filozofowie starożytni

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozofowie starożytni





Temat: Liczymy do..nieskończoności
"Robakks" <Roba@gazeta.pl

Wątek: Liczymy do..nieskończoności


http://nasza-klasa.pl/forum/6/1/570?page=3567

    elżbieta [cenzura] napisał(a):
    abstrahując od matematycznej strony zagadnienia odniosłam sie tylko
    literalnie do definicji słowa "nieskończony" - nieograniczony,
    nieprzebrany, nieogarniony, bezkresny, bezgraniczny, niezliczony,
    niezmierzony, nieskończenie wielki......
    50463

Piękne dzięki za tę wypowiedź. :-)
Ni znalazł bym lepszych określeń nieskończoności potencjalnej, ale już filozofowie starożytni
odkryli, że są dwa rodzaje nieskończoności:
wspomniana nieskończoność potencjalna, oraz nieskończoności aktualne nieskończenie mniejsze od
potencjalnej. Najlepiej widać to na przykładzie linii prostej. Choć w wymiarze długości jest
nieskończona to przecież w wymiarze powierzchniowym, objętościowym JEST zerowa. Aby wypełnić
płaszczyznę liniami prostymi - musiałoby ich być nieprzeliczalnie dużo. :)
JA gdy pisałem o przekroczeniu nieskończoności pisałem o tych aktualnych.
przykład:
po wykonaniu nieskończonej ilości kroków człowiek osiągnął nieskończoność aktualną, ale do końca
nieskończoności potencjalnej nigdy nie dojdzie, bo ta nie ma końca. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty

50.485

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: POMOCY
szykuje mi sie niedlugo sesja poprawkowa z filozofii
poszukuję wszystkiego z historii filozofii (filozofowie starożytni,
chrześcijańscy, nowozytni, przede wszystkim Platon i Kant - poglądy, ich
filozofia) w bardzo przystępnej formie (jestem na polibudzie)
za pomoc z gory dziękuje
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: POMOCY


szykuje mi sie niedlugo sesja poprawkowa z filozofii
poszukuję wszystkiego z historii filozofii (filozofowie starożytni,
chrześcijańscy, nowozytni, przede wszystkim Platon i Kant - poglądy, ich
filozofia) w bardzo przystępnej formie (jestem na polibudzie)
za pomoc z gory dziękuje


Na jakim kierunku jestes na polibudzie..

r

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: POMOCY
Raptek:


| szykuje mi sie niedlugo sesja poprawkowa z filozofii
| poszukuję wszystkiego z historii filozofii (filozofowie starożytni,
| chrześcijańscy, nowozytni, przede wszystkim Platon i Kant - poglądy, ich
| filozofia) w bardzo przystępnej formie


Polecam: J. Gaarder "Swiat Zofii"
Po przeczytaniu inaczej spojrzysz na swiat i na filozofie.


(jestem na polibudzie)


Kazdy ma jakis problem.


Na jakim kierunku jestes na polibudzie..


A coz to ma za znaczenie?
Podobno wypada by inzynier sie w orientowal ....
(tak przynajmniej twierdza inteligenty, ktore z rozbrajajaca szczeroscia
potrafia powiedziec ze matematyka to cos jak chinszczyzna).

Jurek

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Głupota...?

Magda Węcławiak napisał(a) w wiadomości: <7i5lrp$c4@newsfeed.onet.pl...

Juz filozofowie starozytni mowili: "swiat jest jak lustro, w ktorym kazdy
dostrzega wlasne odbicie". Wlasna glupote najostrzej dostrzegamy w bliznich,
gdyz nasz intelekt przeglada sie w nich jak w lustrze. Te prawde wyznawal
rowniez Sheakspeare (Hamlet). Duzo latwiej jest dostrzec zdzblo w oku brata
(siostry) anizeli nawet olbrzymia belke we wlasnym, poniewaz po prostu
patrzymy "na zewnatrz". Nasze wlasne wnetrze "wyprojektowujemy" na zewnatrz
i "wieszamy" na przypoadkowo spotkanych ludziach.
Masz zapewne jakies nieuswiadomione kompleksy na punkcie wlasnej osoby,
zdajesz sobie sprawe z wlasnej niekompetencji w niektorych dziedzinach i
"ubolewasz" nad tym podswiadomie. Dlatego tak latwo ci przychodzi obwinianie
innych.
Jesli podniesiesz swoj wlasny obraz we wlasnych oczach - przestaniesz
oskarzac innych i zaczniesz dostrzegac w nich madrosc.

Pozdrawiam
Ardzuna PETRIC

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Głupota...?


Ardzuna PETRIC <pasz@box43.gnet.plwrote in message
Juz filozofowie starozytni mowili: "swiat jest jak lustro, w ktorym kazdy
dostrzega wlasne odbicie". Wlasna glupote najostrzej dostrzegamy w
bliznich,
gdyz nasz intelekt przeglada sie w nich jak w lustrze. Te prawde wyznawal
rowniez Sheakspeare (Hamlet). Duzo latwiej jest dostrzec zdzblo w oku
brata
(siostry) anizeli nawet olbrzymia belke we wlasnym, poniewaz po prostu
patrzymy "na zewnatrz". Nasze wlasne wnetrze "wyprojektowujemy" na
zewnatrz
i "wieszamy" na przypoadkowo spotkanych ludziach.
Masz zapewne jakies nieuswiadomione kompleksy na punkcie wlasnej osoby,
zdajesz sobie sprawe z wlasnej niekompetencji w niektorych dziedzinach i
"ubolewasz" nad tym podswiadomie. Dlatego tak latwo ci przychodzi
obwinianie
innych.
Jesli podniesiesz swoj wlasny obraz we wlasnych oczach - przestaniesz
oskarzac innych i zaczniesz dostrzegac w nich madrosc.


Ladne slowa, sam chcialem napisac cos podobnego, podpisuje sie pod tym
Jednakze musze z przykroscia stwierdzic, ze jestes hipokryta i nie
postepujesz konsekwentnie do swoich slow

Pozdrawiam
Ardzuna PETRIC


Papiez KBS:
Bialobatlim

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Biskupi na Jasnej Górze: Grzech niepłacenia za ...
prawdziwy chrystianizm nie ma nic wspolnego z tzw. chrzescijanstwem.nauki tzw.
chrzescijanstwa sa przesiakniete filozofia starozytnego Babilonu.jego kaplanstwo
nie zna drogi prawdy i wiedzie swe owce na zaglade.ma to miejsce tak w
katolicyzmie jak i protestantyzmie,nie mowiac juz o innych religiach,wielkich
czy malych.gdzie jest gloszenie Dobrej Nowiny o Krolestwie Bozym,mimo proszenia
o nie w modlitwach w roznych kosciolach?ono przeciez obejmnie wladze nad ziemia
i rzad ten konca juz nigdy miec nie bedzie,na czele ktorego,jak Biblia mowi,a co
za tym idzie sam Bog,bedzie Syn bozy Jezus i z Nim wybrani przez Stworce ludzie.
po przez ten rzad Bog wyleje blogoslawienstwa ludziom na ziemi,ktorzy przezyja
Armagedon,ze beda sie cieszyc wiecznym pokojem,sprawiedliwoscia.Jezus tego
dal dowod bedac na ziemi po przez swe uczynki.malo tego,swiete Imie Jahwe[Jehowy
Boga bedzie uswiecone przez cale Jego stworzenie.tzw.chrzescijanstwo jest w tym
wszystkim zupelnie pogubione.dlatego tylko szczery czlowiek,kiedy sie skloni
do tego by poznac prawde,otrzyma ja.bo caly swiat lezy w mocy zlego,ktory jest
jego bogiem i bog ten,wiedzac ze zginie,pragnie pociagnac na zaglade cala
ludzkosc. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jestem agnostykiem. Zapraszam ateistow i teistow
Jestes "pogrobowcem" Filona z Aleksandrii;)
Filon z Aleksandrii (ok. 25 p.n.e do 50 n.e.), zydowski
mysliciel helenistyczny tez uwazal, ze istnieje Bog bez
atrybutow, Bog, ktory nawet nie moze byc nazwany.
Zygmunt Bauman dawno temu zauwazyl (Np. "Zarys
Socjologii" 1962 str. 215) ze Bogowie typu Jehowy,
Allacha a szczegolnie Jeszu (Jezusa) to w gruncie rzeczy
istota ludzka, tyle ze o wyolbrzymionych do maximum
atrybutach.
I tak Herkules byl silaczem, wiec Zeus byl jeszcze
silniejszy niz Zeus, a Jahwe wrecz wszechmocny. Hermes
byl bardzo szybki, w "mgnieniu oka" przenosil sie z
miejsca na miejsce, wiec Jahwe musial byc wszechobecny,
mysliciele (filozofowie) starozytni byli bardzo madrzy,
wiec Jahwe musial byc wszechwiedzacy, itp. itd.
Wiecej o Filonie Aleksandryjskim i jego teistycznej
gnozie grecko-rzymskiej w Legowicz "Zarys Historii
Filozofii" 1964 str. 74-76. W skrocie: filozofia jest w/g
Filona gnoza (t.j. sposobem myslnia laczacym
interpretacyjne rozum z wiara) majaca na celu rozwazanie
spraw ludzkich i boskich. Wedlug niego o Bogu mozna
powiedziec tylko ze "On jest", ale nic na temat jego
atrybutow (Czym czy kim On jest). Czy to ci nie
przypomina twoich pogladow? To jest wlasciwie deizm, a na
100% to NIE jest agnostycyzm, stad moze sie dogadasz z
Jerzykiem, bo macie podobny punkt wyjscia (wiara w
duchy)...;)
Pozdr.
Kagan
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: stanowiska państwowe a badania psychologiczne i IQ
Jiku i miłościwie nam panujący
Ja, jako stary felczer z Galicyi, tuszę, iż każdy, kto ku służbie publicznej się
skłania, przygotowywał się do tego przez lata - księgi studiując, rozmyślając na
filozofami starożytnemi i współczesnemi (dla was, młodzi, to już filozofowie
starożytni, tych, których ja znam), ze sprawami państwowemi jak i społecznymi
się zapoznając, przypatrując się procesom społeczym i sądowym i na wykłady
tudzież spotkania z mądremi luźmi chadzając et caetera. Potem dopiero, kiedy
dojrzały sobie wyrobi pogląd, pod ocenę w balotażu czy też elekcyi elektoratowi
się poddaje.

Tak więc, skoro to ludzie pierwsi pośród równych, a chcący się bez reszty dla
służby publicznej poświęcić, współobywatelom owoców wiedzy swej i czynności
dawać kosztować, tak więc, powiadam, tego...

...aha, zatem mojem skromnem zdaniem, skoro to wszystko są ludzie bez skazy
(nawet po przejedzeniu się truskawkami) to może wystarczy, jak na małem
karteluszku napiszą: moje jiku równem jest na ten przykład 170 jednostek, w
których owo jiku się mierzy, i ten mały karteluszek z daleka w telewizyi pokażą,
jawnie pokazujęc, iże z onego karteluszka czytają.

Wszak zawsze pokazywano w telewizyi różne papiery z daleka i wszyscy to do
wierzenia przyjmowali, że tam jest napisane to, co przeczytane.

Z wyrazami, m.in. głębokiego szacunku

Doctorov
emerytowany c. i k. felczer Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Specjaliści i manipulatorzy
Moze gdybys wiecej troche o tych filozofach i pisarzach czytala, to bys
wiedziala, ze np. filozofowie byli czesto matematykami (np. Kartezjusz) i
jezykoznawcami (filozofowie starozytni), bo kiedys te dziedziny traktowano jako
laczne. Do tego dodawano jeszcze astronomie, a dokladnie astrologie. Filozofia,
a takze literatura odzwierciedlaja stan umyslow danej epoki, TECHNIKE, jaka
wtedy znano i stosowano. Ogromnie na stan umyslow wplywa np. medycyna: 100 lat
temu norma byla smierc dziecka w rodzine, dzis to rzadkosc.

Dzis nauka tak sie rozrosla, ze nikt nie jest w stanie pojac wszystkiego, trzeba
sie zdecydowac na jakas specjalizacje. Nie istnieje natomiast nauka kompletnie
oderwana od wszystkich innych nauk.

Gdybys nie uczyla sie polskiego, nie bylabys w stanie pisac tego postu.

Nawet jesli sie nauczysz calego slownika na pamiec, to nie oznacza to, ze znasz
obcy jezyk. Jezyk to nie tylko slowa, no ale po tym, co piszesz, mozna sie
domyslac, ze nie znasz zadnego jezyka obcego.

Nauka historii uczy przede wszystkim mechanizmow, jakie rzadza ludzkoscia, a to
z kolei jest psychologia, socjologia, ekonomia. WOS sluzy natomiast wychowaniu
obywatelskiemu, zebys znala swoje prawa i obowiazki i wiedziala, jak dziala
twoje panstwo.

Oczywiste jest, ze najpierw wtlacza sie uczniom do glow podstawy, bo dopiero po
przyswojeniu pewnej wiedzy czlowiek zaczyna sam myslec i dostrzegac pewne
mechanizmy. Nie da sie nauczyc myslec bez wiedzy. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Niemieckie miasto broni swojego monopolu na Kar...
Marx to jedyny filozof ktorego warto czytac no
poza jeszcze filozofami starozytnosci i oswiecenia, ale tu Marx jako jedyny daje wskazowki jak zmieniac rzeczywistosc pozostali biernie ja tylko opisuja.

euromason.blox.pl
www.lewica.pl
www.socjalizm.org Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rządzie, więcej energii
no widac,ze na gieldzie sie nie znasz
gielda przy przeplywie szybkiej informacji zamienila sie w kasyno i inwestycje odgrywaja podrzedna role.w zwiazku z powszechnym trendem "milosci blizniego" potezne pieniadze inwestuje sie w informacje o"kolejnych klientach"do ewangelizacji made dr.mengele.trzeba uczciwie napisac,ze czolowi"egipscy" ekonomisci ten scenariusz opracowali juz dawno pod historyczna nazwa "plag egipskich",zeby zloto od sasiadow nie zmarnowalo.ta nowa metoda bardzo podoba sie wszystkim,a angielska szkola hodowli bydla z bse(teraz w modzie pomoc przy pomocy elektronow,ale dla ludzi) w polsce natrafila na podatny grund."rzomd" swiatowy zlozony z czolowych myslicieli filozofii starozytnego "egiptu" bardzo liczy na polakow,bo glupi to narod jak malo gdzie.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozofia - nauka, czy też nie?
Filozofia nie jest prekursorka biologii
Takiej odpowiedzi sie obawialem, niestety, chociaz mialem niejaka nadzieje, ze
uslysze cos glebszego.

Nie moge sie zgodzic z Ewa - jej wypowiedz jest oparta na zwyczajnym, choc
dosc powszechnym nieporozumieniu. Wzielo sie ono stad, ze obecnie
slowo "filozofia" znaczy co innego niz kiedys. Dzisiaj przez filozofie
rozumiemy dyscypline zajmujaca sie badaniem i rozwijaniem idei, natomiast w
starozytnosci filozofia oznaczala wlasciwie cala owczesna wiedze. Byla ona
jeszcze bardzo waska i do opanowania przez pojedyncza osobe. Arystoteles i
inni zajmowali sie wieloma dziedzinami; mozna ich uznawac za prekursorow
roznych galezi wiedzy, ale nie oznacza to jeszcze, ze filozofia jest
prekursorka biologii. Po prostu Arystoteles zajmowal sie filozofia (w
dzisiejszym rozumieniu tego slowa) JAK ROWNIEZ biologia (a takze fizyka,
astronomia itd).

Gdyby przyjac poglad Ewy, mozna by dojsc do rownie absurdalnego wniosku, ze
prekursorka socjologii jest... astronomia, pierwsze ilosciowe badania spoleczne
w Anglii przeprowadzil bowiem astronom Edmond Halley - tak, ten od komety... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozofia - nauka, czy też nie?
...chyba nie zrozumiales co miala na mysli ewa8a,

filozofia to nie jest okreslenie wszelkich nauk istniejacych w starozytnosci,

filozofia dzis jest tym samym czym byla kiedys, jest nie tylko prekursorem
wszelkich nauk, ale i gruntem na ktorym opiera sie cala wiedza czlowieka,

i w tym kontekscie filozofia jest jaknajbardziej prekursorka (a dokladniej
baza) biologii, jest to w koncu nauka zajmujaca sie fundamentalnymi aspektami
egzystencji - czyli natura istnienia WSZYSTKIEGO,

ktos kiedys powiedzial: "jesli nauki szczegolowe sa drzewami poznania, to
filozofia jest gruntem na ktorym one wyrastaja",

napisales:
- natomiast w
starozytnosci filozofia oznaczala wlasciwie cala owczesna wiedze",

...w tym sensie to rowniez dzisiaj filozofia oznacza cala obecna wiedze,

oraz:
- Zyjac w 21 wieku nie uswiadamiamy sobie iz rozpowszechnienie racjonalnych
metod
wnioskowania w naukach/pranaukach jest stosunkowo nowym wynalazkiem


.... ojcem racjonalnych metod wnioskowania jest wlasnie Arystoteles. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Udowodnij istnienie Boga ??
Nie slyszales o tezach Hegla czy o nim w ogole? ...Widac,ze twoj
poziom wiedzy jaki reprezentujesz oparty jest na ksiazeczkach z
cyklu ,,Filozofia w pigułce", nie dziwi wiec fakt, ze nie masz o
niej zielonego pojecia. Ale skoro probujesz polemizowac, odpowiem ci
na twoje pytania! Wspomniales o starozytnosci, wiec od niej zaczne.
Hegl rozwinał i oparl swoja najbardziej popularna teze ,, czysty byt
i czyste nic sa jednym i tym samym" wlasnie na filozofii
starozytnej. Konkretniej: Zalazkami tej koncepcji jest filozofia
Parmenidesa( mowi ci cos ta osoba, czy w pigulce rowniez o niej nie
wspomniano?). Z ta mala roznica, ze u Parmenidesa tozsamosc jest
istota bytu, a u Hegla tozsamosc jest roznica (bytu i nicosci). tzn,
Przy zalozeni ze: A-to byt, B-to nic. Wychodzi nam nastepujaca
synteza czyli jednosc przeciwienstw: A i B - B i A ( teza-antyteza-
synteza). Inaczej: ,,byt" przechodzi w ,,nic" a ,,nic" w ,,byt"!
Reasumujac: Hegel udowodnil, ze Bog jest wszystkim i niczym, tzn
niczego, po za nim juz nie ma! Bog jest wszystkim i niczym, jest
najwyzsza istota i juz niczym innym po za nia! Jet tzw. przez
Hegla ,,rzecza sama w sobie"!... No, juz prosciej nie da sie tego
wytlumaczyc. A jezeli i teraz tego nie rozumiesz, najwidoczniej nie
nadajesz sie do prowadzenia dysput filozoficznych, bowiem nie
posiadles wiedzy logicznego myslenia oraz zasad metodologii
filozoficznej! Jak mowiono w starozytnosci: Filozofia jest
umilowaniem madrosci a nie glupoty... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 5 tys. za udany porod


Ndziorl wrote:

No dobra, już wiadomo, że nie jesteś w stanie.


wcale dobra, gdzie twoja definicja? zmyla sie w niebyt jak wszytskie
twoje twierdzenia? a moze znowu straciles watek? to zdaje sie norma u
'czlowieka' ze zrostu


Oto fragment dyskusji:


alez sie komplementujesz, brales udzial w dyskusji, ho ho ho Ndziorl,
sasiadki po cesarce w CCC sa w transie i rodza szescioraczki zrostowe a
ty im leczysz martwice jelita usuwajac otrzewna, metoda z wyboru
oczywiscie, opatentuj ja koniecznie


"tumanie, eutanazja to caly zakres czynnosci lekarskich a nie metody

Aż się wzruszyłem (łzy kapią mi na klawiaturę),


ja wiem, tak myslalem, ze dawno ciebie tumanem nikt nie nazwal, musialo
ci brakowac tego z dziecinstwa, pewnie dlatego wyrazasz zazdrosc wobec
Ló, trzeba bylo powiedziec wczesniej,


stworzyłeś taką piękną, nową
definicję eutanazji.


ja jej nie stworzylem, takie podejscie do spraw smierci czlowieka
tworzyli filozofowie starozytni, tak wiec badzmy szczerzy, wypierdalaj z
zawodu, nie rozumiesz nawet podstawowych pojec z tym zwiazanych


A ja myślałem do tej pory,*


czyzby? jestes w stanie to uzasadnic czyms wiecej niz swoim zyczeniem
aby tak bylo?


| http://www.google.pl/search?hl=pl&q=eutanazja&btnG=Szukaj+z+Google&lr=
[Re: Zygota? I co (kto) z tego? 2005-01-09 15:57 Ndziorl]

Kilka definicji:


dobrze, ze wystarczylo podac ci link w googlach bo myslalem, ze teraz
bede musial ci czytac


[nie mam jednak pewności, czy aby KrK, nie opanowało również tych stron].


pewnie sie zgubili w twojej mozgoczaszce i nie dotarli do PWN


Ja wiem najlepiej, do czego się nadaję, a do czego nie - a nie mały Jaś.


tak jest Maly Jasiu Wielki Zrostowy Inseminatorze - wypierdalaj z zawodu

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Materializm Dialektyczny


"Tomek" <tomek-wilmow@wp.plwrote in message
AW wrote:
Nie cierpie tego robic (przeciez Ty nawet nie wiesz, co oznaczy slowo
analiza). Termin DIALEKTYCZNY znaczy tyle co LOGICZNY,


Widzę, że jak już bredzić to na całego.


i nie zostal
"zapozyczony od Hegla" tylko od czasow Heraklita (ktory uzyl go jako
pierwszy) zostal po raz pierwszy uzyty i uzywany przez Hegla i
niemieckich idealistow. Sa rzeczy, ktore trzeba wydedukowac,


Poczytaj może trochę historii filozofii, zajrzyj do jakiegoś słownika, nie "dedukuj" , bo z
pustej głowy nic nie wydedukujesz.


W monumentalnej pracy "Jednosc doswiadczenia filozoficznego" Gilson
Etinne


Zapewne chodzi Ci o Etienne Gilsona, znanego filozofa - neotomistę i jego książeczkę
"Jedność doświdczenia filozoficznego" zawierającą 4 wykłady wygłoszone w 1936 roku
w Harvardzie.


wskazuje wlasnie na owa jednosc doswiadczenia filozoficznego w
mysli czlowieka od czasow presokratykow.


Książka ta zawiera cztery rozdziały dotyczące myśli średniowiecznej, myśli
kartezjańskiej, pewnym aspektom myśli nowożytnej, w końcu kilanaście stron
poświęconych tytułowej "jedności" metod i dążeń filozofów. Filozofowie starożytni,
pominąwszy Arystotelesa i skromniej -- Platona są tam wspominani tylko marginalnie.

Jeżeli się che udawać, że się coś czytało, to dobrze jest przynajmniej sprawdzić
pisownię nazwiska autora.


Jednosc owa jest wlasnie
dialektyka, zwana potem logistyka, a dzisiaj logika (lub matematyka
alternatywnie).


Tak, tak. co jeszcze wyssiesz z palca?

Władysław

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: filozofowie starożytni
witam szanownych grupowiczów
mam prośbę : jezeli ktos dysponuje jakimis materiałami na temat starozytnych
filozofów a mianowicie :Tales, Anaksymander oraz Anaksymenes prosiłbym o
podesłanie na priv

dzieki

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pojedynek
Temat: pojedynek
Proszę państwa - to nie żart lecz walka na śmierć i życie.
Aktorami tej śmiertelnej gry JEST dwóch nieśmiertelnych:
Edward Robak* z Nowej Huty i Tomek Wilmowski z "reszta świata"
a areną zmagań JEST przestrzeń wirtualna Internetu.
Jak doszło do konfliktu?
Banalnie. Tomek ośmielił się podnieść swą nikczemną rękę na świętość,
na nieskończoność Re1 plując na nię zjadliwymi Emimenidesowymi wyzwiskami.
Drogi Tomku. Daję Panu szansę odwołać swoje oszczerstwa i przeprosić
nieskończoność ograniczoną Re1 za "fałszywe świadectwa" których wobec niej
się dopuściłeś w wątku:
Filozofia analityczna: GEOMETRIA i RUCH to pojecia ABSOLUTNE ***
Filozofia analityczna: GEOMETRIA i RUCH to pojecia ABSOLUTNE ***
Filozofia analityczna: GEOMETRIA i RUCH to pojecia ABSOLUTNE ***
Filozofia analityczna: GEOMETRIA i RUCH to pojecia ABSOLU

Jeśli nie odwołasz i nie przeprosisz to zginiesz przygnieciony straszną mocą
logicznych argumentów a pańska maszynka do produkcji słówek o nazwie
"rachunek predykatów" okaże się tylko i wyłącznie nowomową bez sensu
i treści.
Gotów?
To go! :)
Rękawica rzucona.
Odpowiedz na pytanie:
Dlaczego nieskończona ilość niezerowych odcinków ma długość ln(2)
a inna nieskończona ilość niezerowych odcinków ma długość 1 ?
Czy w obu zbiorach jest tyle samo odcinków?
Stosowny rysunek na "alt-pl-prawdy" Skala Robakksa.jpg (25,7 KB)
http://groups.google.pl/group/alt-pl-prawdy/msg/74718ecc635a196e?&hl=pl
Czekam z zaciekawieniem na odpowiedź.
Mam nadzieję, że nie stchórzysz Pan i odpowiesz:
Czy w obu zbiorach jest tyle samo odcinków ?
Zgodnie z oszołomską teorią nadawania nazw o nazwie Teoria Mnogości
powinieneś Pan odpisać, że w obu zbiorach odcinków jest tyle samo
bowiem {1,1,1,1,1...}={1}
albo możesz także iść w zaparte i wyśmiewać język którego używam.
Śmiało - zrób cokolwiek.
Czekam. :-)
PS. Nieskończoność odkryli filozofowie starożytni. Matematycy do dzisiaj
nie wiedzą co to jest oo.
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pojedynek


ksRobak wrote:
Rękawica rzucona.
Odpowiedz na pytanie:
Dlaczego nieskończona ilość niezerowych odcinków ma długość ln(2)


Infinity seems impossible to tame intellectually, and to bring within
the confines of human understanding. I will argue, however, that Cantor
has tamed it. The good news is that Cantor's mathematics makes infinity
clear and consistent but does nothing to reduce the awe-inspiring
grandeur of it.

Nieskończoność wydaje się niemożliwa do opanowania dla intelektu i
wyrażenia w jego ograniczonych kategoriach. Udowodnię jednakże, że
Cantor okiełznał ją. Dobra wiadomość jest taka, że MATEMATYKA
NIESKOŃCZONOŚCI CANTOR'A CZYNI NIESKOŃCZONOŚĆ ***JASNĄ*** I
***NIESPRZECZNĄ*** ale zarazem nie czyni nic co umniejszałoby jej
PRZERAŻAJĄCEJ WSPANIAŁOŚCI.

(Tłumaczenie by Tomek Wilmowski)

http://www.earlham.edu/~peters/writing/infinity.htm

A czy Pan już przeczytał Cantora?


a inna nieskończona ilość niezerowych odcinków ma długość 1 ?
Czy w obu zbiorach jest tyle samo odcinków?
Stosowny rysunek na "alt-pl-prawdy" Skala Robakksa.jpg (25,7 KB)
http://groups.google.pl/group/alt-pl-prawdy/msg/74718ecc635a196e?&hl=pl
Czekam z zaciekawieniem na odpowiedź.
Mam nadzieję, że nie stchórzysz Pan i odpowiesz:
Czy w obu zbiorach jest tyle samo odcinków ?
Zgodnie z oszołomską teorią nadawania nazw o nazwie Teoria Mnogości
powinieneś Pan odpisać, że w obu zbiorach odcinków jest tyle samo
bowiem {1,1,1,1,1...}={1}
albo możesz także iść w zaparte i wyśmiewać język którego używam.
Śmiało - zrób cokolwiek.
Czekam. :-)
PS. Nieskończoność odkryli filozofowie starożytni. Matematycy do dzisiaj
nie wiedzą co to jest oo.
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: WIELCY - O KOBIETACH................
WIELCY - O KOBIETACH................
Poniżej przedstawiam tytułem przypomnienia kilka surowych i smutnych prawd,
stawiających intelekt i charakter kobiet w nienowym wprawdzie, ale jakże
prawdziwym świetle.
Parafrazując znane powiedzenie o królu, można oświadczyć: kobieta jest naga.
Innymi słowy, kobieta jaka jest, każdy (myślący) widzi.
Ufam, że tekst ów będzie swoistym memento dla kobiet, chłodną dla nich
przestrogą (na poprawę nigdy bowiem nie jest za późno, pracujcie nad sobą!).
Czytajcie i wyprowadzajcie wnioski.



Zawsze się dziwiłem, że kobiety wpuszcza się do kościołów. O czym one mogą
rozmawiać z Bogiem?

Baudelaire



Kobietom zdaje się często, że kochają, choćby nie kochały: rozrywka, podnieta
zawarta w miłostce, rozkosz budzenia pragnień, wreszcie przykrość odmowy,
wszystko to sprawia, iż zalotność swą biorą za miłość.

Mało jest kobiet, których wartość trwałaby dłużej niż ich uroda.

Piekło kobiet, to starość.

La Rochefoucauld



Kiedy udajesz się do kobiety, weź ze sobą b a t.

Nietzsche


O Kritionie, powiedzże komu, niechaj wyprowadzi stąd te kobiety!

Sokrates


____________________________________________________________________

Krótki słownik słynnych ludzi, w wersji (skróconej) dla kobiet:
Sokrates – wielki filozof starożytnej Grecji, nauczyciel Platona, mąż
sekutnicy Ksantypy;
la Rochefoucauld - pesymistyczny moralista żyjący w XVII-wiecznej Francji,
znakomity stylista, mistrz krótkiej formy prozatorskiej;
Friedrich Nietzsche – wybitny filozof niemiecki XIX w., a przy tym świetny
pisarz, proklamował śmierć boga i dokonał przewrotu w powszechnym myśleniu o
moralności;
Charles Baudelaire – wielki poeta, pisarz i krytyk francuski XIX wieku,
zdeklarowany wyznawca religii rzymsko-katolickiej.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: SLAWNI WEGETARIANIE ;-))
B Shaw :-))
Gość portalu: misiu napisał(a):

> wege:
> Tagore, Rabindranath - 1913
> Singer, Isaac Bashevis - 1978
> Shaw, George Bernard - 1925


O wlasnie, taki cytat B. Shawa:


"Zwierzęta są moimi przyjaciółmi... a ja nie jadam swoich przyjaciół".

"Dlaczego miałbym się spowiadać z tego,że się godziwie odżywiam? Gdybym się
opychał pieczonymi trupami zwierząt, to wtedy mielibyście podstawy do
indagowania mnie, czemu tak postępuję".

J. B. SHAW (1856-1950), dramaturg i krytyk brytyjski


"Po prostu odmawiam wam pożywienia lwów i sępów. Odzyskamy zdrowy rozsądek
dopiero wtedy, gdy oddzielimy się od stada - to, że większość ludzi aprobuje
jakieś postępowanie, może równie dobrze być dowodem na jego niewłaściwość.
Zapytajmy siebie, co jest rzeczywiście najlepsze, a nie co jest w zwyczaju."
SENEKA (4? p.n.e.-65 n.e.), rzymski filozof i dramaturg


"Człowiek jest naprawdę królem dzikich bestii, gdyż jego brutalność przewyższa
ich brutalność. Żyjemy ze śmierci innych. Jesteśmy cmentarzyskami!".LEONARDO DA
VINCI (1452-1519), włoski malarz, rzeźbiarz i naukowiec.


"Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia
na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury".


"Tak długo jak człowiek będzie zabijał zwierzęta, ludzie będą zabijali się
nawzajem. W istocie, ten kto zabija i zadaje ból, nie zazna radości i miłości".

Pitagoras (VI w. p.n.e.), wielki filozof starożytnej Grecji, znakomity
matematyk.


"Jedynie dzięki zabiegom kulinarnym zmiękczone i przemienione mięso przybiera
postać nadającą się do przeżuwania i trawienia, i wyłącznie dzięki temu widok
krwawych soków i przeraźliwa barwa nie wzbudzają w nas odrazy i wstrętu nie do
zniesienia. Niech zwolennik jedzenia mięsa podda sam siebie rozstrzygającemu
eksperymentowi co do własnej odporności i, jak doradzał Plutarch, niech
rozszarpie żywe jagnię własnymi zębami i zanurzy głowę w jego wnętrznościach,
gasząc swoje pragnienie żywą krwią; i niech zaraz po tym przeraźliwym
doświadczeniu powróci do tych przemożnych naturalnych instynktów, które mogłyby
się w nim odezwać w proteście przeciwko takiemu czynowi, i niech powie:"To
natura mnie do tego przysposobiła". Wtedy i tylko wtedy będzie on w zgodzie sam
ze sobą".

PERCY BYSSHE SHELLEY (1792-1822), poeta angielski Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozofia - nauka, czy też nie?
Gość portalu: sceptyk napisał(a):


> Takiej odpowiedzi sie obawialem, niestety, chociaz mialem niejaka nadzieje,
ze uslysze cos glebszego.

No cóż Sceptyku, odpowiedź była jednak dla ciebie zbyt głęboka, skoro niewiele
z niej zrozumiałeś, a starałam się pisać w sposób przystępny nawet dla
ignoranta. Nalezysz zapewne do tych osób, które, zaniżoną samoocenę tuszują
megalomanią, a gdy palną głupstwo, upierają się do końca przy swojej racji,
choć ich argumenty są infantylne, a w twoim przypadku argumentów nawet nie ma.

> Dzisiaj przez filozofie
rozumiemy dyscypline zajmujaca sie badaniem i rozwijaniem idei, natomiast w
starozytnosci filozofia oznaczala wlasciwie cala owczesna wiedze.

To zdanie utwierdza mnie w przekonaniu, że jesteś kompletnie zielony. Filozofia
zajmuje się dokładnie tym, czym przed wiekami, a jej cechą charakterystyczną
jest to, że niczego nie bada, lecz zadaje pytania i skłania do wysuwania
hipotez. Nawet sam sobie przeczysz, bo jesli twierdzisz, że oznaczała kiedyś
całą ,,ówczesną wiedzę’’, to oznacza to równocześnie, że była jej prekursorką,
a tym samym wykraczasz z kompetencjami filozofii poza biologię, którą tak
oprotestowałeś.

> . Po prostu Arystoteles zajmowal sie filozofia (w
dzisiejszym rozumieniu tego slowa) JAK ROWNIEZ biologia (a takze fizyka,
astronomia itd).

Wyjaśniłam ci to ,, To właśnie starożytni Grecy leżeli pod gruszą i dumali nad
bytami materialnymi i genezą życia, porządkiem natury, analizowali podobieństwa
pomiędzy materią żywą i martwą, to oni balansowali na granicy człowiek, a
otaczająca go przyroda i wymyslali pierwsze teorie ewolucji, tworząc w ten
sposób podstawy filozofii nieożywionej i ożywionej, będącej właśnie prekursorką
biologii, z racji badania zagadnień praw przyrody, jej przyczynowości i
celowości.”
Wybacz, ale prościej już nie potrafię. Na pocieszenie dodam tylko, że nie
jestem autorką tezy, która tak cię wzburzyła. Odkrycia tego dokonali dużo
wcześniej ludzie, którzy mają osiągnięcia naukowe w tej dziedzinie, ja sobie
tylko zapożyczyłam, bo całkowicie się z nimi zgadzam. Proponuję, byś przed
zabieraniem głosu w dyskusji spróbował może sobie trochę poczytać, szczególnie
o filozofii przyrody. Zapewne znajdziesz coś w googlach.

PS Jesteś tym Sceptykiem, który pisuje czaem na aquanecie, czy to tylko
zbieżność nicków ? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozofia - nauka, czy też nie?
Droga Ewo,

uwazasz, ze jestem kompletnie zielony, gdyz napisalem: "Dzisiaj przez filozofie
rozumiemy dyscypline zajmujaca sie badaniem i rozwijaniem idei, natomiast w
starozytnosci filozofia oznaczala wlasciwie cala owczesna wiedze", natomiast
Ty, jako dobrze znajaca sie na rzeczy, twierdzisz iz wspolczesna "filozofia
zajmuje się dokładnie tym, czym przed wiekami". Hmm... Prawdopodobnie jedno z
nas dwojga rzeczywiscie jest ignorantem, ale cos mi sie wydaje, ze jednak nie
ja. Zeby nie byc goloslownym, zacytuje fragment hasla "filozofia" z 13-tomowej
encyklopedii PWN, ktora akurat mam pod reka:

Historyczny przeglad filozofii europejskiej (...) wykazuje, ze przedmiot
filozofii zmienial sie przede wszystkim w miare kolejnego oddzielania sie od
niej nauk szczegolowych. Pierwotnie - we wczesnej starozytnosci gr. - filozofia
obejmowala calosc wiedzy teoretycznej. Jeszcze Arystoteles poslugiwal sie
terminem "filozofia" jako synonimem slowa "nauka". W epoce aleksandryjskiej
(...) wyodrebnily sie z filozofii jako samodzielne nauki szczegolowe:
astronomia, geometria, fizyka, filologia i in. W rezultacie nastapilo wyrazne
zawezenie zakresu badan filoz., zmienil sie przedmiot filozofii. Ow proces
oddzielania sie od filozofii coraz to nowych dziedzin wiedzy i przeksztalcania
sie ich w samodzielne nauki szczegolowe (...) trwa az do wspolczesnosci,
przebiegajac we wzmozonym tempie w czasach nowoz., zwlaszcza od XVII w.

Czy nadal bedziesz twierdzic, ze obecna filozofia jest ta sama dyscyplina, co
przed wiekami? Z pewnoscia przeciez nie nalezysz "do tych osób, które, zaniżoną
samoocenę tuszują megalomanią, a gdy palną głupstwo, upierają się do końca przy
swojej racji, choć ich argumenty są infantylne"! A w ogole to proponuje, zebys
przed zabieraniem glosu w dyskusji sprobowala troche poczytac, ale raczej nie w
internecie, bo pewnie trudno byloby Ci odroznic chlam od rzeczy wartosciowych.
Na Twoim miejscu na poczatek siegnalbym do encyklopedii.

Pozdr.

PS. Nie, nie jestem tym Sceptykiem, ktory pisuje na aquanecie. Zajrzalem tam
bodajze dwa razy i stwierdzilem, ze 90 procent wypowiedzi pochodzi od
zakompleksionych zgorzknialych frustratow. Nie bierz tej oceny do siebie - byc
moze nalezysz do pozostalych 10 procent. Tego nie wiem, bo staram sie omijac
aquanet szerokim lukiem.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Naga kobieta
Naga kobieta
Poniżej przedstawiam tytułem przypomnienia kilka surowych i smutnych prawd,
stawiających intelekt i charakter kobiet w nienowym wprawdzie, ale jakże
prawdziwym świetle.
Parafrazując znane powiedzenie o królu, można oświadczyć: kobieta jest naga.
Innymi słowy, kobieta jaka jest, każdy (myślący) widzi.
Ufam, że tekst ów będzie swoistym memento dla kobiet, chłodną dla nich
przestrogą (na poprawę nigdy bowiem nie jest za późno, pracujcie nad sobą!).
Czytajcie i wyprowadzajcie wnioski.



Zawsze się dziwiłem, że kobiety wpuszcza się do kościołów. O czym one mogą
rozmawiać z Bogiem?

Baudelaire



Kobietom zdaje się często, że kochają, choćby nie kochały: rozrywka, podnieta
zawarta w miłostce, rozkosz budzenia pragnień, wreszcie przykrość odmowy,
wszystko to sprawia, iż zalotność swą biorą za miłość.

Mało jest kobiet, których wartość trwałaby dłużej niż ich uroda.

Piekło kobiet, to starość.

La Rochefoucauld



Kiedy udajesz się do kobiety, weź ze sobą b a t.

Nietzsche


O Kritionie, powiedzże komu, niechaj wyprowadzi stąd te kobiety!

Sokrates


____________________________________________________________________

Krótki słownik słynnych ludzi, w wersji (skróconej) dla kobiet:
Sokrates – wielki filozof starożytnej Grecji, nauczyciel Platona, mąż
sekutnicy Ksantypy;
la Rochefoucauld - pesymistyczny moralista żyjący w XVII-wiecznej Francji,
znakomity stylista, mistrz krótkiej formy prozatorskiej;
Friedrich Nietzsche – wybitny filozof niemiecki XIX w., a przy tym świetny
pisarz, proklamował śmierć boga i dokonał przewrotu w powszechnym myśleniu o
moralności;
Charles Baudelaire – wielki poeta, pisarz i krytyk francuski XIX wieku,
zdeklarowany wyznawca religii rzymsko-katolickiej.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Bóg jako byt rzeczywisty
> Gdyby katarzy gloszacy herezje ze materia jest
> dzielem szatana zdominowali Europe, nigdy nie rozwinela by sie w niej nauka.

Ok, niech będzie, że na skutek sporów między teistami przypadkiem zwyciężyła
wersja która nie była zupełnie mordercza dla nauki.
Oprócz tego nie wiem dlaczego przywiązujesz taką wagę do rozwoju nauki w
średniowieczu bo jak by na to nie patrzeć rozwój ten był skrajnie powolny.
Dzięki kościołowi za sprzeciwienie się teorii geocentrycznej albo za wykonywanie
sekcji zwłok groziły kary i nawet jeśli kościół wspierał oswojoną na swoje
potrzeby naukę, to prawdziwy jej rozkwit nastąpił dopiero w nowoczesnej Europie
w której przestała działać inkwizycja.

> W nowoczesnej fizyce metafizycy nazywaja sie teoretykami.

Chyba ty nazywasz fizyków teoretyków metafizykami. Fizyka to nauka o tym co
jest. Metafizyka to nauka o tym dlaczego to jest - spogląda na świat z zupełnie
innego poziomu i nie zajmuje się dociekaniem jak działają prawa przyrody.

> wtedy Occam wyszedl z regula "nie mnozyc bytow nad miare". Bez metafizyki nie
> byloby brzytwy Occama.

To możliwe. Nie zmienia to jednak faktu, że nie potrafił on zastosować jej do
wyznawanego przez siebie boga.

> Wrecz przeciwnie. DZIEKI "indoktrynacji religijnej", czyli DZIEKI kontaktowi z
> zywa religia ktora ma cos gleboko prawdziwego do powiedzenia o Wszechswiecie.

Takie twierdzenie tylko utwierdza mnie, że nie dojdziemy do porozumienia. Jesteś
tak samo pewna absolutnej nieomylności swojej religii jak większość wyznawców
różnych religii (choćby to powinno ci dać do myślenia).
Co takiego prawdziwego o wszechświecie powiedziało nam chrześcijaństwo? Że
wszechświat powstał 5tys. lat temu?

> Inne religie nie daly takich wynikow.

Ich wyznawcy mają inne zdanie. Po za tym któraś religia musiała okazać się
bardziej skuteczna niż inne i to o niczym nie świadczy.

> Cala nauka byla napedzana, organizowana i inspirowana przez mysl teistyczna,
> konkretnie nauki Chrystusa przekazywane przez Kosciol Katolicki.

Cały świat był i ciągle w większości jest zdominowany przez teistów. W czasach
średniowiecza nikt się przecież nie przyznawał do ateizmu. Dlatego całą nauka
pochodząca tego okresu pochodzi w całości ze środowisk teistycznych i nie
świadczy to o niczym na korzyść teizmu, bo po prostu innej opcji nie było.
Natomiast filozofowie starożytni doskonale sobie radzili bez chrześcijaństwa jak
również doskonale bez niego radzi sobie nauka dzisiejsza.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy w naszych czasach Sokrate s mugby spokojnie fizolofować
Sokrates nie pozostawił żadnych pism. Naukę jego znamy z dialogów
filozoficznych Platona i wspomnień Ksenofonta. W siedemdziesiątym roku życia
Sokrates, który naraził się wielu osobistościom w Atenach, został oskarżony
o ateizm, herezje i psucie młodzieży. Wyrok śmierci na siebie sprowokował
sam mowa obrończą, w której nie przyznał się do winy, pouczał oskarżycieli i
drwił z sądu.

fragm.. obrony Sokratesa / Platon  -- przełożył Władysław Witwicki

(...)"Przecież mnie nie może w niczym zaszkodzić ani Meletos, ani Anytos.
Nawet by nie potrafili! Bo mnie się zdaje, że gorszy człowiek "nie ma prawa"
zaszkodzić lepszemu. Pewnie może go zabić, skazać na wygnanie, pozbawić czci
i praw. Tylko że te rzeczy on pewnie uważa, i ktoś inny może, za wielkie
nieszczęście, a ja zgoła nie uważam: znacznie większe nieszczęście robić to,
co on teraz robi: niesprawiedliwie nastawać na życie człowieka".
(...)" Bo jeśli mnie skażecie, to niełatwo znajdziecie drugiego takiego,
który by tak, śmiech powiedzieć, jak bąk z ręki boga puszczony, siadał
miastu na kark; ono niby koń wielki i rasowy, ale taki duży, że gnuśnieje i
potrzebuje jakiegoś żądła, żeby go budziło."

Sokrates uprawiał bezinteresowną działalność nauczycielską; zajmowali go
ludzie, nie przyroda, którą obserwowali inni filozofowie starożytni. Uczył
ludzi cnoty, a ściślej - uczył ich rozumowania, aby przez nie mogli osiągnąć
wyższe wartości moralne. Był pierwszym, który wyróżnił dobra moralne i cenił
je wyżej niż dobra materialne. Tego właśnie uczył przypadkowych przechodniów
na rynku ateńskim, wzywając ich do zastanowienia się nad celem życia i jego
wartościami. Drogą dialogu, naprowadzających pytań, demaskował ich pozorną
wiedzę o świecie i życiu. Sokrates bowiem uważał, że podstawą cnoty - która
zapewnia szczęście i pożytek - jest WIEDZA. Wiedzieć, co jest sprawiedliwe,
znaczy, być sprawiedliwym. Jego etyka zatem ma charakter intelektualny.
Sokrates był także pierwszym, który głosił, że MĄDROŚĆ polega na
uświadomieniu sobie własnej NIEWIEDZY- w tym sensie czuł się mądrzejszy od
innych ludzi i dlatego właśnie  tak drażnił Ateńczyków.

Władysław Witwicki/ O Sokratesie
Fragm. wstępu do książki : Platon Uczta
"Tak to Sokrates, dumny a obdarty syn ludu, nie tyle z przekąsem, ile raczej
z politowaniem patrzał na rozkwit życia ateńskiego(...)
Ten olbrzym z głową satyra, niby strasznie poważny, a szelmowsko dowcipny i
z głupia frant zarazem. Ten człowiek o dwóch twarzach, byle jak ubrany,
kudłaty i bosy, chodził od niechcenia ulicami w towarzystwie młodych ludzi
wszelkich sfer, żył byle czym i byle jak, mieszkał za miastem w nędznej
chałupie (...) Dowcip miał zawsze gotowy, a tak rozmawiał, że nikt nie
wiedział, czy serio mówi, czy udaje i nabiera drugiego.  Przepadali i
chodzili za nim młodzi ludzie i coraz więcej było takich w Atenach, którzy
zaniedbani jak nieboskie stworzenia, gardzili dobrami tego świata, nie brali
się do żadnej roboty, tylko trawili dni i noce na dyskusjach z Sokratesem i
ze sobą nawzajem. Patrzyli z góry na życie czynne. Teoria, definicje - to
był ich żywioł, a wyzbycie się potrzeb i ambicji było ich dumą. Sokrates za
mądry był, jak na pospolitego obywatela, i zbyt niepospolity, zbyt się
codziennemu, instynktownemu życiu przeciwstawiał, zbyt kochany i popularny u
młodych: umrzeć musiał ".

Mam nadzieję, że teraz poszukasz, a może nawet już znalazłeś
odpowiedź na postawione pytanie.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: #bajka-cz.1-wprowadzenie
Jęko-Stęk mieszkał w jaskini brudem wypełnionej .Z nikim się nie zadawał bo i
po co? Filozofia zadawania się nie wchodziła w grę.Być samotnym jak palec w
lesie , to był jego cel. Lecz Bycie samotnym wcale nie jest takie łatwe w
lesie wypełninym dziwnymi stworzeniami , które zawsze mówią dzieńdobry a
raczej dzindobry jakby uporczywie naciskały dzwonek u twoich drzwi.Nic więc
dziwnego że rzadko wyściubiał girę (dużo rzadziej - dwie) z  czarnej jak
próżnia a może nawet od niej czarniejszej(!) jaskini.Lecz nawet jeśli udało mu
się zgromadzić ogromne zapasy szmato-gazet i gazo-szmat tak wysokie, ze
szczyty ich były poduszkami dla nietoperzy (nietoperze jak wiadomo śpią głową
do dołu (dlatego też niektórzy filozofowie starożytni uważali, że jeśli ziemia
jest okrągła, to po drugiej stronie mieszkają tylko nietoperze)) i tak w koncu
musiał opuścić norę i udać się na poszukiwanie czegoś do przekąszenia. Zwykle
było to porą zimową gdy śmiertelna biała cisza również wyłaziła ze swej
lodowej jaskini (lodowatej nory)  by spaść na hasające zwierzaki jak
bezszelestna lawina i wypełnić im uszy watą ze śniegu.Lecz jęko-stęk potrafił
się z nią domilczeć (antyodpowiednik dogadać) i nie wchodzili sobie w drogę.
Otóż jak zapewne niektórzy z was się już domyslili jęko-stęk (zwany też stęko-
jękiem) żywił sie szmatami i gazetami (lub inaczej szmaty i gazety to to co
jeść  jęko-stęki lubią najbardziej). Jeśli myślicie, że w prawdziwym lesie
łatwo jest znależć jakąś gazetę  (lub szmatę), to tylko znaczy że nigdy nie
wyściubiliście giry poza granicę jednego z polskich miast (lub wsi), w którym
zapewne mieszkacie i w którym rzeczywiście łatwo jest znaleźć szmatę czy
gazetę a dużo trudniej się o nią nie potknąć.Aby uświadomić wam przed jak
trudnym zadaniem stał stęko-jęk (zwany też jęko-stękiem) polecam znalezienie
kurki lub prawdziwka na jednym z podmiejskich trawników - z góry uprzedzam ,że
wrócicie z pustym koszykiem!... Po tej małej wycieczce krajoznawczej jakiej
zapewne nie omieszkaliście uczynić ( a co, myśleliście ze ja tak tylko na boku
pięrdolę?) życie jęko-stęka jawić sie wam będzie w czarno-szarych barwach (i
oto właśnie chodzi) a nie jedna biała twarz uroni łzę (choć to chyba jednak
przedwczesne) co samego stęko-jęka (gdyby o tym wiedział) przyprawiłoby o
zielonkawy chichot gdyż łzy wprost organicznie go śmieszyły jak was zapewne
śmieszą łaskotki --- nastała właśnie pora zimowa i smutas nasz totalitarny
wystawił właśnie girę pierwszą  wprost na śnieg by po chwili zaklnąć soczyście
i wystawić drugą girę by po chwili zaklnąć soczyściej (było mu po prostu zimno
w stópki* (* stópki - pieszczotliwe określenie gir)) i zaśmiać się chichotem
bardzo-bardzo maślanym...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Oto Najczystsza Prawda
<tomekwilmow@yahoo.com


pars'''|'''ava wrote:
| Zaraz, zaraz..., to suma nieskończonej liczby
| wymiarowych objektów może być skończona ?
Facet123 pisze do ksRobaka (z archiwum):

|  W klasycznej geometrii odcinek jest nieskończenie podzielny i ciągły.
|  I w takiej geometrii można bez problemu rozwiązać paradoks zółwia
|  o którym Pan pisze.


Ależ oczywiście. W klasycznej geometrii a więc
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
GEOMETRII ŚWIATA który JEST,
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
można bez problemu, czyli klasycznie rozwiązać paradoks żółwia.
Wystarczy przeanalizować ruch ciągły jednostajny po odcinku o długości Pi.
Odcinek ten ma tyle punktów (a nawet więcej) ile jest miejsc po przecinku
w zapisie dziesiętnym liczby Pi (także rozwinięcia dziesiętnego liczby 1/3).
Punkty te bardzo ładnie stykają się ze sobą, tak jak stykają się ze sobą
cyfry 3 w zapisie 0,33333333...


|  To że Pan tego rozwiązania nie rozumie to nie powód do tworzenia
| chybotliwych konstrukcji.


Jak mogę nie rozumieć rzeczy, którą powyżej wyjaśniam? :o)
Gdybym nie rozumiał - to skądbym wiedział, że w tym nieskończonym szeregu
cyfr po przecinku 0,33333333... znajduje się pierwsza pozycja po przecinku
i ostatnia pozycja po przecinku??? Przecież odcinek ma dwa końce.


|  Paradoks żółwia to tak naprawdę żaden paradoks.
|  Słowo 'paradoks' w tym problemie pochodzi z czasów starożytnych
|  kiedy to filozofowie mieli spore problemy ze ścisłym operowaniem
|  na nieskończonościach.


Dokładnie tak czyli nie. Filozofowie starożytni wprowadzili rozróżnienie
na nieskończoności: nieskończoność aktualna czyli ograniczona
i nieskończoność potencjalna a więc większa od nieskończonej.
Matematycy do dzisiaj nie potrafią zrozumieć tego historycznego przekazu.


|  Proste stwierdzenie, że suma ciągu nieskończonego może być
|  skończona rozwiewa wszelkie wątpliwości. Powiedziałbym nawet,
|  że mamy tu do czynienia z rzadkim przypadkiem fizycznej intuicji
|  która potwierdza matematyczną prawdę - kiedy Achilles goni żółwia,
|  to każdy z nas (na podstawie empirycznego doświadczenia) wie, że
|  on tego żółwia dogoni.
|  Z drugiej strony matematycznie dzieląc wyścig na odcinki czasowe
|  okazuje się, że w każdym z nich achilles jest za żółwiem i że jest ich
|  nieskończenie wiele. Wystarczy sobie uświadomić, że nasz podział
|  czasu wyścigu na odcinki to abstrakcja - nałożenie siatki nieskończonego
|  ciągu punktów na rzeczywistą oś czasu. Fakt, że Achilles dogania żółwia
|  to wtedy dowód na to, że nasza abstrakcyjna siatka punktów, mimo, że
|  nie skończona, to posiada skończoną granicę.


Oczywiście. "suma ciągu nieskończonego może być skończona"
dokładnie tak samo jak suma wielkości liczb reprezentowanych
przez poszczególne pozycje po przecinku liczby Pi, nie tylko może być
ale JEST "skończona", wszak Pi to
3,14159265358979323846264338327950288419... -oo
1/10^1 + 4//10^2 + 1//10^3 + 5//10^4 + 9//10^5 +... + [REszta]/10^Re1


Re1 przeczy uogolnionej hipotezie kontinuum i teorii granic. I tyle.


Zgadza się.
Re1 ne tylko przeczy uogolnionej hipotezie kontinuum i teorii granic,
ale arytmetyczna liczba Re1 to dowód, że uogolniona hipoteza kontinuum
i teoria granic to ZAŁOŻENIA FAŁSZYWE.
Gdyby Achilles nie mógł pokonać ruchem ciągłym odcinka o długości Pi
to nigdy nie osiągnąłby ostatniego punktu tego odcinka i nigdy nie klepnąłby
żółwia w skorupę. :)
Co więcej...
co więcej?
co więcej Achilles goniący żółwia nigdy nie mógłby pokonać i przekroczyć
drogi równej połowie odcinka, ćwierci odcinka, 1/8 odcinka, 1/16 odcinka
1/n odcinka, bowiem każdy z tych odcinków elementarnych zawiera
continuum punktów i aby pokonać dowolnie krótki odcinek Achilles
musiałby osiągać i przekraczać "granice" wyznaczone liczbą continuum.
Achilles stałby więc w punkcie startu goniąc teoretyczne zero w zerze
- dążąc do nieosiągalnej, abstrakcyjnej granicy zaćmienia umysłowego
o nazwie "Matematyka bardzo strasznie Wyższa - Królowa Wszechnauk". :-(

AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO

Mądrość nie jest towarem - reklamuje się SAMA. ;-)
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~°<~

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: WIELCY - O KOBIETACH................
taxibychu napisał:

> Poniżej przedstawiam tytułem przypomnienia kilka surowych i smutnych prawd,
> stawiających intelekt i charakter kobiet w nienowym wprawdzie, ale jakże
> prawdziwym świetle.

:-D

> Parafrazując znane powiedzenie o królu, można oświadczyć: kobieta jest naga.

Jak się rozbierze, to istotnie jest- a wtedy pozostaje tylko zapytać: "czy naga
kobieta jest inteligentna"?
:-)

> Innymi słowy, kobieta jaka jest, każdy (myślący) widzi.

A może widzi, to co chce zobaczyć?

> Ufam, że tekst ów będzie swoistym memento dla kobiet, chłodną dla nich
> przestrogą (na poprawę nigdy bowiem nie jest za późno, pracujcie nad sobą!).

Czyli "jest jaka jest", ale w każdej chwili może przestać nią "być"?

[...]
> Kobietom zdaje się często, że kochają, choćby nie kochały: rozrywka, podnieta
> zawarta w miłostce, rozkosz budzenia pragnień, wreszcie przykrość odmowy,
> wszystko to sprawia, iż zalotność swą biorą za miłość.
> Mało jest kobiet, których wartość trwałaby dłużej niż ich uroda.
> Piekło kobiet, to starość.
> La Rochefoucauld

Szkoda, że nie wkleiłeś czegoś na przykład tego pana; chociażby:
Sed dux malorum femina: heac scelerum artifex obsedit aminos, huius incestis
stupris fument tot urbes, bella tot gentes gerunt et versa ab imo vegna tot
populas premunt.
(Kobieta, to prowodyr wszelkiego zła: ona mistrzyni zbrodni, ujarzmia nasze
dusze, przez jej plugawe miłostki dymią zgliszcza tylu miast, tyle narodów
prowadzi wojny i tyle ludów miażdżą ruiny do cna obalonych królestw.)
Seneka “Myśli” (559-562)

> Kiedy udajesz się do kobiety, weź ze sobą b a t.
> Nietzsche

Ten to miał rację tylko w jednym; jak słusznie zauważył: "wszystko w kobiecie
jest możliwe" (i to o tyle, że powyższa sentencja prawdziwa jest także w
stosunku do mężczyzn).

> O Kritionie, powiedzże komu, niechaj wyprowadzi stąd te kobiety!
> Sokrates

Tutaj zapomniałeś dodać, o co w przytoczonym dialogu właściwie chodzi - a to
zmienia wymowę tego wyrwanego z kontekstu cytaciku.

____________________________________________________________________
> Krótki słownik słynnych ludzi, w wersji (skróconej) dla kobiet:
> Sokrates – wielki filozof starożytnej Grecji, nauczyciel Platona, mąż
> sekutnicy Ksantypy;

[Ksantypa sekutnicą nie była - tak gwoli ścisłości. To jeden z krzywdzących
mitów.]

> la Rochefoucauld - pesymistyczny moralista żyjący w XVII-wiecznej Francji,
> znakomity stylista, mistrz krótkiej formy prozatorskiej;
> Friedrich Nietzsche – wybitny filozof niemiecki XIX w., a przy tym świetny
> pisarz, proklamował śmierć boga i dokonał przewrotu w powszechnym myśleniu o
> moralności;
> Charles Baudelaire – wielki poeta, pisarz i krytyk francuski XIX wieku,
> zdeklarowany wyznawca religii rzymsko-katolickiej.
:-D Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Bóg jako byt rzeczywisty
> Oprócz tego nie wiem dlaczego przywiązujesz taką wagę do rozwoju nauki w
> średniowieczu bo jak by na to nie patrzeć rozwój ten był skrajnie powolny.

Europa podbita przez barbarzyncow, najpierw musiala przejsc benedyktynski
wysilek Kosciola (budowanie warownych klasztorow zeby uniknac natepnych napadow,
zakladanie szkol, reczne przepisywanie ksiag, uczenie chlopow hodowli i uprawy
roli etc.). Zadziwia mnie ze Sredniowieczny KK potrafil w tych warunkach
zbudowac nauke a nie np. Arabowie ktorzy podbili najwieksze cywilizacje tamtych
czasow. Tymczasem KK musial pracowac z barbarzynska Europa. Napisz w ktorej
cywilizacji nauka rozwinela sie w ogole (niekoniecznie szybciej).

> > Wrecz przeciwnie. DZIEKI "indoktrynacji religijnej", czyli DZIEKI kontakt
> owi z
> > zywa religia ktora ma cos gleboko prawdziwego do powiedzenia o Wszechswie
> cie.
>
> Takie twierdzenie tylko utwierdza mnie, że nie dojdziemy do porozumienia. Jeste
> ś
> tak samo pewna absolutnej nieomylności swojej religii jak większość wyznawców
> różnych religii (choćby to powinno ci dać do myślenia).

Fakty mowia same za siebie. Nie widze zeby jakakolwiek inna religia miala taki
wklad do nauki jak Chrzescijanstwo. Majac do wyboru jednego Boga i wielosc
wszechswiatow, zgodnie z brzytwa Occama wybieram te pierwsza mozliwosc.

>
> Cały świat był i ciągle w większości jest zdominowany przez teistów. W czasach
> średniowiecza nikt się przecież nie przyznawał do ateizmu. Dlatego całą nauka
> pochodząca tego okresu pochodzi w całości ze środowisk teistycznych i nie
> świadczy to o niczym na korzyść teizmu, bo po prostu innej opcji nie było.

Upraszczasz: buddyzm i konfucjonizm sa filozofiami ateistycznymi. Rozwijaly sie
w wysokich cywilizacjach. Ale glosily gnoze, teorie ze materialny swiat jest
zluda, cykliczne wszechswiaty etc. ktore postawily ich dokladnie na bakier z
nowozytna nauka rozwijana w katolickich klasztorach i uniwersytetach
Sredniowiecza i inspirowana chrzescijanskimi dogmatami ze czas, przestrzen i
materia mialy poczatek, ze materia jest rzeczywistoscia a nie zluda, stworzona
przez Boga, ze studiowanie materii jako dziela stworzenia ma sens etc.

> Natomiast filozofowie starożytni doskonale sobie radzili bez chrześcijaństwa ja
> k
> również doskonale bez niego radzi sobie nauka dzisiejsza.

Najwyrazniej sobie nie radzili bo ich filozofia nie doprowadzila do rozwoju
nauki w starozytnosci.



> To możliwe. Nie zmienia to jednak faktu, że nie potrafił on zastosować jej do
> wyznawanego przez siebie boga.

Do dzis nikt nie zastosowal brzytwy Occama do pytan ostatecznych. Alternatywa
Boga jest wielosc Wszechswiatow (multiverse), zeby wyjasnic dlaczego nasz
Wszechswiat jest tak dokladnie dostosowany do powstania zycia. Anty-teisci
zamiast jednego Boga glosza wiec wielosc wszechswiatow na co nie tylko nie ma
dowodow ale jest wbrew brzytwie Occama.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: pojedynek
"Tomek" <tomek-wilmow@wp.pl


ksRobak wrote:
| Rękawica rzucona.
| Odpowiedz na pytanie:
| Dlaczego nieskończona ilość niezerowych odcinków ma długość ln(2)
Infinity seems impossible to tame intellectually, and to bring within
the confines of human understanding. I will argue, however, that Cantor
has tamed it. The good news is that Cantor's mathematics makes infinity
clear and consistent but does nothing to reduce the awe-inspiring
grandeur of it.

Nieskończoność wydaje się niemożliwa do opanowania dla intelektu i
wyrażenia w jego ograniczonych kategoriach. Udowodnię jednakże, że
Cantor okiełznał ją. Dobra wiadomość jest taka, że MATEMATYKA
NIESKOŃCZONOŚCI CANTOR'A CZYNI NIESKOŃCZONOŚĆ ***JASNĄ*** I
***NIESPRZECZNĄ*** ale zarazem nie czyni nic co umniejszałoby jej
PRZERAŻAJĄCEJ WSPANIAŁOŚCI.

(Tłumaczenie by Tomek Wilmowski)

http://www.earlham.edu/~peters/writing/infinity.htm

A czy Pan już przeczytał Cantora?
| a inna nieskończona ilość niezerowych odcinków ma długość 1 ?
| Czy w obu zbiorach jest tyle samo odcinków?
| Stosowny rysunek na "alt-pl-prawdy" Skala Robakksa.jpg (25,7 KB)
| http://groups.google.pl/group/alt-pl-prawdy/msg/74718ecc635a196e?&hl=pl
| Czekam z zaciekawieniem na odpowiedź.
| Mam nadzieję, że nie stchórzysz Pan i odpowiesz:
| Czy w obu zbiorach jest tyle samo odcinków ?
| Zgodnie z oszołomską teorią nadawania nazw o nazwie Teoria Mnogości
| powinieneś Pan odpisać, że w obu zbiorach odcinków jest tyle samo
| bowiem {1,1,1,1,1...}={1}
| albo możesz także iść w zaparte i wyśmiewać język którego używam.
| Śmiało - zrób cokolwiek.
| Czekam. :-)
| PS. Nieskończoność odkryli filozofowie starożytni. Matematycy do dzisiaj
| nie wiedzą co to jest oo.
| ~°<~
| Edward Robak*
| Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
| --
| "GEOMETRIA jest lustrem w którym przegląda się matematyka" /autor znany/
| Jeśli jakaś teoria nie jest jednoznacznie falsyfikowalna w geometrii
| to nie jest to teoria matematyczna (zwidy nie odbijają się w lustrze).
| AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO
Przepraszam, ale gówno Pan przeczytał nie Cantora. :-)

Przeczytał Pan tyle o nieskończoności, co Przewodas o teorii wolnej
woli a AW o świadomości, czyli gówno.

Tak.

P.S. Pana Re1 jest sprzeczne z uogólnioną hipotezą Continuum, o
której, JESTEM PEWIEM, słyszy Pan po raz pierwszy od niejakiego Tomka
Wilmowskiego, który PODOBNY wie mniej od Pana o filozofii. ;-)

Uogólniona hipoteza continuum mówi, że dla żadnego zbioru
nieskończonego A nie istnieje zbiór B, którego moc byłaby większa
od mocy zbioru A, ale mniejsza od mocy zbioru potęgowego A.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_kontinuum

Jeżeli wskaże Pan zbiór nieskończony mniejszy niż zbiór liczb
naturalnych, albo też zbiór nieskończony większy od zbioru liczb
naturalnych, ale mniejszy od zbioru liczb rzeczywistych (itd...), to
OBALIŁ PAN UOGÓLNIONĄ HIPOTEZĘ CONTINUUM.

Cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha !!!!!!!!!!!

Za taki dowód czeka milion dolarów. Nie chce Pan zarobić miliona
dolarów.

Nie wygląda tak jakby był Pan fRe1jeRe1m. Uwierzę, że się mylę
jak zobaczę TEN MILION BAKSÓW. ;-)

Cha !!!!!!!!!!!
Cha cha !!!!!!!!!!!
Cha cha cha !!!!!!!!!!!
Cha cha cha cha cha !!!!!!!!!!!
Cha cha cha cha cha cha cha !!!!!!!!!!!
Cha cha cha cha cha cha cha cha !!!!!!!!!!!
Cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha !!!!!!!!!!!
Cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha !!!!!!!!!!! ...


Drogi Panie.
Przecież zbiór odcinków nieparzystych o nazwie "Długość odcinków
nieparzystych" jest mniejszy a więc zawiera mniej elementów rzeczywistych
niż zbiór liczb naturalnych - choć oba zbiory są nieskończone.
Proszę zauważyć, że celowo rozrysowałem te odcinki w taki sposób
by nieparzyste były po lewej stronie a parzyste po prawej stronie
wokół punktu o nazwie Liczba Robakksa.
W rozmowie z jakimś matematykiem (nie pamiętam już gdzie) wyjaśniałem
w jaki sposób tworzy się te odcinki. To było jakoś tak:
nazwa_n = 1/n(n+1)
odcinki nieparzyste mają więc długość
"1" = 1/2
"3" = 1/12
"5" = 1/30
i tak dalej do nieskończoności
odcinki parzyste mają długość
"2" = 1/6
"4" = 1/20
"6" = 1/42
i tak dalej do nieskończoności.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
DŁUGOŚĆ odcinka JEST funkcją NAZWY.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
wszystkie odcinki niezerowe nieparzyste są w zbiorze o nazwie
"Długość odcinków nieparzystych"
wszystkie odcinki niezerowe parzyste są w zbiorze o nazwie
"Długość parzystych"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Odcinki zerowe są nierzeczywiste i nie zmieniają DŁUGOŚCI.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiesz Pan co JA myślę?
Myślę, że jeśli ktoś pozmiena nazwy odcinkom nieparzystym nadając
im nazwy liczb naturalnych to odcinkom zerowym przypisze długość
a więc cały zbiór o nazwie "Długość odcinków nieparzystych"
wydłuży się
a więc nieskończony zbiór rzeczywistych niezerowych odcinków
powiększy się o nieskończoną ilość niezerowych odcinków parzystych.
Takie CUDA nazywają się DODAWANIE zbiorów nieskończonych:
A + B = C
Ciekawostką jest oczywiście  'wartość średnia' o której też już kiedyś pisałem.
Czy wiesz Pan, że wartość średnia z nieskończonej ilości odcinków
jest liczbą niezerową? :)

PS. Jeśli z tym milionem dolarów to nie jest KIT
to napisz mi Pan Drogi Tomku:
co stoi na przeszkodzie abyśmy tą kasą podzielili się pół na pół? :)
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.