filozoficzne sentencje

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozoficzne sentencje





Temat: Wpadki Waszych Dyrków Lub Nauczycieli
U mnie jest jeden profesor od zajęć praktycznych z hotelarstwa, który zawsze sili się na jakieś filozoficzne sentencje i w każdym możliwym momencie schodzi z tematu lekcji na rzecz jego genialnych wywodów, a że koniec końców prosty z niego człowiek, to czasem takie głupoty pierdzieli, że nie wiemy czy się śmiać, czy płakać... Oto jedna z jego mysli, które obrałem sobie za życiowe motto - "Bo świadkowie to jest człowiek, a człowiek to jest człowiek" <-- genialne, prawda? No i jeszcze prof. z fizyki ostatnio rzekł: "Jak wam mówiłem, to powiem jeszcze raz, a jak nie, to powtórzę" ;).
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jesteście kupą baranów - dalsza kontynuacja część II
ok - przeczytałem wasze odpowiedzi, bardzo ambitne sentencje filozoficzne,
troszeczke nie macie pojęcia o specyfice funkcjonowania losu, jestestwa
archetypowego. Moje badania nad losem rozpocząłem około 12 lat temu,
posłużyłem się do tego specyficznym nieświadomym wyborem aby odłączyć
świadomy wybór, potem przeszedłem na hipnozę, stan w którym zupełnie
świadomość jest wyłączona. Moj cel badawczy był postawiony na pytanie, czy
człowiek ma zdolności profetyczne, a jeżeli tak to jak pozyskać je z
nieświadomości zbiorowej lub indywidualnej. Kolejne moje pytanie brzmiało:
jakim językiem porozumiewa się podswiadomość, jak odróżnić symbol
zinterioryzowany w procesie ontogenezy i filogenezy. :) nie wiem czy barany
wiedzą o czym mowię, :)))). ok następne pytanie brzmialo - kiedy
podświadomość przekazuje treść ocenzurowaną a kiedy jawną, kiedy antycypuje
przyszłość, a kiedy nie może antycypować np. tyczy sie kwestii, dat, liczb
totolotka, daty smierci, konca swiata, i jak liczby aprofetyczne
przekształcić na symbolikę słowną aby w przybliżeniu antycypowac pewne
wydarzenia. Przytaczam tutaj przykłady wymuszonego profetyzmu, a co powiecie
o zjawiskach profetyzmu naturalnego, np. dlaczego 4 osobom w jednej rodzinie
jednej nocy śnią się wypadajace zęby z krwią (archetyp jungowski)- czy to
indukowana psychoza zbiorowa :))), chyba nie, jeżeli ktos te dostrzega faktu
pojawiania się snow proroczych lub tarota - to oznacza ze nie ma zielonego
pojecia o fatalizmie (teizm) - wyznając deizm. A co powiecie o apokalipsie
:)))) czy to nie jest rowniez fatalizm
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jesteście kupą baranów - dalsza kontynuacja część II
Użytkownik Centrum <centrum3m@poczta.onet.plw wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:bjp71c$8f@pippin.warman.nask.pl...

ok - przeczytałem wasze odpowiedzi, bardzo ambitne sentencje filozoficzne,
troszeczke nie macie pojęcia o specyfice funkcjonowania losu, jestestwa
archetypowego. Moje badania nad losem rozpocząłem około 12 lat temu,
posłużyłem się do tego specyficznym nieświadomym wyborem aby odłączyć
świadomy wybór, potem przeszedłem na hipnozę, stan w którym zupełnie
świadomość jest wyłączona. Moj cel badawczy był postawiony na pytanie, czy
człowiek ma zdolności profetyczne, a jeżeli tak to jak pozyskać je


(...)

----

hipnoza, nieświadomość zbiorowa - na kilometr pachnie New Age'em

ja zajmowałem się takimi rzeczami krócej niż Ty, bo tylko 10 lat,
ale szukałem prawdy, a nie złota, tak jak Ty

Jestem baranem, ale mam pasterza.
Ty zaś jesteś kozłem.

----

hipoteza: prekognicja naturalna = kontakt z wszechwiedzą Boga (dar)

[ przekognicja naturalna, to przewidywanie przyszłości
  bez odwoływania się do rozumu, ani pomocy duchów stworzonych;
  przez "własną naturę" rozumiem tu zatem kontakt z Bogiem, który ją zamieszkuje ]

{ wklejone z wątku "Rozmaitości 2" - zapraszam }

----

Pozdrawiam
Tomasz Kwiecień
http://tomasz.kwiecien.prv.pl

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: JESTEM ŻYDEM!
Głębia
Gość portalu: Toro napisał(a):

> Tak długo aż nie zrozumiemy samych siebie, tak długo nie ma mowy o sukcesie.

Typowe dla pseudo-inteligentów z manią anty-antysemicką: wypowiadają sentencje
filozoficzne równie głębokie jak dołek na polu golfowym. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: córka chce się związać z bezrobotnym facetam;
Jak bylam w jej wieku moja wielka miloscia byl bezrobotny utracjusz po
filozofii, ktorego marzeniem bylo pisanie ksiazek. Wiec uwazal sie za wielkiego
pisarza, snul sie po miescie z papierosem i wyglaszal jakies filozoficzne
sentencje. Costam skrobal w zeszyciku. Mi to wtedy imponowalo.
Powiem ci tyle - z tego sie wyrasta, ona to w koncu zrozumie, ale nie sadze,
zeby jakielwiek twoje dzialanie jej przemowilo do rozsadku. Niestety musisz moim
zdaniem poczekac az ona troche wydorosleje i dojrzeje. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Baby please don't go
Tak, to prawda ... David Lynch stworzył nowy wzór osobowy gangstera l. 90' (a
właściwie już pod koniec l. 80'). Mroczni faceci w skórzanych marynarkach i
czarnych, drucianych okularach, celebrujący zapalanie długich marlboro "setek"
... Gangsterzy, z kamiennymi twarzami wygłaszający filozoficzne sentencje,
posługujący się poetyckimi frazami. To miało i chyba nadal ma swój niezwykły,
wynikający ze zderzenia kontekstów urok.
Poisenka Them nadawała się do dźwiękowego uwypuklenia tej niezwykłości idealnie.
David Lynch wydobył ją z niebytu, tak jak cały zespół. O ile dobrze pamiętam,
istnieli zaledwie jakieś dwa-trzy lata, pozostawiając po sobie dorobek,
mieszczący się obecnie na dwóch płytach CD.
Co ciekawe - "Please Don't Go" jest w zasadzie jedyną tego typu piosenką w ich
repertuarze (no może jeszcze przeróbka "Route 66").
Pozostałe numery mają raczej charakter melancholijno-dancingowy, jakby można
było z pewną złośliwością stwierdzić.

Them nie byli jedynymi, którzy pod koniec l. 80' i przez całe lata 90' wrócili
na fali filmowej melancholii za latami 50', 60'.
Przypomniał mi się teraz Del Shannon ze swoim "Runaway", które stało się
piosenką tytułową znakomitego policyjno-gangsterskiego serialu "Crime Story" z
końca l. 80'. Akcja toczy się w pierwszej połowie l. 60'.

www.youtube.com/watch?v=8APl40BE3tc


Pozdrawiam
Keep Rockin'
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: a co sądzicie o Lechu W.?:)
a co sądzicie o Lechu W.?:)
Tak mi się przypomniała ta postać po latach:)

Z jednej strony gbur o niewyparzonej gębie (któremu jednak zdarzało sie
zwięźle, swoim własnym językiem podsumować jakąś sytuację, a
powiedzenie "jestem za, a nawet przeciw" uważam na serio za jedną z
najgenialniejszych sentencji filozoficznych, jakie wypowiedziano),
awanturnik, specjalista od gaszenia pożarów, które sam wywołał.

Z drugiej strony - gdyby na poczatku lat 90-tych nie było Lecha, to - czego
bezkrytyczni fani Tadzia M albo Adasia (też M.) powinni mieć świadomość -
moglibyśmy mieć rządy albo Stasia Tymińskiego albo Macierewicza i jemu
podobnych. I być może wtedy patrzyłoby się na SLD jak na zbawców.
Hasła KOR nie miały szans chwycić w szerszym gronie bez człowieka w stylu
Wałęsy na czele robotników. Z innym liderem z kolei ruch związkowy mógłby się
rozsypać albo przerodzić w bolszewię, tyle że anty-pezetpeerowską. Jaki by
nie był, w kluczowych momentach - mając potencjał, "pochodzenie społeczne" i
zaplecze w sam raz na autorytarnego populistycznego przywódcę, był za wolnym
rynkiem, integracją z UE i NATO, przeciwko (mimo osobistych kontaktów z
Jankowskim) antysemityzmowi i skrajnemu nacjonalizmowi bądź "ultra-
pseudokatolicyzmowi).

Za to wszystko, mimo różnych zastrzeżeń, ma u mnie duże piwo (może być co
prawda tanie i z puszki, w sam raz jak dla kogoś, kto dobrym smakiem z natury
nie grzeszy:) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jesteście kupą baranów - dalsza kontynuacja część II

Użytkownik "Centrum" <centrum3m@poczta.onet.pl


ok - przeczytałem wasze odpowiedzi, bardzo ambitne sentencje
filozoficzne, troszeczke nie macie pojęcia o specyfice
funkcjonowania losu, jestestwa archetypowego.
Moje badania nad losem rozpocząłem około 12 lat temu,
posłużyłem się do tego specyficznym nieświadomym wyborem
aby odłączyć świadomy wybór, potem przeszedłem na hipnozę,
stan w którym zupełnie świadomość jest wyłączona. Moj cel
badawczy był postawiony na pytanie, czy człowiek ma zdolności
profetyczne, a jeżeli tak to jak pozyskać je z nieświadomości
zbiorowej lub indywidualnej. Kolejne moje pytanie brzmiało:
jakim językiem porozumiewa się podswiadomość, jak odróżnić
symbol zinterioryzowany w procesie ontogenezy i filogenezy. :)
nie wiem czy barany wiedzą o czym mowię, :)))). ok następne
pytanie brzmialo - kiedy podświadomość przekazuje treść
ocenzurowaną a kiedy jawną, kiedy antycypuje przyszłość, a
kiedy nie może antycypować np. tyczy sie kwestii, dat, liczb
totolotka, daty smierci, konca swiata, i jak liczby aprofetyczne
przekształcić na symbolikę słowną aby w przybliżeniu
antycypowac pewne wydarzenia. Przytaczam tutaj przykłady
wymuszonego profetyzmu, a co powiecie o zjawiskach
profetyzmu naturalnego, np. dlaczego 4 osobom w jednej rodzinie
jednej nocy śnią się wypadajace zęby z krwią (archetyp
jungowski)- czy to indukowana psychoza zbiorowa :))), chyba nie,
jeżeli ktos te dostrzega faktu pojawiania się snow proroczych lub
tarota - to oznacza ze nie ma zielonego pojecia o fatalizmie
(teizm) - wyznając deizm. A co powiecie o apokalipsie
:)))) czy to nie jest rowniez fatalizm


Bardzo wzruszył mnie Twój 'post' bo pokazuje Twoją 12-letną
dążność do zrozumienia pewnych zjawisk których współczesne
nauki nie potrafią jednoznacznie zdefiniować.
...ale sam fakt prowadzenia badań jeszcze nic nie mówi o
wnioskach do jakich doszedłeś, bo na przykład ja też mogę się
chwalić przed całą Grupą, że badałem koleżanki w klasie;
no i co z tego że badałem?
Jeśli doszedłeś do jakichś wniosków którymi chciałbyś się
podzielić to przedstaw może jakiś jeden; ale jeśli Twoja 12-letnia
praca nie dała Ci odpowiedzi na żadne pytanie to wybierz
któreś z Twoich pytań, przedstaw je w spójnej formie
a ja Ci odpowiem. Zaspokoisz ciekawość.  :-)
|/
re:

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jesteście kupą baranów - dalsza kontynuacja część II
Witam grupowiczów
W moim odczuciu Panie Centrum, swoim postem ukazał się Pan jako ignorant.
Jeśli to było Pańskim celem to gratuluję i chciałbym usłyszeć jakie
wyciągnął Pan z tego wnioski.
Pozdrawiam wszystkich i życze udanych dyskusji
widmo


ok - przeczytałem wasze odpowiedzi, bardzo ambitne sentencje filozoficzne,
troszeczke nie macie pojęcia o specyfice funkcjonowania losu, jestestwa
archetypowego. Moje badania nad losem rozpocząłem około 12 lat temu,
posłużyłem się do tego specyficznym nieświadomym wyborem aby odłączyć
świadomy wybór, potem przeszedłem na hipnozę, stan w którym zupełnie
świadomość jest wyłączona. Moj cel badawczy był postawiony na pytanie, czy
człowiek ma zdolności profetyczne, a jeżeli tak to jak pozyskać je z
nieświadomości zbiorowej lub indywidualnej. Kolejne moje pytanie brzmiało:
jakim językiem porozumiewa się podswiadomość, jak odróżnić symbol
zinterioryzowany w procesie ontogenezy i filogenezy. :) nie wiem czy
barany
wiedzą o czym mowię, :)))). ok następne pytanie brzmialo - kiedy
podświadomość przekazuje treść ocenzurowaną a kiedy jawną, kiedy
antycypuje
przyszłość, a kiedy nie może antycypować np. tyczy sie kwestii, dat, liczb
totolotka, daty smierci, konca swiata, i jak liczby aprofetyczne
przekształcić na symbolikę słowną aby w przybliżeniu antycypowac pewne
wydarzenia. Przytaczam tutaj przykłady wymuszonego profetyzmu, a co
powiecie
o zjawiskach profetyzmu naturalnego, np. dlaczego 4 osobom w jednej
rodzinie
jednej nocy śnią się wypadajace zęby z krwią (archetyp jungowski)- czy to
indukowana psychoza zbiorowa :))), chyba nie, jeżeli ktos te dostrzega
faktu
pojawiania się snow proroczych lub tarota - to oznacza ze nie ma zielonego
pojecia o fatalizmie (teizm) - wyznając deizm. A co powiecie o apokalipsie
:)))) czy to nie jest rowniez fatalizm


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ugu:) - wątek kloaczny

Fakt, TP S.A. (Toalety Publiczne) z zasady omijam. Hołduję raczej zasadzie,
iż "dobry gospodarz wszystko do domu nosi".
Niemniej, te nieliczne wyjątki o tyleż mocniej wyryły się w mej pamięci.
Ciekawostką jest, że zwykle do takowego przybytku schodzi się w dół niczym do
katakumb. Zauważyliście? Czy to taka urbanistyczna norma?
A w środku... Wszędzie podobnie. Przede wszystkim tradycyjny boks dla
pani "kasjerki" koniecznie z widokiem na klientów (aby się któryś na gapę nie
przemknął). Obowiązkowa lada w okienku, a okienko w drzwiach. Wnętrza tych
boksów, a konkretnie ich wystrój zawsze mnie fascynował. Te niesamowicie
rozpaczliwe próby nadania klitce metr na dwa pozorów "domowego gniazdka"
doprawdy zdumiewały. Był tam więc stojący wieszak, stolik a na nim pelargonia,
firmowa zastawa "PSS Społem" (kubek, talerzyk, cukiernica). Obok racje papieru
pracowicie odmierzone i poskładane. I ryczący tranzystorek. Surowe lamperie
zamaskowane makatkami...
Sama zaś pani kasjerka koniecznie w ręcznie dzierganym sweterku, pod służbowym
chałatem... I ten beznamiętny eufemistyczny frazesik: "kabina czy pisuar?"
Wszak stawki były różne...
Czasem zamiast pisuaru ściana była... (ktoś pamięta ścianę? ) Kabina zaś zawsze
kabiną była i także swój wystrój miała - polichromie. Przeważały napisy. Od
moralitetów typu: "onanisto zostaw czysto", poprzez tradycyjne wpisy
kronikarskie, aż po głęboko filozoficzne sentencje. Niestety napisy zazwyczaj
powielane były i rzadko można było trafić na prawdziwą perłę. I tylko raz jeden
zostałem kompletnie powalony, i rozłożony na łopatki (bo ja wrażliwy na sztukę
jestem. Odpowiedni koncept, takaż treść i forma – to dla mnie artystyczny
nokaut).
A działo się to za sprawą za sprawą fresku wykonanego z rozmachem palcem na
ścianie. Przedstawiał on serce a w podpisie miał "Kocham Eweline"
Zmiażdżyło mnie totalnie to szczere, płomienne wyznanie czynione własną ręką
autora desperata, tak odcinające się od całej reszty, a sporządzone przecież
tak skromnym nakładem środków... Znać było nawet iż pigmentem artysta
gospodarował oszczędnie, bowiem litery pod koniec zdecydowanie jakby mniej
wyraźne były...

Dziś wolę oszczędzić sobie takich wstrząsów. Jeśli najdzie mnie potrzeba,
raczej przykręcam manetkę gazu mojego motoroweru by mimo wszystko zdążyć na
czas.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Baby please don't go
johnny-kalesony napisał:

> Tak, to prawda ... David Lynch stworzył nowy wzór osobowy
gangstera l. 90' (a
> właściwie już pod koniec l. 80'). Mroczni faceci w skórzanych
marynarkach i
> czarnych, drucianych okularach, celebrujący zapalanie długich
marlboro "setek"
> ... Gangsterzy, z kamiennymi twarzami wygłaszający filozoficzne
sentencje,
> posługujący się poetyckimi frazami. To miało i chyba nadal ma swój
niezwykły,
> wynikający ze zderzenia kontekstów urok.
Zgadza się, choć dotyczy to głownie bohaterów "Dzikości" (z tymi
wielkimi zbliżeniami zarzącego się papierosa). Ale np. w Twin Peaks,
czy Blue Velvet, trochę inny typ dominuje, grany przez Kylie
McLaughlana prawiczek nękany przez diabelskie moce (podobna w
charakterze postać, którą grała Naomi Watts w "Mulholland Drive").

> Co ciekawe - "Please Don't Go" jest w zasadzie jedyną tego typu
piosenką w ich
> repertuarze (no może jeszcze przeróbka "Route 66").
> Pozostałe numery mają raczej charakter melancholijno-dancingowy,
jakby można
> było z pewną złośliwością stwierdzić.

Tu polemizowałbym. Np. "Gloria" to jeden z ciekawszych kawałków
z "tuż-przed nadejściem" psychodelii (grał ją potem m.in. Jimi
Hendrix) no i "Here comes the night".

Ściskam dłoń wirtualnie. Baz
>
> www.youtube.com/watch?v=8APl40BE3tc
>
>
> Pozdrawiam
> Keep Rockin'
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.