filozofowie świata

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozofowie świata





Temat: lektury dla laika


Hm, zainteresowanie jest na razie czysto teoretyczno-naukowe... Zaczęło
się
jakiś czas temu od lektury przypadkowo napotkanej książki o filozofii
antyku. Córka nie jest na etapie obierania jakiejś filozoficznej drogi
życia, nie ma ku temu wystarczającej wiedzy, sama to zresztą przyznaje. W
tej chwili chłonie wszystko, co napotka na drodze, stąd też mój pomysł na
takie właśnie kompendium-leksykon....


Kompedia wiedzy i leksykony chociaż stanowią cenny zasób wiedzy z danej
dziedziny to dla tak młodych ludzi są CHOLERNIE NUDNE. Nie polecam czegoś
takiego młodej osobie, celem zachęcenia jej. Warto zaproponować moim zdaniem
POWIEŚĆ, przesyconą filozofią np. "Mistrz i Małgorzata" albo "Olimpias".
Takich książek (dobrych) z filozoficznym zabarwieniem są dziesiątki (jeśli
nie setki) i to one najlepiej wprowadzą kogoś w świat filozofii.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Podstawy [pomocy] bo zginę!!!
Potrzebuje namiary na stronę , która łagodnie wprowadziłaby mnie w świat
filozofii(szczególnie nauki) , tzn. przedstawiała łopatologicznie podstawowe
jej problemy,poglądy i pytania na jakie próbuje odpowiedzieć oraz opisywała
jej historię.

Tak się składa ze wcisneli mi filozofię(nie wiem po co) i teraz cienko
śpiewam , jestem kompletnie zdezorientowany , czuje się jakbym trafił do
jakieś sekty  lub na niezłe pranie mózgu.

Od razu mam na wstępie kilka krótkich pytań:

-Czym jest świat
-skąd się wziął
-z czego powstał,powstaje.
-do czego dąży
-jaka jest w nim rola człowieka
-czy człowiek może poznać otaczający go świat(ewentualnie w jakim stopniu)

Na razie tyle.
Wiem ze dla was te pytania są banalne i zbyt proste , jednak dla mnie
udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na te pytania jest niezwykle trudne ,
dlatego tez proszę was o pomoc i konkretne odpowiedzi .
W końcu nie każdy urodził się filozofem ...

PS:przyjmę także chętnie namiary na różnego rodzaju gotowce z filozofii
nauki(kiedyś mogą się przydać)

Za okazaną pomoc i wyrozumiałość będę bardzo dźwięczny.

Pozdrowienia

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: historia i polski-ktore podręczniki najlepsze??
Polecam serię podręczników Wydawnictwa Szkolnego PWN -Świat
człowieka. Książki bardzo ciekawe.Napisane dla ucznia myślącego. Z
każdego podręcznika można korzystać na lekcjach z języka polskiego,
historii, wiedzy o społeczeństwie, filozofii. Świat człowieka
oglądany z róznych perspektyw. Każdy podrecznik podzielony na kilka
światów, w świecie faktów -historia, świat idei wprowadza ucznia w
najciekawsze i najwazniejsze w każdej epoce idee, świat fantazji
wprowadza w mity, legendy, świat emocji to opowieść o o człowieku,
jego emocjach, świat kreacji to spotkanie z najwybitniejszymi
dziełami sztuki, literatury. Dział "W poszukiwaniu prawdy" wprowadza
ucznia w świat filozofii, a część "Jak żyć" ukazuje postawy i wzory
życia wróżnych epokach.
Podreczniki warte większego zainteresowania. Wiem, bo z moja córką
przerabiałysmy je juz od piątej klasy. Warto było.
Życzę aby i Pani ze swoim dzieckiem przeżywała radość z uczenia się
z tych książek. Pozdrawiam, Hanna Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: G.Bush szuka glupich, kto sie zglosi ???
Z notatnika docenta wykrzykniczka
Docent wykrzykniczek opuścił ciasne ramy frenologii stosowanej, której oddawał
się w ostatnich latach, by podjąć badania bardziej interdyscyplinarne. Zapuścił
się więc w barwny świat filozofii i politycznych doktryn, studiując w
bibliotece Wannsee-Institut opasłe tomy. Szczególne zainteresowanie
wykrzykniczka wzbudził niejaki Platon - wykrzykniczek nie słyszał o nim
wcześniej, widząc wytłoczone na okładce litery myślał początkowo, że w jego
ręce trafiła rzecz o chemii, asronomii lub z zakresu wojskowości, tyle że
korektorowi umknął błąd w tytule. Odruchowo otwarł księgę i to co ujrzał było
dlań prawdziwym objawieniem. Wizja Państwa Słońca zauroczyła go - zwłaszcza, że
wychował się w kulcie dla pewnego prastarego symbolu solarnego. Wiedział już,
co jest jego misją - urzeczywistnić ten wspaniały plan, wykorzystując całą swą
wiedzę frenologiczną. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Profesor Kozera niechciany na sesji
Jestem studentką prof. Kozery i uważam go za świetnego wykładowcę.
Nie ważna jest przeszłość, ważne jest to, jaką wiedzę posiada, to,
że gdy ludzie znajdują się na jego zajęciach, to naprawdę czują, że
kocha to co robi i nas także porywa w ten świat filozofii. Oby
więcej takich profesorów, z duszą i z namiętnością do zawodu. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: child benefit
> Oczywiscie, ze maja prawo. Wiesz, tu jest ich kraj i na dobrobyt
tego kraju
> oni glownie zapracowali

Ale czy Anglik zasluzyl bardziej niz Polak tylko z racji narodowosci?

Wkraczamy w swiat filozofii (gdzie w razie szerszej dyskusji jestem
skazany na przegrana z wyjadaczami) ale takie zbiorowe prawo, czy
zbiorowa solidarnosc badz analogicznie zbiorowe winy za to co zrobil
narod w przeszlosci jest jak dla mnie dyskusyjny i nie podoba mi sie
jako bezrefleksyjne podejscie.

Mozna rzec, ze obecny 18-letni Anglik ma wieksze prawo do czegos, z
racji tego, ze jego pradziadkowie zapracowali na jego dobrobyt. Ale
rowniez dobrze mozna uzasadnic 'default' nienawisc do nieznanego nam
18-letniego Niemca dlatego, ze jego dziadkowie mordowali ludzi.

Moze moja logika wydawac sie dziwna, ale jesli tak to gdzie sie
myle? Chetnie wyslucham kontr :)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Podstawy [pomocy] bo zginę!!!


On Mon, 29 Oct 2001 23:35:38 +0100, "Feanor" <ol@kki.net.plwrote:
Potrzebuje namiary na stronę , która łagodnie wprowadziłaby mnie w świat
filozofii(szczególnie nauki) , tzn. przedstawiała łopatologicznie podstawowe
jej problemy,poglądy i pytania na jakie próbuje odpowiedzieć oraz opisywała
jej historię.

Tak się składa ze wcisneli mi filozofię(nie wiem po co) i teraz cienko
śpiewam , jestem kompletnie zdezorientowany , czuje się jakbym trafił do
jakieś sekty  lub na niezłe pranie mózgu.


widac ktos albo zle prowadzi zajecia albo grupa ktora jest na
zajeciach jest nawiedzona


Od razu mam na wstępie kilka krótkich pytań:

-Czym jest świat
-skąd się wziął
-z czego powstał,powstaje.
-do czego dąży
-jaka jest w nim rola człowieka
-czy człowiek może poznać otaczający go świat(ewentualnie w jakim stopniu)


te wszystkie pytania to sa o wiele za trudne pytania by na nie tu
odpowiadac...


Na razie tyle.
Wiem ze dla was te pytania są banalne i zbyt proste , jednak dla mnie
udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na te pytania jest niezwykle trudne ,
dlatego tez proszę was o pomoc i konkretne odpowiedzi .
W końcu nie każdy urodził się filozofem ...


filozofem czlowiek sie nie rodzi... dopiero dlugoletnie studia daja
jakies pojecie o filozofii


PS:przyjmę także chętnie namiary na różnego rodzaju gotowce z filozofii
nauki(kiedyś mogą się przydać)


hmm niby podstawa dla ludzi nie zajmujacych sie powaznie filozofia a
chcacych po prostu cos o niej wiedziec jest Historia Filozofii
Tatarkiewicza. (nie mylic z Filozofia Estetyki jego)
dosc dobra rzecz ktora skrotowo robi przeglad zagadanien
filozoficznych jest Atlas Filozoficzny wydany przez Proszynskiego i
Ske. dla wielu jednak moze byc niejasny jesli nie zetkneli sie glebiej
z historia filozofii.
nie czytalem nigdy Swiata wg Zofii wiec nie moge nic wiarygodnie o tym
powiedziec ale ludzie ktorzy nie sa na powaznie z filozofia zwiazani
ta ksiazke sobie chwala

pozdro

nikim

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: lekcja logiki
Czytam te grupe i zalamuje rece z powodu braku tutaj osob z umiejetnoscia
logicznego (z punktu widzenia filozofii) rozstrzygania argumentow.  

No to na poczatek, definicja argumentu (przepraszam bardzo za
zformulowanie, ale mi troche trudno przetlumaczac dluzsze slowa z
angielskiego na polski):

Argument jest przekonywajacy, jesli nie istnieje mozliwosc aby wszystkie
tezy byly prawda i konkluzja falszem.

Czyli:
A =B               A / B          Kwadrat ma cztery katy.
B =C               B               Suma katow w kwadracie = 360 stopni.
------          -----           ---------------------
A =C               B               Wszystkie katy kwadratu sa rowne.

Wszystkie powyzsze argumenty wedlug tej logiki akceptowanej przez swiat
filozofii jako jej podstawe (umiejetnosc myslenia) sa
przekonywujace.

Natomiast argumenty jak ponizej, nie sa uwazane za przekonywujace:

A =B               A / B          Kwadrat ma cztery katy.
B =C               B               Suma katow w kwadracie = 360 stopni.
------          ------          ------------------------
A               A               Pole kwadratu = 12 cm^2

Proponuje aby od zaraz pisac wszystkie argumenty w stylu A, B,
itd. uzywajac tej logiki albo indukcji, jesli sie komus bardzo podoba (jak
potrzeba, to wytlumacze co to za zwierzatko).

Magda

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: histroia ocen
chę cię zachęcić ,a nie zniechęcić :)
wyssana.z.palca napisała:

> mysli Pan, ze jesli mi powie ze nie nadaje sie na filozfia zaraz pobiegne
> rzucic studia? no walsnie. guzik mnie obchodzi co Pan mysli o mnie i o moich
> studaich. w sumie to nie jest Pan dla mnie nikim, z kogo zdaniem bym sie
> liczyla, wiec te komenatrze sa zbedne i bardzo niegrzeczna. moze sobie je Pan
> darowac.

świat filozofii jest opanowany przez mężczyzn . daleko mu do ideału .
brak w tym świecie kobiety . nie chodzi mi o to , czy jest w spodniach
czy w spódniczce - chodzi mi o mądrość , której brakuje mądrości Ewy a
dominuje mądrość Adama . wydaje mi się , że to główna przyczyna największych
grzechów ludzkości .

pisałem niegdyś , że byłem pod wrażeniem kazania wygłoszonego przez kobietę
w kościele luterańskim - nie było dla mnie wówczas łatwym otworzyć się na
mądrości głoszone przez kobietę , łatwiej mi było słuchać głupot mężczyzn .

ostatnio staram się zrozumieć świat z perpektywy mądrych kobiet - może
ty sięgniesz do tych treści i je rozwiniesz na pożytek swój i ludzi ?
jeżeli chcę cię do czegoś zniechęcić , to tylko do filozofowania niezgodnego
z twoją wspaniałą naturą kobiety .

serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,3374302.html
en.wikipedia.org/wiki/G._E._M._Anscombe
www.gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea_catena_gnosis/ewangelia_marii_magdaleny.htm


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Poszukuję książki. Niestety nie będzie to proste..
> ciężko jednak
> nazwać tę książkę filozoficzną.
Stricte filozoficzna nie jest jednak w świat filozofii osoby początkujące
wprowadzi.
Ale nie fastfoodowo, bardziej w stylu francuskiego bistro :-)
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Tematy książkowe i czytelnicze
ja te zofię męczę chyba już z miesiąc i jestem gdzieś na 90 nstronie a ma chyba
ponad 400, nie wiem czy dam radę i wcale nie jest to 'fascynująca podróż w
świat filozofii' jak twierdzą niektórzy :(
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: trocha wiyncyj jak dwa deko
Oj dusza, dusza, dusza świata, świat filozofii
Co w duszy gra, każdy to czuje :)
Ale co Platon miał na myśli ?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: www.enneagram.pl
Już drugi raz w odstępie roku przechodze
ten test i wynik się zgadza z poprzednim

Piątka ze skrzydłem cztery: 5w4 - "Obrazoburca"

Różnica między skrzydłami 4 i 6 w piątkach, jest taka sama jak między sztuką i
nauką. Skrzydło cztery, daje piątce zmysł abstrakcyjny oraz intuicyjny odcień
myślom, tak jakby piątka myślała za pomocą geometrycznych kształtów zamiast
myśleć słowami lub realnymi obrazami. Piątka ze skrzydłem 4 może być
artystycznie utalentowana i doświadczać emocjonalnych nastrojów jak czwórka.
Połączenie intelektualnej i emocjonalnej wyobraźni. Ceni sobie świat filozofii i
pięknego konstruowania myśli. Najlepszym dla niej światem jest połączenie
umysłowych horyzontów i estetyki. Połączenie ciekawości i wrażliwości na odbiór
z potrzebą tworzenia własnej unikalnej wizji.
Gdy 5w4 jest w stresie, wydaje się być jakby nieobecna, gdy jest o coś spytana,
odpowiada szeptem. Jej zachowanie oscyluje pomiędzy chęcią odosobnienia, a
przypływami przyjacielskiej troski. Może stać się nieuchwytna, niedostępna i
abstrakcyjna. Zachowuje się jakby znajdowała się wewnątrz swojej kuli izolującej
ją od świata. Czasem odnosi się wrażenie nieznacznego wywyższania się ponad
innych. Wizerunek "nieobecnego profesora" dobrze opisuje piątki z tym skrzydłem.
5w4 jest niezwykle wrażliwa na otoczenie i uczucie zbytniej nadopiekuńczości
innych. Bardzo przewraźliwiona na krytykę. Może bardzo wolno powracać do siebie
po traumatycznych przeżyciach. Typowymi pułapkami dla 5w4 są izolowanie się i
popadanie w melancholię oraz depersje o podłożu egzystencjalnym.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gdzie jest wasz wspaniały świat
W październiku ubiegłego roku odbyły się próbne testy do szkół
ponadgimnazjalnych. Wyniki bardzo nas zaskoczyły. Mianowicie - po badaniach
przeprowadzonych przez specjalistów okazało się, że aż 75 proc. piętnastolatków
nie rozumiało czytanego tekstu! Czym to jest spowodowane? Głównym podłożem tego
problemu jest to, że w dobie komputerów i telewizji, u młodzieży nastąpił
całkowity zanik zainteresowania prasą i książkami. Młodzi ludzie wolą obejrzeć
lekturę na kasecie VHS niż przeczytać książkę, ponieważ jest to przyjemniejsze
i nie zajmuje tak wiele czasu jak kilkugodzinne, a nawet kilkudniowe czytanie
książki. Nastąpiło całkowite zobojętnienie na walory estetyczne i przeżycia
duchowe jakie niesie książka. Nie ma co ukrywać: młodzież uważa czytanie
książek za coś nudnego i nużącego. Może dlatego, że czytują same lektury. Nie
próbują nawet przeczytać książki dla samej przyjemności czytania. Czy
pasjonujący świat książek musi nam się kojarzyć z mało interesującymi lekturami
szkolnymi? Odpowiedz jest tylko jedna- nie! Polecamy "Świat Zofii", autorstwa
Jostein Gaarder , który poprowadzi was przez niewyobrażalny świat filozofii).
Myślimy również, że w zadaniu zwalczenia wtórnego analfabetyzmu, dużą rolę
powinni odgrywać rodzice i nauczyciele. To oni w pewnym stopniu odpowiadają za
to, czy wtórny analfabetyzm posunie się do przodu, czy zacznie się cofać.
Powinno się na przykład wprowadzić więcej głośnego czytania na lekcjach (w
szkole średniej jest to z pewnych względów trudne do wprowadzenia, ale w szkole
podstawowej czy w gimnazjum powinno być to na porządku dziennym).

www.7dni.stargard.com.pl/html Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jolkę K. i jej męża - miernego polityka


Ja przyzwyczaiłem się, że państwo K. to politycy bardzo mierni


Nie masz nawet zielonego pojęcia, jak bardzo
się mylisz. Etykietkowanie Kwaśniewskiego
miernotą może być jedynie wynikiem kompletnego
braku zrozumienia polityki, którą uprawia i
nieuchwycenia osobliwego spojrzenia na świat polityki
oraz na kraj, którym przyszło mu "przewodzić".
Od razu trzeba zaznaczyć, że Kwaśniewski nie
jest w ciemię bity. U zarania swojej kariery
politycznej miał tylko jeden cel, którego trzyma
się twardo aż do dzisiaj. Cel ten jest
kwintesencją starej jak świat filozofii, którą
można zawrzeć w jednym zdaniu : "Ja jestem
najważniejszy". Pan prezydent od kiedy tylko
zaczął interesować się polityką, nigdy nie miał
ambicji naprawiania swojego kraju. Jemu zależało
tylko i włącznie na władzy, pieniądzach i sławie
o czym z rozrzewnieniem dyskutował ze swoimi
przyjaciółmi z Rady Uczelnianej SZSP. Z tamtego
okresy zachowały się liczne przekazy ustne
ludzi, którzy znali go osobiście. Nieważne z
którym z nich poruszlibyśmy temat pana K.
za każdym razem na wierzch wychodziły jego
ambicjonalne paskudztwa i czystej wody złośliwość
i kombinatorstwo, dzięki któremu stał się dobrze
znany już jako redaktor naczelny dziennika
"Sztandar Młodych". Stanowisko to obiął po
A. Malinowskiem, którego spotwarzył fałszywymi
oskarżeniami o wywrotową nieprawomyślność.
Kwaśniewski jak był, tak pozostał niezwykle
zręcznym i przebiegłym politykiem, który
jednak osiąga swoje, pozostając na pozór
nieaktywnym graczem, od czasu do czasu
godzącym zbyt zapalczywych oponentów. Od
pierwszych minut prezydentury wiedział, że
przyjdzie mu pełnić rolę głównego "arbitra"
RP, który z wysokości swojego urzędu pociągać
będzie za sznurki pod dyktando obozu post
komunistycznego. Za zasłoną markowanej
troski o ojczyznę, pośledniego krasomówstwa
znajdującego posłuch u mas i odgrywania
"jedynego sprawiedliwego" polityka w RP,
który z racji pełnionej przez siebie funkcji
musi pozostać poza wszelkimi partyjnymi
układami, Kwaśniewski stał się czymś w rodzaju
bolszewickiego agenta, przebranego w sutannę.
W miarę sympatycznym wyglądem, udawaną
rozwagą, kunktatorskim umiarem i plebejską
spolegliwością zyskał sobie zaufanie ogromnych
rzesz odmóżdżonego polskiego tałatajstwa, które
upatruje w nim ostoję stabilizacji polskiej
sceny politycznej, godnego przedstawiciela
RP w świecie i gwarant równowagi systemu
politycznego zgodnie z utartym powiedzonkiem,
że "za Kwacha nie będzie lepiej, ale nie też
nie będzie gorzej". We wszystkich swoich
przemówieniach, zarówno tych mniej ważnych,
jak i tych, za którymi następowały ważkie
implikacje polityczne, Kwaśniewski nigdy nie
użył jasnego, konkretnego stwierdzenia. Każde
zdanie, co do oszukaństwa którego był pewien,
poprzedzał słówkiem "wierzę" trzy lata temu
zamienionym na "ufam". Nawet jego pierwsze
obietnice przewyborcze, dotyczące mieszkań
dla młodych małżeństw, wypowiedziane były
z cudotwórcznym "może" na przedzie, które
w znacznej mierze przyczyniło się do wygranej
Kwaśniewskiego. Ten jednostronnie utalentowany
karierowicz wie dokładnie, że za prorocze
wizje i pobożne życzenia nikt nie wsadzi go
do ciupy.

ps. Wszystkie moje wywody zachowują swój
    sens wyłącznie przy założeniu, że polityka
    ze sztuki rządzenia państwem, stała się
    sztuką zdobycia władzy, jej utrzymania i
    zapewnienia świetlanej przyszłości sobie i
    swojej rodzinie.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: lekcja logiki
Użytkownik Mags <mk@omicron.acf.nyu.eduw wiadomooci do grup
dyskusyjnych
napisał:Pine.OSF.4.21.0103150224170.31870-100@omicron.acf.nyu.edu...


Czytam te grupe i zalamuje rece z powodu braku tutaj osob z umiejetnoscia
logicznego (z punktu widzenia filozofii) rozstrzygania argumentow.


Droga Mags, to zaiste przerazajace ;-)


Argument jest przekonywajacy, jesli nie istnieje mozliwosc aby wszystkie
tezy byly prawda i konkluzja falszem.
Czyli:
A =B A / B Kwadrat ma cztery katy.
B =C B Suma katow w kwadracie = 360 stopni.
------ ----- ---------------------
A =C B Wszystkie katy kwadratu sa rowne.


Schemat ktory podalas nazywa sie sylogizmem. Na dodatek wersji sylogizmow
jest kilka czy kilknascie nawet... nie pamietam, bo nigdy mnie to nie
interesowalo. Problem polega jednak na tym, ze od czasow scholastykow nikt
juz tego w filozofiii nie uzywa. Nie chodzi o to, ze od pewnego czasu,
wnioski wyprowadzane na podstawie sylogizmow, zaczely byc falszywe, ale o
to, ze ich uzywanie nie przynosi pozadanych efektow: mianowicie, kiedy
nastapi juz zgoda na przeslanki nikt, nie kwestionuje wniosku. Problem
zawsze tkwi w zgodzie co do przeslanek.


Wszystkie powyzsze argumenty wedlug tej logiki akceptowanej przez swiat
filozofii jako jej podstawe (umiejetnosc myslenia) sa
przekonywujace.


Owszem, akceptowane i przekonywujacy. Tylko czy na pewno stosowane?


Natomiast argumenty jak ponizej, nie sa uwazane za przekonywujace:
A =B A / B Kwadrat ma cztery katy.
B =C B Suma katow w kwadracie = 360 stopni.
------ ------ ------------------------
A A Pole kwadratu = 12 cm^2


Nie ulega watpliwosci, ze nie jest uwazany za przekonywajacy ;-)


Proponuje aby od zaraz pisac wszystkie argumenty w stylu A, B,
itd. uzywajac tej logiki albo indukcji, jesli sie komus bardzo podoba (jak
potrzeba, to wytlumacze co to za zwierzatko).


Proponuje, zeby jednak tego nie czynic. Z roznych wzgledow, o ktorych nie
bede teraz pisal. Natomiast gdyby zechcial mnie ktos poprzec, by w miare
mozliwosci wszyscy pisali jasno i przejrzyscie - definiujac terminy,
ewentualnie wskazujac te, ktore przyjmuja za pierwotne; oddzielajac
twierdzenia, tezy od argumentow za nimi przemawiajacych - to mysle, ze to by
wystarczylo.

A co do indukcji to tez lepiej nie. Bo zawodna i nawet nie wiadomo jak
bardzo. A na dodatek obwiam sie, ze cala masa urban legends sie pojawi, jak
to juz drzewiej bywalo ;-)

No i jeszcze na koniec. Dobrze, jak sadze byloby czasme odwolac sie do
jakiegos filozofa. Nie w sensie autorytetu, ale postawic problem w sposob, w
jaki zrobil to jakis tam filozof, powolujac sie na niego. Bo zgodze sie, ze
lepiej czytac za malo niz za duzo - podobnie jak z wiekszoscia rzeczy za
wyjatkiem jedzenia, z ktorym postepowac nalezy jak mawial pono Akwinata
odwrotnie - ale cos czytac trzeba!

pozdarawiam

rafal

PS. obawiam sie, ze zarowno Twoj glos, jak i moj - niezaleznie czy sluszne,
czy nie - to praca iscie syzyfowa ;-(

PPS. Klasyczny przyklad sylogizmu wyglada nastepujaco: (A) Sokrates jest
czlowiekiem. (B) Wszyscy ludzie sa smiertelni. (C) Sokrates jest smiertelny.
(nb. prawda absolutna ;-)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak już zaczęliśmy o sprzecznościach...
brodacz100 napisał:

> Jestem pewien że jak się nastawię że "ja czytam tylko o buddyzmie",
> albo tylko o hinduizmie, to będzie znacznie większa gra ego.

Wiesz co brodacz, masz racje, ale tylko odwracasz kota ogonem - przeciwstawiasz
to co ci ktos zarzuca lub uzmyslawia - ego - broniac... no czego? wlasnego
stanowiska, powiedzmy, zeby nie powtarzac slowa "ego" :)
Wlasciwie to teraz moje ego was "uswiadamia" i klade lape na tej dywygacji z
pelna premedytacja, tyle ze Ja haha, bawie sie slowami i egami po prostu, bo
wiem ze akuratnie w buddyzmie ma to niewielkie znaczenie. Nadal nie rozumiem
czym jest ego, po prostu mam troche wrazenie ze to jest jakis rodzaj pileczki
pingpongowej ktora wogole nie istnieje.

> Właśnie taki był mój pierwszy koan, ale wtedy nie wiedziałem że
> to jest koan.

Troche zalapalem z tego co tu napisales i pozniej, ale zdaje sie Koan sluzy
wylaczeniu "myslenia magicznego" a nie jego nasilaniu i odnajdywaniu tyiaca
swietych krow ukrytych w jednym przykladzie, czy "nauce".
Nie wiem jak u innych, ale we mnie nauki buddyjskie redukuja ilosc magicznych
wnioskow i odlotow - jasne, najpierw trzeba odleciec troche w swiat filozofii i
fantazji, a potem mozna spasc na cztery lapy i sie po prostu podrapac po glowie.

> Wyznawca jednej religii mówił o jedynej słuszności
> swojej religii i próbował mnie wciągnąć, a wyznawca drugiej religii
> robił to samo, ale względem swojej religii. W jakimś stopniu, chyba
> w dość dużym, pragnąłem wziąć udział w religii, ale nie mogłem
> zrozumieć dlaczego jedną mam odrzucić i przyjąć drugą. Efekt
> był taki, że zadawałem w myślach pytanie dlaczego jedna religia
> jest lepsza od drugiej.

Ja nadal prowadze sobie takie rozwazania, raz cos zaneguje, potem jednak
podrapie sie po glowie i popatrze z troche innej strony. Ludzka rzecz.

> Jest dokładnie tak jak powiedział Osho, że jeśli gdzieś wydarza się
> coś naprawdę dobrego, jeśli gdzieś ktoś wykonał jakąś naprawdę
> istotną pracę, to pojawiają się inni i w imię takich czy innych
> (zawsze jakże ważnych) zasad, efekty tej pracy po prostu psują.

To dziwne, bo mojej dobrej pracy jeszcze nikt nie zepsul, chociaz wielu probuje
ja polepszac.
Byc moze to moje pozytywistyczne przeinterpretowanie realnych zagrozen i zlych
intencji ze strony zlych ludzi ;) ale wole unikac popadania w jakas paranoje.

> Uważam że mądrego nauczyciela można poznać po tym, że bez wahania
> przyzna innym rację w pewnych kwestiach, a idiotę po tym że każe
> się traktować jak ktoś nieomylny.

Ja uwazam ze nieomylnosc znika w miare poznawania nowej wiedzy i nowych
madrosci. Fakt ze zacietrzewianie sie w jednej wersji i pozniej patrzenie z
filtrem na to co nie pasuje, a uwzgledniajac tylko to co pasuje do wyznawanej
filozofii/religii jest wyrazem ciasnoty umyslowej. Inni ludzie to czesto
niedocenione bogactwo madrosci.

> Ostatnio byłem u dwóch nauczycieli buddyjskich, jeden był tak
> zajęty że się nie doprosiłem rozmowy. Drugi też był bardzo zajęty,
> ale doprosiłem się o rozmowę. Owa rozmowa skończyła się na tym, że
> mam mu nie opowiadać bo ani to dla mnie dobre, ani dla niego, ani
> go to nie interesuje :)

Ja tam zawsze wole posluchac co ktos ma do powiedzenia niz opowiadac,
szczegolnie gdy ide do kogos kogo uwazam za autorytet lub chocby podejrzewam ze
ma cos madrego do powiedzenia ;)

> No więc siedzę znów sam, jak będzie trochę gotówki, to pojadę
> do tego który poprzednio mnie zupełnie nie chciał przyjąć.

Zycze ci zebys z tego skorzystal ile sie da Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dobre rady Marka Aureliusza
Jak sobie pomyślę w jakich warunkach żyli w Mondeco w czasie
powodzi, te robactwa, pijawki i stos nocników...... to rozumiesz, to to
sprzatanie jest dla mnie przyjemnością.


Rita, niestety "Sto lat samotności" nie jest moje. Oczywiscie rozumiem skrót
myślowy, ale nawet nie osmieliłabymsie marzyć o napisaniu TAKIEJ ksiązki.
Cieszę się natomiast, że Ci sie podobała - ma niepowtarzalny klimat, świat
realny przplata sie z bajka, az wreszcie nie wiadomo, co jest owa fikcją, a co
rzeczywistością.
Urlop był bardzo, nawet za bardzo słoneczny, gdyż w całym woj. podlaskim (i nie
tylko) panuje potworna susza. To tragedia dla rolników. A nam brakowało wody w
studni, akurat zaczęlismy remont domu, więc wyobrażasz sobie, jaka to atrakcja.
Ale ogólnie było super. Bardzo, bardzo duzo pracy (i kasy) wymaga doprowadzenie
tego siedliska do porządku, ale warto. Rzut beretem do Narwi, to samo do
pieknego lasu.
A poza tym wies podlaska to zupełnie inny świat, inni ludzie, inne problemy. I
straszna bieda, totalne bezrobocie. Czasami nawet czułam się w duchu
zawstydzona faktem, że my szykujemy na letnisko domek z ziemią trzy razy
wiekszą, niż inni mają do codziennego życia. Ale przynajmniej dzieki temu dla
nich stworzyła sie mozliwość jakiegoś zarobku - prosilismy ludzi o pomoc w
wielu sprawach i oczywiście płacilismy za to. Nam jest o wiele łatwiej
zapożyczyć się (totalnie!), a później, mając pracę, spłacać zobowiązania, niż
im - obarczonym rodzinami - prztrwać bez pracy.
Co do jd - jakie to plotkowanie na publicznym forum? W dodatku on wróci,
przeczyta, a potem... Lepiej nie myslec! W każdym razie znam go z lat
młodzieńczych (jestesmy niemal równolatkami, czyli będzie już tego wiele, wlele
lat.) Nasze szkoły były blisko siebie, a później jeżdzilismy na różne takie
obozy młodzieżowe w czasie wakacji. Tam tez m.in. jd wprowadził mnie w świat
filozofii. Dla mnie był to nowy świat, a on juz w nim siedział i czuł sie z tym
bardzo dobrze. Miał ogromną wiedzę. Poza tym mielismy podobne fascynacje
literackie (m.in. Dostojewski), dla mnie - nastolatki poznającej świat - też
było to to jakiegoś rodzaju objawienie. W tym wieku zresztą wszystko jest
objawieniem.
Juz jako dorośli ludzie jakis czas w ogóle nie mieliśmy ze sobą kontaktu.
Spotkalismy sie przypakiem kilka lat temu we wspólnej firmie. On jednak zmienił
pracę, ja zostałam, kontakt był przez wspólna przyjaciółkę. Dość jednak
sporadyczny. Az tu nagle, przypadkiem absolutnym, odkrywam - niczym rasowy
detektyw - że grasujący na gazetowym forum jd., to ten sam jd, którego ja
znałam.Fajne to było.
Rita, więcej publicznie nie ujawnię, bo by mnie jd do sądu podał, albo - co
gorsza - wyparł sie znajmości ze mną. A szkoda by było, bo to wielce
interesujący facet. Prywatnie mogę ci powiedziec więcej, ale wyłącznie
prywatnie.
Szkoda, że nie mogłaś nigdzie wyjechać. Przynajmniej jednak wykorzystałaś ten
czas na korcie (jak twoje młode zawodniczki?) A sprzątanie domu, zwykłe
sprzątanie, to rzeczywiście w obliczu takiej tragedii to sama przyjemność.
Powodzenia zatem i daj głos już przy wypolerowanym pięknie komputerze:)))) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: nieomylnosc papierza...

Pizzer napisał(a) w wiadomości: ...


To _tylko_ kolejny przykład antyludziej działaności tej instytucji... :-/


... części tej instytucji. W świecie Zachodnim, w świecie demokracji, gdzie
ludzie nauczyli się, że to co się myśli, nalezy mówić, głosy świeckich
katolików sugerujących zmiany są bardzo silne. Takie same głosy hierarchów
należą niestety do odosobnionych. Z jednej strony obawiam się zbyt
radykalnych poglądów, bo one za jednym zamachem przekreślają wszystko, z
drugiej- ileż do dyabła mozna czekać, czy jakiś starzec mający taką praktykę
w życiu rodzinnym, jak ja w remontach stacji kosmicznych, raczy się
zastanowić, czy aby może ten pomysł z kawałkiem gumy na fiucie nie jest taki
zły ?


wcale nie wrogość, chyba że za 'wrogość' uznać traktowanie kociołów jak
każdą inną
instytucję/firmę...


Tym się zajmuje państwo neutralne. Państwo ateistyczne nie może być
obojętne, tylko zgodnie ze swoimi przekonaniami (przeciwko Bogu, a ściślej
przeciwko 'wierze w Boga') powinno zwalczać religię i jej przejawy. Nigdzie
nie zrzeszony deista, albo teista równiez będzie traktował Kościoły jako
organizacje gospodarczo- rozrywkowo- dobroczynne.


Żeby być humanistą trzeba być ateistą - to wynika z samej definicji


humanizmu, a poza tym humnizm


powstał w opozycji do teocentryzmu...


Można zaryzykować twierdzenie, że podstawą rozwoju tej nowej wizji świata
[humanizmu- J.] był upadek scholastycznej nauki. Ponownie odkryto wartość
samodzielnego badania na podstawie antycznych źródeł, co skutkowało ponownym
uświadomieniem sobie wartości indywidualnej jednostki i jej wkładu w rozwój
myśli naukowej. Przyczyną rozwoju był ferment polityczno- religijny i
poszukiwanie nowych dróg w świecie filozofii, co ułatwiały nowe fundacje
uniwersyteckie i otwartość dworów możnowładców, którzy sowicie sponsorowali
świat nauki. Odkrywano na nowo zamazany przez scholastyczny formalizm świat
filozofii platońskiej i dzieła starożytnych greckich Ojców Kościoła.
Tworzyły się dwie drogi naukowe: pierwsza, naznaczona piętnem scholastycznym
i druga, humanistyczna, oparta na samodzielnym studiowaniu pism, nauce
języków i uwidocznieniu samodzielnej jednostki jako podstawy życia
społecznego, przy czym wzorem była etyka i filozofia starożytnych. Na tych
podstawach szukano własnych dróg do odkrycia właściwego światopoglądu i
analiz teologicznych, co skutkować musiało sporami pomiędzy zwolennikami
dawnej i nowej wizji świata, albowiem wytłumaczenia praw rządzących światem
nie szukano już w doktrynie scholastycznej, nie tyle w Piśmie Św., co u
pogańskich klasyków filozofii, zazwyczaj Platona i stoików. Fascynacja była
niekiedy aż tak wielka, że stosowano tytuły i nazwy pogańskie, jak to miało
miejsce w Akademii Rzymskiej.

I jeszcze trochę o jednym z filarów humanizmu:

W sprawach religijnych Erazm podzielał pogląd zwany irenizmem, który
cechował się dążeniem do pokoju religijnego i tolerancji, a wolność sumienia
jest podstawową gwarancją życia społecznego jednostki. Owocem wędrówki
Erazma do Włoch jest napisana w domu Tomasza Morusa "Encomium moriae". Z
pewną pobłażliwością traktuje on słabych i niewykształconych chrześcijan, za
to kpi i surowo ocenia kurię rzymską i papieży za prowadzone wojny i życie
niezgodne z ideałem apostołów.
Jeżeli chodzi o Reformację, to Erazm, zgodnie ze swoją ugodową naturą, stał
na stanowisku, iż trzeba problem rozwiązać drogą rokowań, jednakże podzielał
zdanie Lutra o potrzebie odnowy Kościoła. Przeciwny był dogmatycznemu
utrwalaniu prawd teologicznych, a wyjście z sytuacji widział w dialogu.
Zawiedziony nieco srogością i bezwzględnością sporu między Lutrem, a
papieskim Rzymem pisał rozgoryczony: "Ja uznaję Chrystusa, ja nie znam
Lutra, ja znam Kościół Rzymski, który uważam za identyczny z Kościołem
katolickim, od Kościoła katolickiego nie oderwie mnie nawet śmierć, chyba że
on sam w sposób wyraźny oderwie się od Chrystusa" .


Nie, ateizm wspiera się tylko przez rzetelną edukację, żadnych dogmatów i


doktryn... :)

I niby to ateizm opowiada się za tolerancją religijną ? :-) Duzo było
przykładów historycznych tej 'tolerancji'.


Łatwiejsze życie i problemy ze znalezieniem pracy? - coś nie tak.. :-/


Niektórzy przez całe życie siedzą na rencie babci, potem pensji żony... I
dobrze im, bezstresowo sobie od rana piwcio piją, opierdolą dziecko, że się
nie uczy i ida spać :-).


Niektórzy bez 'opium' żyć nie mogą ;)


Moja wiara to taki sam (nie ten sam) światopogląd, jak Twój. Ty tez ćpasz,
tyle że siedzisz na drugim końcu ten samej ławki i się ze mnie śmiejesz :-).
Każdy, kto tylko nie jest pozbawiony światopoglądu, musi ćpać: czyli układac
sobie wizję życia, celów zyciowych, zasad wedle jakich postępuje i tym
podobnych. Twoje wizje mogą być tak samo urojone, albo nie do zrealizowania,
jak i moje. Mozna cięzko studiować, a na piatym roku umrzec potrąconym przez
samochód w drodze na obronę pracy. Gdyby człowiek wiedział, co go czeka.

Jacek
Towarzystwo Przyjaciół: http://www.quaker.org/
Kościół Waldensów: http://www.chiesavaldese.org/indexen.htm

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.