filozofowie egzystencjaliści

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozofowie egzystencjaliści





Temat: Problem z angielskim "to reify"


hej

po krotkim szperaniu w sieciowych roznych zrodlach doszedlem do wniosku ze
czasownik ten oznacza ni mniej ni wiecej, tylko "to regard (something
abstract) as a material thing.", lub:
"to convert into or regard as a concrete thing"

wsystko dobrze, ale co z polskim odpowiednikiem ? jakies pomysly ?


zalezy od konteksty. jesli to jest w tekscie dotyczacym filozofii
egzystencjalistycznej to tylko - "reifikowac"

JM

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Problem z angielskim "to reify"

Użytkownik "Jerzy Matysiakiewicz" <jer@dom.zabrze.plnapisał:

| hej

| po krotkim szperaniu w sieciowych roznych zrodlach doszedlem do wniosku
ze
| czasownik ten oznacza ni mniej ni wiecej, tylko "to regard (something
| abstract) as a material thing.", lub:
| "to convert into or regard as a concrete thing"

| wsystko dobrze, ale co z polskim odpowiednikiem ? jakies pomysly ?

zalezy od konteksty. jesli to jest w tekscie dotyczacym filozofii
egzystencjalistycznej to tylko - "reifikowac"


Faktycznie. Może pomoże Słownik języka polskiego:

reifikacja:
 filoz. "urzeczowienie, uprzedmiotowienie, traktowanie
 czegoś nie będącego rzeczą jako rzecz, utrwalenie się działalności
 ludzkiej w postaci wytworzonej przez człowieka rzeczy - w koncepcjach
 dialektycznych interpretowane jako element procesu alienacji"

reifikować:
 filoz. "traktować coś nie będącego rzeczą jako rzecz; o działalności
 ludzkiej: utrwalać się w postaci wytworzonej przez człowieka rzeczy"

Krzysztof

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Problem z angielskim "to reify"


"Jerzy Matysiakiewicz" <jer@dom.zabrze.plwrote in message


|
|
| hej
|
| po krotkim szperaniu w sieciowych roznych zrodlach doszedlem do wniosku
ze
| czasownik ten oznacza ni mniej ni wiecej, tylko "to regard (something
| abstract) as a material thing.", lub:
| "to convert into or regard as a concrete thing"
|
| wsystko dobrze, ale co z polskim odpowiednikiem ? jakies pomysly ?
|
|
| zalezy od konteksty. jesli to jest w tekscie dotyczacym filozofii
| egzystencjalistycznej to tylko - "reifikowac"

oto oryginalny fragment autorstwa Adorno (kontekst malo egzystencjalny):

[..] But the new music rises up in rebellion
against the illusion implicit in such a second nature. It dismisses
as mechanical these congealed formulae and their function.
However, it does not dissociate itself entirely from the analogy
with language, but only from its reified version which degrades
the particular into a token, into the superannuated signifier of
fossilized subjective meanings. Subjectivism and reification go
together in the sphere of music as elsewhere. But their correlation
does not define music's similarity to language once and for all. [..]

kamil

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: budda i zasada wylaczonego srodka


Na grupie dyskusyjnej SCI "pl.sci.filozofia" poglądy w kwestii Terry
sprowadzają się do odpowiedzi na 2 pytania:
1. kiedy OSOBA jest martwa?
2. czy sztuczne podtrzymywanie życia ciała martwej OSOBY
    jest LUDZKIE?


Można i tak. Ja się jednak z powyższym zgodzę jedynie wtedy,
jeśli podkreślimy, że są to pytania do własnych rozważań a nie
próba stworzenia definicji OSOBY, jakiegoś kodeksu/dekalogu.
Jeśli chciałbyś iść w tym drugim kierunku, to ja mówię pas
i będę się upierał, że z grupą "pl.sci.filozofia" ma jednak
więcej wspólnego kwestia BRANIA ODPOWIEDZIALNOŚCI, którą
poruszyłem wcześniej i przedstawiłem w ujęciu, w którym
wytrawny obserwator powinien zauważyć wyraźną nutę
filozofii egzystencjalizmu.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 1 = 0 ?


Louis Armstrong wrote:
DOBRO = ZŁO  ? PRAWDA = FAŁSZ ?


Nie ma różnicy między dobrem, a złem.*

Założenia:
1. Człowiek jest otoczony nicością
2. Bóg nie istnieje =
3. =Razem z Bogiem znikają wszelkie normy i zasady moralne
4. Człowiek jest istotą wolną

W wyniku ww. człowieka określaja sytuacje w jakich się znajduje, a jego
wybory są równowartościowe, gdy są dokonywane w imię wolności i
odpowiadają konkretnej sytuacji w jakiej jedostka została postawiona.
Wybór życia hedonisty i ascety, zgodnie z powyższymi założeniami, jest
równowartościowy.**

*wg. filozofii egzystencjalizmu; wszelkie argumenty są poglądami
egzystencjalistów, nie nalezy ich utożsamiać z moimi, co nie zmienia
faktu, że oczywiście jestem otwarty na ciekawą polemikę
**na podst. Tatarkiewicza

Pozdrawiam

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozoficzne pytania
Witam
1. Rozwoj filozofii materialistycznej od starożytności do
marksizmu-leninizmu,
2. Rozwój starożytnej i średniowiecznej myśli chrześcijańskiej,
3. Wpływ idealizmu obiektywnego,
4. Przedstaw rozwój pozytywizmu,
5. Porównaj francuska i angielska mysl filozoficzna XVII - XVIII
6. Roznorodne teorie poznawcze od starozytnosci do XIX
7. Krytycyzm Kanta i niemiecka filozofia idealistyczna,
8. Nurty w filozofii egzystencjalizmu,
9. Wplyw kierunkow psychologicznych n afilozofie.

Prosze o pomoc w rozwiazaniu tych pytan.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozoficzne pytania


LprzemekL wrote:
Witam
1. Rozwoj filozofii materialistycznej od starożytności do
marksizmu-leninizmu,
2. Rozwój starożytnej i średniowiecznej myśli chrześcijańskiej,
3. Wpływ idealizmu obiektywnego,
4. Przedstaw rozwój pozytywizmu,
5. Porównaj francuska i angielska mysl filozoficzna XVII - XVIII
6. Roznorodne teorie poznawcze od starozytnosci do XIX
7. Krytycyzm Kanta i niemiecka filozofia idealistyczna,
8. Nurty w filozofii egzystencjalizmu,
9. Wplyw kierunkow psychologicznych n afilozofie.

Prosze o pomoc w rozwiazaniu tych pytan.


Chyba nie chodzi Ci o to by odpowiadać na te pytania?
O każdym trzebaby było napisać książkę ;)

Ok, więc pomoc ode mnie: idź do biblioteki, pożycz sobie
parę historyj filozofii (Tatarkiewicz, Reale, Copleston,
Gilson itd.) i tam już łatwo znajdziesz odpowiedzi :)
Oczywiście zarezerwuj sobie na pisanie jakieś 10 lat czasu.

Powodzenia,
Adam

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozoficzne pytania

"LprzemekL" <zubertow@NOtenbit.pl


Witam
1. Rozwoj filozofii materialistycznej od starożytności do
marksizmu-leninizmu,
2. Rozwój starożytnej i średniowiecznej myśli chrześcijańskiej,
3. Wpływ idealizmu obiektywnego,
4. Przedstaw rozwój pozytywizmu,
5. Porównaj francuska i angielska mysl filozoficzna XVII - XVIII
6. Roznorodne teorie poznawcze od starozytnosci do XIX
7. Krytycyzm Kanta i niemiecka filozofia idealistyczna,
8. Nurty w filozofii egzystencjalizmu,
9. Wplyw kierunkow psychologicznych n afilozofie.

Prosze o pomoc w rozwiazaniu tych pytan.

--
Pozdrawiam


morał:
10. Wpływ filozofii na politykę i polityki na filozofię. Niszczenie dzieł,
palenie "czarownic" - rewolucje i podziały.
Edward Robak*
PS. pytanie ma znak zapytania "?" kończący zdanie. :-)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Baj: "Kopciuszek" zbyt zgodny z oryginałem
Zgadzam się również z redaktorem Giedrysem! Gdzie Freud, gdzie Jung, gdzie
filozofia egzystencjalistów? A tu nic, tylko baśniowość, wyobraźnia i zabawa.
Dzieci mojej sąsiadki (6 i 8 lat)wolą czytać Ginsberga niż Perrault. Szkoda,że
ja,jako dziecko, uwielbiałem dziecięcą literaturę... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: budda i zasada wylaczonego srodka

"Filip Sielimowicz" <sie@poczta.onet.pl


"ksRobak" <ksro@free.polbox.pl
| Na grupie dyskusyjnej SCI "pl.sci.filozofia" poglądy w kwestii Terry
| sprowadzają się do odpowiedzi na 2 pytania:
| 1. kiedy OSOBA jest martwa?
| 2. czy sztuczne podtrzymywanie życia ciała martwej OSOBY
|     jest LUDZKIE?
Można i tak. Ja się jednak z powyższym zgodzę jedynie wtedy,
jeśli podkreślimy, że są to pytania do własnych rozważań a nie
próba stworzenia definicji OSOBY, jakiegoś kodeksu/dekalogu.
Jeśli chciałbyś iść w tym drugim kierunku, to ja mówię pas
i będę się upierał, że z grupą "pl.sci.filozofia" ma jednak
więcej wspólnego kwestia BRANIA ODPOWIEDZIALNOŚCI, którą
poruszyłem wcześniej i przedstawiłem w ujęciu, w którym
wytrawny obserwator powinien zauważyć wyraźną nutę
filozofii egzystencjalizmu.


Z grupą "pl.sci.filozofia" ma związek wszystko cokolwiek Człowiek
jest w stanie doznać i nazwać -- także 'nienazywalne'.
Pański akcent na ocenę psychologicznych aspektów
odpowiedzialności za medialny FAKT jakim jest odłączenie
ciała Terry od aparatury podtrzymującej życie jest cennym
wkładem w analizę zdarzenia bowiem podkreśla zarówno
odpowiedzialność osobniczą (jednostkową) lekarzy, rodziny,
sędziów -- jak i odpowiedzialność zbiorową a więc społeczeństw
piętnujących lub aprobujących zaistniałe wydarzenie.
Oczywiście zdarzenie należy odwrócić i rozpocząć dywagacje
od tego:
czy podłączenie trupa do aparatury podtrzymującej życie ciała jest:
dobre, złe, obojętne?
czyli zgodnie z nauką Buddy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim
sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
(Budda Siakjamuni)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czy podłączenie trupa do aparatury podtrzymującej życie ciała
przynosi powodzenie nam i innym?
REdaktor Edward Robak

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Humor w Nauce i Sztuce
Jaki filozof dunski uwazany jest za tworce filozofii egzystencjalistycznej? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Humor w Nauce i Sztuce
3bezatu napisała:

> Søren Aabye Kierkegaard

================

Tak, brawo!!!

Za Wikopedia:

Søren Aabye Kierkegaard, wym. ˈsœːɔn ˈkʰiɔ̯g̊əˌg̊ɔːˀ (ur. 5 maja 1813 w Kopenhadze,
zm. 11 listopada 1855 tamże) – duński filozof, uważany za twórcę filozofii
egzystencjalistycznej.

Filozofia Kierkegaarda kształtowała się pod wpływem głębokiej religijności domu
rodzinnego i przejawianej przez jego ojca obsesji grzechu; duży wpływ na niego
miały też zerwane zaręczyny z Reginą Olsen.

Kierkegaard nie stworzył żadnego pełnego systemu filozoficznego, a jego prace są
bardzo osobistymi, na wpół poetyckimi esejami, w których próbował rozprawiać się
z własnymi, dręczącymi go wątpliwościami natury
etyczno-religijno-egzystencjalnej. Przy okazji jednak rozważał szereg
podstawowych zagadnień filozoficznych z teorii bytu i teorii poznania w sposób,
w jaki nikt przed nim tego wcześniej nie czynił. Wnioski z tych rozważań stały w
silnej opozycji do dominującego wówczas w filozofii racjonalizmu heglowskiego i
panteizmu i za życia Kierkegaarda przeszły właściwie bez echa.

Podstawowym zagadnieniem dręczącym Kierkegaarda, które przewija się przez jego
wszystkie dzieła, było poczucie absurdu śmiertelnej, ludzkiej egzystencji w
obliczu czy to wszechmocy i nieskończoności Boga, czy też w obliczu niewiary w
Boga i przyjmowania istnienia całkowicie obojętnej dla losu człowieka, wiecznie
istniejącej przyrody.

wiecej patrz:

pl.wikipedia.org/wiki/S%C3%B8ren_Kierkegaard Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ludzkie oblicze nauki
> Dzięki Biblii zrozumiałam, że dużo zła pochodzi od przeciwnika Boga, który
> wpływa na ludzi i popycha ich w kierunku zła.

Ale dzieje się to za milczącym przyzwoleniem miłosiernego i wszechmogącego
jakoby Boga, który tym samym także za zło tego świata jest odpowiedzialny.

> Ludzie z reguły nie są świadomi tego negatywnego oddziaływania, gdyż nie chcą
> poświęcać swojego czasu na lekturę Biblii, dużo przez to tracąc.

Biblia jako lektura jest raczej odpychająca, gdyby nie jej "reklama" w różnych
środowiskach ludzi wierzących, nie byłaby chyba popularna.

> Człowiek, który ubolewa nad złem w otaczającym świecie, wybierze zasady
moralne
>
> podane przez Jezusa jako czyste i piękne a człowiek który kocha kłamstwo i
> materializm, wybierze świat pieniądza, polityki, sławy i władzy.

Jak więc mają się do tego Twoje wcześniejsze argumenty o "doskonałości
biblijnych zasad"?

> Podręczniki matematyki nie są chyba tak zrozumiałe jak Biblia.

Wymagają więcej wysiłku od czytelnika, ale wysiłek ten zapewnia zrozumienie.
Nie pozwalają w przeciwieństwie do Biblii na rozumienie powierzchowne, które w
istocie jest tylko doraźnym szukaniem potwierdzenia dla własnych
poglądów. "Zrozumiałość" Biblii nie jest więc żadną jej zaletą, nawet wręcz
przeciwnie.

> Tym bardziej warto siegnąć do Biblii, że daje ona receptę jak osiągnąc spokój
> w dzisiejszym niespokojnym świecie.
> W Księdze Jzajasza pisze 48:18 " O,gdybyś tylko zważał na moje przykazania!
> Wtedy twój pokój stałby sie jak rzeka a twoja prawość -jak fale morskie"

Nic nowego. Filozofia egzystencjalistów dopuszcza możliwość znalezienia
takiego "spokoju" (wolności od niepewności bytowania na obojętnym,
przytłaczającym jednostkę swym ogromem świecie) właśnie poprzez pełne oddanie
się (poświęcenie całego swojego życia) jakiejś idei (u Fromma też to
znajdziesz). Tyle tylko, że może to być idea zupełnie dowolna, niemająca nic
wspólnego z Biblią - biblijna recepta na spokój nie jest więc żadną receptą
szczególnie wartościową pod względem skuteczności.

> Ap.Paweł nie chciał tu nikogo przstraszyć ale skłonić do zastanowienia i
> refleksji oraz tylko ostrzec.

Większość szantażystów twierdzi, że "tylko ostrzegają" i "skłaniają do
zastanowienia". To może szantaż w ogóle nie istnieje? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ludzkie oblicze nauki
Gość portalu: dx/dt napisał(a):

> > Dzięki Biblii zrozumiałam, że dużo zła pochodzi od przeciwnika Boga, któr
> y> > wpływa na ludzi i popycha ich w kierunku zła.
>
> Ale dzieje się to za milczącym przyzwoleniem miłosiernego i wszechmogącego
> jakoby Boga, który tym samym także za zło tego świata jest odpowiedzialny.

Nikt nie musi popełniać zła mimo, że jest kuszony przez bożego przeciwnika.
Jezus miał dwunastu uczniów a tylko jeden uległ pokusie i zdradził Jezusa za
pieniądze. Wszyscy byli kuszeni a tylko jeden uległ. Było w nim jakieś
przyzwolenie dla zła i chciwość pieniędzy. Pewnie, że bywają bardzo silne
pokusy, którym trudno się oprzeć ale jednak można się oprzeć.Jednak większość
zła ludzie popełniają przy niewielkiej , minimalnej pokusie albo nawet bez
pokusy z własnej inicjatywy lub namówieni przez drugiego człowieka.
Czemu obarczać za własne przewinienia kogoś innego czy to człowieka czy to Boga.
Każdy z nas to potencjalny stwórca dobra lub zła gdyż to my wybieramy dobro lub
zło.
Wybierz dobro abyś mógł żyć.

> Biblia jako lektura jest raczej odpychająca, gdyby nie jej "reklama" w
różnych > środowiskach ludzi wierzących, nie byłaby chyba popularna.

Odpychający to raczej bywają ludzie, którzy jej nie czytają.
Pomyśl dla ilu ludzi na świecie, podręczniki do matematyki są odpychającą
lekturą ,moga leżeć na półce a większość ludzi dobrowolnie po nie nie sięgnie a
czy to świadczy ,ze podręczniki do matematyki mają małą wartość? Wręcz
przeciwnie.
Tak samo Biblia ma dużą a wartość niezależnie co kto myśli na jej temat.
Ludzie całe swoje życie poświęcili aby ją przepisywać ( kiedyś odręcznie)
tłumaczyć i rozpowszechniać ,potworzono kierunki studiów gdzie wykłada sie
Biblię, naukowcy ślęczą nad odkrytymi zwojami sprzed tysiecy lat, sprzedaje się
ją w milionowych nakładach na całym świecie a niektózy oddali swoje życie za
jej posiadanie.
Tak więc więcej szacunku dla Biblii.


>
>> Jak więc mają się do tego Twoje wcześniejsze argumenty o "doskonałości
> biblijnych zasad"?

Nie pamiętam co pisałam ale zasady Boże są niezwykle mądre i nie każdy człowiek
byłby w stanie sam do nich dojść.

>
> > Podręczniki matematyki nie są chyba tak zrozumiałe jak Biblia.
>
> Wymagają więcej wysiłku od czytelnika, ale wysiłek ten zapewnia zrozumienie.
> Nie pozwalają w przeciwieństwie do Biblii na rozumienie powierzchowne,

Żaden podręcznik do matematyki nie zapewni ci zbawienia a Biblia może ci pomóc
je osiągnąć. Taka jest najważniesza róznica między Biblia a podręcznikami do
matematyki. Chyba istotna różnica , nie sądzisz?

>> Nic nowego. Filozofia egzystencjalistów dopuszcza możliwość znalezienia
> takiego "spokoju" (wolności od niepewności bytowania na obojętnym,
> przytłaczającym jednostkę swym ogromem świecie) właśnie poprzez pełne oddanie
> się (poświęcenie całego swojego życia) jakiejś idei (u Fromma też to
> znajdziesz). Tyle tylko, że może to być idea zupełnie dowolna, niemająca nic
> wspólnego z Biblią - biblijna recepta na spokój nie jest więc żadną receptą
> szczególnie wartościową pod względem skuteczności.

No dobrze, idea pozwala na celowe życie ale skąd wiesz jaki spokój odczuwają
pobożni ludzie?
Ten spokój pochądzący od Boga może przewyższać spokój z życia dla idei co
szczegónie może sie uwydatnić w sytuacji ekstremalnej.

>
> > Ap.Paweł nie chciał tu nikogo przstraszyć ale skłonić do zastanowienia i
> > refleksji oraz tylko ostrzec.
>
> Większość szantażystów twierdzi, że "tylko ostrzegają" i "skłaniają do
> zastanowienia". To może szantaż w ogóle nie istnieje?

A co z ostrzeżeniami czy nie wypływają one z miłości?
Rodzice ostrzegają swoje dzieci aby nie wbiegały na jezdnie bez upewnienia się
czy coś jedzie a tyn bardziej nasz Ojciec w Niebie ostrzega nas w Biblii przed
bezbożnością bo chce byśmy mogli żyć zawsze a nie tylko te 70 lub 80 lat.
Co to jest 80 lat wobec wieczności?
P.S.
Poszukaj powodów do okazania wdzięczności Bogu skoro dopuszczasz jego istnienie.
Zawsze jest za co dziękować.
DLaczego u Ciebie zawsze tylko narzekania na Boga tak jakby teza, że Polacy są
malkontentami była prawdziwa.


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Koniec swiata w maju 2008 ?


On Tue, 20 Nov 2007 23:38:24 +0100, "Chiron"
<eleuzis@nospam_polbox.comwrote:

| "co najwyzej moge obrazic twoje uczucia religijne, co nie
| przecze chetnie uczynie, bo w bardzo glebokim powazaniu mam ludzi
| wykazujacych sie tak slaba wiara, ktora byle dyskusja internetowa
| potrafi obrazic.
| "

| Widzisz- wydaje mi się, że można wiele- jednakże są pewne granice.

owszem sa granice, ale kto je wyznacza? od czego zaleza? kiedy mozna
je przekraczac, a kiedy sie nie powinno? znasz odpowiedzi na wszystkie
te pytania? czy ktos zna?
| oddzielanie człowieka od idei: no- nie da się. Myślowo można zrobić taki
| eksperyment, ale- w rzeczywistości- takiego zwierza nie ma.

jak najbardziej mozna, a nawet trzeba. np. w przypadkach kiedy w
jednym organizmie istnieje wysokiej klasy naukowiec i zaklapkowany
ortodox religijny. nie rozbierzesz tego inaczej jak tylko separujac te
dwie rzeczy i omawiajac kazda oddzielnie.


W zasadzie- tak, jak Ciebie zrozumiałem: stoimy na dwóch, krańcowo różnych
biegunach:
IMHO Ty twierdzisz, że każdy ma swoją prawdę, w jednym człowieku może być
kilka różnych osobowości, i każdą należy rozpatrywać oddzielnie, wszystko
jest względne.
Ja wyrażam przekonanie, że istnieje Prawda, do której możemy się zbliżać,
poznawać ją. Czy nam się ona podoba- czy też nie- trzeba ją przyjąć.
Człowiek- np pan Iksiński- jest jeden, święty i niepodzielny- i tak należy
go traktować. Jeśli człowiek ten jest w harmonii- swoją osobowość rozciąga
na wszelkie pola swojej działalności: seks, sprzątanie mieszkania,
organizacja pracy w firmie, religia, relacje rodzinne, zdrowie, sposób
wypoczynku etc. Jeśli jednak jest osobą dysharmoniczną- to będzie to widać w
każdym jego działaniu (tych wymienionych poprzednio) w sposób szczególny: w
pracy może być uważany za super- szefa, rodzina nie chce go znać, kochanka
jest z nim dla prezentów, bo seks z nim to nieporozumienie, społeczność
religijna uznaje w nim wielkiego filantropa, na wakacjach dzwoni do firmy i
martwi się, co się dzieje, a wszelkie te dysharmonie (a raczej dychotomie)
zaczyna zagłuszać np alkoholem. To wcale nie oznacza, że należy każdą z tych
jego "osobowości" potraktować rozdzielnie- nic to nie da. Mamy do czynienia
z jedną osobowością- ale stłumioną, a na jej miejscu są pokazywane
"wystąpienia aktorskie". Można a nawet należy podejść do niego holistycznie.
Wtedy być może zobaczymy przestraszonego, stłamszonego przez toksycznych
rodziców człowieka, który ukrył się w sobie i na dobrą sprawę odtwarza
toksyczne układy w swojej rodzinie- bo innych nie zna...
Aby Ci odpowiedzieć, kto i co ma decydować o tym, co można a czego nie;
widzisz- uważam, że jest to kwestią (jak i poprzednie) pewnej Świadomości
właśnie (jeśli chcesz- mogę Ci podać linka do krótkiej, ciekawej pracy
Gurdżijewa na ten temat). Otóż Rozpatrując człowieka jako "zbiór różnych
osobowości", albo pytając się,  kto ma mi wyznaczać standardy moralne i z
jakiej racji- mówimy z poziomu 1,2, lub 3. Na poziomie 3 można np wystawić
na widok publiczny swoje odchody jako "sztukę". Na poziomie 3 rozwijała się
cała filozofia egzystencjalistów, która przecież zadawała podobne pytania,
co Ty- i podobnie sugerowała, że wszystko jest względne, kwestią pewnej
umowy, a człowiek jest w różnych sytuacjach różny. Osiągając szczyty poziomu
3- który był tej filozofii ograniczeniem- często kończyli oni swój żywot
uznając, że dalsza jego kontynuacja nie ma sensu- co też ukazywało sens ich
filozofii jako takiej:-).
Na 3 poziomie można tylko odwoływać się do pewnych umów, autorytetów, zasady
wzajemności- zastępując zrozumienie np prawem (nie kradnij- bo wyrażasz
zgodę, żeby ciebie okradli, nie popełniaj przestępstw, bo pójdziesz do
więzienia, nie czyń komuś przykrości- bo inni uznają, że można uczynić tobie
etc).

Kwestia obrażania uczuć religijnych: ja nie odniosłem się do Twojej mamy-
celowo. Ba! Nigdy bym tego nie zrobił. Chciałem, żebyś popatrzył z boku- jak
to jest, jak ktoś np obraża czyich rodziców- np jakby zareagował pan
Iksiński:-). Piszesz, że Tobie coś wiara złego uczyniła- a mamy Twojej (ja
pisałem o Iksińskim)- nie. Popatrz proszę- Tobie też nie uczyniła nic złego
wiara, jak sądzę. Możesz mieć pretensje do konkretnych ludzi. Nie wierzę
nawet, żeby całych instytucji- a co dopiero wiary. Popatrzmy na
p.Iksińskiego: on kocha i uwielbia swoją mamę. Ktoś inny- ubóstwia i kocha
swoją religię (mamę też:-) ). Dlaczego chcesz komukolwiek dać prawo
publicznego znieważania mamy lub religii? Czy możesz mi to jakoś wyjaśnić?
Zauważ proszę, że na twierdzenie  "bo ja mogę podac kilka argumentów przeciw
religii" ktoś znający mamę Iksińskiego móglby podać podobny dotyczący jego
mamy. Ba! Operując z poziomu 3 mógłby nawet udowodnić, że lepszą mamą jest
wykwalifikowany wychowawca w domu dziecka!

Na poziomach wyższych następuje Zrozumienie pewnych praw, zjawisk. Człowiek
dąży do poznania Prawdy. I odkrywa, że nie ma jej w książkach. Ok- książka
może go naprowadzić, pokazać. Ale wszystko, co mu potrzebne jest na ogół w
nim samym.
serdecznie pozdrawiam- jeśli byłem niezrozumiały- sorki, mam jednak
przekonanie, że na tej grupie jest osób kilka, które Ci to może wytłumaczyć
lepiej niż ja- możesz też poszukać po sieci albo co tam chcesz:-)

Chiron

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.