filozofowie pozytywistyczni

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozofowie pozytywistyczni





Temat: Profanacja symboli?
W historii Polski az roi sie od niewykorzystanych okazji, mozliwosci czy szans.
Jestesmy fenomenalini przy zrywach, ale pozytywistyczna filozofia pracy od
podstaw napawa nas dziwnym wstretem, lub inaczej; potrafimy fenomenalnie
zaprzepaszczac mozliwosci uzyskane przy tych zrywach. W zasadzie po wpisie
Eweliny nie mam nic do dodania, oprocz podpisania sie pod nim; Walesa byl i
dlugo jeszcze bedzie przez wielu wymieniany jednym tchem razem z Mahatma
Ghandhi i Mandela jako wielki lider pokojowej walki i wolnosc i demokracje.
Wielu innych bedzie plasowac jego imie na czle listy wielkich przegranca majac
na mysli ta cala szopke z prezydentura. Mysle, ze i jedni i drudzy beda mieli
racje. Juz gdzies tutaj pisalem, ze przestalem sie interesowac polityka kraju
na wiesc o Prezydencie Walesie, nie jestem wiec partnerem do rozmow, ale jako
komentarz przypominam sobie pewien temat na kursie z zarzadzania. Dotyczyl on
prawa przekroczenia progu kompetencji. Generalnie zasada jest, ze pracownik
najlepiej wywiazujacy sie ze swoich obowiazkow, zostaje brygadzista. Taka
zasada jest sprzeczna z logika efektywnego zarzadzania, gdyz tracimy
doskonalego fachowca (np; elektryka) a zyskujemy slabego brygadziste. Dlaczego?
Otorz tenze elektryk moze absolutnie nie nadawac sie do zarzadzania zespolem
ludzkim, miec problemy z praca papierkowa zwiazana z tym stanowiskiem itd. itp.
Mysle, ze to wlasnie stalo sie z Lechem; przekroczyl swoj prog kompetencji. Na
pewno jako lider zwiazku zawodowego bardziej przysluzyl by sie krajowi niz jako
prezydent.
Tak czy inaczej takie publiczne pranie brudow jest nie na miejscu. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co i kogo zdradził płk Kuklinski ? USTALMY TO SAMI
Wawerko miła!
w_v_w napisał:

> Czy jestes pewien że dostąpiłeś łaski rozumienia?

po trzykroć nie.Użyłem zwrotu który sama zaproponowałaś i starałem sie
logiczny z niego wyprowadzic wniosek.

> A może Ty bładzisz?
wielce to prawdopodobne i dlatego "szukam prawdy u innych" jesli jej nie
znajduję to kpiąc z ich nadetej madrosci odchodzę.Mym mistrzem w dochodzeniu
do wiedzy pewien starożytny postawny brzydal, mąz swojej żony, Ksantypy.

> Mówisz,ze niektórzy Forumowicze nie maja swojej legendy , a może to jest
> właśnie ich legenda, my tego strajmy sie nie oceniać.

Z jakiego powodu mamy starac sie nie oceniac? Złe legendy rodzić mogą i
utrwalać "złą rzeczywistosc"
Mamy przecież narzędzia do takiej oceny.Jest nim ROZUMOWANIE oparte o DEKALOG.
Znasz lepszy fundament, na którym mozna oprzeć jakikolwiek sąd.

> Może dlatego,że jest u nas upadek wszelkich wartości i autorytetów
> to na siłe szukamy "gwiazdy".

Ten upadek autorytetow jest wynikiem swiadomej akcji majacej na celu
wychodowanie nowego homo, homoekonomicusa.Nie nalezy poddawac sie bez
sprzeciwu temu zabiegowi.

> Autorytet, bohater mocno zdewaluowane pojecia.
> Powołujemy sie na JP II, ale czy zyjemy według jego przekazów,

Nie potrafimy tak wszyscy żyć, ale mamy nakreslony ideał -kierunek - mozemy
tak więc żyć.Wybór nalezy do nas.Pamietać trzeba jednak ze łatwe rzadko bywa
dobre.
> czy Kuklińskiego nalezy naśladowac bo wg niekórych to bohater?

Przekładac nalezy wybor dobra ogółu nad dobro własne.

> Może jest u nas tak źle,dlatego, ze jest za duzo takich co poczuli "misje"

Jesli o mnie myslisz to żadnej misji nie czuję i sprawdzam codziennie czy
wokół mojej durnej głowy nic sie nie jarzy.Nie mów tylko ,że głupota jest
ciemna. :)
> Może za mało w nas wiary, tej wiary w Boga lub inny byt.

Nie znam zadnego innego bytu oprocz BOGA OSOBOWEGO wartego wiary człowieka
szarpanego przez niepokoje poznawcze.
> A przede wszystkim pracy, tej pracy od podstaw takiej pozytywistycznej.

Filozofia - i jej praktyczne skutki - wynaleziona przez Comtea zwana
pozytywizmem, to jeszcze jeden zabobon, którego nas bezwstydnie w szkołach i
uniwersytetach nauczano.Widać to i u innych dyskutantów forumowych.
> Szalom!
> wawerka
Szalom!
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: natura filozofii


Wlasnie, tylko ten przyklad jest bardzo kompatybilny
z tym o czym pisalem wczesniej.


Jezeli dobrze Cię zrozumiałem, to chyba nie. Fizyka w moim przykładzie
występuje w roli filozofii


OK, wezmy taka rzecz: mamy okres pracy nad si, ale ta
koncepcja najpierw narodzila sie w umyslach wizjonerow
z kregu s-f, a dopiero pozniej wzieli sie za nia informatycy,
matematycy, psychologowie i inni.
Wiele nowych koncepcji ktore sa dla nas chlebem powszednim
zawdzieczamy nie-filozofom, choc filozofowie pragneliby
prawdopodobnie aby bylo inaczej.


A kto to jest filozof? Czy ten co ma akademicki cenzus magistra filozofii?
Jeżeli tak, to ja nie jestem filozofem, ale znajduję się w doborowym
towarzystwie: od Sokratesa (diabli wiedzą, kim był z zawodu) przez Spinozę
(szlifierz diamentów - o ile pamiętam) po T. S. Kuhna (fizyk). Prosiłem Cię,
byś zapomniał o dyscyplinowej strukturze wiedzy a zajął się logiczną.
Filozofia, to pewien katalog problemów i/lub pytań. Ten, kto się za nie
bierze robi filozofię, bez względu na posiadany cenzus. Jeżeli problemem
filozoficznym zajmuje się pisarz sci-fi, to problem ten nie traci przez to
filozoficznego charakteru. Nawiasem: połączenie sci-fi z filozofią ma
wielowiekową tradycję. Kiedyś pisano traktaty filozoficzne w formie powieści
fantastycznych. Dziś jednym z najlepszych żyjących filozofów
pozytywistycznych jest S. Lem.


To co tu napisales jest jakby 'piesnia pochwalna' dla
powiedzmy wszelkiej masci politykow.


Nie było tam ani słowa o polityce.


Czy uwazasz ze umysly/postawy politykow ksztaltuje (w bardzo
zasadniczy sposob) filozofia (tylko bez Hitlera, pliz)?


Rewolucja Francuska może być?


- wydaje mi sie to byc jedna z _nielicznych_ mozliwych 'szans'
dla _wykazania_ bezposredniego (koniecznie konstruktywnego)
oddzialywania 'potencjalu filozoficznego' na spoleczenstwo.


Wpływ filozofów na polityków to sprawa trywialna i powszechnie znana od
wieków (czy Aleksander Wielki osiągnąłby to, co osiągnął, gdyby kto inny był
jego wychowawcą?). Prawdziwie znacząca rola filozofii polega na zmianach
naszej codziennej praktyki. To kwestia współkształtowania środowiska
kultury, a nie uczestnictwa w polityce. Najłatwiej byłoby mi to
udokumentowac na przykładzie mojego właściwego zawodu, czyli prawa. Myślę,
że nawet przeciętny prawnik nie ma do konca świadomości ile filozoficznych
problemów, ocierających się o samą naturę rzeczywistości kultury, musi
zostać rozstrzygniętych zanim sędzia będzie mógł stwierdzić pewnym siebie
głosem, że wyrokuje "w imieniu RP" a adwokat - że "wolą prawodawcy jest,
aby...". Bardzo odpowiada mi metafora Nietzchego, zgodnie z którą filozof
nie jest - jak inni uczeni - "widzem w teatrze życia", lecz współautorem
rozgrywanego na scenie scenariusza. Ale też powtarzam: filozofa nie
rozpoznaje się po dyplomie. Być może filozofem - podobnie jak poetą - się
bywa a nie "się jest".

Z pozdrowieniami

Bolek

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co i kogo zdradził płk Kuklinski ? USTALMY TO SAMI
Gość portalu: Szołem-Ałejchem napisał(a):

> Wawerko miła!
Ciesze sie ,ze nie umieściłes tego w cudzysłowach, chociaz
przywołanie Ksantypy aby odnieśc sie do Sokratesa rozbawiło
mnie, bardzo lubie ludzi inteligentnych z fantazja i polotem,
dlatego tez odniose sie do Twego posta, chociaz juz nie miałam
ochoty tutaj zaglądać
>
Użyłem zwrotu który sama zaproponowałaś i starałem sie
> logiczny z niego wyprowadzic wniosek.

Własnie logiczny wniosek i to jest ta róznica prawdopodobnie, która na Forum
nie pozwala nam sie zgodzic. Jako męzczyzna jesteś analitykiem, starasz sie
mysleć logicznie, zwłaszcza,że powołujesz sie na filozofa Mistrza w tym
wzgledzie. Natomiast kobiety na ogól nie kieruja sie logiką, /tutaj pewnie
śmiech/ rozwiązuja dylematy w zupełnie inny sposób równie skuteczny.
Chcesz narzucic swoj sposób myslenia i rozumowania innym przytaczasz moc
argumentów wg Ciebie aksjomatów. Natomiast ja biedna niewiasta, nie analizujac,
bo to dla mnie strata czasu wygłaszam pogląd bez odpowiedniej wg Ciebie
argumentacji, dlatego,ze intuicja to jest ten odpowiednik logiki meskiej
podpowiada mi, ze osoba o której piszemy to zły człowiek.

Czy warto powoływac sie na Sokretesa, co z tego ,że dochodził do prawdy, koniec
Jego był marny. Czy warto? W mysl "prawda nas wyzwoli"

Złe legendy rodzić mogą i
> utrwalać "złą rzeczywistosc"

Zapewne wiesz jeden filozof wymyślił idealne Państwo, czy udało sie komuś
stworzyć taki model?

> Mamy przecież narzędzia do takiej oceny.Jest nim ROZUMOWANIE oparte o DEKALOG.
> Znasz lepszy fundament, na którym mozna oprzeć jakikolwiek sąd.

Dekalog niezły fundament masz racje, ale czy rzeczywisty zobacz ile tysiecy lat
rózni próbuja wyegzekwować i z jakim skutkiem.
>
> > Może dlatego,że jest u nas upadek wszelkich wartości i autorytetów
> > to na siłe szukamy "gwiazdy".
>
> Ten upadek autorytetow jest wynikiem swiadomej akcji majacej na celu
> wychodowanie nowego homo, homoekonomicusa.Nie nalezy poddawac sie bez
> sprzeciwu temu zabiegowi.

Prosze nie, tylko nie "spiskowa teoria dziejów"
>
> > Autorytet, bohater mocno zdewaluowane pojecia.
> > Powołujemy sie na JP II, ale czy zyjemy według jego przekazów,
Pamietać trzeba jednak ze łatwe rzadko bywa
> dobre.

ale również nalezy pamietac,ze nie wszystko co trudne bywa dobre.

>
> Przekładac nalezy wybor dobra ogółu nad dobro własne.

To dobro ogółu to było RK subiektywne odczucie pamietaj o tym.;)
>
> > Może jest u nas tak źle,dlatego, ze jest za duzo takich co poczuli "misje"
>
> Jesli o mnie myslisz to żadnej misji nie czuję i sprawdzam codziennie czy
> wokół mojej durnej głowy nic sie nie jarzy.Nie mów tylko ,że głupota jest
> ciemna. :)

jesli chodzi o "misje" nie, nie Ciebie miała na mysli
co do głupoty, to "zwykła głupota" jest o wiele gorsza od tej "uczonej głupoty"
>
> Nie znam zadnego innego bytu oprocz BOGA OSOBOWEGO wartego wiary człowieka
> szarpanego przez niepokoje poznawcze.

o widzisz i to CIe mocno ogranicza, niestety...

> > A przede wszystkim pracy, tej pracy od podstaw takiej pozytywistycznej.
> Filozofia - i jej praktyczne skutki - wynaleziona przez Comtea zwana
> pozytywizmem, to jeszcze jeden zabobon, którego nas bezwstydnie w szkołach i
> uniwersytetach nauczano.Widać to i u innych dyskutantów forumowych.

Tu musze sie przyznac, zażartowałm sobie pozytywizmem, również uważam ten czas
moze nie za zabobon, ale czas ogromnej hipokryzji, tak ogólnie.

> Szalom!
Wawerka
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Od ateisty o ateizmie i religii uwag kilka
Wiedziec to zrobic.

Obecnie wyznawana jest zasada, ze mozliwosci czlowieka mierzy jego dzialanie.
Jezeli ktos wie jak co zrobic, moze to zrobic. Juz wiecej nie istnieje wiedza
jak co zrobic oddzielona od mozliwosci zrobienia, poniewaz byloby to przeciwko
wolnosci, ktora jest ta najwyzsza absolutna wartoscia. Lecz czlowiek wie jak
zrobic wiele rzeczy i narastajaco wie jak zrobic co raz wiecej rzeczy, i jezeli
ta wiedza jak co zrobic nie znajdzie swojego wymiaru w normie moralnej, staje
sie, jak to widzimy, sila destrukcyjna.
Czlowiek wie jak sklonowac czlowieka, wiec robi to. Czlowiek wie jak uczynic
ludzi magazynem organow, wiec robi to. Robi to poniewaz sprawia to wrazenie
pilnej potrzeby jego wolnosci. Czlowiek wie jak zrobic bomby atomowe wiec je
robi. Bedac w zgodzie ze swoimi zasadami, czlowiek jest rowniez dysponowany aby
te bomby atomowe uzyc. Ostatecznie terroryzm rowniez bazuje na tym sposobie
istnienia ludzkiego samoupowazniania sie do dzialan, a nie na naukach Koranu.

(Echo, zauwaz co mowi Twoj Ratzinger: terrorysci sa dlatego terrorystami,
poniewaz sa ludzmi, a nie dlatego, ze sa wyznawcami islamu. Przyp. tlum).

W ostatecznej analizie radykalne oderwanie sie filozofii Oswiecenia od jej
korzeni staje sie pogarda czlowieka. Czlowiek, biorac to doglebnie, nie ma
wolnosci, agenci nauk przyrodniczych mowia nam to w calkowitej sprzecznosci z
punktem wyjscia calego problemu. Czlowiekowi nie wolno jest myzlec ze jest on
czyms wiecej niz wszystkie inne istoty zyjace, a wiec powinien byc traktowany
jak one-mowia nam nawet najbardziej zaawansowani rzecznicy filozofii oderwanej
od korzeni historycznej pamieci ludzkosci.

Zadajemy sobie samym dwa pytania: jezeli racjonalistyczna (pozytywistyczna)
filozofia jest czysto racjonalistyczna, i konsekwentnie ma ona wartosc
uniwersalna, i jezeli jest ona kompletna, jest ona samowystarczalna? Czy ona
moze, lub mowiac bardziej wprost, czy ona musi odsuwac swoje korzenie
historyczne w czysty obszar przeszlosci, a wiec w obszar ktory mozemy oceniac
jedynie subiektywnie?

Na obydwa pytania musimy odpowiedziec zdecydowanym nie. Ta filozofia nie wyraza
pelnego ludzkiego rozumu, a jedynie jego czesc, i z tego powodu ona nie moze
byc uwazana za calkowicie racjonalna. Z tego powodu jest ona niekompletna i
moze byc jedynie spelniona przez odtworzenie styku z jej korzeniami. Drzewo bez
korzeni usycha.

(Dochodzimy do sedna sprawy, wiec pozwole sobie na nieco obszerniejszy i nieco
bardziej zaangazowany niz poprzednie przypisek tlumacza.

Konstytucja europejska nie jest historia rozwoju europejskich kultur, lecz
dokumentem prawnym majacym spelniac funkcje praktyczne, wiec nie nalezy
rozbudowywac jej do podrecznika historii. Ale jezeli juz nawet rozbudowywac, to
dlaczego obok chrzescijanstwa nie powiedziec o przedchrzescijanskich korzeniach
ludow europejskich, o przedchrzescijanskim poganstwie? Tamte korzenie to tez
byl fakt historyczny, nie byl? Tylko chrzescijanstwo bylo faktem historycznym?
Nie bylo w naszych fundamentach Swiatowida, Swarozyca, Odyna i kogo tam
jeszcze, wszak bylo ich sporo, naszych wlasnych, rodzonych, celtyckich,
slowianskich, mongolskich czy germanskich, natomiast byl tylko zydowski, daleki
nam kuluralnie Jezus, o ktorego preferencjach seksualnych mozna i trzeba sporo
powiedziec czego sie nie mowi? I tylko do niego siegaja nasze korzenie? Do
nikogo wiecej? Nauczono nas nie wstydzic sie bezzecenstw, mordow i oszustw
ktorymi nafaszerowana jest Biblia, natomiast nauczono nas wstydzic sie naszego
poganstwa! Kto to zrobil i kto to nadal robi?

Jezeli chcecie zrobic z preambuly do Konstytucji Europejskiej podrecznik
historii, napiszcie ja uczciwie, nie pomijajcie w niej jednych dla
wyeksponowania drugich. Europa zaczela sie sporo wczesniej niz dwa tysiace lat
temu, a jezeli akceptujecie Biblie to nie ma powodu nic ukrywac z naszej
europejskiej plemiennej poganskiej przeszlosci, bo tam nie znajdziecie nic
gorszego ani bardziej wstydliwego czego juz nie byloby w Biblii.
Koniec przypisku tlumacza).
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.