finaliści Olimpiady Filozoficznej

Widzisz posty znalezione dla hasła: finaliści Olimpiady Filozoficznej





Temat: Ciekawe co u Nich?
Ten artukuł jest wstrząsający !!!
Alek ma 16 lat. Drobny, w okularach minus 8 dioptrii i wrodzoną wadę serca
(Najmniejsze uderzenie grozi mi utratą wzroku - mówi). Czarne włosy, śniada
cera. Rodzina Temkinów ma żydowskie i gruzińskie korzenie. Nauczyciele mówią o
nim uzdolniony humanistycznie, wybitny umysł. Jest finalistą olimpiady
filozoficznej. Dla rówieśników z osiedla Alek to "śmierdzący Żydek", "Żyd",
"Szpicbroda". Chyłkiem pod lasem Siedzimy przed szkołą społeczną na
Mariensztacie. Alek wcześniej chodził do podstawówki na Lokajskiego, ale rodzice
go przenieśli. - Tam był koszmar. Koledzy mnie bili za byle co. Wystarczyło, że
przy wyczytywaniu listy mówiłem obecny. W toalecie przytrzymywali mnie i
onanizowali się na moich oczach - wspomina.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ciekawe co u Nich?
vitalia napisała:

> Alek ma 16 lat. Drobny, w okularach minus 8 dioptrii i wrodzoną wadę serca
> (Najmniejsze uderzenie grozi mi utratą wzroku - mówi). Czarne włosy, śniada
> cera. Rodzina Temkinów ma żydowskie i gruzińskie korzenie. Nauczyciele mówią o
> nim uzdolniony humanistycznie, wybitny umysł. Jest finalistą olimpiady
> filozoficznej. Dla rówieśników z osiedla Alek to "śmierdzący Żydek",
"Żyd",
> "Szpicbroda". Chyłkiem pod lasem Siedzimy przed szkołą społeczną na
> Mariensztacie. Alek wcześniej chodził do podstawówki na Lokajskiego, ale
rodzic
> e
> go przenieśli. - Tam był koszmar. Koledzy mnie bili za byle co. Wystarczyło,
że
> przy wyczytywaniu listy mówiłem obecny. W toalecie przytrzymywali mnie i
> onanizowali się na moich oczach - wspomina.

Dziwne,że mi ten skandaliczny wstrzasajacy przypadek z 2003r uszedł spod ucha
i oka.
Czy cos się zmieniło w Ich,życiu i co porabia Alek obecnie,może ktoś z W-wy coś
słyszał,jak im się wiedzie teraz
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pomóżcie maniakowi X muzy!
rewelacyjne linki! dzieki!
nie wiem czy absolwent filozofii filip melanchton bedzie tym zainteresowany,
ale finalista olimpiady filozoficznej szukajacy w kinie przede wszystkim zrodla
filozoficznych refleksji jest zachwycony. zawsze zastanawialem sie czy moga
istniec w sieci takie serwisy. nigdy jednak nie pokusilem sie o sprawdzenie. a
jednak. i to jak!

pozdrawiam Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pomóżcie maniakowi X muzy!
Wydaje mi sie, ze nie ma zadnego znaczenia, kiedy uzyskalas tytul laureatki. To
byloby bez sensu. Mysle, ze ponizszy paragraf odnosi sie tylko do niemozliwosci
wykorzystania tego tytulu po rekrutacji, ktora odbedzie sie w roku uzyskania
swiadectwa maturalnego.
Zreszta, najlepiej zrobisz jesli upewnisz sie, gdzie trzeba. Sam jestem
ciekawy. Ja w tamtym roku zostalem finalista olimpiady filozoficznej (w ten
weekend planuje podwyzszyc swoj status olimpijczyka) i w razie czego zamierzam
skladac awaryjne papiery na etnologie.


pozdrawiam
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy Polacy do EU dojrzeli ??
Czy Polacy do EU dojrzeli ??
Szykanowany za pochodzenie

Najpierw telefony z pogróżkami. Teraz rzucają jajkami i wyzywają. Syn
przemyka się do domu. Jak długo tak można żyć? Ktoś się zainteresuje, gdy
dojdzie do tragedii? - Eugeniuszowi Temkinowi głos się łamie.

Alek ma 16 lat. Drobny, w okularach minus 8 dioptrii i wrodzoną wadę serca
(Najmniejsze uderzenie grozi mi utratą wzroku - mówi). Czarne włosy, śniada
cera. Rodzina Temkinów ma żydowskie i gruzińskie korzenie. Nauczyciele mówią
o nim uzdolniony humanistycznie, wybitny umysł. Jest finalistą olimpiady
filozoficznej. Dla rówieśników z osiedla Alek to "śmierdzący
Żydek", "Żyd", "Szpicbroda".

www1.gazeta.pl/warszawa/1,34889,1493514.html Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ks. Król: Brzydzę się antysemityzmem
"Ślepa agresja czy reakcja na odmienność?"


"Ślepa agresja czy reakcja na odmienność?"
Urszula Żółtowska-Tomaszewska

Program 1
Czwartek
2003.12.04
Godz.20.10
Od roku rodzina Alka żyje w strachu. Najpierw były telefony z pogróżkami.
Teraz rzucają jajkami i wyzywają. Alek ma 16 lat. Drobny, w okularach minus 8
dioptrii, z wrodzoną wadą serca. Czarne włosy, śniada cera. Jest finalistą
olimpiady filozoficznej. Jego rodzina ma żydowskie i gruzińskie korzenie. Dla
rówieśników z osiedla Alek to 'Żydek', 'Szpicbroda'. Kiedy wraca do domu na
Kabaty, chyłkiem musi przemykać się na osiedle, bo jego rówieśnicy biją go za
byle co. Sąsiedzi udają, że tego nie widzą, a policja mówi, że ma ważniejsze
sprawy na głowie....
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jestem oburzona!
Eeee tam, co to znaczy ze pani nie mozna nic zrobic? Ja rozumiem konformizm... mature chca zdac... ale jesli tak wybieraja, nie chca nic powiedziec, to sorki, ja nawet zalu nie czuje. A niech tych egzaminow nie zdadza... Su napisalas o pani jakby byla Bogiem. Pisze sie donos do dyrektorki i podaje w liscie ze do wiadomosci kuratorium. Podaje sie godziny w ktorych pani uczy- do wiadomosci kuratorium. Uczenie wlasnych uczniow prywatnie jest chyba zakazane.... Ja rozumiem ze matura wazna sprawa. Moja kolezanka w mojej renomowanej szkole tez wytoczyla dziala na polonistke. Zostala wbrew woli pani finalista olimpiady filozoficznej- czyli to jest 6 z polskiego na koniec roku. To bylo w 3 klasie. A w czwartej byla gnojona bardzo skutecznie- zostala niedopuszczona do matury. Odwolala sie zdala komisa, obecnie konczy doktorat na filozofii pisac. Pani nie jest Bogiem. To co robi jest karygodne. Tchorzostwo tez do zalet nie nalezy Su niestety. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: matura z filozofii
dla chcącego nic trudnego..wystarczy w internecie poszukać i znajdziecie :) pozdrowienia od finalisty olimpiady filozoficznej:) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 10
"Co do rożnicy w poziomie na maturach - po pierwsze uczniowie klasy
humanistycznej w tym liceum mają - przez dwa pierwsze lata po 3
godziny historii w trzeciej klasie 4 - to bardzo dużo nawet jak na
klasę profilowaną co oznacza że ci nauczyciele prawdopodobnie jako
jedynie przerobią przeładowany material. Druga sprawa to jedną rzeczą
jest to jak i czego uczy się na lekcji druga czy uczniowie się tego
potem nauczą. Uczniowie z tej szkoly wykują wszystko co było na
lekcji uczniowie ze słabszej nie. No i najwazniejsze o czym
zapominamy - dla uczniów dobrych liceów jest oczywiste że muszą
świetnie zdac maturę bo potem są studia ( koniecznie państwowe) - to
dla nich ,, naturalne". Uczniowie gorszych szkół nie zawsze są pewni
czy pójdą na studia część z nich nawet nie rozważa uczelni
państwowych czy studiów dziennych - dla nich wyniki matury nie są
takie wazne więc mniej się uczą. Co nie zmienia faktu że jeśli ktoś z
gorszej szkoły ma większe ambicje to może zdać maturę równie dobrze
co ktoś po świetnym liceum"

Ratyzbono, wydaje mi sie, ze wszystko co opisujesz moze byc krzepiace dla
rodzicow dzieci, ktore nie maja szans dostac sie do liceum o wysokich
wskaznikach maturalnych. Bo to przeciez prawda - z kazdego liceum mozna sie
dostac na dzienne pod warunkiem, ze ktos tego chce i jest w stanie nauczyc sie
tego, czego szkola mu nie gwarantuje (np. zwiekszona liczbe godzin z historii).

Ale to zaden dowod,ze wszystko jedno, do jakiej szkoly bedzie chodzilo dziecko.
Z tego co piszesz wynika, ze w tych tzw. szkolach spotykasz dzieci, ktore sa w
stanie swietnie przygotowac sie do matury, nawet jesli dany przedmiot
niespecjalnie je fascynuje. Bo po pierwsze sa zdolne, po drugie maja duza
motywacje, a po trzecie - szkola cos w tym kierunku takze robi. Dla mnie wniosek
z tego jest taki, ze latwiej jest dziecku zainteresowanemu dalsza edukacja w
takiej szkole niz w szkole - gdzie ani dla uczniow, ani dla nauczycieli nie jest
oczywiste, po co sie chodzi do liceum.
A co w przypadku dzieci bardzo uzdolnionych?
Dla mnie to oczywiste, ze np. ktos kto w gimnazjum byl finalista olimpiady
filozoficznej powinien isc do liceum, gdzie nauczyciele od lat maja do czynienia
z podobnymi osobnikami. Wiec raczej do Witkacego niz Lo im. Agnieszki Osieckiej.
Podobnie np. z wybitnymi informatykami czy astronomami albo przyrodnikami -
uczniowie z dobrych szkol wygrywaja miedzynarodowe olimpiady, ze slabych jakos
nie slyszalam.
W przypadku dzieci uzdolnionych ogolnie i uczacych sie jezykow - czy wiesz, ze
sa takie, ktore mature miedzynarodowa zdaja najlepiej na swiecie - otzrymujac
pelne stypendia na najlepszych swiatowych uczelniach?
Uwazasz, ze tacy zawodnicy mieliby rowne szanse na rozwoj swoich talentow w
szkolach o progach punktowych na poziomie zawodowek?

Slowem - zgadzam sie, ze slabe liceum nie przekresla szansy dziecka na dalsze
studia. Ale calkowice nie zgadzam sie z pogladem, ze wszystko jedno, do jakiej
szkoly trafi dziecko.



Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ochydni
ochydni
Alek ma 16 lat. Drobny, w okularach minus 8 dioptrii i wrodzoną wadę serca
(Najmniejsze uderzenie grozi mi utratą wzroku - mówi). Czarne włosy, śniada
cera. Rodzina Temkinów ma żydowskie i gruzińskie korzenie. Nauczyciele mówią
o nim uzdolniony humanistycznie, wybitny umysł. Jest finalistą olimpiady
filozoficznej. Dla rówieśników z osiedla Alek to "śmierdzący
Żydek", "Żyd", "Szpicbroda".

Chyłkiem pod lasem

Siedzimy przed szkołą społeczną na Mariensztacie. Alek wcześniej chodził do
podstawówki na Lokajskiego, ale rodzice go przenieśli. - Tam był koszmar.
Koledzy mnie bili za byle co. Wystarczyło, że przy wyczytywaniu listy mówiłem
obecny. W toalecie przytrzymywali mnie i onanizowali się na moich oczach -
wspomina.

W nowej szkole jest akceptowany, ale po lekcjach myśli tylko o tym, jak
przekraść się na Kabaty. Wracając wieczorem, omija osiedle. Do bloku przy
Dembego podjeżdża autobusem. Wie, że pod klatką może się stać coś złego.
Kilka razy napadły go grupki wyrostków. Zdążył uciec. Regularnie jest
wyzywany. - To nawet nie okrzyki, tylko przeciągłe wycie. Nawet małe dzieci
za mną wołają. Jak wytrzymać gdy w twarz krzyczą, że powtórzy się Oświęcim -
wybucha.

Żydka znamy

Od roku rodzina Alka żyje w strachu. - Najpierw głuche telefony w środku
nocy. Potem padały już groźby. Zrobimy z wami porządek, zabijemy Żydów -
opowiada chłopak. - Siostrę na razie oszczędzają, ale bardzo się o nią boję -
mówi.

W wielki czwartek w kierunku ich mieszkania poleciały jajka. - Stanęli pod
blokiem i rzucali. Trafienie i ryk. A sąsiedzi w milczeniu patrzyli z okien -
mówi ojciec.

Policja przyjechała po dwudziestu minutach. Chuligani uciekli. Policjanci
pospacerowali, spisali notatki i tyle.

O incydencie sprzed świąt sąsiedzi nie pamiętają i w ogóle nie znają rodziny
Temkinów. - Nie chcę być w to wmieszana - krzyczy kobieta wychodząca z bloku.

Rozmowniejsi są łyse nastolatki na ławeczce pod klatką. - Żydek? Znamy, ale
kto by rękę na takie gówno podniósł - wypowiedź kwituje rechot kolegów. Pytam
o jajka przed świętami. Chwila ciszy. - Z policji jesteś? Spierdalaj....

Jajka się nie liczą

Eugeniusz Temkin złożył też zeznanie na komisariacie. Padło pytanie o
sprawców. - Jak ich wskazać? Przychodzą z całego osiedla. Ustalenie nazwisk
to zadanie policji - mówi Eugeniusz Temkin.

Poszli po pomoc do proboszcza. - Usłyszeliśmy, że z ambony nic nie powie, bo
to pogorszy sytuację. A w ogóle to trzeba te wyzwiska przecierpieć, on sam
był w seminarium przezywany Żydem - opowiada pan Eugeniusz.

Nic nie dała też wizyta u prezesa spółdzielni osiedla Kabaty. Zbigniew
Santkiewicz rozkłada ręce: - A co ja mam zrobić? Odesłałem go na policję -
mówi.

- Ale spółdzielnia mogła poprosić policję o pomoc w ujęciu sprawców grożących
śmiercią - pytamy.

- Nie mam prawa. Co innego, jeżeli zdewastowane zostało mienie spółdzielni.
Ale niech pan Temkin złoży oświadczenie, to rozpatrzymy - mówi prezes
spółdzielni.

- Czy rzucanie jajkami w okna sąsiadów to dewastowanie mienia? - pytamy. - O
rzucaniu jajkami nic w regulaminie nie ma - odpowiada prezes.

- Nic nie wiem. W XXI wieku coś takiego się dzieje i akurat u nas? To
pierwszy przypadek na Ursynowie - nie dowierza Edward Kostrzewa, komendant
ursynowskiego komisariatu. Dzień później wyjaśnia: - Wydział kryminalny
ciągle bada sprawę. Wezwaliśmy na przesłuchanie jednego podejrzanego.

W ostatnią środę ojciec Alka uzupełniał zeznania na komisariacie. - Niestety,
nie wskazał kolejnych osób. Z jego opowieści wynika, jakby całe osiedle było
przeciwko nim. Działamy po omacku. Ale policjanci szukają świadków i
sprawców. Wystąpiliśmy o billingi rozmów, które pozwolą ustalić, z jakich
telefonów padały groźby - mówi Bożena Kalińska z ursynowskiego komisariatu.

- Czy w okolicy pojawiło się więcej policyjnych patroli? - pytamy.

- Prowadzimy dochodzenie. To nie znaczy, że za godzinę zrobimy łapankę i
przesłuchamy całą młodzież z podwórka. Mamy wiele spraw związanych z
pogróżkami - dodaje Bożena Kalińska.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.