filozofowie XX wieku

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozofowie XX wieku





Temat: Dla Leszka z wyrazami sympatii :-))) Ku refleksji
Pewnie wiesz kto to napisał drogi Leszku :-)))
"Polakom brakuje rozsądnego umiaru, to naród histeryczny......... Naród polski
cierpi na infantylizm (...), brak poczucia rzeczywistości... , brak
zastanawiania się nad własnymi czynami i przewidywania ich następstw,
powierzchowność i niestałość, (...) słabe uspołecznienie...".
MOŻESZ DODAĆ: GOŚCIONNOŚĆ, TOWARZYSTKOŚĆ, WRAŻLIWOŚĆ NA TRANSCENDENCJĘ,
UCZUCIOWOŚĆ, UMIŁOWANIE WOLNOŚCI, IDEALIZM, ETC A W SWERZE WŁADZY PRYWATA, BRAK
KOMPETENCJI I WYOBRAŹNI, GŁUPOTA I PEWNIE COS JESZCZE.

"Zmuszeni jesteśmy ciągle kształcić uczucia obywatelskie przez... wskazywanie
moralnego piękna nieposłuszeństwa, nielegalności, czynów wobec prawa
występnych, jeśli dokonane zostały z wyższych pobudek. Zaiste, prawo musi
zasłużyć sobie na to, by być szanowane".
SZCZERZE MÓWIĄC NIE WIEM KTO TO NAPISAŁ, ALE PRZYPISYWANIE CECH CAŁYM NARODOM
JEST OBARCZONE DUŻYM RYZYKIEM BŁĘDU. POZA TYM NIE JESTEM PEWIEN CZY MOŻEMY
MÓWIĆ O REALNYM ISTNIENIU NARODU. SĄ TACY, KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE JEST TO
KATEGORIA (HISTORYCZNO - IDEOLOGICZNA), KTÓRA EGZYSTUJE TYLKO W NASZYCH
GŁOWACH. MNIEJSZA O TO.
JEŚLI CHODZI O PRAWO, TO SPYTAJ PRAWNIKÓW ILE PRZEPISÓW JEST DZISIAJ MARTWYCH Z
POWODU ICH NIE PRZESTRZEGANIA... PRZESTRZEGANIE CZEGOS IDIOTYCZNEGO BYŁOBY
WYNIKIEM SWOISTEGO FETYSZYZMU PRAWNEGO.
Urabia i utrwala się (...) przekonanie, że niejasność stylu pozostaje w prostym
stosunku do głębokości treści dzieł filozoficznych. (...) Możemy spokojnie
przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie umie też myśleć
jasno,
UMIEJĘTNOŚC JASNEGO PISANIA TO SWOISTY DAR.
NIEMIECKI FILOZOF MARTIN HEIDEGGER UZNAWANY JEST ZA JEDNEGO Z NAJWYBITNIEJSZYCH
FILOZOFÓW XX WIEKU, MIMO, ŻE KRĄŻY O NIM OPINIA, ŻE PISZE BEZNADZIEJNIE ZAWILE
I TRUDNO GO SIĘ TŁUMACZY Z NIEMIECKIEGO NA JĘZYKI OBCE, A NAJTRUDNIEJ GO
PRZEŁOŻYĆ NA NIEMIECKI...:)

że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na ich odgadywanie"

W ŚWIETLE POWYŻSZEGO POWIEM, ŻE NIE MUSI TAK BYĆ, ALE TAK BYĆ MOŻE. CZASEM
WARTO KOGOS PRZEBRNĄĆ NAWET JAK NIE PISZE JASNO, NP. THEODOR ADORNO, ŻE SZKOŁY
FRANKFURCKIEJ PROGRAMOWO NIE PISAŁ JASNO, BO MU SIĘ TO Z "POP KULTURA"
KOJARZYŁO...:) WAŻNE ABY BYŁO LOGICZNE. SAM JESTEM ZWOLENNIKIEM JASNEGO
PISANIA.

pozdrawiam :-)))
WZAJEMNIE
JA NAPISAŁEM W WĄTKU KALIFORNIJSKIE NIEBO O CO MI CHODZI. CZY TO NIE JEST JASNE? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Szymborska i Stalin
Szymborska i Stalin
Jeden z największych filozofów XX wieku Martin Heideger był członkiem NSDAP.
Po wojnie objęła go lustracja antyhitlerowska. Otrzymał zakaz wykładania na
wyższych uczelniach. Ten człowiek NIGDY się nie pokajał i nie odciął wyraźnie
od hitleryzmu.Nie ma różnicy między brunatnym a czerwonym faszyzmem - ta sama
zbrodnicza ideologia.
Szymborska sławiła Stalina, należała do PZPR zbrodniczej organizacji i tak
zachęcała młodych do wstępowania w jej szeregi: "Pytania brzmią ostro/ ale
tak właśnie trzeba/ bo wybrałeś zycie komunisty/ i przyszłość czeka/ twoich
zwycięstw". Jako artystka oddała się w służbę zbrodniczemu totalitaryzmowi,
gorliwie wielbiła rewolucję bolszewicką. Wdług niej Lenin to "nowego
człowieczeństwa Adam". Albo wyrażała przekonanie o szczęśliwym życiu w
Związku Radzieckim: "Nie znam mowy ludu Turkmenii/ myślę tylko, że słowo
październik/ znaczy tyle co woda źródlana/ pragnącemu z miłością podana".
Okropne, oburzające kłamstwo! W dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego
oddziału Związku Literatów Polskich, także W. Szymborska podpisali HANIEBNĄ i
ZBRODNICZĄ rezolucję domagającą się od władz NKWD przyśpieszenia wykonania
wyroku śmierci na księżach Kurii Krakowskiej, których komuniści kłamliwie
oskarżali o pracę dla obcego wywiadu. Ta kobieta NIGDY nie wyraziła skruchy z
powodu swojego poparcia dla reżymu stalinowskiego, ani nie próbowała
zadośćuczynić negatywnym owocom swojej "politycznej" działalności. Dziś ta
osoba kreuje się i jest przez polskojęzyczne mas media kreowana na
wielki "autorytet" i na tzw. tolerancjonistkę - popiera paradę
homoseksualistów w Krakowie. Zboczeńcy intelektualni popierają zboczeńców
seksualnych. Ostatnio w Sejmie RP gościł znany już w USA psychoterapeuta
Rychard Cohen - były homoseksualista, który sam się wyleczył z tej choroby
(jest żonaty, ma troje dzieci) i leczy tych, którzy chcą wrócić do
normalności.Nikt z propagatorów i zwolenników zboczonych zachowań seksualnych
nie zgłosił się do dyskusji - stchórzyli.Rychard Cohen swoje dzieje opisał w
książce pt. "Wyjść na prostą". Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Tego świntuchowi nie daruję
A o tobie sp.Sartre nawet nie slyszal...Nb.CO masz
mu za zle? Stwierdzenie, ze twoja wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie
wolnosc innego czlowieka?
Co to za male, ujadajace pieski, ujadajace nawet na wielkich filozofow XX
wieku. Przyslowiowa polska zawisc? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: prośba o książki
No jak zawsze, nie jest to łatwe pytanie i gdybyś się o to zapytała pół roku
temu, to zapewne bym dawał zupełnie inne tytuły niż dzisiaj. A za pół roku te
już moga nie być aktualne.
Także moge jedynie powiedzieć subiektywnie, to co mi się ostatnio spodobało, do
czego wróciłem i co w chwili obecnej lubię.

Mistrz i Małgorzata, to i tak najlepisza książka XX wieku, nie tylko w rankingu
XX książek na XX wiek, ale w ogóle. To można zawsze czytać i czytać... Dopóki
Wielki czarny Kot nie spojży sarkastycznie w to miejsce i nie dopisze do czatu
czegoś, o czym chyba nikt inny poza nami nie wiedział!

Bocheński, jedne z trzech największych polskich filozofów XX wieku, w moim
mniemaniu. NIezależnie od książki, styl pisania fenomenalny. NIe wiem jaki jest
tytuł po polsku, bo czytałem w innym języku, ale jest taka super pozycja chyba
przetłumaczona na poslki i logice. Taki skrypcik uniwersytecki. Dla tych, co
nie mieli z nim zajęć ... co by mogli żałować!

Rozmowa z Szewachem Weissem, wydana teraz przez Pogranicze. Czytałem w ostatni
weekend. Ciężka lektura momentami, jak kto nie przyzwyczajony, ze względu na
temat, ale Weiss jest bardzo dobry.

Czytałem też ostatnio Kompleks Judasza... to o księdzach współpracujących z UB,
NKVD i innym tego typu instytucjami.Przygnębiające... nie tylko dlatego że ktoś
tam nadawał, ale że w Polsce się to ustawowo kryje.

A tak w ogóle, to polecam gorąco książkę ks. J. Kracika, pt. "relikwie".
Zupełne jaja. Przemiła lektura. Fantastycznie zdemaskowana historia kultu
zupełnie - lub prawie - bezsensownego.

To tyle z ostatnich lektur....


Cwi


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czego ucza na psychologii?
tego co myslisz to faktycznie raczej nie ucza na kursach psychologicznych (jak
podejrzewam, chociaz kto wie co w takim USA czy innym RPA sie dzieje?), ale za
to ucza jak myslisz - jesli to byloby pewnym pocieszeniem ;)

natomiast owszem bywaja tu i tam kursy, ktore mozna uznac za
dotykajace "prawdy duchowej o nas", a nie tylko wyabstrahowanych konstruktow
teoretycznych, traktujace bardziej "holistycznie", "humanistycznie"
i "heurystycznie", czyli z naciskiem na zrozumienie czlowieka w jego
szczegolnej kondycji egzystencjalnej - pisze takimi wyrazami, bo i na tego
typu kursach slownictwo do prostych zwykle nie nalezy (podobnie zreszta jak w
twoich postach Andrzeju - te "jaznie", "pola", "nadswiadomosci", "spiryty"
etc.)

jakie to kursy? coz np, w krakowie: psychologia "nowej ery" (new age);
osobowosc - ujecie hermeneutyczne; na tropach duchowosci; osobowosc czlowieka
doroslego - drogi wewnetrznego rozwoju; poznanie i samopoznanie w procesie
diagnozy psychologicznej i terapii (logoterapia frankla); warsztaty
psychoterapii gestalt; wybrane zagadnienia z psychologii i psychoterapii
egzystencjalnej; trening cialo-umysl technikami zen; filozofia XX wieku

i jesli tylko znajdzie sie pracownik naukowy uniwersytetu, ktory mialby na
tyle wyobrazni by budowac pomosty miedzy zachodnim redukcjonizmem i wschodnimi
naukami o czlowieku - to moglby ruszyc z niejednym sprzedajacym "duchowa
prawde" kursem :)

bo wiesz, "prawda duchowa o czlowieku" nie podwaza ograniczonej
stosowalnosci "psychologicznych prawd o czlowieku" - obie moga sie uzupelniac,
nie wyjluczajac sie nawzajem

pzdr

fnoll Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Bóg urojony????
"Bóg jest największą i najbardziej brzemienną w skutkach
mistyfikacją naszej cywilizacji. Wymyślono go, by przy jego pomocy
zastraszyć, podporządkować i eksploatować ekonomicznie drugiego
człowieka" - Bertrand Russell / największy filozof XX wieku /. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nowe cytaty
In article <djei6n$lh@inews.gazeta.pl,


 "Zbig4" <zbigs@gazeta.pl.invalidwrote:
| In article <djafhg$l@inews.gazeta.pl,
| "Zbig4" <zbigs@gazeta.pl.invalidwrote:

| | | | W "Wikicytatach" dołożyłem nowe cytaty z Quine'a i założyłem stronę z
| | cytatami z Wittgensteina. Dla zainteresowanych:

| | <http://pl.wikiquote.org/wiki/Willard_van_Orman_Quine
| | <http://pl.wikiquote.org/wiki/Ludwig_Wittgenstein

| Budzi wątpliwości tłumaczenie tezy 1- wolę przekład Wolniewicza.

| Przekład Wolniewicza jest tu ewidentnie błędny, nawet z czysto
| językowego punktu widzenia, a tym bardziej z punktu widzenia sensowności
| wywodu. Podobnie jak ja (ale niezależnie) zresztą poprawił ten przekład
| prof. Wojciech Sady. Zob.

Zgoda, ale z całego dalszego kontekstu Traktatu nie wynika, aby był on
oparty na procesie "zdarzania się".


Zawsze uważałem, że całkowicie i gruntownie nie rozumiesz "Traktatu...".
Był on raczej dla Ciebie luźną inspiracją do własnych przemyśleń. a
raczej nawet źródłem w którym szukałeś potwierdzenia swoich wyobrażeń o
świecie.


Dlatego angielski przekład tezy 1  brzmi: "The world is everything that is
the case", a w tezie drugiej znajdujemy objaśnienie rzeczownika "the case":
"What is the case, the fact, is the existence of atomic facts".


Przede wszystkim oryginalne tłumaczenie nie jest zbyt dobre. W
poprawionym tłumaczeniu Pearsa i McGuinnessa, obecnie powszechni
przyjętym idzie to tak:

What is the case -- a fact -- is the existence of states of affairs.

W polskim tłuczeniu różnica między obu angielskimi tłumaczeniami wygląda
mniej więcej tak:

To co się wydarza -- określony fakt -- to jest istnienie faktów
atomowych.

oraz

To co się wydarza -- jakiś fakt -- jest istnieniem (zachodzeniem) stanów
rzeczy.

(Wprawdzie affair to nie "rzecz", ale w angielskim "state of things" nie
brzmiałoby dobrze, zresztą Pears i McGuinness następnie to objaśniają
tak:

2.01 A state of affairs (a state of things) is a combination of objects
(things).)

Te wprowadzone  przez Ogdena w pierwotnym tłumaczeniu "fakty atomowe"
(zapewne zresztą wprowadzone nie bez powodu, ale to inna historia)
rozumiane jak  podzbiór faktów w ogóle, narobiły dość dużo zamieszania w
filozofii XX wieku. Tymczasem w niemieckim tekście "Traktatu..." "fakt"
to tylko tyle co możliwe wydarzenie, które się zrealizowało. Natomiast
podstawowym budulcem świata, jego cegiełkami, są "Sachverhalten" - stany
rzeczy, czyli poszczególne relacje między obiektami.

Władysław

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nowe cytaty


In article <djei6n$lh@inews.gazeta.pl,
"Zbig4" <zbigs@gazeta.pl.invalidwrote:

| | | In article <djafhg$l@inews.gazeta.pl,
| "Zbig4" <zbigs@gazeta.pl.invalidwrote:

| | | | W "Wikicytatach" dołożyłem nowe cytaty z Quine'a i założyłem stronę z
| | cytatami z Wittgensteina. Dla zainteresowanych:

| | <http://pl.wikiquote.org/wiki/Willard_van_Orman_Quine
| | <http://pl.wikiquote.org/wiki/Ludwig_Wittgenstein

| Budzi wątpliwości tłumaczenie tezy 1- wolę przekład Wolniewicza.

| Przekład Wolniewicza jest tu ewidentnie błędny, nawet z czysto
| językowego punktu widzenia, a tym bardziej z punktu widzenia
| sensowności
| wywodu. Podobnie jak ja (ale niezależnie) zresztą poprawił ten przekład
| prof. Wojciech Sady. Zob.

| Zgoda, ale z całego dalszego kontekstu Traktatu nie wynika, aby był on
| oparty na procesie "zdarzania się".

Zawsze uważałem, że całkowicie i gruntownie nie rozumiesz "Traktatu...".
Był on raczej dla Ciebie luźną inspiracją do własnych przemyśleń. a
raczej nawet źródłem w którym szukałeś potwierdzenia swoich wyobrażeń o
świecie.

| Dlatego angielski przekład tezy 1  brzmi: "The world is everything that
| is
| the case", a w tezie drugiej znajdujemy objaśnienie rzeczownika "the
| case":

| "What is the case, the fact, is the existence of atomic facts".

Przede wszystkim oryginalne tłumaczenie nie jest zbyt dobre. W
poprawionym tłumaczeniu Pearsa i McGuinnessa, obecnie powszechni
przyjętym idzie to tak:

What is the case -- a fact -- is the existence of states of affairs.

W polskim tłuczeniu różnica między obu angielskimi tłumaczeniami wygląda
mniej więcej tak:

To co się wydarza -- określony fakt -- to jest istnienie faktów
atomowych.

oraz

To co się wydarza -- jakiś fakt -- jest istnieniem (zachodzeniem) stanów
rzeczy.

(Wprawdzie affair to nie "rzecz", ale w angielskim "state of things" nie
brzmiałoby dobrze, zresztą Pears i McGuinness następnie to objaśniają
tak:

2.01 A state of affairs (a state of things) is a combination of objects
(things).)

Te wprowadzone  przez Ogdena w pierwotnym tłumaczeniu "fakty atomowe"
(zapewne zresztą wprowadzone nie bez powodu, ale to inna historia)
rozumiane jak  podzbiór faktów w ogóle, narobiły dość dużo zamieszania w
filozofii XX wieku. Tymczasem w niemieckim tekście "Traktatu..." "fakt"
to tylko tyle co możliwe wydarzenie, które się zrealizowało. Natomiast
podstawowym budulcem świata, jego cegiełkami, są "Sachverhalten" - stany
rzeczy, czyli poszczególne relacje między obiektami.


Nie można odrywać tłumaczenia od rozumienia poszczególnych pojęć przez
samego autora Traktatu. Dla Wittgensteina fakt w r. 1911 znaczył tyle, co
zdanie prawdziwe. Ewoluując fakt stał się czymś, co czyni zdania
prawdziwymi, a Russel dodatkowo "zatomizował" fakty. Wittgenstein odróżniał
w tym okresie fakty od stanów rzeczy czy kompleksów. Fakt jest istnieniem
(Bestehen) stanów rzeczy. Czym są stany rzeczy? Połączeniem (Verbindung)
przedmiotów. Stany rzeczy to także odpowiedniki zdań elementarnych. Co jest
bardziej złożone-fakty, czy stany rzeczy? Niewątpliwie fakty, w skład
których wchodzą stany rzeczy, czyli owe realcje między obiektami. I końcowe
stanowisko Wittgensteina-fakty nie są skladnikami świata. Teza 1.1 brzmi
zatem u schyłkowego Wittgensteina :"Świat to ogół rzeczy, a nie faktów". Bez
przesledzenia tej ewolucji poglądów trudno dyskutować o tezach traktatu. A
że go nie rozumiem? Prosze wskazać mi kogoś, kto Traktat dogłębnie pojął i
zrozumiał.
Ale był on i będzie jeszcze długo inspiracją dla przemyśleń własnych.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prośba o wytłumaczenie pojęć laikowi
Filorzof napisał:

[wykasowany post Tomka]

Hm. Nie pocieszyłeś mnie, brat. :-|


Dzisiaj zakupiłem "Filozofię" Popkina i Strolla


Aaaaaaa .... to wszystko tłumaczy. To znaczy, że KOMPLETNIE nie masz
rozeznania. Jesteś filozoficznym PSZEMOLEM. Rozumiem, OK.


która jest póki co dla  mnie w miarę zrozumiała i przystępna.


Ja też od tego zaczynałem (też kiedyś byłem filozoficznym
pszemolem, jak każdy z nas ;-)


Ciągle szukam jednak jakieś książki z serii dla opornych


Rozumiem. Każdy ma na początku dokładnie ten sam problem.


albo "filozofii w pigułce"


Rozumiem.


itp...czegoś co byłoby podstawą podstaw. :)


:)

OK, specjalnie dla Ciebie, podstawa wszystkich podstaw, DEUS EX MACHINA
by Tomek

Jeden z dwóch najważniejszych filozofów XX wieku mówi tak:

Prawdziwą metodą filozofii jest mówienie tylko tego co da się
powiedzieć, czyli wypowiadanie wyłacznie zdań wyłącznie. Ale osoba
niewykształcona powie nam, że to jej nie nie satysfakcjononuje -
JEDNAKŻE NA TYM WŁAŚNIE POLEGA PRAWDZIWA FILOZOFIIA (Ludwik
Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, 6.53)

ZATEM: wszystko sprowadza się do fizyki.

NATOMIAST: fizyka sprowadza się do matematyki.

A: matematyka sprowadza się do modeli obliczeniowych

******* I TO WŁAŚNIE NAZYWA W XXI WIEKU NAZYWA SIĘ  ***FILOZOFIA***
********

TERAZ:

Jest fajna książka dla początkujących przestawiająca
najważniejsze modele obliczeniowe i relacje między nimi:

http://www.amazon.com/gp/reader/019510983X/ref=sib_dp_pt/002-3216588-...

(ale trzeba znać chiński ;-)

I co NAJWAZNIEJSZE jest do niej OPROGRAMOWANIE na którym mozna
wszystkie modele przecwiczyć:

Deus Ex Machina
http://www.ics.uci.edu/~savoiu/dem/

Dzieki tym materialom poznasz różne (mniej lub bardziej ekspresywne)
postacie pod jakimi wystepuje matematyka, tzn.:

- automaty skończone
- automaty ograniczone liniowo
- algorytmy Markova
- automaty ze stosem
- maszyny rejestrowe
- maszyny Turinga
- maszyny wektorowe

a stąd droga wiedzie do zasadniczego twierdzenia filozoficznego,
twierdzenia Goedela o nierozstrzygalnosci arytmetyki.

Mozesz oczywiscie pojsc latwiejsza droga, tzn. przeczytac Hofstadtera

http://www.amazon.com/gp/reader/0465026567/ref=sib_dp_pt/002-3216588-...

PO KTORYM ZOSTAJE JUŻ TYLKO FILOZOFICZNE SZCZYTOWANIE ...

http://home.ddc.net/ygg/etext/godel/godel3.htm

---------------------

Jeżeli chodzi o Avruma i Strolla, zajrzyj do rozdzialu poswieconego
filozofii analitycznej (pod taka nazwa ukrywa sie w tej ksiazce termin
MATEMATYKA). Jezeli nic nie rozumiesz to jest OK. Z tego co tam zostalo
napisane NIKT nie moze zrozumiec czym jest filozofia analityczna. Uwaga
dotyczy wszystkich innych poruszonych zagadnien.

Ta ksiazka to papka dla studentow I-go roku wydzialu zarzadzania
marketingu i rachunkowosci.

Jeszcze raz:

Matematyka jest kluczem do nauk scislych. Kto lekcewazy osiagniecia
matematyki, przynosi szkode calej nauce, poniewaz ten, kto nie zna
matematyki, nie moze poznac innych nauk scislych i nie moze poznac
swiata. I co gorsze, ignoranci nie moga poznac swej ignorancji i nie
szukaja lekarstwa

-- Roger Bacon

***************************************************************************­******************************

deus ex machina dosł. 'bóg z maszyny' (tj. przybyły z góry, z
nieba); nieoczekiwany wybawiciel

-- Słownik wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prośba o wytłumaczenie pojęć laikowi
<free-pl-prawdy@googlegroups.com
 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - :mirror:
pl.sci.filozofia
"Tomek" <tomek-wilmow@wp.pl


Filorzof napisał:

[wykasowany post Tomka]

Hm. Nie pocieszyłeś mnie, brat. :-|
| Dzisiaj zakupiłem "Filozofię" Popkina i Strolla
Aaaaaaa .... to wszystko tłumaczy. To znaczy, że KOMPLETNIE nie masz
rozeznania. Jesteś filozoficznym PSZEMOLEM. Rozumiem, OK.
| która jest póki co dla  mnie w miarę zrozumiała i przystępna.
Ja też od tego zaczynałem (też kiedyś byłem filozoficznym
pszemolem, jak każdy z nas ;-)
| Ciągle szukam jednak jakieś książki z serii dla opornych
Rozumiem. Każdy ma na początku dokładnie ten sam problem.
| albo "filozofii w pigułce"
Rozumiem.
| itp...czegoś co byłoby podstawą podstaw. :)
:)
OK, specjalnie dla Ciebie, podstawa wszystkich podstaw,
DEUS EX  MACHINA
by Tomek

Jeden z dwóch najważniejszych filozofów XX wieku mówi tak:

Prawdziwą metodą filozofii jest mówienie tylko tego co da się
powiedzieć, czyli wypowiadanie wyłacznie zdań wyłącznie. Ale osoba
niewykształcona powie nam, że to jej nie nie satysfakcjononuje -
JEDNAKŻE NA TYM WŁAŚNIE POLEGA PRAWDZIWA FILOZOFIIA
(Ludwik Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, 6.53)

ZATEM: wszystko sprowadza się do fizyki.

NATOMIAST: fizyka sprowadza się do matematyki.

A: matematyka sprowadza się do modeli obliczeniowych

******* I TO WŁAŚNIE NAZYWA W XXI WIEKU NAZYWA SIĘ
***FILOZOFIA***********

TERAZ:

Jest fajna książka dla początkujących przestawiająca
najważniejsze modele obliczeniowe i relacje między nimi:

http://www.amazon.com/gp/reader/019510983X/ref=sib_dp_pt/002-3216588-...

(ale trzeba znać chiński ;-)

I co NAJWAZNIEJSZE jest do niej OPROGRAMOWANIE na którym
mozna wszystkie modele przecwiczyć:

Deus Ex Machina
http://www.ics.uci.edu/~savoiu/dem/

Dzieki tym materialom poznasz różne (mniej lub bardziej ekspresywne)
postacie pod jakimi wystepuje matematyka, tzn.:

- automaty skończone
- automaty ograniczone liniowo
- algorytmy Markova
- automaty ze stosem
- maszyny rejestrowe
- maszyny Turinga
- maszyny wektorowe

a stąd droga wiedzie do zasadniczego twierdzenia filozoficznego,
twierdzenia Goedela o nierozstrzygalnosci arytmetyki.

Mozesz oczywiscie pojsc latwiejsza droga, tzn. przeczytac Hofstadtera

http://www.amazon.com/gp/reader/0465026567/ref=sib_dp_pt/002-3216588-...

PO KTORYM ZOSTAJE JUŻ TYLKO FILOZOFICZNE
SZCZYTOWANIE ...

http://home.ddc.net/ygg/etext/godel/godel3.htm

---------------------

Jeżeli chodzi o Avruma i Strolla, zajrzyj do rozdzialu poswieconego
filozofii analitycznej (pod taka nazwa ukrywa sie w tej ksiazce termin
MATEMATYKA). Jezeli nic nie rozumiesz to jest OK. Z tego co tam
zostalo napisane NIKT nie moze zrozumiec czym jest filozofia analityczna.
Uwaga dotyczy wszystkich innych poruszonych zagadnien.

Ta ksiazka to papka dla studentow I-go roku wydzialu zarzadzania
marketingu i rachunkowosci.

Jeszcze raz:

Matematyka jest kluczem do nauk scislych. Kto lekcewazy osiagniecia
matematyki, przynosi szkode calej nauce, poniewaz ten, kto nie zna
matematyki, nie moze poznac innych nauk scislych i nie moze poznac
swiata. I co gorsze, ignoranci nie moga poznac swej ignorancji i nie
szukaja lekarstwa

-- Roger Bacon

***************************************************************************­******************************

deus ex machina dosł. 'bóg z maszyny' (tj. przybyły z góry, z
nieba); nieoczekiwany wybawiciel

-- Słownik wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego


deus ex machina  = zrządzenie boskie :-)
/Eurypides ~480-406 p.n.e./

"Niech się dzieje wola nieba, Z nią się zawsze zgadzać trzeba."
/Aleksander Fredro - Zemsta - Akt III/

    Daj mi Panie rozpoznanie,
    czy ja z dobrych, czy ze złych,
    czy to twoje jest rozdanie,
    czy mam karty w rękach swych.

    To i to, ten i ta, deus ex machina.
    To i to, ten i ta, deus ex machina.
...
    To i to, szyk i bzik, rapete, papete... pstryk.

fragment wiersza "Deus ex machina" autor: Agnieszka Osiecka

PS. Eurypides był Grekiem. :-)

Edward Robak*
--~--~---------~--~----~------------~-------~--~----~------~----~--~--
á http://groups.google.pl/group/free-pl-prawdy?lnk=li&hl=pl
-~----------~----~----~----~------~----~------~--~-----~-------~--~---

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Noam Chomsky: o terroryzmie państwowym ---
wujekjurek,

Od wczoraj cierpie na zatrucie pokarmowe wiec nie mam wiele cierpliwosci na
pierdoly.

"W przeciwieństwie do Ciebie i Chomskiego ja mam stale wątpliwości co do
słuszności swoich poglądów, wniosków z obserwacji świata itp"
To dobrze. Gdybys zadal sobie trud czytania Chomsky, zamiast czytania O nim, to
wiedzialbys, ze on ma podobny stosunek do swiata i swoich analiz.

Mozesz miec racje. Jak mam sraczke, boli mnie brzuch i glowa to irytuja mnie
ideologiczne wypowiedzi bardziej niz normalnie. Nie uwazam, ze Chomsky jest
nieomylny - mam wiecej niz kilka swoich tekstow na udowodnienie tego - ale
diabli mnie biora na ideologiczne ataki na tego autora dokonywane przez ludzi,
ktorzy nie zadali sobie trudu przeczytania jego prac.

"Chomsky nalezy do Twojej klasy z racji rodziny pochodzenia." Chomsky pochodzi
z Brooklin, z rodziny nauczycielskiej. Wnioslem z Twoich odpowiedzi do Anny, ze
jestes profesjonalista z polskimi korzeniami. To ta sama klasa co klasa rodziny
pochodzenia Chomsky. Akurat w tej sprawie nie widze Twojej ignorancji,
zapamietalem wypowiedz Chomsky ze wstepu do jakiegos filmu zrobionego w/g jego
pracy. Nie sadze, ze istnieje obowiazek znajomosci wszystkich wypowiedzi tego
autora ale uwazam, ze istnieje obowiazek znajomosci jego podstawowych prac
jezeli wypowiadamy sie o tym autorze. Tej znajomosci brakuje mi w Twoim poscie,
tak samo jak w poscie wprowadzajacym w ten watek.

Demonstrujesz swoja nieznajomosc jego tekstow twierdzac, ze on cierpi
na "dogmat o nieomylnosci". Te morde przyprawiono wielu "niewygodnym" autorom".
Gdziekolwiek moge i posiadam dostateczna wiedze tam interweniuje. Tym razem
Tobie sie oberwalo. Przekonaj mnie, ze nieslusznie.

Domyslam sie, ze jestes filozofem zwazywszy na Twoja krytyke Sartre. Lub
przynajmniej zglebiles jego powody do trzymania z sowietami pomimo gulagu.
Jezeli zaden z punktow tej alternatywy nie stosuje sie do Ciebie to Twoje
pisanie jest "ideologiczne".


"Chyba się nie rozumiemy. Moja "ideologia" polega na tym, że ja nie uznaję
dogmatu o nieomylności. Dotyczy to w równym stopniu Chomskiego, Busha, papieża
i pani Jadzi. Z Twoich wypowiedzi wynika, że traktujesz poglądy Chomskiego jak
prawdy objawione. Ja zanim kogoś ocenię chcę wiedziec o nim troche więcej niz
to co napisał."

Jean-Paul Sartre, jeden z największych filozofów XX wieku, był entuzjastą
komunizmu ale dyskretnie ukrywał fakt, że doskonale wiedział o milionach ofiar
Gułagu. Uznał, że dla dobra idei lepiej będzie jeśli pominiemy ten smutny
aspekt funkcjonowania ZSRR. A to już nie jest mentalność filozowa a raczej
sklepikarza.

Moje wypowiedzi możesz oceniać według takich kryterów jakie uznasz za
stosowne. Ja już jestem na tym etapie życia, że na prawdę mało mi zależy
czyjejś ocenie mojego intelektu. Znam jego braki. :))
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Żydzi oskarżają Prof Wolniewicza o Antysemityzm !
prof Bogusław Wolniewicz
Nauka [edytuj]
Bogusław Wolniewicz specjalizuje się w filozofii religii i filozofii
współczesnej. Dystansuje się od głównych nurtów filozofii XX wieku i
przyjmuje tezy "wielkich myślicieli", m.in.: Arystotelesa, Leibniza,
Hume'a, Kanta i szczególnie Wittgensteina. Krytyczny wobec
freudyzmu, fenomenologii, postmodernizmu i fundamentalizmu
religijnego, a od lat 90. XX wieku także marksizmu, reprezentuje
postawę analityczną i metafizyczną. Główne założenia jego myśli to
aksjologiczny absolutyzm w wersji racjonalistycznej i metafizyczny
pesymizm w spojrzeniu na człowieka oraz społeczeństwo.

Postanowieniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego z dnia 11
listopada 1997 roku, za wybitne zasługi dla nauki polskiej, został
odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Polityka [edytuj]
Bogusław Wolniewicz startował w wyborach parlamentarnych w 2005 r. z
list Platformy Janusza Korwin-Mikke, ale nie został posłem.

9 kwietnia 2006 Wolniewicz, wraz z o. Mieczysławem Krąpcem i ks.
Czesławem Bartnikiem, zainicjował Społeczny Niezależny Zespół ds.
Etyki Mediów, poparty m.in. przez przedstawicieli świata nauki i
mediów związanych z Radiem Maryja, który postawił sobie za
cel "informować rzetelnie opinię publiczną w kraju i na świecie o
wszelkich poczynaniach w mediach i wokół nich, które zagrażają bądź
obyczajności, bądź swobodzie publicznej dyskusji"[1]. Wolniewicz
wyraził przekonanie, że Rada Etyki Mediów chce "nałożyć Polsce
kaganiec na swobodę publicznej dyskusji" i "wprowadzić skrytą
cenzurę"[2]. Inicjatywa ta miała miejsce po tym, jak Rada Etyki
Mediów oraz Marek Edelman skrytykowali[3] Radio Maryja za nadanie,
określanego przez nich jako antysemickiego, felietonu[4] Stanisława
Michalkiewicza, a kieleckie Stowarzyszenie im. Jana Karskiego
zażądało od prokuratury wszczęcia postępowania przeciwko autorowi[5].


Wybrane pisma [edytuj]
Rzeczy i fakty. Wstęp do pierwszej filozofii Ludwika Wittgensteina
(z fragmentem Platońskiego "Teajteta" w nowym przekładzie i z
komentarzem Profesora Henryka Elzenberga), Warszawa, Państwowe
Wydawnictwo Naukowe, 1968.
Ontologia sytuacji: podstawy i zastosowania, Warszawa, Państwowe
Wydaw. Naukowe, 1985.
Filozofia i wartości: rozprawy i wypowiedzi: z fragmentami pism
Tadeusza Kotarbińskiego, Warszawa, Wydział Filozofii i Socjologii
Uniwersytetu Warszawskiego, 1993.
Filozofia i wartości, 2, Warszawa, Wydział Filozofii i Socjologii
Uniwersytetu Warszawskiego, 1998.
Logic and metaphysics: studies in Wittgenstein's ontology of facts,
Warszawa, "Znak, Język, Rzeczywistość", Polskie Towarzystwo
Semiotyczne, 1999.
Filozofia i wartości, 3, Z fragmentem "Księgi tragizmu" Henryka
Elzenberga i jego uwagami o "Dociekaniach" Wittgensteina, Warszawa,
Wydział Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, 2003. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wszystkie dzieci są ICH
Ale z HIV-em można żyć i osiem lat & & #35 8211; więc spoko...
Powolny potop


Jak napisał największy filozof XX wieku, śp. Mikołaj Davila, „Ludzie o wiele
częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku”.
Ta prosta obserwacja tłumaczy, dlaczego ludzie godzą się np. na d***krację w
swoim państwie – ale przez myśl by im nie przeszło, by zaprowadzić d***krację
np. na pokładzie samolotu; katastrofa samolotu nastąpiłaby po kwadransie – a
katastrofa państwa następuje po 200 latach; co dziś kogoś obchodzi, co się
stanie za 200 lat? „Po nas – choćby potop!”.
A mamy właśnie do czynienia z potopem. Zalewa nas fala nosicieli wirusa HIV.
Jak ostatnio ujawnił p. Jan-Emanuel Suarez del Toro, szef Międzynarodowej
Federacji „Czerwonego Krzyża” i „Czerwonego Półksiężyca”, o ile przez ostatnie
20 lat AIDS zabiło 25 milionów ludzi, to już obecnie w samej Afryce żyje 30
mln nosicieli HIV-a. Oznacza to, że w tym dziesięcioleciu umrze tam ok. 40
milionów, w następnym ok. 90 mln – i tak dalej. Proces jest lawinowy. Budziłby
przerażenie – gdyby nie to, że gdy ból występuje dopiero po 20 latach...
Tyle że 20 lat temu wrzeszczałem i krzyczałem, że chorobę tę należy zdławić w
zarodku. Murzyni, jak sobie chcą, mogą umierać – mnie interesują głównie
Biali, w szczególności Polacy. Otóż 20 lat temu zarażonych HIV-em można było w
Polsce policzyć na palcach jednej ręki. Gdyby wtedy zastosować odpowiednią
kontrolę i odizolować zarażonych – byłoby już po sprawie. Ale: kto się tym w
d***kracji przejmuje? Gdyby to była dżuma, która zabija po czterech dniach –
to co innego. Ale z HIV-em można żyć i osiem lat – więc spoko... O, właśnie
nam w Brukseli proponują, że ustalenia z Nicei skasują, ale dopiero w roku
2009... Politycy nie godzą się na utratę niepodległości w 2004, ale bez
większych oporów podpiszą cyrograf, że zrzekną się jej za 6 lat. To już inna
kadencja Sejmu...
Jednak AIDS można porównać do innej choroby: do trądu. Na trąd tak samo umiera
się w wiele lat po zarażeniu, tak samo można żyć, a nawet sypiać z trędowatym –
i nie zarazić się (ale można się zarazić po godzinie...). I, oczywiście,
trędowatych bez większych ceregieli zamyka się w leprozoriach – w praktyce:
izoluje na osobnych wyspach – wskutek czego choroba ta w zasadzie jest
całkowicie opanowana.
Każdy może pojechać np. do Kopenhagi – i zobaczyć wielki cmentarz trędowatych.
Trąd bowiem panował i w Europie – jednak w XVI wieku zastosowano bardzo prosty
sposób: chory musiał chodzić w długiej szacie z kapturem (choroba szerzy się
przez łuszczącą się skórę!) i ostrzegać ludzi kołatką, że idzie. Poza tym w
niczym trędowatych nie ograniczano. I straszna choroba zanikła!
Dlaczego nie można tego zrobić z AIDS?
Dlatego, że sprzeciwia się temu niesłychanie silne i wpływowe lobby: lobby
homosiów!
Apeluję więc teraz właśnie do nich:
Nie wierzcie swoim „działaczom”!! Są to takie same zimne dranie, jak działacze
związkowi (dla których nieważne, że fabryka się zamknie, byle postrajkować)
lub feministki (głosujące np. za podwyższeniem wieku emerytalnego kobietom).
Oni chcą, byście mieli problemy – bo wtedy są potrzebni do ich rozwiązywania!
Będą Wam załatwiali ulgowe leki, sanatoria... Oni są przeciw izolacji HIV-
owców, bo bronią przed nią siebie i swoich przyjaciół. Ale to WY jesteście
najbardziej zagrożeni. To WY – jeszcze zdrowi – powinniście stanąć w pierwszym
szeregu walki o izolację HIV-owców!! Bo tu chodzi o WASZE życie!!
Z tym że AIDS szerzy się i przez biseksualistów, i przez ludzi kochających jak
trzeba... Za 10 lat szansa zarażenia się homosia i heteryka będzie prawie taka
sama. Czyli ogromna. Bo przecież można zarazić się i przez ślinę, i przez
pot...
Jeśli chcemy, by malała, a nie rosła – musimy działać. Bo, jak wie każda
kobieta: dziurkę trzeba cerować póki mała!
A nawet największy flejtuch robi to, gdy jest już średnia!

Janusz KORWIN-MIKKE
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ____Wojny o pokój...prawa człowieka...o demokrację
_____________WIESZ i MYŚLISZ? a jak sie czujeszR7?
Procesy czarownic w Polsce w XVII i XVIII wieku i niegasnące stosy
oraz olbrzymie liczby rzekomo spalonych w Polsce czarownic to Rycha7 dowód
wiedzy o historii i stosunku do prawa jaki mielismy okazje poznac przez lata
na Forum!
> Przestalo byc
> smieszno zaczelo byc straszno. ....

Czy sądzisz że Żydzi są jedynymi, głównymi ofiarami ludobójstwa?
Co z holocaustem Indian, Ormian, Kurdami, Czeczenami, zagłodzonymi Ukraińcami
itd
Dlaczego można bezkarnie zaprzeczyć isnieniom Gułagu, rzezi Ormian, ludobójstwu
w Ruandzie, eksterminacji Indian, niewolnictwa, sprawstwu Rosjan w Katyniu i
sprawstwu niemieckiemu w Jedwabnem przez Grossa i Michnika itd.

Dlaczego zamordowanych Cyganów, Rosjan, Polaków, Czechów, Jugosławian traktuje
się jako niegodny dodatek do pomordowanych Żydów.
DLACZEGO w ostatnich obchodach rocznicy wyzwolenia Auschwitz zachodnie media
pisały o 1,4 mln ofiar - Żydów, wspominano o Cyganach, homoseksualistach a o
Polakach NIC jedynie o "polskich obozach"?
Co tam robisz w Niemczech, zeby to zmienić?
Podnosisz codziennie watek na Aquanecie, dowodzący kretynizmu podnoszącego
ironiczny wątek specjalnie stworzony dla nieskończonych idiotów?

Byłem ABSOLUTNIE PEWIEN ZE BEDZIE NIESKOŃCZENIE PODBIJANY PRZEZ N.I. KRETYNÓW
- nie uwierzysz? popatrz sobie na post w którym podobno WIESZ i MYŚLISZ...

Wiele lat za komuny ale i teraz taka np. praca Bohdana Baranowskiego; Procesy
czarownic w Polsce w XVII i XVIII wieku jest "źródłem" dla innych książek z
których Ty Rychu7 czerpiesz WIEDZĘ o stosach i olbrzymich liczbach rzekomo
spalonych w Polsce czarownic.
Choć M. Pilaszek już zdemaskowała tę mistyfikację!

Neonazizm kaczyzm i "haszym"
- ma być jedyną groźbą dla Europy a dużo groźniejsze partie komunistyczne - w
Rosji to druga siła - bardzo popularna jest we Francji czy we Włoszech, Che
Guevary na koszulkach, Sartre jest cały czas uznawany za jednego z największych
filozofów XX wieku...nie? wg Ciebie?

Nikt normalny żyjący tu w kraju, kraju napadniętym przez nazistów hitlerowskich
nie będzie promował nazizmu jako pomysłu na rządzenie Polską
co tak sugestywnie (ale tylko w kwasiniemieckim pojeciu) usilnie i
bezskutecznie imputujesz. Tego tu nikt nigdy nie powie o naziźmie: "ze był
dobry, tylko ludzie go wypaczyli".
##########################################################
Więc Twój wysiłek walki z "haszyzmem" jest zbedny i głupi!
###########################################################
Ale ten broniony przez Ciebie komunizm i wyśmiewanie, deprecjonowanie
inicjatywy rozliczenia nie TW ale esbeków przez Filoska; wyśmiewanie
represjonowanego m.in. metodą wiązania pętli zastosowną dla Popiełuszki - ks.
Ikonowicza (nazw.?)-

"> Maluczki ma przechlapane u wladz koscielnych."

nadal jest, nawet na tym F. ideologią z założenia dobrą, tylko wypaczoną
poczytaj i ich

> "Spal ich na stosie. Uchwal im IPN. I uniewaznij imperialna przeszlosc."

OK? Lepiej się już czujesz?

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: :O)____Jezusowe Wartosci
Krzysiu, twoj towar dolaczony w promocji smierdzi
Uprzytomnienie ludziom, ze Chrystus byl czlowiekiem, a dopiero wyznawcy,
w pierwszym rzedzie Ewangelisci, zrobili z niego Boga - moze miec dobre i zle
skutki, zalezy, jak sie to zrobi. Dopytuje sie, co za system wartosci ty nosisz w
sobie i jak sobie wyobrazasz upowszechnianie przekonania o nieboskosci
Chrystusa, bo cos mi sie wydaje, ze nie jestes najlepszym prorokiem tej
nowej (nie tak znowu, bo juz u zarania chrzescijanstwa Arianie uwazali Chrystusa
za czlowieka) wiary. Twoj cyniczny stosunek do mitu Chrystusa, instytucji Kosciola
i jego wyznawcow ("baranina") w kontekscie tego, ze nie przedstawiles mi w swoich
postach jakis pozytywnych wartosci, sklania mnie ku temu by sadzic, ze nalezysz
do prorokow-niszczycieli, a nie prorokow-tworcow. Ja cenie tych drugich, bo ci
pierwsi z reguly wypaczaja dobre nauki, uzywaja ich jako broni i bicza, a nie jak
kaganka. Szanuje wiare w Chrystusa-Boga, choc jej nie podzielam, bo wynika z niej
nie tylko "zbaranienie", ale tez wiele szlachetnych postepkow. W lonie Kosciola
powstaje sporo ruchow oddolnych, organizacji, towarzystw, ktore czerpia inspiracje
i sile z postaci Chrystusa i z Ewangelii (np. ruch Odnowy W Duchu Świętym, Ruch
Społeczny Ku Cywilizacji milosci, Fundacja Dzielo Odbudowy Milosci, Wspolnota Zycia
Chrzescijanskiego itp, itd) i ktore robia wiele dobrego dla lokalnych spolecznosci (angazuja sie w
rozwiazywanie problemu bezrobocia, pomagaja dzieciom z rodzin patologicznych, ofiarom chorob,
wypadkow i katastrof). Bo to tak naprawde nie idzie o Prawde, chwalisz sie tak
swoja inteligencja to pewnie czytales filozofow XX wieku (Rorty, Derrida itp) i musisz
wiedziec, ze jednej prawdy po prostu nie ma. Natomiast sa prawdy dobre i zle, prowadzace
do czynow przyjaznych zyciu i mu wrogie. Jesli ktos potrzebuje miec poczucie, ze jednak ta
jedna niepodwazalna prawda jest (np Chrystus Zbawiciel), bo inaczej czuje sie w swiecie
niepewnie i nie widzi w zyciu sensu - to nie widze w tym nic zlego. Nie kazdy musi byc
relatywista. Wazne, aby ta wiara, ktora ma, sluzyla dobru. Dlatego nie atakowalbym wiary
jako takiej - jak ty to robisz. Jesli nie chcesz nawrocic kogos na wiare wg ciebie lepsza
(zachowanie jak najbardziej dopuszczalne), tylko po prostu komus te wiare zniszczyc w imie
dopasowania do swojej "racjonalnej" wizji swiata (ludzie nie sa racjonalni, Kartezjusz sie
mylil) to wg mnie postepujesz zle, bo ingerujesz w czyjes zycie tylko po to, by sobie zrobic
dobrze. Nauka Chrystusowa uprawomocniona Jego Obecnoscia odpowiada na wiele
istotnych dla czlowieka pytan - jak zyc, co jest dobre, a co zle, do czego dazyc. Czlowiek
potrzebuje takiego "programu" i jak nie z religii, to wezmie go z telewizji - wtedy sie dowie,
ze dobrze jest kupowac i posiadac, wygrywac nagrody, byc ladnym itp. "Program" lapiemy
tez od rodzicow, ludzi z ktorymi zyjemy itp. Jesli ktos sie "programuje Ewangelia", to jak
dla mnie moze byc dobrym sasiadem. Owszem, w KK jest jeszcze dodatek "Tradycja" i
"Tradycja Lokalna" - tu juz moze byc troche syfu, ale jesli ktos traktuje swoja religie serio,
to predko dokopie sie do podstaw, czyli Ewangelii. Staram ci sie tu wykazac, ze naiwna
wiara w Chrystusa niesie ze soba wiecej mozliwosci dobrego zycia, niz wiara "racjonalno-
sceptyczna", ktora zdaje sie ty wyznajesz. Bo choc sie tak wzbraniales przed napisaniem,
co oferujesz w zamian, to klimat twojego pierwszego postu swietnie to oddaje. Nie napisales
po prostu "sluchajcie! Chrystusa jakiego znacie nie bylo! oto dowody", lecz dolaczyles wiele
sadow pelnych zlosci, a ci ktorzy ci przyklaskuja takze posluguja sie w swej wiekszosci
jezykiem niecheci, zlosci, czy nawet nienawisci. Nieprawdziwy Chrystus jest nosnikiem
idei jak najprawdziwszej milosci. I dlatego, mimo ze go nie ma, jest silniejszy od Ciebie,
Krzysiu. Wyluzuj, przestan walczyc z wiatrakami. Antyklerykalizm zatruwa dusze. A swiat nam
oferuje tyle dobrych sposobnosci - mozemy byc uczciwymi pracownikami cieszacymi sie
swa praca, pomocnymi sasiadami, kochajacymi rodzicami, spolecznikami, poetami,
kochankami, szachistami, muzykantami, opiekunami, madrymi dziadkami... Zalapmy sie na to! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Hobby - książki - od dnia 2003-12-17 do dnia 2003-12-18

 Informacja o ogłoszeniach z serwisu www.anonser.pl.

 Hobby książki

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 35.20
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Kieszonkowy słownik chorwacko-polski, polsko-chorwacki"
 Łucja Bednarczuk-Kravić,
 Agnieszka...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10535

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 38.50
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Słownik biznesu rosyjsko-polski, polsko-rosyjski "
 Natalia Celer, Stanisław Domagalski  
 22 000...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10534

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 110.00
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Wielki słownik polsko-francuski" T. 3 P-R
 Bogusława Frosztęga,
 Janina Karna, Dorota...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10533

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 33.00
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Słownik Organizacji Narodów Zjednoczonych"Janusz Rydzkowski  
  Ponad 450 haseł dotyczących...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10532

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 17.60
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Żyd - co to znaczy? "Aleksander Klugman  
 Autor dostarcza Czytelnikowi podstawowych informacji,...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10531

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 15.40
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Ścieżki śródziemnomorskie " Inga Grześczak  
  Książka jest oparta na tym samym pomyśle, co...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10530

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 55.00
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Słownik terminologii ekonomicznej polsko-francuski " Elżbieta Pieńkos  
 Słownik zawiera 45 000...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10529

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 24.20
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Angielski - sztuka unikania błędów " Dariusz Jemielniak, Piotr Labenz  
 Czy "audycja" to...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10528

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 28.60
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Mały słownik angielsko-polski, polsko-angielski " Katarzyna Billip  
 80 000 haseł, zwrotów i...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10527

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 88.00
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Podręczny słownik polsko-angielski. Nowy " Maria Szkutnik  
 120 000 haseł, przykładów użycia,...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10526

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 55.00
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Słownik tematyczny rosyjsko-polski "
 Janusz Rieger, Ewa Rieger
   Największy dwujęzyczny słownik...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10525

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 46.20
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Angielskie czasowniki z przyimkami i phrasal verbs" Anna Reszkiewicz  
 Słownik pozwoli...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10524

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 16.50
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Testy z języka niemieckiego "Dla początkujących i średnio zaawansowanych  
 Piotr Szymański,
..
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10522

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 38.50
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Ludzie prości, ludzie niepokorni... " Norbert Schindler  
 Książka przedstawia interesujący,...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10521

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 46.20
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Słownik przysłów i powiedzeń rosyjsko-polski, polsko-rosyjski " Ryszard Stypuła  
 3603 hasła w...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10520

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 29.70
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Góry wysokie. Leksykon "
 Wojciech Lewandowski,
 Marek Zgorzelski  
  Góry od wieków...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10519

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 46.20
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Angielskie czasowniki z przyimkami i phrasal verbs " Anna Reszkiewicz  
 Słownik pozwoli...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10518

 Kategoria : sprzedam
 Region : mazowieckie
 Cena : 33
 Miejscowość : WARSZAWA
 Opis : "Filozofia XX wieku " T. 1, 2 praca zbiorowa  
 Omówienie poglądów europejskich i amerykańskich...
 Szczegóły ogłoszenia: http://www.anonser.pl/show_advert.php?id_advert=10517

 Zespół anonser.pl.
 http://www.anonser.pl/.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Husserl: Badania logiczne; recenzja
Witam!

Muszę się komuś wyżalić, a komu, jeśli nie Wam? Będzie zgryźliwie.

Zmuszony przez okoliczności, nabyłem trzy tomy Badań logicznych
(tłumaczenie: J. Sidorek, PWN 2000) i wziąłem się za lekturę. Jestem
obecnie w okolicach 5/6 objętości i czuję, że mogę zasadnie wypowiadać
się na temat całości tekstu. Moje zarzuty są następujące:

1. Autor NIE POTRAFI SIĘ SKUPIĆ. Typowy sposób wprowadzenia twierdzenia
A wygląda następująco:
a) Ach, jakże istotne jest rozważenie problemu X, którego częścią ma być
rozstrzygnięcie A!;
b) stanowiska moich poprzedników pełne są dwuznaczności (ulubione słówko
Husserla: ekwiwokacja);
c) najważniejsze z tych ekwiwokacji to: .......
d) faktyczne, fenomenologiczne rozważenie problemu będzie wymagało
wielkiej uwagi i przezwyciężenia pułapek psychologizmu,
e) na początek kilka ważnych rozróżnień terminologicznych, z których nie
będę później korzystał;
f) z rozróżnień tych płynie kilka ciekawych konsekwencji, które są
nieistotne dla samego problemu X, ale o których mam ochotę opowiedzieć,
g) a o których pisał już wcześniej znakomity myśliciel Brentano (tu
cytat i do niego komentarz),
h) który jednak przy wyciąganiu wniosków zapomniał o pewnej ważnej
ekwiwokacji;
i) a którą wziąwszy pod uwagę, wypada stwierdzić, że o ile spełnione są
warunki B1, B2, B3, wypada uznać, że A, jeśli tylko C1, C2.
k) Stwierdzenie, że A, jak widzimy, wymagało od nas przezwyciężenia
pułapek psychologizmu i zwalczenie kilku powszechnych ekwiwokacji, które
czyniły dotychczasowy dyskurs nieznośnie mętnym.
l) Na tym też widać wielką moc fenomenologii, która - co trzeba
konieczie podkreślić - w przeciwieństwie do dotychczasowych badań
empirycznych i psychologicznych, utrafia w samą istotę zjawiska dzięki
adekwatnej ideacji uchwytującej zjawiska u samych ich korzeni.
m) Co prawda nie udzieliliśmy na razie odpowiedzi na ważne pytania A1,
A2 i A3, które dla całości rozważań fenomenologicznych są niezwykle istotne;
n) tu jednak na pewno nie ma dla tych rozważań miejsca.

(Jeśli ktoś z Was czytał Husserla, potwierdzi, że to nie jest przesada!)

2. Autor poświęca znaczną ilość czasu rozważaniom czysto słownym. Nie
chodzi mi tu nawet o "zwalczanie ekwiwokacji", które jest przecież
filozoficznie istotne, a raczej o powoływanie do życia dziesiątków
nowych terminów, których możliwe znaczenia są bez końca roztrząsane i
porównywane z istniejącą terminologią, aż w końcu zostają uznane,
najczęściej zresztą bez podania formalnej definicji. Co
charakterystyczne, większość z tych nowych terminów w ogóle nie jest
później przywoływana. To jest rozróżnianie dla samego rozróżniania.

3. Poszczególne problemy są niemiłosiernie rozwleczone po rozdziałach i
podrozdziałach. Problem, który powinien zostać raz na zawsze rozwiązany,
zostaje dotknięty w paragrafie 5, rozgrzebany w par. 7, silniej
rozgrzebany w par. 11, "tymczasowo rozwiązany" w par. 16, ukazany jako
fundamentalnie istotny w par. 17, potem znów 22 i 25, jeszcze silniej
rozgrzebany w par. 33, aż w końcu jego rozważeniu poświęcone są trzy
kolejne paragrafy 34,35 i 36 według schematu, który wymieniłem w punkcie
pierwszym. LITOŚCI!

----

Zauważcie, że nie wypowiadam się w ogóle na temat samej fenomenologii,
która jest dla filozofii dziedziną *bezcenną* - to jednak przykre, że
dzieło fundujące jedno z kluczowych zjawisk filozoficznych XX wieku jest
tak dramatycznie źle skonstruowane, rozwlekłe, mętne... Husserl popełnia
jeden kardynalny błąd - zakłada, że jego tok myślenia i droga, którą
przeszedł, jest interesująca sama w sobie. Tak się mści wychowanie na
filozofii niemieckiej, która opiera się na "grubaśnych traktatach".

Sprowadzenie Badań logicznych do formy Traktatu jest nie tylko możliwe,
ale i wręcz konieczne! Robię wyczerpujące notatki z Badań logicznych, i
na obecnym etapie (dwa pełne tomy przeczytane) jest tego zaledwie 15
stron; jestem przekonany, że na podstawie samych tych notatek można w
pełni zrekonstruować metodę fenomenologii, a nawet pewne rysy
charakterystyczne dla myślenia "Husserliańskiego". Tylko czemu nie
zrobił tego sam Autor?!

Gdybym miał nadać temu wątkowi jakiś cel, to jest nim przestroga:
Ludzie, czytajcie dobre streszczenia Husserla, zamiast czytać jego
teksty! Kontakt z fenomenologią wzbogaca, kontakt z Husserlem ogłupia.
Gdy uda mi się przebrnąć przez ostatnie, szóste Badanie, postaram się
doprowadzić notatki do porządku i gdzieś je wrzucę, żeby służyły
następnym. Po co tracić czas?!

Teraz drżę z niepokoju, bo na półce leży Bycie i czas Heideggera oraz
Byt i nicość Sartre'a, i też będę musiał się przez nie przegryźć... a
coś mi mówi, że może być podobnie jak z Husserlem. Macie jakieś
doświadczenia w tej kwestii? A może coś ze mną jest nie tak?

Pozdrawiam,
Lamesz

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Husserl: Badania logiczne; recenzja
Lamesz pisze:


Witam!

Muszę się komuś wyżalić, a komu, jeśli nie Wam? Będzie zgryźliwie.

Zmuszony przez okoliczności, nabyłem trzy tomy Badań logicznych
(tłumaczenie: J. Sidorek, PWN 2000) i wziąłem się za lekturę. Jestem
obecnie w okolicach 5/6 objętości i czuję, że mogę zasadnie wypowiadać
się na temat całości tekstu. Moje zarzuty są następujące:

1. Autor NIE POTRAFI SIĘ SKUPIĆ. Typowy sposób wprowadzenia twierdzenia
A wygląda następująco:
a) Ach, jakże istotne jest rozważenie problemu X, którego częścią ma być
rozstrzygnięcie A!;
b) stanowiska moich poprzedników pełne są dwuznaczności (ulubione słówko
Husserla: ekwiwokacja);
c) najważniejsze z tych ekwiwokacji to: .......
d) faktyczne, fenomenologiczne rozważenie problemu będzie wymagało
wielkiej uwagi i przezwyciężenia pułapek psychologizmu,
e) na początek kilka ważnych rozróżnień terminologicznych, z których nie
będę później korzystał;
f) z rozróżnień tych płynie kilka ciekawych konsekwencji, które są
nieistotne dla samego problemu X, ale o których mam ochotę opowiedzieć,
g) a o których pisał już wcześniej znakomity myśliciel Brentano (tu
cytat i do niego komentarz),
h) który jednak przy wyciąganiu wniosków zapomniał o pewnej ważnej
ekwiwokacji;
i) a którą wziąwszy pod uwagę, wypada stwierdzić, że o ile spełnione są
warunki B1, B2, B3, wypada uznać, że A, jeśli tylko C1, C2.
k) Stwierdzenie, że A, jak widzimy, wymagało od nas przezwyciężenia
pułapek psychologizmu i zwalczenie kilku powszechnych ekwiwokacji, które
czyniły dotychczasowy dyskurs nieznośnie mętnym.
l) Na tym też widać wielką moc fenomenologii, która - co trzeba
konieczie podkreślić - w przeciwieństwie do dotychczasowych badań
empirycznych i psychologicznych, utrafia w samą istotę zjawiska dzięki
adekwatnej ideacji uchwytującej zjawiska u samych ich korzeni.
m) Co prawda nie udzieliliśmy na razie odpowiedzi na ważne pytania A1,
A2 i A3, które dla całości rozważań fenomenologicznych są niezwykle
istotne;
n) tu jednak na pewno nie ma dla tych rozważań miejsca.

(Jeśli ktoś z Was czytał Husserla, potwierdzi, że to nie jest przesada!)

2. Autor poświęca znaczną ilość czasu rozważaniom czysto słownym. Nie
chodzi mi tu nawet o "zwalczanie ekwiwokacji", które jest przecież
filozoficznie istotne, a raczej o powoływanie do życia dziesiątków
nowych terminów, których możliwe znaczenia są bez końca roztrząsane i
porównywane z istniejącą terminologią, aż w końcu zostają uznane,
najczęściej zresztą bez podania formalnej definicji. Co
charakterystyczne, większość z tych nowych terminów w ogóle nie jest
później przywoływana. To jest rozróżnianie dla samego rozróżniania.

3. Poszczególne problemy są niemiłosiernie rozwleczone po rozdziałach i
podrozdziałach. Problem, który powinien zostać raz na zawsze rozwiązany,
zostaje dotknięty w paragrafie 5, rozgrzebany w par. 7, silniej
rozgrzebany w par. 11, "tymczasowo rozwiązany" w par. 16, ukazany jako
fundamentalnie istotny w par. 17, potem znów 22 i 25, jeszcze silniej
rozgrzebany w par. 33, aż w końcu jego rozważeniu poświęcone są trzy
kolejne paragrafy 34,35 i 36 według schematu, który wymieniłem w punkcie
pierwszym. LITOŚCI!

----

Zauważcie, że nie wypowiadam się w ogóle na temat samej fenomenologii,
która jest dla filozofii dziedziną *bezcenną* - to jednak przykre, że
dzieło fundujące jedno z kluczowych zjawisk filozoficznych XX wieku jest
tak dramatycznie źle skonstruowane, rozwlekłe, mętne... Husserl popełnia
jeden kardynalny błąd - zakłada, że jego tok myślenia i droga, którą
przeszedł, jest interesująca sama w sobie. Tak się mści wychowanie na
filozofii niemieckiej, która opiera się na "grubaśnych traktatach".

Sprowadzenie Badań logicznych do formy Traktatu jest nie tylko możliwe,
ale i wręcz konieczne! Robię wyczerpujące notatki z Badań logicznych, i
na obecnym etapie (dwa pełne tomy przeczytane) jest tego zaledwie 15
stron; jestem przekonany, że na podstawie samych tych notatek można w
pełni zrekonstruować metodę fenomenologii, a nawet pewne rysy
charakterystyczne dla myślenia "Husserliańskiego". Tylko czemu nie
zrobił tego sam Autor?!

Gdybym miał nadać temu wątkowi jakiś cel, to jest nim przestroga:
Ludzie, czytajcie dobre streszczenia Husserla, zamiast czytać jego
teksty! Kontakt z fenomenologią wzbogaca, kontakt z Husserlem ogłupia.
Gdy uda mi się przebrnąć przez ostatnie, szóste Badanie, postaram się
doprowadzić notatki do porządku i gdzieś je wrzucę, żeby służyły
następnym. Po co tracić czas?!

Teraz drżę z niepokoju, bo na półce leży Bycie i czas Heideggera oraz
Byt i nicość Sartre'a, i też będę musiał się przez nie przegryźć... a
coś mi mówi, że może być podobnie jak z Husserlem. Macie jakieś
doświadczenia w tej kwestii? A może coś ze mną jest nie tak?

Pozdrawiam,
Lamesz


Chcesz poznać filozofię, musisz poznać jej język. Nie zawsze warto, a
pracy jest wiele, Twojej pracy. Zatem nie potrzebujesz książki.

ichbine

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Husserl: Badania logiczne; recenzja
ichbine <ichb@o2.KROPKA.plnapisał(a):


Lamesz pisze:
| Witam!

| Muszę się komuś wyżalić, a komu, jeśli nie Wam? Będzie zgryźliwie.

| Zmuszony przez okoliczności, nabyłem trzy tomy Badań logicznych
| (tłumaczenie: J. Sidorek, PWN 2000) i wziąłem się za lekturę. Jestem
| obecnie w okolicach 5/6 objętości i czuję, że mogę zasadnie wypowiadać
| się na temat całości tekstu. Moje zarzuty są następujące:

| 1. Autor NIE POTRAFI SIĘ SKUPIĆ. Typowy sposób wprowadzenia twierdzenia
| A wygląda następująco:
| a) Ach, jakże istotne jest rozważenie problemu X, którego częścią ma być
| rozstrzygnięcie A!;
| b) stanowiska moich poprzedników pełne są dwuznaczności (ulubione słówko
| Husserla: ekwiwokacja);
| c) najważniejsze z tych ekwiwokacji to: .......
| d) faktyczne, fenomenologiczne rozważenie problemu będzie wymagało
| wielkiej uwagi i przezwyciężenia pułapek psychologizmu,
| e) na początek kilka ważnych rozróżnień terminologicznych, z których nie
| będę później korzystał;
| f) z rozróżnień tych płynie kilka ciekawych konsekwencji, które są
| nieistotne dla samego problemu X, ale o których mam ochotę opowiedzieć,
| g) a o których pisał już wcześniej znakomity myśliciel Brentano (tu
| cytat i do niego komentarz),
| h) który jednak przy wyciąganiu wniosków zapomniał o pewnej ważnej
| ekwiwokacji;
| i) a którą wziąwszy pod uwagę, wypada stwierdzić, że o ile spełnione są
| warunki B1, B2, B3, wypada uznać, że A, jeśli tylko C1, C2.
| k) Stwierdzenie, że A, jak widzimy, wymagało od nas przezwyciężenia
| pułapek psychologizmu i zwalczenie kilku powszechnych ekwiwokacji, które
| czyniły dotychczasowy dyskurs nieznośnie mętnym.
| l) Na tym też widać wielką moc fenomenologii, która - co trzeba
| konieczie podkreślić - w przeciwieństwie do dotychczasowych badań
| empirycznych i psychologicznych, utrafia w samą istotę zjawiska dzięki
| adekwatnej ideacji uchwytującej zjawiska u samych ich korzeni.
| m) Co prawda nie udzieliliśmy na razie odpowiedzi na ważne pytania A1,
| A2 i A3, które dla całości rozważań fenomenologicznych są niezwykle
| istotne;
| n) tu jednak na pewno nie ma dla tych rozważań miejsca.

| (Jeśli ktoś z Was czytał Husserla, potwierdzi, że to nie jest przesada!)

| 2. Autor poświęca znaczną ilość czasu rozważaniom czysto słownym. Nie
| chodzi mi tu nawet o "zwalczanie ekwiwokacji", które jest przecież
| filozoficznie istotne, a raczej o powoływanie do życia dziesiątków
| nowych terminów, których możliwe znaczenia są bez końca roztrząsane i
| porównywane z istniejącą terminologią, aż w końcu zostają uznane,
| najczęściej zresztą bez podania formalnej definicji. Co
| charakterystyczne, większość z tych nowych terminów w ogóle nie jest
| później przywoływana. To jest rozróżnianie dla samego rozróżniania.

| 3. Poszczególne problemy są niemiłosiernie rozwleczone po rozdziałach i
| podrozdziałach. Problem, który powinien zostać raz na zawsze rozwiązany,
| zostaje dotknięty w paragrafie 5, rozgrzebany w par. 7, silniej
| rozgrzebany w par. 11, "tymczasowo rozwiązany" w par. 16, ukazany jako
| fundamentalnie istotny w par. 17, potem znów 22 i 25, jeszcze silniej
| rozgrzebany w par. 33, aż w końcu jego rozważeniu poświęcone są trzy
| kolejne paragrafy 34,35 i 36 według schematu, który wymieniłem w punkcie
| pierwszym. LITOŚCI!

| ----

| Zauważcie, że nie wypowiadam się w ogóle na temat samej fenomenologii,
| która jest dla filozofii dziedziną *bezcenną* - to jednak przykre, że
| dzieło fundujące jedno z kluczowych zjawisk filozoficznych XX wieku jest
| tak dramatycznie źle skonstruowane, rozwlekłe, mętne... Husserl popełnia
| jeden kardynalny błąd - zakłada, że jego tok myślenia i droga, którą
| przeszedł, jest interesująca sama w sobie. Tak się mści wychowanie na
| filozofii niemieckiej, która opiera się na "grubaśnych traktatach".

| Sprowadzenie Badań logicznych do formy Traktatu jest nie tylko możliwe,
| ale i wręcz konieczne! Robię wyczerpujące notatki z Badań logicznych, i
| na obecnym etapie (dwa pełne tomy przeczytane) jest tego zaledwie 15
| stron; jestem przekonany, że na podstawie samych tych notatek można w
| pełni zrekonstruować metodę fenomenologii, a nawet pewne rysy
| charakterystyczne dla myślenia "Husserliańskiego". Tylko czemu nie
| zrobił tego sam Autor?!

| Gdybym miał nadać temu wątkowi jakiś cel, to jest nim przestroga:
| Ludzie, czytajcie dobre streszczenia Husserla, zamiast czytać jego
| teksty! Kontakt z fenomenologią wzbogaca, kontakt z Husserlem ogłupia.
| Gdy uda mi się przebrnąć przez ostatnie, szóste Badanie, postaram się
| doprowadzić notatki do porządku i gdzieś je wrzucę, żeby służyły
| następnym. Po co tracić czas?!

| Teraz drżę z niepokoju, bo na półce leży Bycie i czas Heideggera oraz
| Byt i nicość Sartre'a, i też będę musiał się przez nie przegryźć... a
| coś mi mówi, że może być podobnie jak z Husserlem. Macie jakieś
| doświadczenia w tej kwestii? A może coś ze mną jest nie tak?

| Pozdrawiam,
| Lamesz

Chcesz poznać filozofię, musisz poznać jej język. Nie zawsze warto, a
pracy jest wiele, Twojej pracy. Zatem nie potrzebujesz książki.


Książka jest potrzebna do poznania języka.
Język jest potrzebny do zrozumienia autora książki.
Istnieje tu pewne niebezpieczeństwo, jeśli na tym zatrzymuje się własna
filozofia. Nie powstaje żadna inna.

ichbine

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prośba o wytłumaczenie pojęć laikowi

ksRobak napisał(a):


<free-pl-prawdy@googlegroups.com
 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - :mirror:
pl.sci.filozofia
"Tomek" <tomek-wilmow@wp.pl
| Filorzof napisał:

| [wykasowany post Tomka]

| Hm. Nie pocieszyłeś mnie, brat. :-|

| Dzisiaj zakupiłem "Filozofię" Popkina i Strolla

| Aaaaaaa .... to wszystko tłumaczy. To znaczy, że KOMPLETNIE nie masz
| rozeznania. Jesteś filozoficznym PSZEMOLEM. Rozumiem, OK.

| która jest póki co dla  mnie w miarę zrozumiała i przystępna.

| Ja też od tego zaczynałem (też kiedyś byłem filozoficznym
| pszemolem, jak każdy z nas ;-)

| Ciągle szukam jednak jakieś książki z serii dla opornych

| Rozumiem. Każdy ma na początku dokładnie ten sam problem.

| albo "filozofii w pigułce"

| Rozumiem.

| itp...czegoś co byłoby podstawą podstaw. :)

| :)

| OK, specjalnie dla Ciebie, podstawa wszystkich podstaw,
| DEUS EX  MACHINA
| by Tomek

| Jeden z dwóch najważniejszych filozofów XX wieku mówi tak:

| Prawdziwą metodą filozofii jest mówienie tylko tego co da się
| powiedzieć, czyli wypowiadanie wyłacznie zdań wyłącznie. Ale osoba
| niewykształcona powie nam, że to jej nie nie satysfakcjononuje -
| JEDNAKŻE NA TYM WŁAŚNIE POLEGA PRAWDZIWA FILOZOFIIA
| (Ludwik Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, 6.53)

| ZATEM: wszystko sprowadza się do fizyki.

| NATOMIAST: fizyka sprowadza się do matematyki.

| A: matematyka sprowadza się do modeli obliczeniowych

| ******* I TO WŁAŚNIE NAZYWA W XXI WIEKU NAZYWA SIĘ
| ***FILOZOFIA***********

| TERAZ:

| Jest fajna książka dla początkujących przestawiająca
| najważniejsze modele obliczeniowe i relacje między nimi:

| http://www.amazon.com/gp/reader/019510983X/ref=sib_dp_pt/002-3216588-...

| (ale trzeba znać chiński ;-)

| I co NAJWAZNIEJSZE jest do niej OPROGRAMOWANIE na którym
| mozna wszystkie modele przecwiczyć:

| Deus Ex Machina
| http://www.ics.uci.edu/~savoiu/dem/

| Dzieki tym materialom poznasz różne (mniej lub bardziej ekspresywne)
| postacie pod jakimi wystepuje matematyka, tzn.:

| - automaty skończone
| - automaty ograniczone liniowo
| - algorytmy Markova
| - automaty ze stosem
| - maszyny rejestrowe
| - maszyny Turinga
| - maszyny wektorowe

| a stąd droga wiedzie do zasadniczego twierdzenia filozoficznego,
| twierdzenia Goedela o nierozstrzygalnosci arytmetyki.

| Mozesz oczywiscie pojsc latwiejsza droga, tzn. przeczytac Hofstadtera

| http://www.amazon.com/gp/reader/0465026567/ref=sib_dp_pt/002-3216588-...

| PO KTORYM ZOSTAJE JUŻ TYLKO FILOZOFICZNE
| SZCZYTOWANIE ...

| http://home.ddc.net/ygg/etext/godel/godel3.htm

| ---------------------

| Jeżeli chodzi o Avruma i Strolla, zajrzyj do rozdzialu poswieconego
| filozofii analitycznej (pod taka nazwa ukrywa sie w tej ksiazce termin
| MATEMATYKA). Jezeli nic nie rozumiesz to jest OK. Z tego co tam
| zostalo napisane NIKT nie moze zrozumiec czym jest filozofia analityczna.
| Uwaga dotyczy wszystkich innych poruszonych zagadnien.

| Ta ksiazka to papka dla studentow I-go roku wydzialu zarzadzania
| marketingu i rachunkowosci.

| Jeszcze raz:

| Matematyka jest kluczem do nauk scislych. Kto lekcewazy osiagniecia
| matematyki, przynosi szkode calej nauce, poniewaz ten, kto nie zna
| matematyki, nie moze poznac innych nauk scislych i nie moze poznac
| swiata. I co gorsze, ignoranci nie moga poznac swej ignorancji i nie
| szukaja lekarstwa

| -- Roger Bacon

| ***************************************************************************­******************************

| deus ex machina dosł. 'bóg z maszyny' (tj. przybyły z góry, z
| nieba); nieoczekiwany wybawiciel

| -- Słownik wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego

deus ex machina  = zrządzenie boskie :-)
/Eurypides ~480-406 p.n.e./

"Niech się dzieje wola nieba, Z nią się zawsze zgadzać trzeba."
/Aleksander Fredro - Zemsta - Akt III/

    Daj mi Panie rozpoznanie,
    czy ja z dobrych, czy ze złych,
    czy to twoje jest rozdanie,
    czy mam karty w rękach swych.

    To i to, ten i ta, deus ex machina.
    To i to, ten i ta, deus ex machina.
...
    To i to, szyk i bzik, rapete, papete... pstryk.

fragment wiersza "Deus ex machina" autor: Agnieszka Osiecka

PS. Eurypides był Grekiem. :-)

Edward Robak*
--~--~---------~--~----~------------~-------~--~----~------~----~--~--
á http://groups.google.pl/group/free-pl-prawdy?lnk=li&hl=pl
-~----------~----~----~----~------~----~------~--~-----~-------~--~---


A to wszystko przez to, że ciagle nie ma dobrego lekarstwa na Re1ka ;-)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nie-antysemityzm
Gość portalu: krzys52 napisał(a):

> ..
> .......Helgo
> ....Daleki jestem i bylem od twierdzenia, ze Twoje pytanie o ocene “kibic
> a”
> bylo glupie. Po prostu temat jest dosc powazny i rozlegly (stad nowa o
> nieznanej glebi) a ja lecialem juz wtedy na nos. Teraz juz prawie doszedlem
do
> siebie – jeszcze tylko jedna kawa. )



Teraz ja na nos lece Glownie dlatego, ze zbyt duzo dzisiaj o antysemityzmie
myslalam, a to niezbyt przyjemny temat. Tez pije kawe




> ....Czy przypominasz sobie przepychanki o cenzurowanie tu pewnych tresci?
> Stalas wtedy na stanowisku, ze nie powinno byc spolecznego przyzwolenia dla
> swobodnego prezentowania szeregu tresci godzacych w drugiego czlowieka
> (antysemityzm, czy nazizm, rasizm). Uznalas tez wtedy, za Arendt – albowi
> em
> przedstawilem argument USA, gdzie wolnosc slowa nawet w takich zakresach nie
> jest ocenzurowana – uznalas, ze Europa to zupelnie inna para kaloszy, z u
> wagi
> na poplatane historyczne zaszlosci. Teraz zas, mowiac o spychaniu przemocy do
> sfery prywatnej, znow podpierasz sie Arendt choc to wlasnie odnosna tradycja
> amerykanska jest najlepsza ilustracja propozycji Arendt.



Dokladnie tak. Rzeczywiscie tradycja amerykanska jest najlepsza ilustracja
propozycji Arendt, i ponownie tak, mysle ze Europa jest miejscem bardzo roznym
od Ameryki. To kontynent, na ktorym wymyslono oba totalitaryzmy XX wieku,
wszczeto 2 wojny swiatowe, i na ktorym do dzisiaj podpalane sa synagogi.
Dlatego amerykanski system wydaje mi sie raczej propozycja docelowa, a niestety
niemozliwa do realizacji tu i teraz



> ....Amerykanski liberalizm glownie dlatego ma sie ciagle dobrze, iz nie
> istnieja istotne rozbieznosci pomiedzy teoria a praktyka. Moj swiatopoglad
jest
> moja prywatna sprawa nie tylko dlatego, ze jest mi wolno go miec (co raczej
nie
> jest aktem szczegolnej laski) ale dlatego tez, glownie, ze na gruncie
> konstytucji panstwo chroni moje prawo do publicznej prezentacji moich
pogladow.


Zgoda calkowita.


> Jesli bowiem prywatnosc moich pogladow mialaby polegac na “posiadaniu ich
> dla siebie” to rownie dobrze moglbym ich nie miec.


A to dlaczego? To chyba za bardzo radykalna opinia? Poglady ma sie przede
wszystkim dla siebie. Religijnosc przezywana prywanie nie jest w niczym gorsza
od religijnosci wymuszanej przez prawo panstwowe


> To dlatego wolno w Stanach
> posiadac i glosic poglady nazistowskie, antysemickie, czy rasistowskie a
> gloszacego nie probuje sie ulepszac (choc takze z powodow dostrzezonych przez
> Arendt).
> ....Tak dlugo, bowiem, jak w wyniku prezentacji danych pogladow nie naruszane
> sa prawa czy cielesna nietykalnosc drugiej osoby, tak dlugo mamy do czynienia
> z korzystaniem z prawa do prezentacji pogladow. Innymi slowy, przemoc
wepchnieta jest tu do sfery prywatnej przez prawo, ktore stanowczo mowi,
iz “poglady to ty mozesz sobie miec jakie tylko chcesz, ale lapy trzymaj przy
sobie, lub poniesiesz bolesne konsekwencje nieprzestrzegania prawa”.
>


Dalej sie z toba zgadzam. Mysle ze nawet w Europie bylabym przeciwnikiem
delegalizacji ugrupowan skrajnych, pod takim wszakze warunkiem, ze
funkcjonowalby system prawny chroniacy pozostalych obywateli przed
konsekwencjami dzialan tychze organizacji. Twierdze ze w Europie z tym systemem
jest zle


Jesli wiec w wyniku
> pogladow prezentowanych przez jakichs zorganizowanych ‘neo-nazis’
> pobity
> zostanie Arab to odpowiedzialnosc za powyzsze ponosi cala organizacja – n
> ie tylko bezposredni sprawcy pobicia.


Niestety, nie w Europie


> ....Jesli wiec intelektualne dociekania Arendt mialyby konczyc sie na
> postulacie przeniesienia pogladow do sfery prywatnej, to bez stworzenia
> odpowiednich ram prawnych jest to zwykle pustoslowie.


No wlasnie!!!!!!


Jesli natomiast dodasz do
> tego niemoznosc kodyfikacji posiadania pogladow to tym wyrazniej dostrzezesz
> niekonsekwencje, badz dylemat do jakiego doszla tu Arendt. Albowiem
wylacznie
> rozwiazanie amerykanskie gwarantuje zarowno prawo do posiadania pogladow jak
i
> prawo do ich prezentacji a jednoczesnie, poprzez zmuszanie do samokontroli,
> spycha przemoc do sfery prywatnej. Oczywiscie model amerykanski – w odroz
> nieniu
> od europejskiego, ktory jak dotad owocuje znacznie czestszymi przejawami
> nienawisci na gruncie pogladow – model amerykanski, otoz, jest wewnetrzn
> ie
> spojny. Oferta Arendt, natomiast, jest albo pustoslowiem albo tez ograniczac
> musi swobode wypowiedzi (niekonsekwencja) – co zreszta ma miejsce w aktua
> lnej
> europejskiej praktyce (pochwalanej przez Arendt).


Hm... To oczywiscie moja wina, ze tej informacji nie dodalam wczesniej. Arendt
byla Europejka, niemiecka Zydowka i uczennica Heideggera, ktora uciekla z
Niemiec do USA przed wybuchem II wojny swiatowej. Obecnie jest uwazana za jedna
z trojki najwybitniejszych filozofow XX wieku, jej prace polozyly fundament pod
teorie totalitaryzmow. Pisze "-ow" gdyz zajmowala sie rowniez stalinizmem, i za
to w b. Bloku Wschodnim do dzisiaj funkcjonuje glownie jako "ideolog Zimnej
Wojny." Nie kochaja jej na tutejszych uniwersytetach do dzisiaj )) Arendt
zdecydowanie nie pochwalala praktyki europejskiej, wrecz przeciwnie, jej idee
odnosza sie bardziej do systemu amerykanskiego, co bez trudu wylapales


> ....Tyle na razie. I w nadziei, ze znajdziesz powyzsze uzytecznym w swoich
> studiach. )
> Pzdr.
> K.P.

Oczywiscie, dziekuje i pozdrawiam ))))

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku




Strona 2 z 2 • Znaleziono 92 postów • 1, 2  

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.