodzinne finanse.


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: on traci kase ja nie
1) To jednak żona wychodzi z propozycją takiego podziału, co daje facetowi
poczucie, że ona już kontroluje ich finanse. A co za tym idzie - on się nie
musi nimi martwić. Prawdopodobnei od tej pory będzie to już całkiem na głowie
autorki postu. Ona będzie płacić rachunki i martwić się, żeby starczyło; jak
wyda więcej na zakupy spożywcze to będzie jej wina, że nie trzyma się planu,
itp. On będzie tylko rzucał kąśliwe uwagi na temat tych wydatków.

2) W moim rozwiązaniu też oboje mają swoją kasę. Jednak dajemu temu panu szansę
zreflektowania się i podjęcia odpowiedzialności za rodzinne finanse.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy mężowie oddają Wam całą wypłatę?
czy tylko ja mam wrażenie, że WIELKIE litery czyta się jakby mniej uważnie ? a
już napewno cięzko

Medal ma zawsze dwie strony.
Godne podziwu jest Twoja rezygnacja z pracy... ale żeby się nie okazało nagle,
po jakimś czasie, że będzie Cię to męczyć, że dom, że gotowanie, że cały dom na
Twojej głowie itp. Sporo tu takich wątków.
Wszystko zależy jak się rozłoży tzw. obowiązki domowe. Jasne, ze wszystko zależy
od rodzaju pracy, my z żoną czasem mijamy się w drzwiach, niemal w biegu, każde
z nas robi to samo : pierze, gotuje, sprząta.
Nie traktuję "paracy" w domu jako coś extara, coś co mnie męczy, choć czasem po
pracy pada na pysk nie traktuję tego jako niekończącej się pracy, jako coś
... hm... naturalnego (dobre słowo)
Ja prowadzę finanse rodzinne konta, opłaty, kwitki itp. Żona ma luzik samo
jakoś tak wyszło i jest dobrze

pzdr
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy mężowie oddają Wam całą wypłatę?
Mamy podobne podejście do rodzinnych finansów
Wspólne konto, jedna karta i wspólne wydatki.
Nie mam wrażenia, ze coś zabieram czy oddaję, choć bez problemu bym mógł
zachachmencić kilka złoty ale po co i w jakim celu ?
Zawsze mówię co bym chciał sobie "ekstra" kupić, zresztą ja prowadzę domowe
wydatki i dokładnie wiem co i na ile starczy
Kawioru na codzień nie ma ale to co mam ,to nam starcza

pzdr
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: "Mąż mi kupił..." - wyjaśnicie ?
"Mąż mi kupił..." - wyjaśnicie ?
jeśli kupił kwiatki czy książke to rozumiem, ale posty "mąz kupił mi
samochód", czy "mąz kupił mi komputer" zadziwiają mnie.
Nie ustalacie wspólnie takich wydatków? U nas jest tak, ze kasa jest wspólna
i oboje myslimy, na co wydac (jeśli w ogóle jest co wydawac ponad to, co na
życie, hehehe...). Ja w tajemnicy przed mężem nie kupuje telewizora czy
pralki, tak samo on- jak chce mnie czyms uszczęśliwic, to się zastanawia, że
może kupiMY to czy tamto.
Chyba, że d;la tego męża, który kupil auto, to jest tak drobny wydatek, jak
kwiatki dla kogos innego, wtedy zrozumiem.
Tego typu opisy- mąż mi kupił- kojarza mi sie z głupią żonką, która nie ma
wglądu w finanse rodziny i tylko prosi męża "kup mi to fuuuuuutro" robiac
maślane oczy. Taka rodzina jest w serialu..."Sąsiedzi" chyba, małżeństwo: ona
siedzi w domu i jest ładna i głupia a on, Cezary bodajże, jest Głowa Rodziny.
Jak to jest u Was?
Sytuacja podobna ale gorsza tez mnie dziwi- proszenie faceta o pieniadze na
zycie. Niewyobrażalne jak dla mnie. "Kochanie, bardzo prosze, daj mi chodziaz
100zł, bo nie mam za co kupic mleka, chleba i pieluch.."...horror

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: "Mąż mi kupił..." - wyjaśnicie ?
> Tego typu opisy- mąż mi kupił- kojarza mi sie z głupią żonką, która nie ma
> wglądu w finanse rodziny i tylko prosi męża "kup mi to fuuuuuutro" robiac
> maślane oczy.


mnie w stan pewnego dysonansu wprowadzil tekst przeczytany na forum- ze gdy
dzeci dorasną mąż otworzy zonie zaklad kosmetyczny...sama slodycz, wiem, wiem
to byla taka przenosnia. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: "Mąż mi kupił..." - wyjaśnicie ?
My mamy oddzielną kasę. Każde z nas pracuje i proporcjonalnie, w zalezności od
zarobków dokłada się do wspólnych domowych wydatków. Resztę przepuszczamy na
swoje potrzeby. Mój mąż ma bardzo drogie hobby ale ja się do tego nie wtrącam,
tak samo jak jemu jest obojętne ile przepuściłam u kosmetyczki. Gdyby mi kupił
samochód byłabym bardzo zadowolona i szczerze mówiąc nie obchodziłoby mnie
czy ktoś mnie kojarzy z "głupią żonką, która nie ma wglądu w finanse rodziny" Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: "Mąż mi kupił..." - wyjaśnicie ?
ale się wątek rozrósł :)
wiac temat wazny dla Was.
Część z Was w ogóle mnie nie zrozumiała- nie chodzi mi o prezenty z okazji czy
bez, jakies drobne- chodzi mi o wieksze wydatki. A w zasadzie nawet nie o te
wydatki, tylko to, co do nich prowadzi: o sytuacje, w której żona NIE WIE ile
mąz zarabia, czy 2 czy 20 tysięcy, nie uczestniczy w planowaniu wydatków,
jest "dzieckiem we mgle" jesli chodzi o opłaty, bvanki, finanse rodziny.
Takich kobiet nie rozumiem. Nie zrozumiem widac nigdy.
U nas zawsze bylo wspólnie, zawsze OBOJE razem planowalismy, wydawalismy, bo
jestesmy razem i tyle, na równych prawach. Kiedy nie mielismy pieniędzy, kiedy
mielismy, kiedy mielismy bardzo mało albo bardzo duzo- oboje wiedzieliśmy, ile
mamy, razem uzgadnialismy na co wydamy i mielismy równe prawo decyzyjne. Albo
razem siedzielismy z karteczką i liczylismy, czy starczy do pierwszego, albo
razem wybiaralismy meble do kuchni...
Nigdy się o pieniadze nie kłócilismy, moze dzieki temu własnie
Teraz ja nie pracuję, wczesniej (przed slubem i nawet po...) mąz nie pracował,
żylismy z "moich" pieniedzy i tez było dobrze. Niewazne, wg. mnie, ktoma
pieniądze...
Czasem nawet kombinujemy, że moze ja pójde do pracy a teraz mężulo w domu
pobędzie jakiś czas? Zobaczymy

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku




Strona 1 z 3 • Znaleziono 158 postów • 1, 2, 3  

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.