Filtr do pralki

Widzisz posty znalezione dla hasła: Filtr do pralki





Temat: Faceci jednak są beznadziejni!!!
robaczek-parszywek napisał:

> no tak ale czy nie uważasz ze w tej chwili to wyglada mniej wiecej
tak że
> kobiety chcą równouprawnienia i jednoczesnie przywilejów dla
ziebie ze wzgledu
> na pleć

o jakich przywilejach mówimy?
o tym, że facet mi pomoże wynieść z samochodu zakupy i wezmie na raz
ze dwie zgrzewki mineralnej a ja całą resztę? Jest silniejszy.
Jak mi nie ma kto pomóc, to latam sama na dwa czy trzy razy. Ale od
nikogo nie wymagam, zeby jeżdził ze mną do supermarketu. Jak chce
pomóc, to fajnie :)
Ja lubię gotowac. Jutro do mnie na kolacje przychodzi kumpel, który
mi kiedyś pomógł odkręcic filtr od pralki jak mi sie zapchała i
mialam za mało siły.
On mi pralke, ja mu fajne żarcie.
On jest silny, ja dobrze gotuje
cóz się stanie, jak zrobimy sobie dobrze ;)



>
> > A wy tu o kwiatkach i pomocy. Zreszta pomaganie jest chyba
zupełnie
> > naturalnym odruchem...
> > Lasce lało sie z baku, mogli jej powiedziec, a nie plotkować o
> > równouprawnieniu
> > no............;)
>
> ale dlaczego pomóc jej mieli akurat meczyźni. dlaczego pomocy
oczekiwała tylko
> od mężczyzn? skoro pomaganie jest naturalnym odruchem to co się
stało z
> odruchami kobiet ze jej nie pomogły?

w poscie nie było słowa o tym, ze na stacji były kobiety. Jak ja
wczoraj tankowałam swoj samochód, było tam trzech kolesi


>
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Faceci jednak są beznadziejni!!!
> o jakich przywilejach mówimy?
> o tym, że facet mi pomoże wynieść z samochodu zakupy i wezmie na raz
> ze dwie zgrzewki mineralnej a ja całą resztę? Jest silniejszy.
> Jak mi nie ma kto pomóc, to latam sama na dwa czy trzy razy. Ale od
> nikogo nie wymagam, zeby jeżdził ze mną do supermarketu. Jak chce
> pomóc, to fajnie :)
> Ja lubię gotowac. Jutro do mnie na kolacje przychodzi kumpel, który
> mi kiedyś pomógł odkręcic filtr od pralki jak mi sie zapchała i
> mialam za mało siły.
> On mi pralke, ja mu fajne żarcie.
> On jest silny, ja dobrze gotuje
> cóz się stanie, jak zrobimy sobie dobrze ;)

No i własnie o to chodzi. Ty nie wymagasz specjalnego traktowania i to jest ok.
Jak ci ktoś pomoże to fajnie jak nie to tez sie świat nie zawali. Jasne że
kokbiety i meżczyźni różnia sie w kilku szczagółach :), maja różne predyspozycje
i rożne rzeczy sprawija im przyjemność. To chyba oczywiste.
ja pisze o tyym iż wkurza mnie to że wiekszosć kobiet uwaza że zasranym
obowiązkiem facetów jest niesć im pomoc, ze specyjalne traktowanie należy im sie
jak psu buda. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wypis i wyrys... i co dalej...?
dopasowanie lazienki do kafli jest glupota
dopasuj ja do wlasnych potrzeb
ciecie kafli to znowu nie takie mecyje

znalazlas arcziego
i bardzo dobrze
niech zrobi szkice
moga byc weglem
zapytaj znajomych i rodzine co sadza o rozmieszczeniu pomieszczen
od biedy zarzuc foty na forum
przejedziemy sie jak po burej suce;)
tylko nie bierz wszystkiego do serca:)
lepiej miec wiecej argumentow przeciw
z kilku zrezygnowac
niz pozniej klac w zywy kamien

na poczatek powiem ci w tajemnicy;)
jestem zdecydowanym wrogiem wanien z hydromasazem
pal licho zuzycie wody
moge przebolec podniesienie temperatury cwu
/woda szybko sie schladza trza upuszczac i dolewac/

chodzi o instalacje

fitry rzadko wystepuja
jezeli sa
to przypominaja filtry pralek automatycznych
zatrzymuja skarpety i wlosy
caly syf osiada na sciankach instalacji

wiem
sa srodki odkazajace

ale szara lepka maz wymieszanych mydlin naskorka brudu potu
zostaje
normalnie ohyda

pzdr. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: WSZĘDZIE mam piach
WSZĘDZIE mam piach
Żeby tam piach! Piach, żwir i czarnoziem
Pościągałam ze sznurka pranie, rzuciłam na wyrko, teraz wzięłam, żeby
poukładać - na łóżku kupa piachu. W łazience leżały brudne ciuchy do prania -
jak już "się oprałam", po stercie została jeno kupa piachu. Wywracam uprane
spodnie na prawą stronę - na podłogę spada mi kilogram piachu. Spuszczam wodę
z wanny po kąpieli dzieci - na dnie czarno. Czyściłam niedawno filtr z pralki
- na podłogę wylało się błoto. A zamiatać/odkurzać mogę sto pięćdziesiąt razy
dziennie. I tak zbiorę kupkę piachu. Ludzie no!!! Potrzebuję wsparcia moralnego
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kłopoty z kinem domowym
podobnie jest MediaMarkt w tych sklepach "NIE DLA IDIOTÓW", OLEJ TOTALNY,
CHAMSTWO, BEZGUŚCIE, TUMIWISIZM I BAJZEL ... Chcieliśmy, to mamy ...
załatwianie reklamacji przez 3-4 miesiące (usiłowano sprowadzić filtr do
pralki, nie robiac przy tym nic, poza zamieszaniem, ZERO KOMPETENCJI I RŻNIĘCIE
KLIENTA - NIE CEN (NA ŻYCZENIE PODAM DANE OSOBOWE; DLACZEGO MUSIMY BYĆ
BEZSILNI ... BO TEGO CHCEMY!? Prawda jest taka: każde przedstawicielstwo obcego
kapitału oddane w polskie kierownictwo, to "upupianie" klienta i pracowników
(ktoś kiedyś stwierdził: "pozwólcie Polakom się rządzić" ...).
Powodzenia Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zyrtec i ten sam lek innych firm. PILNE
Zaditen to własnie nazwa handlowa ketitofenu. Mała dostaje 2 x po 1/2 tabletki.
Cropoz G 3x 1/2 saszetki 15 min przed jedzeniem.
Na efekty trzeba czekac dłużej niż tydzień. U nas była poprawa po ok. 2-3
tygodniach. Jeśli nawet małą zsypuje po czyms nowym, to jest to o wiele
łagodniejsze i o wiele szybciej znika. Obydwa leki stosujemy od marca. Była
poprawa, ale to co obserwuję w tej chwili samą mnie zadziwia. Mam
śliczną "bladolicą" tzn. bez parchów ) córeczkę. Na głowie przestała jej się
robić sucha skorupa i ogólnie jest lepiej. Nie wiem tak naprawdę czy jest to w
100% działenie leków, bo w tym samym czasie wyłączylismy już wogóle kaloryfery
i założeliśmy filtr do pralki.
Na twoim miejscu spróbowałabym dawać, gyby po miesiącu nie było poprawy - wtedy
zaczęłabym się zastanawiac.
W połowie czerwca mam wizytę kontralną u alergologa i zamierzam porozmawiać na
temat leków, jeśli jesteś zainteresowana, to dam znac co powiedziała.
Pozdr Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filtry do wody
Mam taki filtr do pralki i polecam, ale nie jestem w stanie stwierdzić jakiej
firmy. Mogę podać za kilka dni, bo będziemy zmieniac wkład i trzeba w tym celu
kupić nowy. Podobno ten filtr możne wymieniać raz na 6 miesięcy, ale my
wymieniamy raz na kwartał. Wiadomo, przy dziecku - dzień bez prania dniem
straconym ) i na dodatek to podwójne płukanie.
Co się zaś tyczy wody z fitra britta - filtruje i kapię w niej małą (w
przegotowanej) i sami taką pijemy.
Mała pije gotowany Żywiec. Jedyną dziwną rzecza, ktorą zauważyłam od tej wody,
to dziwny osad (taki brązowy) wzgłuż ścianek czajnika. Wcześniej czajnik
czyściłam kwaskiem cytrynowym, ale ten osad od niego nie zchodzi. Nie ma go
natomiast w garnku w którym gotuję wode do kapieli małej.
Może to taka własciwość czajników w dno których wbudowana jest grzałka.

Zastanowiło mnie to co napisałaś. Zamierzam teraz organo-leptycznie zspawdzić
chociaż różnicę w smaków wody ))
Pozdr Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: wprowadzanie nowości w 6m-cu C.D....
Hej !
wprowadziłam małemu ziemniaczka od babci niczym nie pryskanego, rozgolowanego i
rozgniecionego łyżeczką w odrobinie mojego mleka. Po 3 dniach niepewności z
ziemniakiem- ale przy braku zmian w kupie- odstawiłam go małemu i sobie ( skóra
ni to gorzej ni to lepiej ) i sama wprowadziłam sobie ryż - o kurcze! jak go
zsypało... więc już wiem, że na ziemniaka nie ma uczulenia, a ryżu nie mam mu
co wprowadzać ((
Napisz setia co dalej wprowadzasz. Ja jak się uspokoi to spróbuję jabłko.
Kruffa- co do szukania alergenu to chyba została mi tylko wieprzowina, ale mam
opory przed indykiem i królikiem.
Dziś zamontowałam filtr do pralki i od tygodnia mały kąpany jest w filtrowanej
wodzie- i wiecie, że jest lepiej ))
Pozdrawiam i znikam na weekend
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jaka woda
Nie chodzi o to czy jest wysypka czy nie. A przynajmniej filtrujesz tą wodę?
Bo w W-wie to płynie syf a nie woda z kranów. Czasami potrafią dodać nie wiadomo
czego do niej, tak jak rok temu, gdy zwykła kranowka uczulała moją córkę do tego
stopnia, że musiłam założyć filtr do pralki.
Więc za zdrowa to ta woda nie jest. Sama do picia ją filtruję.

Kruffa Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to alergia kontaktowa?
ok, kupie, a może lepiej kupić wodę źródlaną w butlach albo ze źródełka
przywieźć, a skąd wiedziałaś że to woda u was tzn skąd pomysł na ten filtr do
pralki? nie zauważyłam żeby to maści bo zawsze są te same, z hydrokortizonem
nie mam, a czemu? sama stworzyłam podobny kwestionariusz ale nic nie
wytropiłam, ale możę powinnam wszystko dokładnie pisać, chociaż kontaktowe
reakcje są ponoć opóżnione Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: woda z filtra czy butelkowana - kto za, kto przeci
Ja na codzień do gotowania i dla dziecka i dla nas używam filtra wmontowanego
pod zlew. Do picia daję własnie ze względów smakowych wodę mineralną dla
dzieci - prosto z butelki.

Kruffa jeszcze takie pytanie: co to za filtr do pralki co nie zajmuje dużo
miejsca? Standartowo montuje się teraz na wszelkie krany i pralki tzw. sitka
węglowe które dzięki własciwościom zmiękczającym wodę nie powodują tak duzej
eksploatacji armatury i koniecznosci wymiany perlatorów. Czy to o czym piszesz
to właśnie to czy coś udoskonalonego?
Pozdrawiam Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: woda z filtra czy butelkowana - kto za, kto przeci
To jest filrt, który zaklada się na krany/rury do wody uzywanej normalnie np. w
kuchni. Jest przymontowany do ściany. Wymiary szer i dług - coś ok 15 cm, a
wysokość coś ok. 30 cm. Nie jest to w kazdym razie filtr do pralek, tylko
normalny - spozywczy.

Kruffa
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy to jakaś wskazówka?
Taka ilośc płatków m.in. doporwadziła u nas do pobytu w szpitalu. Wystarcza 1
łyżka na pralkę plus dodatkowe płukanie i wtedy było ok. Może spóbuj wogóle nic
nie dodawać - przynajmniej do bielizny i zobacz co będzie.
Nam pomógł jeszcze filtr do pralki - mam go nadal.

Kruffa Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy to jakaś wskazówka?
Do Kruffy_Pytanie o filtr do pralki.
Jaki to filtr? I jeszcze jedno b. ważne pytanie;
jak pozbyć się pleśni z pralki?

dzięki wielkie
Joanna i Kajtek
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: uczulenie na wodę????
Kiedyś przez ponad pól roku kąpałam dziecko w przegotowanej, przefiltrowanej lub
mineralnej wodzie. Dotad mam założony węglowy filtr do pralki. Teraz jest już
lepiej.
Koleżanka miała podobny problem i założyła we wszystkich łazienkach filtry.
Alergolog dzieci twierdzi, ze wiele jej pacjentów ma problemy skórne wynikające
z wody w kranach.
Wysypka może być też od zanieczyszczonego powietrza.

Kruffa Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kupiłam dywan- mam problem
Kupiłam dywan- mam problem
Trzy miesiące temu kupiłam dywan wełniany i do dnia dzisiejszego mam z nim
duży problem: dywan potwornie się "leni" - włosy wychodzą w ogromnych
ilościach, cały dom jest codziennie do odkurzania, a podłogi do mycia, w
innym wypadku wszędzie walają się czerwono-pomaranczowe kłębki wełny, dzieci
maja " owłosione" ubranka, jak tylko się na nim położą, filtr z pralki się
zapycha jak te ubranka piorę, worek w odkurzaczu muszę co kilka dni
wymieniać, kłębki wełny są w zabawkach dzieci, w szafach z ubraniami. Mam już
tego serdecznie dość, ktoś powiedział mi że dywany wełniane w początkowym
okresie mogą się lenić i że to minie, ale ja już nie wytrzymałam, dywan
wywaliłam wczoraj na balkon, niech się mrozi, może mu to coś pomoże.
Poradźcie, czy też miałyście takie przejścia z wełnianym dywanem, czy moze
powinnam go reklamować? Nie był najtańszy, więc nie chciałabym poprostu go
schować, ale używać się nie da, zbyt wiele nerwów mnie to kosztuje. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ### spiski i plotki 019 (nieco długie)


Telik wrote:
- Panie doktorze, nikt mnie nie rozumie.
- Coś podobnego - doktor Arado nie wyglądał na zaskoczonego.
Mano cenił przede wszystkim psychiatrów lekko stukniętych. Arado stuknięty był
zdrowo.
- A więc jak już wspominałem, nikt mnie nie rozumie. Kiedy miałem 7 lat bardzo
chciałem mieć pięciodrzwiowego resoraka. Mama kupiła mi ciepły sweter i cyrkiel
firmy "Jorgenson", którego mogłem dotknąć, gdy miałem lat 19. Nienawidzę fasoli.
U nas na działce rosła tylko fasola i szpinak.
- Coś podobnego - doktor Arado był naprawdę znudzony.
- Zakochałem się.
- Coś podobnego.
- Żona mówi, że to nic, że i tak jestem impotentem. A ja tylko chciałem, żeby
ktoś mnie zrozumiał. I chciałbym mieć tonę dzieci. Wie pan takich małych i
grubych. Pan to nagrywa? I tony pieluch do prania. I żeby filtr do pralki cały
czas się zapychał. Chciałbym też mieć twardą wodę i plamy, które nie chcą się
spierać za pierwszym razem. I dziki ogród, w którym nie będzie fasoli ani
szpinaku tylko zwykłe chwasty.
- Chwasty?

Mano czuł się dobrze. Dobrze jak nie wiem kto.

[Telik]


Popołudniowe światła tańczyły wśród drzew.

Siedział na werandzie. Bujany fotel, pamiętajacy jeszcze czasy
Wielkiej Wojny, skrzypiał i trzeszczał dokuczliwie.

- [łuk jej pleców wygiętych ponad balustradą przesłaniał ogród]

Zaszeleściła gazeta. Uśmiechał się zza okularów do równych znaczków
liter. Przewrócił stronę.

- [w jej włosach zabłąkał się liść miłorzębu. dotknęła policzka i
zadrżała]

- Mario, Mario, Mario - bezgłośnie i bezwiednie poruszał wargami,
włosy na łydkach pozostawionych w innym świecie, stawały powoli dęba.

- [odwróciła się powoli. w oknach domu odbijało sie pół świata.
podeszła i przykryła go pledem. odłożyła niepotrzebną gazetę i lekko
dotknęła poręczy fotela]

Bujany fotel na werandzie, nie trzeszczał już i nie skrzypiał.

Popołudniowe światła tańczyły w ogrodzie

_____________________
Dziękuję i pozdrawiam

w.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: gniazdka = kontakty


Jacek Maciejewski wrote:
A to już inna bajka. Jak by był właczony to by pewnie wysiadł... I to
jest ten rzadki przypadek kiedy zabezpieczenie warystor+bezpiecznik
ma sens, czyli wtedy gdy jesteśmy zasilani linią napowietrzną.


Czesc!
Nie mam linii napowietrznej a mialem przy upalajacym sie zerze w budynku
wielorodzinnym 270V a przy innej okazji 170V. W czasie burzy piorun nie
musi trzasnac w linie, zeby pojawily sie na podziemnych kablach
niebezpieczne dla elektroniki przepiecia. Widzialem listwy z kilku
stopniowym zabezpieczeniem: najpierw bezpiecznik, potem ochronniki
iskrowe gazowane (moga bardzo duzo wytrzymac), filtr LC i na koncu
warystory. To byly stare i ciezkie Acary. Mozesz sobie samemu zrobic
takie cos. Ochronniki iskrowe to np. CP Clare typu AC 240. Filtr LC
mozna kupic w sklepie z czesciami AGD, jako filtr do pralki ze
sterowaniem mikroprocesorowym. Warystory w lepszych sklepach z czesciami
elektronicznymi lub w internecie. AC 240 kupowalem w Elfie.
Takie zabezpieczenia sa skuteczne pod warunkiem podlaczenia do gniazda z
bolcem uziemiajacym. Dla linni napowietrznych trzeba miec zabezpieczenia
na przylaczu do budynku, bo zwieranie calej energii pioruna poprzez
instalacje mieszkania jest ryzykowne. Sa cale katalogi dostepnych
elementow, przeznaczonych do montarzu w szafach bezpiecznikowych. Sama
listwa gdzies tam w pokoju przy linii napowietrznej jest
niewystarczajaca. Osobna sprawa to zabezpieczenia linii telefonicznych i
brak piorunochronow na wielu budynkach jednorodzinnych. Wiem - przepisy
nie wymagaja ale warto sie zabezpieczyc. Piorun powinien uderzyc tam
gdzie jest to przewidziane a nie w ziemie obok budynku lub w dach
(pozar) lub przeskoczyc na jakies metalowe instalacje wewnatrz budynku.
Pozdrawiam
Maciek

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: filtr do pralki, równie łatwy do znalez ienia jak św. Graal
Woda u nasz w lesie jest dość mocno... ekhm... mineralna, w związku z
powyższym filtr w pralce skamieniał na amen, po czym wziął i się zepsuł.
No to ja za słuchawkę i dawaj dzwonić do serwisu Polaru. Na ulicy Wojska
Polskiego 43/45 w Toruniu, oby ich pchły zjadły. Zamówiłam filtr, bo na
składzie nie mieli, pani powiedziała że za tydzień będzie. Tydzień
minął. Zadzwoniłam do serwisu, pani mi powiedziała że filtra nie ma i za
tydzień proszę dzwonić. W koszach na brudy skończyła się wolna
przestrzeń. Rodzina dręczona kryzysem pralniczym wykazywała objawy
zniecierpliwienia. I znowu minął tydzień. Zadzwoniłam do serwisu i
słodkim głosikiem zapytałam o filtr. A gdzie ta panie, filtra nie ma. Za
tydzień. Brudne szmaty zaczęły się z koszy osypywać. Matka pożyczyła od
sąsiadów franię. Zniecierpliwienie rodziny rosło. Minął kolejny tydzień,
  znowu zadzwoniłam do serwisu, zaś odpowiedź pani po drugiej stronie
kabla nie zmieniła sie nawet na jotę. Za tydzień. Mnie szlag trafił, co
to kurka wodna, Meksyk, czy inna Brazylia, gdzie "maniana time"
obowiązuje? Rodzina była zdesperowana, bo stosy brudnych rzeczy w
łazience przerosły Mount Everest, ja zaś obdzwoniłam wszelkie serwisy
Polaru w promieniu sześćdziesięciu kilometrów. Na pytanie o filtr w
słuchawce na ogół następowała cisza, potem rozlegał się żałosny jęk:
"nie mam kochana, nie wiem kiedy będę mial, to trudno dostać...". W
hurtowni AGD wyszperanej w Grudziądzu odpowiedziano mi za pomocą
elegantszej formy "spadaj na drzewo", czyli "proszę dzwonić w przyszły
czwartek". No szlag by trafił, że głupiego filtra do pralki kupić nie
można.
Pralkę marki Polar serwisantom z Wojska Polskiego w miejsce wiadome,
oraz temu kto sprawił że filtr od pralki marki Polar jest równie łatwo
osiągalny co święty Graal albo jednorożec. Najwyraźniej potrzebny mi
jakiś sir Pralsifar... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Irytacje w Jezycjadzie
metwoh napisał:

> Slowo honorunie spotkałem kasjera faceta w supermarkecie, ani
> sprzątacza

A spotkałeś grabarza, pracownika zakładów pogrzebowych (takiego od mycia i ubierania zwłok), rzeźnika, śmieciarza, kelnera, względnie panów od kopania dołów, kładzenia asfaltu bądź opróżniania szamba? Ci zapewne mogą się wspaniale spełniać zawodowo, pławiąc się w psychicznej satysfakcji.
I żeby nie było, że jak się ktoś nie uczy, to ma to, na co zasłużył - w chyba każdym kraju jest od groma brudnej/kiepsko płatnej pracy i ktoś niestety zawsze będzie musiał to robić.

Filtr od pralki czyściłam wielokrotnie - doprawdy nie wiem, co w tym trudnego albo ciężkiego. Otworzyć klapkę, wypuścić resztki wody, wyjąć i oczyścić filtr, włożyć, zakręcić co trzeba, zamknąć klapkę potrafi nawet takie beztalencie techniczne jak ja, powód do chwały jakiś, czy co? Maximum kwadrans prostych czynności. Zdarzyło mi się naprawiać lampkę, wkręcać kołki rozporowe, wbijać gwoździe, odkręcać kolanko pod zlewem, nie gubiąc przy tym uszczelki itp. Normalne rzeczy w domu, z tym, że potrzebne stosunkowo rzadko. To nie są rzeczy wymagające szczególnych umiejętności ani siły fizycznej. Do dźwigania ciężarów się nie pcham.
Jeśli chodzi o patriarchalny model kultury - na poletku domowym zwłaszcza - to chyba widoczne jest, że w dużej mierze dawno temu zdechł. To nie feminizm zmusza kobiety do chodzenia do pracy, tylko sytuacja, w której jedna pensja rzadko wystarcza na utrzymanie domu. I zaprawdę nie rozumiem, dlaczego tylu mężczyzn uważa, że po ośmiu godzinach siedzącej pracy są tak strasznie zmęczeni, a kobieta po tych samych ośmiu godzinach nie i może odebrać dzieci, przynieść zakupy, sprzątnąć, uprać, ugotować, uprasować i co tam jeszcze. Mimo, że fizycznie jest słabsza.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: nie lubię jesieni....
jeszcze chwilka...madry kotek wyczyscił filtr do pralki ale go nie dokrecił:)))
tony wody od rana ,przelały sie przez połowe domu:) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jaka woda
Czy założony przez Ciebie filtr do pralki sprawdził się i jeśli tak to jakij
firmy?
Myślę o tym samym, bo moja córcia ma strasznie wrażliwą skórę.

pozdrawiam Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Mamy atopikow- Jak sobie radzicie z...
Głowa do góry !!!
1. jak pytali - odpowiadałam ze alergia i tyle - chroba jak każda inna - bywają
gorsze - wiem, ze bywa ciężko, ale ja w końcu nauczyłam się podchodzic do tego z
humorem i miałam zawsze odpowiedz typu: gdyby nie miała alergii byłaby
doskonała, a że doskonałość w czystej postaci nie istniej - więc moje dziecko ma
alergie, no bo cos miec musi )) sama w to uwierzyłam )))
2. jak radzą - słuchac, kiwac głowa i nie dyskutować, bo po co? Pamietam jak
jedna pani, gdy chciałam kupic filtr do pralki tłumaczyła mi ze na pewno nie w
tym co trzeba piorę rzeczy małej (prałam w płatkach)i inne super rady wrrrr
3. nie traktowac ulgowo dziecka bo jest alergikiem - to działa na psychike
malucha najlepiej, dla niego twoje podejście jest najważniejsze - więc jeśli
jego najblizsi nie będą robili z tego wielkiego hallo - to dziecko będzie
podchodziło podobnie. Postawa matki - a co ta kobita będzie mi opowiadać....
działa na malucha najlepiej. Pamiętaj sa gorsze choroby. Ostatnio na poczcie
spotkałam chłopca ok 4-5 letniego, który nie miał jednej ręki i miał jedną
krótszą nogę. Zachowywał się jak normalne dziecko. Na moje zaczepki - uśmiechy
sam zaczął na nie odpowiadać i bawił się ze mną w a ku ku. Ludzie zwracali na
niego uwagę, ale nie był jakims kuriozum.
Nasze dzieci choc chore - niczym się nie różnia od swoich rówieśników. Czytam
jakis czas temu artykuł o dziewczynce - teraz 17-letniej - była w dzieciństwie
cała w ranach - dosłownie. Dla jej starszego brata była normalną młodszą siostrą
- wychodził z nią na spacery, pomagał rodzicom. Z artykułu wynikałao, że wyrosła
z niej zupełnie zwyczjna, pogodna dziewczyna.
I jeszcze jedno na koniec: z tego się wytasta, pod warunkiem przestrzegania
diety i innych zasad.
Tak więc głowa do góry. Ja wiem jak potrafi być ciężko - nie raz wyłam i
złożeczyłam z bezsiloności.

Pozdr

Kruffa Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy ktos wie cos o testach z krwi?
Przez przypadek - gdy okazało się, że uczula ubranie. Gdy miała na głowie czapkę
wypraną w innej wodzie (oligocieńskiej) - było ok. Płukanie w filtowanej wodzie,
potem filtr do pralki, no i kapanie w fitrowanej, gotowanej wodzie pomogło.

Kruffa Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy mozliwe uczulenie tylko na wode?
To ja!!! ) Dzieciak od kranówki w kąpieli wyglądał jak przeprasowany
żelazkiem. Musiałam założyc filtr do pralki.
Ja nadal gotuję małej do picia mineralną.

Kruffa Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy to jakaś wskazówka?
Z żadnym proszkiem bym na razie nie ryzykowała - musiałabyś płukać z 10 razy.
Filtr do pralki założyłam ponieważ woda w tamtym okresie w kranie była okropna.
Gotowanie jej nawet do kąpieli nie pomagało, trzeba było filtrować i gotować.

Kruffa Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ### spiski i plotki 019 (nieco długie)
W cyklu wakacyjnym powracam do owej księgi wiedzy magicznej przeciw niej samej
napisanej i cytuję kolejny wyimek, tym razem dotyczący języka. Komentarzem w
pierwszej części "spisków i plotek" niech będzie moja ulubiona hipoteza
językowa, hipoteza Sapira-Whorfa. To do dzieła.

-------------------------------------

Nowe słowa - opowiada misjonarz Dobrizhoffer [Martin Dobrizhoffer (1717-1791) -
jezuicki misjonarz i pisarz. Przez wiele lat działał w Paragwaju wśród Indian
plemienia Abipone. Opublikował w Wiedniu po łacinie swą "Historia de
Abiponibus".] - pojawiały się co roku jak grzyby po deszczu, ponieważ wszystkie
słowa przypominające imiona zmarłych są znoszone proklamacjami i na ich miejsce
ustala się nowe. Fabrykowanie słów spoczywa w rękach starych kobiet plemienia i
każdy termin, który uzyskuje ich aprobatę i zostaje przez nie wprowadzony do
obiegu, jest natychmiast przyjmowany bez szemrania przez wielkich i małych na
równi i jak ogień rozprzestrzenia się po wszystkich obozowiskach i koczowiskach
plemienia. [...] W ciągu trzech lat, które Dobrizhoffer spędził wśród Indian,
lokalne słowo oznaczające jaguara zmienione zostało trzy razy, a słowa
oznaczające krokodyla, cierń i zarzynanie bydła spotkały podobne, chociaż mniej
urozmaicone losy. Na skutek tego zwyczaju słowniki misjonarzy roiły się od
wykreśleń, nieustannie bowiem trzeba było usuwać stare słowa i wstawiać na ich
miejsce nowe. U wielu plemion Brytyjskiej Nowej Gwinei imiona osób są również
nazwami pospolitymi. Ludzie wierzą tam, że duch zmarłego powróci, gdy się wymówi
jego imię, a ponieważ bynajmniej nie pragną tego, wymienianie imienia jest tabu
i tworzy się nowe słowa dla zastąpienia nimi starych, gdy tak się składa, że są
one równocześnie pospolitymi określeniami. Skutek tego jest taki, że wiele słów
ginie bezpowrotnie lub też wskrzesza się je z odmiennym znaczeniem. W podobny
sposób zwyczaj ten odbił się na języku mieszkańców Nikobarów. Panuje u nich
dziwny obyczaj - opowiada de Roepstorff [Frederik Adolph de Roepstorff
(1842-1883) - duński podróżnik i etnograf, ułożył m.in. słownik dialektów
nikobarskich.] - który, zdawałoby się, radykalnie uniemożliwia "tworzenie
historii", a w każdym razie przekazywania historycznych opowieści. [...]
"Tradycje ludu Klamath - pisze A.S. Gatschet [Albert Samuel Gatschet
(1832-1907) - amerykański antropolog i etnolog. Zajmował się głównie badaniem
narzeczy Indian Ameryki Północnej.] - nie sięgają dalej wstecz aniżeli na jedno
stulecie z tej prostej przyczyny, że istniało tam surowe prawo zakazujące
wymieniania imienia przy wspominaniu zmarłego człowieka lub jego czynów. Prawo
to było równie skrupulatnie przestrzegane przez Kalifornijczyków jak i
Oregończyków, a naruszenie go groziło karą śmierci. [...] Jak można pisać
historię bez imion?"

[J.G. Frazer, "Złota Gałąź"]

---------

Uogólniając, hipoteza Sapira-Whorfa to dwie główne myśli:
1) język, będący tworem społecznym, jako system, w którym wychowujemy się i
myślimy od dzieciństwa kształtuje nasz sposób postrzegania otaczającego nas
świata,
2) wobec różnic między systemami językowymi, które są odbiciem tworzących je
odmiennych środowisk, ludzie myślący w tych językach rozmaicie postrzegają
świat.

Sapir nie miał najmniejszych wątpliwości co do istnienia obiektywnego świata,
który jest odzwierciedlany przez język. Whorf natomiast uważa, że świat stanowi
tylko kalejdoskopowy strumień wrażeń, które mają być zorganizowane przez nasz
umysł, a ściślej - przez system językowy.

[Adam Schaff, "Myślenie w języku"]

-------------------------------------

- Panie doktorze, nikt mnie nie rozumie.
- Coś podobnego - doktor Arado nie wyglądał na zaskoczonego.
Mano cenił przede wszystkim psychiatrów lekko stukniętych. Arado stuknięty był
zdrowo.
- A więc jak już wspominałem, nikt mnie nie rozumie. Kiedy miałem 7 lat bardzo
chciałem mieć pięciodrzwiowego resoraka. Mama kupiła mi ciepły sweter i cyrkiel
firmy "Jorgenson", którego mogłem dotknąć, gdy miałem lat 19. Nienawidzę fasoli.
U nas na działce rosła tylko fasola i szpinak.
- Coś podobnego - doktor Arado był naprawdę znudzony.
- Zakochałem się.
- Coś podobnego.
- Żona mówi, że to nic, że i tak jestem impotentem. A ja tylko chciałem, żeby
ktoś mnie zrozumiał. I chciałbym mieć tonę dzieci. Wie pan takich małych i
grubych. Pan to nagrywa? I tony pieluch do prania. I żeby filtr do pralki cały
czas się zapychał. Chciałbym też mieć twardą wodę i plamy, które nie chcą się
spierać za pierwszym razem. I dziki ogród, w którym nie będzie fasoli ani
szpinaku tylko zwykłe chwasty.
- Chwasty?

Mano czuł się dobrze. Dobrze jak nie wiem kto.

[Telik]

Pozdrawiam, Telik.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ### spiski i plotki 019 (nieco długie)
crosspostuję z dziką przyjemnością :))

"Telik"
W cyklu wakacyjnym powracam do owej księgi wiedzy magicznej przeciw niej samej
napisanej i cytuję kolejny wyimek, tym razem dotyczący języka. Komentarzem w
pierwszej części "spisków i plotek" niech będzie moja ulubiona hipoteza
językowa, hipoteza Sapira-Whorfa. To do dzieła.

-------------------------------------

Nowe słowa - opowiada misjonarz Dobrizhoffer [Martin Dobrizhoffer (1717-1791) -
jezuicki misjonarz i pisarz. Przez wiele lat działał w Paragwaju wśród Indian
plemienia Abipone. Opublikował w Wiedniu po łacinie swą "Historia de
Abiponibus".] - pojawiały się co roku jak grzyby po deszczu, ponieważ wszystkie
słowa przypominające imiona zmarłych są znoszone proklamacjami i na ich miejsce
ustala się nowe. Fabrykowanie słów spoczywa w rękach starych kobiet plemienia i
każdy termin, który uzyskuje ich aprobatę i zostaje przez nie wprowadzony do
obiegu, jest natychmiast przyjmowany bez szemrania przez wielkich i małych na
równi i jak ogień rozprzestrzenia się po wszystkich obozowiskach i koczowiskach
plemienia. [...] W ciągu trzech lat, które Dobrizhoffer spędził wśród Indian,
lokalne słowo oznaczające jaguara zmienione zostało trzy razy, a słowa
oznaczające krokodyla, cierń i zarzynanie bydła spotkały podobne, chociaż mniej
urozmaicone losy. Na skutek tego zwyczaju słowniki misjonarzy roiły się od
wykreśleń, nieustannie bowiem trzeba było usuwać stare słowa i wstawiać na ich
miejsce nowe. U wielu plemion Brytyjskiej Nowej Gwinei imiona osób są również
nazwami pospolitymi. Ludzie wierzą tam, że duch zmarłego powróci, gdy się wymówi
jego imię, a ponieważ bynajmniej nie pragną tego, wymienianie imienia jest tabu
i tworzy się nowe słowa dla zastąpienia nimi starych, gdy tak się składa, że są
one równocześnie pospolitymi określeniami. Skutek tego jest taki, że wiele słów
ginie bezpowrotnie lub też wskrzesza się je z odmiennym znaczeniem. W podobny
sposób zwyczaj ten odbił się na języku mieszkańców Nikobarów. Panuje u nich
dziwny obyczaj - opowiada de Roepstorff [Frederik Adolph de Roepstorff
(1842-1883) - duński podróżnik i etnograf, ułożył m.in. słownik dialektów
nikobarskich.] - który, zdawałoby się, radykalnie uniemożliwia "tworzenie
historii", a w każdym razie przekazywania historycznych opowieści. [...]
"Tradycje ludu Klamath - pisze A.S. Gatschet [Albert Samuel Gatschet
(1832-1907) - amerykański antropolog i etnolog. Zajmował się głównie badaniem
narzeczy Indian Ameryki Północnej.] - nie sięgają dalej wstecz aniżeli na jedno
stulecie z tej prostej przyczyny, że istniało tam surowe prawo zakazujące
wymieniania imienia przy wspominaniu zmarłego człowieka lub jego czynów. Prawo
to było równie skrupulatnie przestrzegane przez Kalifornijczyków jak i
Oregończyków, a naruszenie go groziło karą śmierci. [...] Jak można pisać
historię bez imion?"

[J.G. Frazer, "Złota Gałąź"]

---------

Uogólniając, hipoteza Sapira-Whorfa to dwie główne myśli:
1) język, będący tworem społecznym, jako system, w którym wychowujemy się i
myślimy od dzieciństwa kształtuje nasz sposób postrzegania otaczającego nas
świata,
2) wobec różnic między systemami językowymi, które są odbiciem tworzących je
odmiennych środowisk, ludzie myślący w tych językach rozmaicie postrzegają
świat.

Sapir nie miał najmniejszych wątpliwości co do istnienia obiektywnego świata,
który jest odzwierciedlany przez język. Whorf natomiast uważa, że świat stanowi
tylko kalejdoskopowy strumień wrażeń, które mają być zorganizowane przez nasz
umysł, a ściślej - przez system językowy.

[Adam Schaff, "Myślenie w języku"]

-------------------------------------

- Panie doktorze, nikt mnie nie rozumie.
- Coś podobnego - doktor Arado nie wyglądał na zaskoczonego.
Mano cenił przede wszystkim psychiatrów lekko stukniętych. Arado stuknięty był
zdrowo.
- A więc jak już wspominałem, nikt mnie nie rozumie. Kiedy miałem 7 lat bardzo
chciałem mieć pięciodrzwiowego resoraka. Mama kupiła mi ciepły sweter i cyrkiel
firmy "Jorgenson", którego mogłem dotknąć, gdy miałem lat 19. Nienawidzę fasoli.
U nas na działce rosła tylko fasola i szpinak.
- Coś podobnego - doktor Arado był naprawdę znudzony.
- Zakochałem się.
- Coś podobnego.
- Żona mówi, że to nic, że i tak jestem impotentem. A ja tylko chciałem, żeby
ktoś mnie zrozumiał. I chciałbym mieć tonę dzieci. Wie pan takich małych i
grubych. Pan to nagrywa? I tony pieluch do prania. I żeby filtr do pralki cały
czas się zapychał. Chciałbym też mieć twardą wodę i plamy, które nie chcą się
spierać za pierwszym razem. I dziki ogród, w którym nie będzie fasoli ani
szpinaku tylko zwykłe chwasty.
- Chwasty?

Mano czuł się dobrze. Dobrze jak nie wiem kto.

[Telik]

Pozdrawiam, Telik.


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.