filozofia zarządzania

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozofia zarządzania





Temat: zakładki
On 22 Sty, 13:31, Marcin Miczek <mar@-NO-spam-.miczek.plwrote:


Skalsky pisze:Ja mając podobny problem przerobiłem chyba wszystko co można.. i
| doradzam Google...
A można robić zagnieżdżone katalogi zakładek (katalogi w katalogach)?
Kiedyś próbowałem i się nie dało, może od tego czasu zmienili.


Nie to się nie zmieniło...i wydaje mi się że się nie zmieni gdyż
twórcy wyznają inną filozofię zarządzania informacją. Widać to w
poczcie Gmail gdzie też nie ma typowej struktury katalogów. Podstawą
jest tagowanie i sprawne wyszukiwanie. Faktem jest jednak że przy
dużej ilości tagów czy zakładek uzyskujemy długaśną listę

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: A w funduszach żniwa trwają...

DJ wrote:
Pozdrowienia dla ludzi ktorzy twierdzili, ze korekty nie bedzie
poniewaz pieniadze ciagle plyna do funduszy.

Fundusze gdyby chcialy to dalej mogly by nakrecac wzrost. Przy
obecnych obrotach i pieniadzach posiadanych przez fundusze nietrudno
to zrobic. Mysle, ze jednak doszly do wniosku, ze trzeba troche
ostudzic atmosfere.


NIe znam filozofii zarzadzania srodkami przez fundusze
ale jestem pewien ze ze wzgledu na specyfike musza utrzymywac
odpowiednie rezerwy finansowe w gotowce, bo wiadomo ze
nie sa w stanie wyjsc z dnia na dzien z papierow i wyplacic kase
a powodujac zwale i panike na rynku dzialaja rowniez na swoja
niekorzysc

Co prawda obracaja cudza kasa, ale w koncu z tego zyja ;)

Pozdrawiam

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: DCOM w Linuxie (Re: Word be, TeX good?)


Ziemek Borowski <ziem@ceu.edu.plwrote:
z tego co mądrzejsi ludkowie mówili na jakimś (bodaj CERT/NASKawym ;-)
szkoleniu zrozumiałem (bo rfc i innych docs o PEM nieczytałem ;-( że
jest tam coś podobnego do tego co w windzianym PGP 5.0.: sieć serwerów
kluczy itp. (dla PGP 2.6.3. też można... ale coś  mało ich ;-(


Chodzilo prawdopodobnie o nowa feature PGP 5.0 czyli laczeniu sie
z serwerem kluczy publicznych w przypadku gdy w bazie usera brakuje
klucza publicznego osoby ktora podpisala akurat przetwarzany list.
Ale to jest wylacznie kwestia techniczna i nie ma nic wspolnego
z filozofia zarzadzania kluczami.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Książka o filozofii administrowania s iecią
Witam serdecznie Wszystkich grupowiczów.
Mam troszkę nietypowe pytanie:
Czy znacie dobrą *polską* (ew. angielską) literaturę na temat
*filozofii* zarządzania sieciami komputerowymi i systemami
rozproszonymi. Nie chodzi tyle o pozycję w stylu: aby zwiększyć
przepustowości sieci wyłącz "to i to", aby zwiększyć współczynnik
dostępność zrób "to i to". Poszukuję książki, która:
-pokaże w jaki sposób admin powinien myśleć rozpatrując dany problem z
zakresu zarządzania systemem;
-pokaże (plusy i minusy) pewnych *polityk* zarządzania systemami
komputerowymi.

Z góry dziękuję za Wasze wypowiedzi.
Przemo Kukawka

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Książka o filozofii administrowania s iecią


Przemysław Kukawka <kukawkap_wytnij_mnie_bez_sp@gazeta.plwrites:
Witam serdecznie Wszystkich grupowiczów.
Mam troszkę nietypowe pytanie:
Czy znacie dobrą *polską* (ew. angielską) literaturę na temat
*filozofii* zarządzania sieciami komputerowymi i systemami
rozproszonymi. Nie chodzi tyle o pozycję w stylu: aby zwiększyć
przepustowości sieci wyłącz "to i to", aby zwiększyć współczynnik
dostępność zrób "to i to". Poszukuję książki, która:
-pokaże w jaki sposób admin powinien myśleć rozpatrując dany problem
z zakresu zarządzania systemem;
-pokaże (plusy i minusy) pewnych *polityk* zarządzania systemami
komputerowymi.


,,Traktat o Dobrej Robocie'' Kotarbińskiego ;)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Uwaga niespodzianka! (debian)

W.Kotwica <wkotw@post.pl wrote:
 Christof napisał:

Np. czemu defaultowo nie może działać myszka na consoli

 A dlatego, że w trybie tekstowym myszy nie używam :-)

 Nie musisz używać Debiana: mój znajomy był bardzo zadowolony
 z SuSE 7.0, które po kryjomu podczas instalacji np. do fstab
 wsadziło mu wszystkie partycje windowsowe (pod /windows/c,
 /windows/d etc.) montowane noauto, user. Porobiło do nich skróty
 na pulpicie KDE. Oczywiście domyślny start w X. Plus kupa
 innych bajerów, tą samą metodą. Czemu się męczysz, skoro nie
 odpowiada Ci debianowa filozofia instalacji i zarządzania
 pakietami?


Przecież dokładnie to samo można zrobić na debianie, rh, slackware.

Poza tym najpierw piszesz o bajerach pod X-ami a potem o filozofii
zarządzania pakietami. Co ma piernik do wiatraka ?

przemol

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Uwaga niespodzianka! (debian)
Przemek Bąk napisał:

W.Kotwica <wkotw@post.pl wrote:
 Nie musisz używać Debiana: mój znajomy był bardzo zadowolony
 z SuSE 7.0, które po kryjomu podczas instalacji np. do fstab
 wsadziło mu wszystkie partycje windowsowe
 [...] Oczywiście domyślny start w X. Plus kupa innych bajerów,
 tą samą metodą. Czemu się mŕczysz, skoro nie odpowiada Ci
debianowa filozofia instalacji i zarządzania pakietami?

Przecież dokładnie to samo można zrobić na debianie, rh, slackware.


Oczywiście, ale nie robią Ci tego po kryjomu podczas instalacji.
Dla kogoś to może być wygoda, dla mnie to nadopiekuńczość.

Poza tym najpierw piszesz o bajerach pod X-ami a potem o filozofii
zarządzania pakietami. Co ma piernik do wiatraka ?


*Instalacji* i zarządzania. Faktycznie, zapędziłem się: s/pakiety/system/.
Ano ma. "My Ci to ułatwimy" <- "zrób to po swojemu".

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 2003 - kilka pytań o uprawnienia
Cześć - popadłem w lekką konsternację z uprawnieniami (ostatnio
konfigurowałem userów domenowych na NT 4.0):

Aplet administracyjny: Local computer policy.

Tam sobie wyszukuję np. właściwość NO RUN (żeby w "start" nie było pola
URUCHOM (RUN)) - zmieniam go (można też w rejestrze z palucha zmienić), no
ale dobra: gdzie tam przypisanie tego do usera/grupy? Jak zmienie to user
administrator też nie ma "URUCHOM" :))
Jak w rejestrze zrobię NORUN=1 dla LOCAL_MACHINE i administratowi wejde w
CURRENT_USER i zmienie NORUN=0 też nie pomaga - dalej nie ma URUCHOM..

Pewnie pytanie kretyńskie ale nie czuję jeszcze filozofii zarządzania 2003
:) Przeorałem google i wszędzie znajduję receptę na wyłączenie tego URUCHOM
ale nie na przypisanie tego do grup (ze np. uzytkownicy producyjni NORUN=1 a
userzy zaawansowani NORUN=0)
To samo tyczy się np. NODRIIVES - jak ukryje napędy to nie widzi ich też
admin. HELP :)

Pozdr
CAT

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zabij Admina !!!
No dobra, ale ...
W bardzo starej ksiazce do NW4.11 przeczytalem ze od numeru NW4 zmienia sie
filozofia zarzadzania siecia.
Novell wkracza w sieci rozlegle ...
W sieci korporacyjne z iloscia Userow 1000 (ile jest ich w PL ? ) i wiecej
...
I z tego powodu nie nalezy obciazac jednego czlowieka odpowiedzialnoscia i
praca za caly ten naboj.
Admin powinien utworzyc "konteksty" i poprzydzielac ludzi ktorzy beda
Amin-owac poszczegolnymi kawalkami sieci.

Czyli uwzgledniajac powyzsze to nie jest blad, ze Admin nie jest
Supervisor-em
I nalezy sie liczyc z tym ze jesli sie komus daje prawa do siebie to ten
ktos moze mnie skasowac.
Nie powinno sie nadawac praw Userowi poprzez uczynienie go rownorzednym
Admin-owi tylko cierpliwie i zmudnie nadac mu prawa do kontekstu.
No i ten User powinien byc podwladnym, zeby sluchal ogolnych zalecen oraz
realizowal wizje :-))

W NetWare 4.1x bardzo latwo stracic kontrole w sposob nie odwracalny nad
fragmentem NDS
wystarczy, ze:
1. Admin skasuje samego siebie
2. utworzy uzytkownika ktory bedzie mial prawo go skasowac no i to zrobi

aby tego uniknac trza:
......

Z powazaniem Jurek Witkowski ogrodnik
ora@po.onet.pl


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zabij Admina !!!
SWP napisał:


No dobra, ale ...
W bardzo starej ksiazce do NW4.11 przeczytalem ze od numeru NW4 zmienia sie
filozofia zarzadzania siecia.
Novell wkracza w sieci rozlegle ...
W sieci korporacyjne z iloscia Userow 1000 (ile jest ich w PL ? ) i wiecej


No trochę jest.


...
I z tego powodu nie nalezy obciazac jednego czlowieka odpowiedzialnoscia i
praca za caly ten naboj.
Admin powinien utworzyc "konteksty" i poprzydzielac ludzi ktorzy beda
Amin-owac poszczegolnymi kawalkami sieci.


I nadawać mu uprawnienia tylko i wqyłącznie do jego działki.


Czyli uwzgledniajac powyzsze to nie jest blad, ze Admin nie jest
Supervisor-em
I nalezy sie liczyc z tym ze jesli sie komus daje prawa do siebie to ten
ktos moze mnie skasowac.


A to już błąd.


Nie powinno sie nadawac praw Userowi poprzez uczynienie go rownorzednym
Admin-owi tylko cierpliwie i zmudnie nadac mu prawa do kontekstu.
No i ten User powinien byc podwladnym, zeby sluchal ogolnych zalecen oraz
realizowal wizje :-))


Dokłądnie tak jak mówisz. Gdzie to wyczytałe ?

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zabij Admina !!!
Dnia Tue, 25 Jul 2000 00:42:56 GMT, SWP <s@kki.net.plnapisał:


No dobra, ale ...
W bardzo starej ksiazce do NW4.11 przeczytalem ze od numeru NW4 zmienia sie
filozofia zarzadzania siecia.
Novell wkracza w sieci rozlegle ...
W sieci korporacyjne z iloscia Userow 1000 (ile jest ich w PL ? ) i wiecej
...
I z tego powodu nie nalezy obciazac jednego czlowieka odpowiedzialnoscia i
praca za caly ten naboj.
Admin powinien utworzyc "konteksty" i poprzydzielac ludzi ktorzy beda
Amin-owac poszczegolnymi kawalkami sieci.

Czyli uwzgledniajac powyzsze to nie jest blad, ze Admin nie jest
Supervisor-em
I nalezy sie liczyc z tym ze jesli sie komus daje prawa do siebie to ten
ktos moze mnie skasowac.
Nie powinno sie nadawac praw Userowi poprzez uczynienie go rownorzednym
Admin-owi tylko cierpliwie i zmudnie nadac mu prawa do kontekstu.
No i ten User powinien byc podwladnym, zeby sluchal ogolnych zalecen oraz
realizowal wizje :-))

--

Slawek


Tutaj troche przesadziles, jak jest siec korporacyjna, to sa tworzone repliki
partycji i NDS jest rozpartycjonowany, latwiej wtedy nim zarzadzac. Do tego
stosuje sie admina dla danej partycji, latwiej to kontrolowac.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: PL -> EN Logistyka
Moje 3 gr:
Termin jest modny, mamy więc z jednej strony transport i składowanie a z
drugiej filozofię zarządzania przedsiębiorstwem. Problem tkwi w
implementacji pewnej idei (,której znaczenie każdy władajacy angielskim
rozumie) w strukturę funkcjonalną. Im bardziej firma jest rozbudowana, tym
bardziej logistyka jest abstraktem a sourcing, forecasting, planning,
distribution, storing etc. konkretem.
Yarek
Logistics Man. - w firmie koncernu angielskiego - zakres obowiązków z gumy.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: > [PL] ubezpieczenia,
Witam!

Tłumaczę tekst opisujący politykę firmy ubezpieczeniowej. Doszedłem do
rozdziału, w którym omawiana jest filozofia zarządzania ryzykiem (risk
philoshophy). I tutaj znalazłem takiego kwiatka:

Under consideration of an overall risk management the risk shall be reduced
to an acceptable size by purposefully chosen measures.

Po kilkunastu próbach zgrabnego "przepisania tego po polsku" wyszło mi coś
takiego:

Zgodnie z zasadami całościowego zarządzanie ryzykiem, wybiera się środki
służące redukcji ryzyka do akceptowalnego poziomu.

Boję się, ze tekst przetłumaczony zbyt odbiega od oryginału. Czy ktoś ma
może jakiś pomysł na wierniejsze tłumaczenie?

Wszelkie sugestie są welcome.

Pozdrawiam,
Raf :-)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: > [PL] ubezpieczenia,


"Raf :-)" wrote:

Witam!

Tłumaczę tekst opisujący politykę firmy ubezpieczeniowej. Doszedłem do
rozdziału, w którym omawiana jest filozofia zarządzania ryzykiem (risk
philoshophy). I tutaj znalazłem takiego kwiatka:

Under consideration of an overall risk management the risk shall be reduced
to an acceptable size by purposefully chosen measures.

Po kilkunastu próbach zgrabnego "przepisania tego po polsku" wyszło mi coś
takiego:

Zgodnie z zasadami całościowego zarządzanie ryzykiem, wybiera się środki
służące redukcji ryzyka do akceptowalnego poziomu.

Boję się, ze tekst przetłumaczony zbyt odbiega od oryginału. Czy ktoś ma
może jakiś pomysł na wierniejsze tłumaczenie?


'shall' ma tu raczej takie znaczenie jak 'należy'

ryzyko należy obniżać... z wykorzystaniem odpowiednio do tego celu
dobranych środków

coś takiego.

MG

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czytanie spacja
DrYazzgod <dar@idea.net.plnapisał(a):


Niby tak, ale filozofia zarządzania oknami mi nie odpawiada. Chciałbym,
żeby wtedy, ggy mam _zmaksymalizowane_ okno tej podstawowej przeglądarki
artykułów można było dowolnie regulować rozmiar okna edytora. A nie
można, bo on wtedy też jest zmaksymalizowany.


No tak. Ja tego okna nigdy nie maksymalizuję. IMHO nie ma takiej
potrzeby. Sprawę załatwia spacja. Nie muszę mieć _całej_ treści postu
na ekranie.

Cóż... Jakby to powiedzieć... Straciłem cnotę z OE i tylko taki układ
okien mi odpowiada... :)


To faktycznie kwestia indywidualnych preferencji.
W kolejnym życiu radzę bardziej szanować swoje dziewictwo, a nie zaraz
tak z pierwszym lepszym :))

Pzdr
Bag

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ameryka odpowiada
..sam nie wierzę w to co piszę

ale scenariusz jest fajny

życie składa się czasami z takich nieprawdopodobnych historyjek.


Kto 3 lata temu uwierzyłby, że gang fanatycznych samobójców zaatakuje rejsowymi
samolotami pasażerskimi WTC i Pentagon - co zmieni globalną politykę
supermocarstwa ???


poza tym nie muszę być ciągle taki poważny, świat mnie otaczający wcale taki
nie jest.

Mam to na codzień:
- ignorancja, zła wola, zawiść, głupota, intryga, niekompetencja, chore
ambicje...
kto wie do czego prowadzą........ w skali makro.

to tylko śmieszna teoryjka która nasunęła mi się po ponownym
przeczytaniu "sztuki wojny" - po prostu wydarzenia pasują do chińskiej
filozofii zarządzania konfliktami.

A że ich interpretacja jest nieprawdopodobna ??

zgadzam się.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zniszczycie media, pożrą was szakale
Zniszczycie media, pożrą was szakale
Diagnoza jest, niestety, słuszna i trafna. Taka jest teraz telewizja
publiczna - rozwalona, nudna, targana drgawkami politycznymi. Tak
właśnie jest. Jednak - nie do końca zgadzam się z sugestiami
rozwiązań. To nie jest kwestia zmniejszenia ilości programów. To nie
w tym rzecz. Rzecz w tym, że telewizja publiczna, nie wiedzieć
czemu, od 2000 roku jest korporacją. Z całą jej strukturą
i "filozofią" zarządzania. Rozrośnięta do granic absurdu
administracja zarówno na poziomie zarządu, jak i agencji i programów
jest patologią, pożerającą gigantyczne pieniądze. Po co komuś taki
rozrost biurokracji? Ano po to, żeby w momencie przejęcia władzy móc
obsadzić przeróżne stanowiska swoimi, którzy nie mają zielonego
pojęcia o robieniu telewizji. To jest kosztochłonne, więc
oszczędności trzeba szukać tam, gdzie nie zaszkodzi się kolesiom -
czyli w sferze produkcyjnej. No i tych ludzi się wywala na bruk i
natychmiast proponuje współpracę na innych zasadach - sam sobie
opłacasz socjał, a my tobie damy 5 złotych zarobić. Tymczasem
biurokracja telewizyjna ma po kilka tysięcy na rękę i patrzy z góry
na klasę robotniczą w TVP. To zasługa korporacyjnego charakteru
telewizji. Lekarstwem byłby powrót do produkcji programów i filmow
(a nie urzędolenie i politykierstwo),powrót do sprawdzonych modeli
naczelnych redakcji, działających ponad antenami, bez czapek
biurokratycznych w postaci agencji i zachowanie przyzwoitości w
zatrudnianiu kolesiów partyjnych. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wierzą SB, nie wierzą Wałęsie
Piszesz charakterystykę Braci Kaczyńskich?
Bo to nie bardzo pasuje do Wałęsy... albo ludzie którzy mu pomagali i
których zdradził po drodze, albo jego zdradzili Ci się pomylili.


> Czy ktos, albo cos uszczknie "wielkosc LW" przekonaja sie nasze
> wnuki, ktorym przyjdzie placic za katastrofalne 15 lat bezmozgowia
> zapoczatkowane prezydentura LW.
> I nikogo nie beda wtedy obchodzic lata 80.
Tak źle życzysz naszym wnukom że znów wróci komunizm? Kaczyńscy
próbowali jego restytucję przynajmniej na poziomie filozofii
zarządzania państwem (Bogu dzięki, mimo zapowiedzi
renacjonalizacyjnych, gospodarki nie ruszyli, dlatego mogła kwitnąc
przy ogólnoświatowymi boomie) na szczęście im się to nie udało.
Inaczej jak z poziomu komunistów lub kryptokomunistów nazywających
się "prawicą" nie potrafię sobie wyobrazić krytyki dorobku lat od '89.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nie można zgwałcić ani żony, ani prostytutki
yeellow napisał:

> Pewnie czerwone swiatlo tez ogranicza Twoja wolnosc? Wolna amerykanka bylaby
> najlepsza?
> Wolnosc do kalectwa (niechcianego) lub smierci (niechcianej) to kiepska
> wolnosc. Chetnie z niej zrezygnuje. Zawsze mozesz wziasc tasak i samemu
obciac
> sobie noge nie angazujac osob trzecich. Nikt Ci tego nie broni.

Niczego waćpan nie rozumiesz. Kwestia pasów to tylko przykład - i tak jeżdze z
zapiętymi pasami. Ale nie robię tego z powodu przepisów lecz z własnego
poczucia odpowiedzialności.

Niestety mózgi przeżarte przez pół wieku komuny nie pozwalają ci zrozumieć
wielu spraw.
Jak ktoś chce się ubezpieczac w ZUS - jego sprawa niech tak zrobi - ale czamu
ja muszę? Czemu nie mam wyboru? To również przykład. Chodzi o filozofię
zarzadzania państwem.

Jeżeli wolisz żeby ktoś się o ciebie martwił za pół twojej pensji wynajmij
sobie niańkę która powie - zapnij pasy, nie jedz tego itp.

Ja sobie nie życze takiego rozwiązania i marnotrawienia przez masy urzednicze
moich podatków.

Potem sie dziwicie że są afery, przekręty - jak urzednik ma wolnośc wyboru to
stara się coś dla siebie urwać - taka ludzka natura.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prośba o sprawdzenie
Prośba o sprawdzenie
Witam, prośba o sprawdzenie czy dobrze tłumacze zdanie:

Przedstawienie i analiza narzędzi stosowanych w japońskiej filozofii
zarządzania kaizen,

moja propozycja: Darstellung und Analyse der Instrumenten, die in einer
japanische Lebens- und Arbeitsphilosophie die Verwendung finden.


Proszę o ewentualne propozycję
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prośba o sprawdzenie
mikazi napisał:

Przedstawienie i analiza narzędzi stosowanych w japońskiej filozofii
zarządzania kaizen,

moja propozycja: Darstellung und Analyse der Instrumenten, die in einer
japanische Lebens- und Arbeitsphilosophie die Verwendung finden.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Myślałam że miłość boli mniej...
> KAŻDE studia to za mało. Prawnik musi robić aplikację, lekarz specjalizację,
> każdy kto dba o swoja przyszłość DOKSZTAŁCA się.

Nie myl robienia aplikacji, specjalizacji czy zdobywania innych uprawnień ze
studiami. Prawnik wystarczy, że skończy prawo. Nie musi kończyć filozofii,
zarządzania, psychologii czy co tam jeszcze można wymyślić. On po swoich
studiach ma wystarczające wykształcenie by móc rozwijać się jako prawnik. Tytuł
magistra prawa wystarczy by móc robić aplikacje (pomijam tu kwestie egzaminów
itp. bo wiadomo, że ktoś kto prawa nie ukończył to nawet nie może do nich
przystąpić).

> Dostają się ci, co nie zdali dobrze matury. Do nich trzeba dostosować poziom.
> Niższy niż dla tych, co zdali maturę porządnie.

Co nie zmienia faktu, że uczą się dokładnie tego samego. Studia polegają na
samodzielnej pracy (no chyba, że w wypadku administracji jest inaczej) i student
uczelni prywatnej może na temat swojego kierunku wiedzieć więcej niż nie jeden
student UW, UJ czy innych literek.
W dzisiejszych czasach nie ma znaczenia to gdzie się studiuje tylko to co się
wie. A dzięki internetowi i bibliotekom uczelnianym dostęp do wiedzy jest niemal
nie ograniczony. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kilka sztuczek na rozmowie kwalifikacyjnej
Na to pytanie odpowiedziałam już wiele razy, ale powtórzę: ja podkreślam
pozytywy w ludziach, bo mniej energii marnuje się, żeby popierać rzeczy dobre
niż naprawiać złe. Dlatego od początku moje posty są pisane w taki sposób, żeby
podkreślić jak wiele mamy wspólnego, a nie jak wiele nas dzieli :). Tak więc ja
widzę szkankę pełną do połowy.
Pozdrawiam
PS. To jest zgodne z filozofią zarządzania: karanie a nagradzanie pracownika
dotyczy jego zwierzchnika lub jeszcze wyższego zwierzchnika za brak uwagi,
nadzoru i informacji zwrotnej. Tak więc lepiej jest nagradzać dobre
postępowanie, żeby wskazać właściwą drogę :P. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ciąża a praca?
Jestem w dobrej sytuacji, nie zaprzeczam. Co dzień dziękuję Bogu za taką
możliwość. Ale to też nie chodzi o "swoje" pieniądze. Wszystkie pieniądze na
wspólnych kontach są moje, tak samo, jak mojego męża. Jego pracą jest
zarabianie, a moją dom i dzieci. Oboje zatem zarabiamy na to, co oboje wydajemy.
Myślę, że to trochę inna filozofia zarządzania pieniędzmi w małżeństwie, niż
zwykle lansuje się na tym forum.
Nie potrzebuję zarabiać poza domem, żeby się czuć wartościowym i potrzebnym
człowiekiem. Zresztą nie mam wielkich szans, żeby zarabiać tyle, co mój mąż (o
wiele bardziej dochodowy zawód posiada). Robię, to co lubię i nie czuję się
leniem. Wieczorne zmęczenie mówi samo za siebie. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: mito...
marekatlanta71 napisał:

> Moim zdaniem to wynik bardzo drogiej benzyny w EU (niestety ale jak chcesz miec
> osiagi to samochod musi palic), wysokich cel (te wszelkie bardziej wyscigowe
> modele sa produkowane w Japonii) i struktury podatkow i ubezpieczen powodujacyc
> h
> ze utrzymanie samochodu z wiekszym/mocniejszym silnikiem jest bardzo drogie.
> Wszystko to powoduje ze rynek EU nie jest w stanie wchlonac wystarczajacej
> ilosci samochodow tego typu zeby oplacalo sie je sprzedawac. Zreszta dotyczy to
> takze producentow europejskich - sprawdz jaki procent Ferrari czy Porsche
> zostaje w EU...


E tam, nie zgodzę się. W Japonii też sprzedają taki shit z nieliczymi wyjątkami,
że strach podchodzic, co jeden to większy koszmarek. Te auta to przelozenie ich
filozofii zarządzania - do bólu nudne samochody, ale za to miały być niezawodne.
Z drugiej strony konkurencyjny rynek wymusil na nich dobre zarządzanie kosztami,
więc ta mityczna niezawodnośc jakos dziwnie znikła, a nauka dobrego
projektowania idzie im nad wyraz ciężko.
Tu nie chodzi o moc, że dajesz Lexusa do porównania, tu liczy się bardziej jakiś
pazur w wyglądzie - tak jak mito czy niektóre seaty.

A japonszczyzna to połacie blachy, a w środku - niby ładnie, na pewno
funkcjonalnie, ale zawsze nudnie i z jakimś ale. Lexusy tu rzeczywiscie
odbiegają na plus, ale to wyjątek (choć nie ma lexa ktory podobałby mi się z
zewnątrz) Chcieli poszalec - zrobili civica - po chwilowym zachwycie jakos
konsumenci juz nie chca czekac nań 7 m-cy.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Hello boss...
wiesz manager managerowi nie rowny, ale mysle, ze moga Cie pytac o ilosc osob
ktora "zarzadzalas" (jesli juz bylas gdzies manageram) i rozne sytuacje z tym
zwiazane...problemy i konflikty w grupie no i jaka jest Twoja "filozofia
zarzadzania" a jesli jeszcze nie masz takiego doswiadczenia to jak to sobie
wszystko wyobrazasz
z drugiej strony jesli to jest tylko phone interview to moze nie beda az tak
wnikac i bedzie to rozmowa o Twoim wyksztalceniu i doswiadczeniu a dopiero jak
Cie zaprosza na rozmowe do biura to bedziecie rozmawiac wiecej o pracy
Generalnie kieruj rozmowe na "team work" i jakie to wazne etc. bo to raczej
wszystkim sie podoba i wszedzie klada na to nacisk

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Coraz więcej zniżek w MPK
Już czas,aby Jego Ekselencja Prezydent miasta Częstochowy drinż.Tadeusz Wrona
zmienił Swoją filozofię zarządzania miastem.Z jednej strony podejmuje decyzje o
budowie imperium urzędniczego,bez żenady szasta milionami,dalej obciąża budżet
miasta/pośrednio/przegrywanymi sprawami z byłym zarządem MPK,a z drugiej
pokazuje,że budżetem miasta trzeba dysponować racjonalnie.Panie Prezydencie
czas przyjąść do Swojej świadomości,że jest Pan na tym stanowisku też z woli
tych pobierających świadczenia p[rzedemerytalne nie z własnej woli,a głosując
na Pana mieli Oni Nadzieję,że dzięki realizacji Pana wyborczych obietnic wrócą
do pracy zawodowej. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Związkowiec kontra prezes
Widzisz Klaksonowicz! Ty się czepiasz Prezesa Dąbrowskiego, bo robi cyrk w
Spółdzielni Mieszkaniowej i odświeża filozofię zarządzania autorstwa
niezapomnianego Pieniaka - a inni, udręczeni miłoszokracją w MPK, wychwalają go
pod niebiosa... Człowiek o dwóch twarzach: dobry związkowiec i (...)"prezes"...
A może on ma tylko dobrze dopasowane maski??? I zmienia je stosownie do
okazji??? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wasilewski bez absolutorium
Piaskowy dziadek nie kontroluje tego co dzieje się w urzędzie. Zwalił wszystko
co było do zwalenia. Zawiodła go wiara w azjatycką filozofię zarządzania, że
znaczna część problemów rozwiązuje się sama. Jego zadaniem było przez pierwsze
100 dni nadanie tonu i kierunków rozwoju miasta. Nie zrobił tego.
To samo jest dotyczy Grabczuka, który także zaprzepaścił szanse rozwojowe.
To samo dotyczy Tuska
Za chwilę, wyborcy zaponą, że coś takiego jak PO w ogóle istniała. Jak AWS
zostanie wymazana ze społecznej świadomości. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zwolnienia grupowe w Orlenie
mają byc cięcia i wywalic wszystkich nierobów!!!, Prezesa i orlen chwalą za
dobre zarządzanie i wyniki spółki - ku..mać wielka mi filozofia zarządzania -
ceny beznyny w górę i zysk jest. Tak to każda małpa potrafi. I ta paplanina że
ceny światowe i ropa w górę itp pierdoły..
taki socjal w orlenie że gorzej niż za komuny. Ja nie chcę do jasnej cholery
płacić w benzynie odpraw, zapomóg i pensji baranom którzy dostali stołki bo
zapisali się do słusznej partii!!!!!!!!!!!!!! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: radomski "obóz pracy"!!!
Gość portalu: ja napisał(a):

> Osoby zajmujące stanowiska
> kierownicze nie posiadają żadnych kwalifikacji do zarządzania sklepem i
> grupą ludzi. Wszyscy ukończyli jedynie ekspresowe kursy zafundowane przez
> Globi. Oni nie potrafia sie nawet poprawnie wypowiedzieć. Mimo tego, ich
> wysokie mniemanie o sobie jest po prostu niewiarygodne.

I o to właśnie chodzi. Cała filozofia "zarządzania" na tym polega, by z
cebrzyka zrobić gościa (we własnym rzecz jasna mniemaniu). Ciekawe, że dość
podobnie pod tym względem działo się w czasach stalinowskich. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Budżet Miasta Łodzi pod znakiem zapytania?
Ministerstwo Finansów RP zapowiada kompleksową przebudowę filozofii zarządzania
finansami publicznymi już w marcu 2006 r.
Jej celem jest lepsze zarządzanie oraz sprawniejsze i nowocześniejsze
kontrolowanie przepływów finansowych, a także uczynienie finansów publicznych
przejrzystymi przez ich skonsolidowanie i przywrócenie kontroli nad nimi.
Praktycznie jak dotąd znacząca ich część pozostaje poza kontrolą m.in. rad gmin.
To oznacza, wbrew woli naszych włodarzy Łodzi, jeszcze wiekszą dyscyplinę
budżetową i wyciąganie konsekwencji wobec winnych radosnej twórczości prawnej,
skutkującej znaczymi uszczupleniami finansowymi.
Prezydent po powrocie z zagranicznych wojaży może zdecydować się na rozpędzenie
niemal całego swojego otoczenia i postępować wreszcie tak jak rasowy ekonomista
i dobry menager.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Realu nie lubi już nikt
Problemy Realu rozpoczely sie wraz z kadencja Pereza na fotelu prezydenta.
Wprawdzie udalo mu sie uzdrowic finanse klubu, jednak wprowadzil zupelnie
niezrozumiala filozofie zarzadzania klubem od strony sportowej, przedkladajac
pojedynczych pilkarzy ponad dobro druzyny. Haslo "galacticos" zamienilo sie w
przeklenstwo dla druzyny, Real przestal funkcjonowac jako "equipo con
garra"...dlaczego Barca miala tak slaby ubiegly sezon? Syndrom
"galacticos"...swietne druzyny potrzebuja swietnych pilkarzy, jednak nadmiar
swietnych pilkarze nie gwarantuj swietnej druzyny...
Najlepszy Real jaki pamietam to druzyna z lat 1986-1989 (mimo kleski z Milanem w
1989), w dodatku z wiekszoscia wychowankow w pierwszym skladzie: Sanchis,
Butragueno, Michel, M. Vazquez plus M. Jankovic i Hugo Sanchez, piec mistrzostw
Hiszpanii z rzedu, dwa puchary UEFA, slynne "remontadas" z Interem,
Anderlechtem, Borussia Moenchengladbach etc. Dzieki tamtej druzynie zostalem
fanem Realu, nie dzieki Perezowi i galacticos Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Uczestnictwo w zarządzaniu przedsiębiorstwem
Hmmmmm ja powiedziałabym inaczej. Czyja to wina, że mądrale, którzy tworzą
ustawy nie wiedzą w jakim kraju i na jakim świecie żyją? Partycypacja załogi w
zarządzaniu, polega na wykorzystaniu zdolności pracowników. Czyli żadna firma i
żaden pracodawca nie ma obowiązku trzymać nieuków, którzy szkodzą firmie. W
końcu wykorzystanie najlepszych pracowników i uczciwość pracodawców gwarantuje
zyski firmie.
Pozdrawiam. Basia
PS. Na forum nowoczesny manager w wątku o rozumieniu tego pojęcia zacytowałam
punkty dotyczace filozofii zarządzania. W Polsce są niepotrzebne. Wszak to kraj
katolicki, więc wystarczy trzymać się dekalogu :) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zaśdiadczenie o dobrym stanie zdrowia na studia
nie

nie jestem w stanie opisac tu generalnej zasady obowiazujacej w USA na
wiekszosci kierunkow, ale ja spotkalem sie jedynie z wymaganiem potwierdzenia
szczepien wymienionych w prawie stanowym (albo oswiadczenia o odmowie szczepien
z przyczyn religijnych)

tak samo argument o panstwowej edukacji jest nietrafiony - kierunki platne i
prywatne tez wymagaja zaswiadczen
poza tym konsekwencja takiego myslenia jest wprowadzenie nakazow pracy w
wyuczonym zawodzie w polsce - juz jest ktos na forum o takich pogladach...

tam, gdzie studiowanie moze stanowic istotne ryzyko dla osob z pewnymi
schorzeniami, albo gdzie w pewnej sytuacji studiow nie da sie ukonczyc - niech
bedzie jakas forma selekcji kandydatow

ale w polsce funkcjonuje zasada zgodnie z ktora przyszli studenci filozofii,
zarzadzania, amerykanistyki, sinologii, historii sztuki, czy geografii chodza po
pieczatki do POZ, wlasciwie nie wiadomo czemu Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Uwaga niespodzianka! (debian)

przemol@poczta.fm.no-spam (Przemek Bąk) writes:
W.Kotwica <wkotw@post.pl wrote:
 Christof napisał:

Np. czemu defaultowo nie może działać myszka na consoli

 A dlatego, że w trybie tekstowym myszy nie używam :-)

 Nie musisz używać Debiana: mój znajomy był bardzo zadowolony
 z SuSE 7.0, które po kryjomu podczas instalacji np. do fstab
 wsadziło mu wszystkie partycje windowsowe (pod /windows/c,
 /windows/d etc.) montowane noauto, user. Porobiło do nich skróty
 na pulpicie KDE. Oczywiście domyślny start w X. Plus kupa
 innych bajerów, tą samą metodą. Czemu się męczysz, skoro nie
 odpowiada Ci debianowa filozofia instalacji i zarządzania
 pakietami?

Przecież dokładnie to samo można zrobić na debianie, rh, slackware.

Poza tym najpierw piszesz o bajerach pod X-ami a potem o filozofii
zarządzania pakietami. Co ma piernik do wiatraka ?

Miałem zły humor. Trochę się jednak musiałem namęczyć z debianem. Jedno
jest pewne, raczej nie jest dla nowicjuszy. Ale mniejsza z tym wszytkim,
powoli się to rozwiązuje choć bywają różne drobnostki np, po
uaktualnieniu systemu do woodego gdzieś przepadły mi polskie czcionki na
konsoli. Narazie robie dużo rzeczy na raz może stąd te kłopoty np. do
potato nie było pptp-linuxa - bo potrzebowało to nowego glibca, sama
aktulizacja też nie poszła płynnie bo się wyłożyła. No ale mniejsza w
sumie to drobnoski, ale naprawdę dobiło mnie to że sobie wziąłem stare
pliki konfiguracyjne do Xsów (działały dobrze na redhacie 6.1) - tu
chodzi mi przede wszyskim o .Xdefaults a tu okazuje się że aterm
(którego używam zamiast xterma) nie czyta mi .Xdefaults. Strace pokazuje
że w ogóle nie zagląda do .Xdefaults ani do .Xresources - jak oni to
zrobili? Podobnie rxvt. Emacs, który jest moim edytorem zagląda ale
jakoś nie chce tego przeczytać. Nie rozumiem tego. Jak to wygląda u Was?

Krzysiek

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czytanie spacja


Bag wrote:
| Tylko to okno edytora taaakiee wieeelkiee. W Netscape'ie miałem okno
| edytora ustawione dokładnie na szerokość 72 znaków.

Przecież to też możesz sobie dowolnie ustawić. Ja mam tak:
        ______________________________________________
       |                                              |
       |               Tematy                         |
       |                                              |
        ----------------------------------------------
       |                             |                |
       |                             |                |
       |                             |                |
       |         Edytor              |    Grupy       |
       |                             |                |
       |                             |                |
        ----------------------------------------------


Niby tak, ale filozofia zarządzania oknami mi nie odpawiada. Chciałbym,
żeby wtedy, ggy mam _zmaksymalizowane_ okno tej podstawowej przeglądarki
artykułów można było dowolnie regulować rozmiar okna edytora. A nie
można, bo on wtedy też jest zmaksymalizowany.

Cóż... Jakby to powiedzieć... Straciłem cnotę z OE i tylko taki układ
okien mi odpowiada... :)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: forum miejskie a FORUM MIEJSKIE
a tak tylko myślę perspektywicznie i planuję długofalowe strategie aby wyrażać
w nich filozofie zarządzania sukcesem jaką wyznaje nasza korporacja:)
Jak się uda rozkręcić, to może by na głównej-głównej wypromować?:)
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: cały tydzień z rodziną
No pięknie, co za spojrzenie na zarządzanie :))). Pracownik ma się bać i trzeba
go poganiać ;). A nie przyszło Ci do głowy, że tak szefowie myślą najczęściej i
jest źle? Pracownicy doskonale sobie radzą z takimi szefami: podlizowują się i
udają pracę :))). I nie tylko jeśli chodzi o rodzinę :))). Nie wiesz na czym
polega przywództwo? Zgodnie z filozofią zarządzania "ludziom trzeba udzielać
wskazówek i wsparcia moralnego: to jest zadanie najwyższej kadry
menedżerskiej ; należy unikać wydawania surowych poleceń, a raczej prosić
pracowników o wykonawstwo udzielając im wsparcia. Przejrzyste zarządzanie
wspiera wzrost: przejrzystość w zarządzaniu i jasność reguł oraz otwartość w
postępowaniu sprzyja dobrej atmosferze wewnętrznej co prowadzi do szybszego
wzrostu firmy. Nagradzanie a karanie pracownika: niekiedy trzeba ukarać
pracownika, ale równie dobrze dotyczy to wtedy jego zwierzchnika, a nawet
jeszcze wyższego zwierzchnika za brak uwagi i nadzoru; trzeba o tym pamiętać i
otwarcie wyjaśnić powody takiego postępowania, więc lepiej wcześniej pochwalić
lub nagradzać, aby wskazać drogę prawidłowego działania . Mniej energii zużywa
się , żeby popierać rzeczy dobre , niż naprawiać złe" .
Brat nie moge jest człowiekiem kreatywnym i tylko od niej zależy, czy będzie
umieć to wykorzystać. Bo tacy ludzie są trudni. Póki co jej się udaje, więc
jakieś stereotypy są po prostu przesądami.
Pozdrawiam. Basia :)
PS. Czasami warto zatrudnić rodzinę, żeby później nauczyć się w taki sam sposób
traktować osoby które nie należą do rodziny :))). Dziwi mnie jak można
godzinami coś tłumaczyć. Lepiej użyć inteligencji emocjonalnej :))) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Trawiński Marek-nowy prezes mpwik S.A
Przyjacielu,
Post nad którym się pastwisz, wyraźnie opisuje rejon awarii, gdzie rurociągi
posiadały nową armaturę i opisywał możliwe szybkie odcięcie uszkodzonego
fragmentu od reszty układu.
Bo jeżeli Ty masz rację i armatura w tym rejonie jest niesprawna, to
świadczyłoby, że zapewne dla oszczędności nie przeprowadza się okresowych
kontroli stanu armatury, występuje brak rozeznania w sytuacji na sieci. Nie ma
planu wymiany niesprawnej armatury. A może nikt nie wie o co chodzi na tej
sieci ? Takich pytań można by było mnożyć. Czy są uzasadnione?
Prawdziwi wodociągowcy wiedzą, że przy awarii najważniejsze jest skrócenie
czasu wyłączenia wody mieszkańcom. Może pracownicy ze strachu przed prezesem
zaczęli gorączkowo szukać instrukcji postępowania. A ta zgodnie z zarządzeniem
nr xxxxxx/yy/06 została po godzinie 15.30 zamknięta w sejfie, a klucz do niego
złożono w depozycie bankowym. A bez instrukcji, ani rusz.
Czy to opis rzeczywistości? A może opis pewnej filozofii zarządzania?
Co do manipulacji zasuwami. Największe ciśnienie panuje przy pompie. Im dalej,
z powodu rozbiorów - ciśnienie niższe. Na Mokrym Dworze, na wyjściu jest chyba
około 4 – 5 barów. Sądzę, że po wyłączeniu zakładu Na Grobli, w trakcie awarii,
ciśnienie w miejscu wycieku powinno wynosić około 0,2 – 0,5 bara.
Przy takim ciśnieniu można manipulować zasuwami bez problemu. Zastanowiłbym się
czy dalsze obniżenie ciśnienia poprzez wyłączenia Mokrego Dworu nie było bardzo
poważnym błędem. Czy nie był to również błąd skutkujący następnie obawą przed
szybkim podniesieniem ciśnienia i wystąpienia tzw. uderzenia hydraulicznego na
sieci. Skutek? Uruchamianie układu do późnych godzin nocnych. Długotrwały brak
wody.
Ciśnienie tylko przy otwieraniu zasuwy jest elementem znacząco utrudniającym
pracę i to przy założeniu , że po drugiej stronie rurociąg jest pusty. Przy
przepustnicach ten problem w takiej skali nie występuje.
Co do „spustoszenia” to z pięknych ust pani rzecznik padło stwierdzenie, że z
uwagi na brak zabudowy i lokalizacji awarii, brak było zniszczeń. Sytuacja
którą opisujesz nie odnosi się chyba do tej konkretnej awarii ?
Tak to prawda, że pozbawienie wody Wrocławia przez 4 godziny jest skandalem.
Prawdopodobnie popełniono szereg błędy które należy wyjaśnić.
Ps.
Określenie z „miękkim uszczelnieniem”, albo jak kto woli z „gumowanym klinem”
odnosi się do zasuw.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wrocław wizytówką zachodniej Polski
Gość portalu: obserwator napisał(a):

> map4 zapewniam Cię,że Twoje zdanie nie jest czymś co
byłoby na tyle obiektywne
> żeby się nim zajmować lub sugerowac.

Moje zdanie jest tylko i wyłacznie moim zdaniem,
jest do bólu subiektywne i nie śmiem nawet zmuszać
kogokolwiek do uznania moich racji. Na obiekywne opinie
monopol w tym śmiesznym mieście ma urząd miejski oraz
jego forumowy rzecznik Rafis. Miałem tylko cichutką
nadzieję, że odbędzie się ciekawa dyskusja o filozofii
zarządzania miastem oraz o tym jak forumowa część
Wrocławia widzi jego przyszłość. Przeczytałem parę
wyzwisk, trochę inwektyw i radę, żebym spadał na drzewo.
Jak na dyskusję to trochę mało, a i argumenty niezbyt się
moim przeciwnikom udały (moim, całkowicie subiektywnym i
z gruntu niesłusznym zdaniem).

Większość wrocławian popiera starania o Expo zaczynające
się od złożenia wniosku. Ja zaczłąłbym od paru pierdół,
które już we wcześniejszych postach wymieniłem. Takie
moje małe zboczenie :-)

Masz jakis straszny kompleks związany z
> Wrocławiem a najbardziej ze Zdrojewskim.Nie wiem czym
jest on spowodowany ale
> trudno będzie sie tego pozbyć.Obym sie mylił,życze
powodzenia.

Ciekawe, że oceniasz to jako kompleks. Wychodzi na to, że
BIE (to ci, którzy przyznają prawo organizacji Expo)
oceniają i kierują się kompleksami. Ani na chwilkę nie
dało Ci to do myślenia ?
Wybacz, proszę, lecz śmieszny trochę jesteś.

Władza bardzo pcha Wrocław przed szereg. Ok. niech jej
będzie. Nudzi się chłopakom, to sobie przynajmniej za
nasze pieniążki pojeżdżą po świecie. Zaś za postawienie
pytania "z czym do ludzi ?!" zostałem nieźle zbluzgany.
Przypomina mi się bajka o nagim królu.
Tylko ja tak to widzę, czy rzeczywiście jest tak różowo ?
A może seledynowo ? (Pozdrowienia!) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Teleplan wyprowadza sie z Bydzi do Torunia !!!
Firma rozważa przeprowadzkę już od roku. Teleplan to firma na glinianych
nogach, która już od dawna boryka się z płynością finansową. Cięcia kosztów są
tak radyklane, że nawet nie ma pieniędzy na jednorazowe kubki do wody. Dlaczego
w ogole powstała firma w Bydgoszczy ? Oczywiscie chodzi o koszty pracy - to
jest dla firmy najważniejsze. Płace przypominają wynagrodzenia na wsiach, a że
bezrobocie jest jakie jest to pracownicy zawsze się znajdą. Nieprawdą jest, że
zakład zatrudnia 400 wysoce wyspecjalizowanych pracowników. Ludzie są tu
zatrudniani niemal z ulicy. Zresztą który dobry fachowiec byłby skłonny
pracować za 950zł ? Ważne żeby pracownik się wdrożył i kręcił szybko
śrubokrętem. Teleplan nie zajmuje się jakimiś skomplikowanycmi naprawami; jeśli
np. coś nie działa w zepsutym monitorze to wymienia się cały moduł lub
podmienia się na nowy Monitor(!!) liczy się ilość "napraw" - to cała filozofia.
Większość siły roboczej jest po szkołach zawodowych, ludzie młodzi którymi jest
łatwo sterować. I z całą pewnością nie są to wysoce wykwalifikowani
specjaliści. Obsada stanowisk kierowniczych jest równie nieudaczna jak sama
filozofia zarządzania tym przedsiępiorstwem. Awansowani są ludzie na wyższe
stanowska nie posiadający absolutnie kompetencji. Układy i układziki. Utworzona
została hierarchia ładnie brzmiących stanowisk, a nie ludzi kompetentnych. Kto
bardziej pyskaty i "głupio mądry" ten wyżej. Nie dziwi mnine ciągła sytuacja, w
której firma nie potrafi przyciągnąć więcej podmiotów do współpracy (w ramach
oferowanych usług naprawczych). Po prostu nie ma kompetentnych pracowników, a
są tylko "stanowska", które rozkładają ręce. Normy jakościowe są realizowane
tylko parę dni w roku (przed audytami firm z którymi firma współpracuje lub
przed prelegacją norm ISO). Po audytach wszystko wraca do normy - syf i
rozpasanie. Teleplan to nieźle wypromowana firemka, ale na glinianych nogach.
Gwarantowane jest, że firma w przyszłości zamknie oddział w Polsce i otworzy na
wschodzie - Ukraina, Białoruś...tam jest jeszcze taniej. Nie ma elektroników ?
Nic nie szkodzi..wyszkoli się drwali, ślusarzy..a po roku napisze się, że
pracują wykwalifikowani elektronicy ;-) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Informatycy jak artyści, pracują po godzinach
To tez jest problem, wiesz o tym sam, wiesz o tym bo to z tego powodu nie jestes
juz w ADB. Wlasnie te relacje sa gwozdziem do trumny... te nadgodziny by sie
jakos przezylo ale brak szacunku, pogarda, lekcewazenie... to juz za duzo, jesli
ciezko pracujesz, pracujesz bo potrzebuje tego firma a tak jest, to oczekujesz
czegos w zamian, firma nie ma pieniedzy ale ma szacunek, docenienie... Jesli
jednak w zamian za swoja prace, za ktora sie nie placi dostajesz jeszcze
ponizenie, lekcewazenie to takie sa efekty. Ludzie sa sfrustrowani i pisza o tym
co ich boli. Czemu nie pojda do Binia? - bo Biniu nie jestem jednym z nich,
Biniu jest niewiarygodny i nie bedzie wiarygodny, Biniu to swiat ekspertow,
dyrektorow, prezesow, ludzi ktorzy sa tak wysoko ze zapomnieli ze sami kiedys
oczekiwali szacunku za dobrze wykonana prace. Co za roznica zadzwonic do Szajny
czy Binia? Zadna - ktos sie poskarzy? To lepiej od razu napisac podanie o
rozwiazanie umowy, mniej bedzie nerwow. Tak, w ADB wykorzystuje sie prace w
nadgodzinach przyjmujac do realizacji projekty na ktore przeznaczono nierealnie
mala ilosc czasu. Pewnie zadna inna fimra nie przyjmie takiego projektu. Wlasnie
dlatego trzeba pracowac w nadgodzinach, krotkie czasy realizacji projektow,
bledy w zalozeniach, fatalna organizacja... Stad nierealne jest powiedzenie by
poprosic o zaplate - wkalkulowano w projekt nieplacenie za nadgodziny - zmiana
tego wymagalaby zmiany filozofii zarzadzania firma - realniejsze wydaje sie byc
zamkniecie ADB niz zmiana tej filozofii. Zaden z prezesow nie ma dosc wyobrazni
i odwagi by zmienic cykl projektowy, za to sa tacy jak np Bilii ktorzy uwazaja
ze ludziom mozna podkrecic jeszcze srubke, zmusic ich by pracowali dluzej nie 3
godziny dziennie ale 5 - te stare, dobre pionierskie czasy - jak mozna bylo
wtedy pracowac po 20 godzin dziennie to dlaczego nie teraz? - standardem jest
przeciazanie pracownika, to jest wbudowane w system zarzadzania projektami...
To fakty. Ale tez prawda jest ze nikogo nie wyrzucono za nie pracowanie w
nadgodzinach! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kto stanie u steru płockiego teatru
Kto stanie u steru płockiego teatru
Filozofie zarządzania teatrem do ideologii dorabiają. Nawet się
komentować nie chce, bo i po co.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pomocy
posze:

.......
1949

Przychody: 2,2 mln USD. Liczba osób zatrudnionych:166.

W latach pięćdziesiątych Hewlett-Packard przechodzi okres rozwoju i dojrzewania firmy, zdobywając wiedzę o "nowych" technologiach w elektronice oraz o wpływie rozwoju na firmę. Gorąco dyskutowano nad sposobami rozwijania firmy i nad skalą jej powiększenia. HP znajduje się w okresie kształtowania celów, podstaw filozofii zarządzania i zasad postępowania (HP Way).

W 1957 r. firma wkracza na giełdę. Bill Hewlett i Dave Packard traktują swoich pracowników z dużym szacunkiem, czego wyrazem jest niezwykłe w tym czasie przekazywanie pracownikom części akcji HP.

Rozwijające się przedsiębiorstwo rozpoczyna budowę zakładu w Palo Alto w Kalifornii, który w przyszłości stanie się centralą firmy. HP wybiera także drogę w kierunku globalizacji, inicjując działalność produkcyjną i marketingową w Europie.
........
1958

Następuje pierwsze przejęcie, dotyczące firmy F.L. Moseley z Pasadeny w Kalifornii, producenta rejestratorów graficznych wysokiej klasy. HP rozpoczyna w ten sposób działalność na rynku ploterów, prekursorów drukarek HP.

W firmie wprowadzono strukturę złożoną z działów, dzięki czemu jej rozwój nie powoduje utraty operatywności. Działy zajmujące się poszczególnymi rodzajami produktów są samodzielnymi jednostkami organizacyjnymi odpowiedzialnymi za projektowanie, produkcję i marketing swoich wyrobów. Dział, który rozrastając się osiąga liczebność 1 500 pracowników, zostaje podzielony, a powstałe w ten sposób nowe działy prowadzą własne rozliczenia zysków i strat. Taka decentralizacja pozwala firmie reagować na zmieniające się warunki, działać szybko i unikać przybierania nadmiernie biurokratycznej struktury.

Bill Hewlett zauważa nowe możliwości, jakie przed firmami amerykańskimi otwierają w Europie dwa wydarzenia - zawarcie w 1957 r. Traktatu Rzymskiego oraz powstanie europejskiego Wspólnego Rynku. Jedzie do Europy aby zbadać warunki rozpoczęcia działalności HP na tym terenie.

Przychody: 30,5 mln USD. Liczba osób zatrudnionych: 1 778.

1951

HP rozpoczyna działalność na skalę globalną. W efekcie podróży rozpoznawczej Billa Hewletta firma zakłada dział marketingu w Genewie oraz tworzy zakład produkcyjny w Boeblingen w Niemczech. Z tego przyczółka HP nieprzerwanie rozwija działalność w Europie.

HP wdraża plan zakupów akcji przez pracowników.

Przychody: 48 mln USD. Liczba osób zatrudnionych 2 378.

HP umacnia swą pozycję na rynku urządzeń testowo-pomiarowych oraz rozszerza działalność na branże pokrewne, takie jak elektronika medyczna oraz urządzenia analityczne. Firma opracowuje również swój pierwszy komputer (HP 2116A) i w 1966 r. wchodzi do branży.

HP kontynuuje ekspansję, tworząc kilka nowych podmiotów zależnych za granicą. Na początku dekady firma wkracza do Azji, zawiązując spółkę joint venture w Japonii. W Stanach Zjednoczonych HP otwiera pierwsze fabryki poza Palo Alto.

HP zaczyna być uważany za firmę nowoczesną i dobrze zarządzaną ľ a także za doskonałe miejsce pracy.


źródło:


http://www.komputer.cuprum.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=10&Itemid=1
KUNIEC
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: RH update


Mikolaj M. <Mikola@home.netwrote:
Andrzej Bort scripsit:
| Właśnie nie do końca. Jeśli się używa pakietów dla jednej dystrybucji
| (np. RH-only, Mdk-only, PLD-only), to takich problemów nie ma.
Cały problem polega na tym, że Mandarynkę mam w stanie prawie nauralnym
(1 pakiet z PLD - omta). Nic nie kompilowałem - tu też ciekawostka - bo
się nie dało[1].


Może nie zainstalowałeś kompilatora i/lub pakietów devel :-Sam się
kiedyś na tym naciąłem, więc wspominam mimochodem ;-)


W dodatku konfliktowały się naprawdę dziwnie: wersja,
którą chciałem zainstalować z wersją, której rpm -qa nie zwracało. Ot
taka rpm-owa wersja 'dll hell'.


A tak. Też przez podobne rzeczy przeszedłem. Chodziło bodajże o
libstdc++. Pewien pakiet (komercyjny, dodajmy) potrzebował tej
biblioteki w konkretnej wersji (naonczas z RH6.2). Po upgrade do RH 7.2
pojawił się wówczas problem "czemu to nie chce działać". Rozwiązaniem
było zainstalowanie starej wersji biblioteki "obok" (z opcją --force),
co nie przeszkadza mi ciągle narzekać na lamerstwo komercyjnych
"packagerów".


| Ale to chyba dotyczy wszystkich dystrybucji opartych na pakietach.
| I jeszcze jedna zaleta: pakiety mam z jednego źródła, więc stosujące się
| do wytycznych w zakresie pakietowania. Oczywiście, mogę sobie
| zainstalować pakiety, których nie ma w oficjalnej dystrybucji (jak np
| shareware'owy programik o nazwie 'xv'). Ale to są już aplikacje, i nie
| wymieniają mi połowy systemu, a zależności mają tak skonstruowane, że
| jeśli wymagają jakichś konkretnych bibliotek, to z reguły te co mam,
| działają (kompatybilność w górę).
Czyżbyś adwokacił mi Debiana? :)


Powiem tak: u mnie się sprawdził. Jeśli nie masz potrzeby instalowania
komercyjnego softu w rpmach 'pod RH', to powinno Ci zadziałać. Choć nie
każdy komercyjny soft sprawia takie problemy. Np. u mnie w pracy na
workstacji:
rpm -qa
ICAClient-6.20-3
acroread-4.05-6

wszystko oczywiście instalowane z '--force', przy czym niespecjalnie
musiałem kombinować z zależnościami. Oba pakiety zainstalowałem
bezproblemowo (widocznie wcześniej miałem zainstalowane wszystko co
potrzeba). Jeśli masz jakąś maszynkę, na której mógłbyś sobie to
potestować, to zachęcam. Mimo nieco innej filozofii zarządzania
pakietami i drobnych różnic w położeniach plików (/etc/apache i
/etc/bind9 vs /etc/httpd i /etc/named), czy tez w startowaniu
interfejsów sieciowych da się to przejść (i naprawdę nie trzeba używać
dselecta, co do tej pory mnie do Debiana odrzucało).

Andrzej

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: linux dla... poczatkujacego (dlugie)
W artykule <a6pv32$h5@news.tpi.pl, Marcin napisał(a):


2/ jak instalowac programy w linuxie? do tej pory udalo mi sie jedynie
zainstalowac real playera, z pliku .rpm. Jak instalowac inne programy (na
jednej stronce znalazlem opis, ale niestety nie dziala to u mnie
-(( probowalem zainstalowac klienta gg (kadu i jeszcze jakiegos innego) i
nic mi z tego nie wyszlo.


Jak masz RH, to np. rpm -ivh nazwa_pakietu.rpm (i czytać komunikaty,
jeśli nie chce się zainstalować).


3/ polskie literki - jak zrobic (chodzi mi tylko o literki w edytorach
tekstowych, arkuszach, itd, nie o polonizacje samego srodowiska xwindow)


A to już może zależeć od konkretnego programu.


4/ jak zaistalowac drukarke? mam drukarke hp bij 2200, w wykazie drukarek
kde wystepuje bij 2250, jest to praktycznie taki sam model, jednakze nie
umiem jej uruchomic :-(


Nie wiem, co to za drukarka. Ale generalnie jakiś
konfigurator/instalator drukarek w RH powinien być.


5/ skaner na usb - mustek bear paw 1200f - jw


www.sane.org (IIRC)


6/ jaki program pocztowo - newsowy jest godny uwagi w linuxie? to samo,
jesli idzie o przegladarke www? bo konqueror cos mi nie pasuje.... ;-) czy
mozna zainstalowac opere?


A tego jest masa. Musisz sam zdecydować. Są "zintegrowane" (np.
Netscape), są osobne (mutt, kmail, slrn, tin, pan, krn).
Opera też jest.


7/ jak zarzadzac dyskami? w windowsie mialem wszystkie partycje, nastepnie
katalogi itd. tutaj mam home directory, nie widze dysku, tylko floppy i
cd-romy. czy tak ma byc? Aha, mam dwa dyski twarde, linux na jednym, windows
na drugim, czy moge pod linuxem odczytac partycje fat32? jak?


Linux ma trochę inną filozofię zarządzania filesystemami niż DOS/Win.
Nie ma oddzielnych drzew dla poszczególnych filesystemów, jest jedno
drzewo, w którym te filesystemy się podmontowuje. Poczytaj
DOS-To-Linux-HOWTO.

[...]


8/ jak zmienic ustawienia wyswietlania? (rozdzielczosc, glebia kolorow)
usstawilem przy instalacji, ale chcialbym wiedziec, gdzie sie to zmienia


Zajrzyj do /etc/X11/XF86Config-4


9/ serwer ftp - jak postawic? (jakie programy sa potrzebne?)


wu-ftpd, proftpd.


10/ udostepnianie polaczenia internetowego - jak to zrobic?


squid, iptables.


11/ siec lokalna - jak postawic, czy mozna (i czy to ma sens) spiac windowsy
z linuxem? (pod windowsem mialem takie ustawienie, ze udostepnialem 2
komputerom miejsce na dysku oraz polaczenie internetowe. czy da sie
udostepnic z linuxa partycje fat32, aby inni mogli korzystac z mojego hdd?)


Samba.


12/ czy mozna instalowac i uruchamiac programy windowsowe pod linuxem? (moze
jakas emulacja, czy cos? chodzi mi glownie o starcrafta ;-))


VMWare, wine (teraz chyba Win4Lin)


13/ jak zmienic srodowisko graficzne? przy instalacji dalem domyslnie kde,
udalo mi sie przelaczyc na gnome, jednak nie wiem, jak mam wrocic do kde
(chyba kde mi sie bardziej podoba)


A nie uruchamia Ci się graficzny ekran logowania (kdm, gdm). Jeśli tak,
to jest tam wybór sesji/WM. Jeśli nie, to nie pamiętam dokładnie, ale w
katalogu domowym powinieneś mieć plik .xsession czy jakoś tak.

Jeśli chcesz, to pisz na priva, jeśli będę mógł, pomogę.

Pozdrawiam,

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: CentralWings olal Wroclaw
PLL LOT: Tanie loty po 45 złotych


Polska tania linia lotnicza Centralwings, należąca do narodowego przewoźnika
PLL LOT, zamierza osiągnąć rentowność po dwóch latach działalności, na początku
2007 roku, poinformował we wtorek prezes Centralwings Piotr Kociołek.

Linie Centralwings, które dotychczas były znane pod nazwą roboczą Nowy
Przewoźnik, już oferują loty czarterowe we współpracy z PLL LOT. Zamierzają
jednak oficjalnie rozpocząć działalność 1 lutego 2005 roku rejsami z Warszawy
do Londynu i z Krakowa do Londynu. W sezonie zimowym, od 28 lutego przyszłego
roku, samoloty tej linii będą też latały z Warszawy do Hanoweru.

„Zamierzamy zacząć 2007 rok dodatnim wynikiem operacyjnym” – powiedział
Kociołek podczas konferencji prasowej.

Prezes poinformował, że Centralwings zamierza wzorować się na formule
biznesowej niemieckich linii lotniczych Germanwings, które dotychczas – jako
jedyne w Europie, budowane w oparciu o narodowego przewoźnika – odniosły
komercyjny sukces.

Zarząd poinformował, że zamierza jednocześnie konkurować z Germanwings na rynku
tanich lotów do Niemiec. Wśród celów rynkowych Centralwings zakłada „znaczący
udział w obsłudze ruchu pomiędzy Polską, a Niemcami”.

Spółka PLL LOT zamierza tak skonstruować ofertę, by lekko przeważały w niej
tańsze bilety lotnicze, nad nieco droższymi biletami oferowanymi w lotach
czarterowych.

Samoloty Centralwings będą startowały z Terminalu Międzynarodowego PLL LOT na
lotnisku im. Fryderyka Chopina, podczas gdy większość linii lotniczych startuje
z terminalu Etiuda.

Celem zarządu jest utworzenie przewoźnika z silną pozycją w Europie Centralnej,
do czego nawiązuje nazwa spółki. Spółka ma w planie przewiezienie do końca 2005
roku ponad 800 tys. pasażerów, przy czym cena najtańszego biletu w Centralwings
ma wynieść 45 zł, bez opłat lotniskowych.

Firma zamierza stosować tanie formy dystrybucji: internet, call centre, sieci
zewnętrzne i nie będzie stosowała żadnych opłat przy zakupie biletu przez
Internet. Ma ją wyróżniać niskokosztowa kultura korporacyjna i „podobna
filozofia zarządzania kapitałami” jak w przypadku Germanwings.

Obecnie Centralwings dysponuje flotą pięciu Boeingów 737, wynajmowanych od PLL
LOT. Flota ta jest serwisowana i certyfikowana na bazie technicznej LOT-u.
Centralwings obsługuje również 16 pilotów PLL LOT.

Szefem rady nadzorczej Centralwings jest prezes BRE Banku Sławomir Lachowski, a
jednym z jej członków Bogusław Grabowski, były członek Rady Polityki Pieniężnej
(RPP), obecnie prezes PTE Skarbiec - Emerytura.

„BRE Bank nie jest inwestorem w tym przedsięwzięciu i nie zamierza nim być. Ja
jednak jestem od początku zaangażowany w realizację tego przedsięwzięcia i
życzę mu sukcesu. Uważam, że w przyszłości to nie produkty, lecz modele
biznesowe będą decydować o sukcesie” – powiedział w czasie konferencji prasowej
Lachowski.

Kapitał zakładowy Centralwings wynosi 5 mln zł i zarząd nie wyklucza jego
podniesienia, jeśli zajdzie taka potrzeba.

PAP

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Mobbing w e.leclerc zana
No cóż pracodawco wygląda na to, że nie wiesz na jakim świecie
żyjesz. Czy doceniani są dobrzy pracownicy, czy tacy, którzy
potrafią manipulować szefami? Mobbing dotyczy pracowników lepszych
od grupy czy od ich przełożonych. To pracodawca ma ustalić reguły i
się do nich stosować. Skąd wiesz kogo widziałeś rozmawiającego? Może
to faworyt szefa i wszystko mu wolno? To odpowiednie zarządzanie
personelem wpływa na jakość usług.
Oto kilka punktów z filozofii zarzadząnia ( tego uczą na szkoleniach
dla kadry, bo mobbing szkodzi przede wszystkim pracodawcy ) :

" 1. Postępuj zgodnie z prawami natury: sukces w biznesie wynika z
zastosowania naturalnych i oczywistych praw, stąd pewne strategie i
kalkulacja są potrzebne ale dopiero w połączeniu z prostymi i
uniwersalnymi prawami natury, które jednak trzeba dobrze obserwować
by je szczegółowo poznać , bo one właśnie prowadzą do osiągnięć.
2. Przywódca musi mieć wizję: liderzy(przywódcy) w dowolnym obszarze
działania muszą mieć zupełną jasność co do tego czego pragną i do
czego dążą, bo tylko wtedy mogą oddziaływać i wpływać na innych.
3. Musisz kochać swoją pracę: to jest podstawowa różnica między
dobrym a złym biznesmenem, gdyż ten pierwszy zawsze będzie
kreatywny, poszukując nowych rozwiązań oraz traktując swoją pracę
jak powołanie, dające przy tym uczucie radości i satysfakcji.
4. O marzeniach trzeba mówić: ludzi trzeba informować o planach,
strategiach, problemach a nawet o dalszych marzeniach, bo wtedy ich
to inspiruje do współdziałania i przyłączania się do ciebie.
5. Ludziom trzeba udzielać wskazówek i wsparcia moralnego: to jest
zadanie najwyższej kadry menedżerskiej ; należy unikać wydawania
surowych poleceń, a raczej prosić pracowników o wykonawstwo
udzielając im wsparcia.
6. Przejrzyste zarządzanie wspiera wzrost: przejrzystość w
zarządzaniu i jasność reguł oraz otwartość w postępowaniu sprzyja
dobrej atmosferze wewnętrznej co prowadzi do szybszego wzrostu firmy.
7. Ludzie są jak nieobrobione diamenty: by otrzymać brylant trzeba
dobrze i ostrożnie oszlifować diament, tak samo wiele czasu trzeba
poświęcić ludziom by wydobyć z nich to co najlepsze.
8. Wpierw ludzie potem produkcja: największą wartością dla firmy są
jej odpowiednio przygotowani pracownicy, to oni decydują o jakości
produkcji i wyrobów, ich rozwój i odpowiedzialność tworzą bazę do
rozwoju firmy.
9. Nie twórz obrazów niemożliwości: wprawdzie potrzeba jest matką
wynalazków, ale silna determinacja jest ich ojcem, to co na początku
wydaje się niemożliwe, po dokładnym przemyśleniu najczęściej uda się
zrealizować
10. Zarządzanie polega na nieustannym tworzeniu: zarządzanie jest
pewną formą sztuk pięknych jak malowanie obrazu, ale wymaga ciągłej
kreatywności.
11. Nagradzanie a karanie pracownika: niekiedy trzeba ukarać
pracownika, ale równie dobrze dotyczy to wtedy jego zwierzchnika, a
nawet jeszcze wyższego zwierzchnika za brak uwagi i nadzoru; trzeba
o tym pamiętać i otwarcie wyjaśnić powody takiego postępowania, więc
lepiej wcześniej pochwalić lub nagradzać, aby wskazać drogę
prawidłowego działania . Mniej energii zużywa się , żeby popierać
rzeczy dobre , niż naprawiać złe ".

PS. Nie zauważyłam po wypowiedziach, żeby przełożeni postępowali w
sposób, który decyduje o sukcesie...Więc pomiędzy nimi a
pracownikami jest konflikt... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gliwice: i po tramwaju
Gość portalu: STUDI napisał(a):

> Coś to zmienia? Prezydent Pabianic tez pi**** że chce tramwaju.
> chciejstwo nie wystarczy.

No oświeciłeś mnie teraz naprawdę. Z całym krytycznym stosunkiem do filozofii zarządzania miastem tych i poprzednich władz Zgierza trudno mi wyobrazić sobie coś innego niż "chciejstwo" w Twoim wykonaniu na ich miejscu. Budżet miasta to nie tylko kasa na tramwaj, ale zabezpieczenie innych potrzeb społecznych na poziomie lokalnym. Z czego zwykle ponad 40 % od ręki pożera oświata. Ale Ty jak mniemam jesteś lepszy od Salomona. Winszuję samopoczucia.

> > ale szczęśliwie możliwości realizacji tej inwestycji w przyszłości planowana modernizacja odcinka od Helenówka do Kuraka nie zamyka.
>
> Ale zamknie jak padnie linia do Ozorkowa albo tereny pod torowisko na osiedlu 650Lecia pójda pod budowę kolejnych bloczków. I co dostanie największe osiedle w Zgirsu - w końcu wybudują drogę S14 - będzie taniej i szybciej samochodem - niż KM z kilkoma przesiadkami,.

Na razie nic nie wskazuje na to, żeby linia ozorkowska padła. I pewnie jeszcze parę lat nic się w tym temacie nie zmieni. Na osiedlu 650-lecia rezerwa pod tramwaj zostanie bowiem tramwaj na osiedle pozostaje w Strategii Rozwoju Miasta. S14 także jest Zgierzowi potrzebna i w najmniejszym stopniu nie koliduje to z pomysłem przedłużenia tramwaju na największe zgierskie osiedle.

> Żeby choć tę linię przedłużyć do bloków na północ od Długiej. Niewielki koszt. A tak to zakonserwuje się rozwiązanie przed wieku. nie oferujące nic mieszkańcom Zgierza.

Marny pomysł. Przedłużenie byłoby możliwe jedynie w ulicy 1 Maja, wąskiej i korkującej się w godzinach szczytu. W dodatku ulica idzie obrzeżem osiedli Sikorskiego i Dubois, więc większość mieszkańców rzeczonych osiedli ma obecnie taką samą drogę do istniejącej krańcówki, co miałaby do przystanku w ul. 1 Maja. Brak też tam miejsca na zbudowanie pętli. Najbliżej taka parkowa obecnie przestrzeń jest na Przybyłowie u zbiegu ulic 1 Maja i Piłsudskiego. Ale to już Studi budowa trasy długości dwóch przystanków (ok. 1 km) z pruciem jezdni na całej długości, jednym obiektem inżynieryjnym w postaci przeprawy przez Bzurę (wyburzenie obecnego mostu i budowa nowego) oraz koniecznością dobudowania drugiego toru od Kuraka do Placu Kilińskiego.

Reasumując, koszt wcale niemały (porównywalny na oko z modernizacją obecnie istniejącego odcinka linii "46" od Kuraka do Łęczyckiej), niby dostępność do tramwaju mieszkańców Przybyłowa wzrasta, ale efektywność w szczycie przewozowym niewielka (prędkość piechura w korku ulicznym i wynikające z tego opóźnienia na całej trasie ŁoTRa...

Lepiej już za te same pieniądze wybudować torowisko w ulicy Długiej, od Placu Kilińskiego do Starego Miasta, włączyć je w obecnie istniejącą linię "46" przy ratuszu i zrobić pętlę uliczną. No ale to już zabawa w gdybanie i marzenia ściętej głowy.


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: IDŹ ZŁOTKO DO ZŁOTKA
Po pierwsze, primo, w życiu nie ma tak, że coś jest albo czarne, albo białe.
Tej rangi postaci nie da się zamknąć w takim schemacie.
Po drugie, primo, nikt z nas nie czuje się powołany do oceny papieża, tym
bardziej, że ocena zawsze zależy od punktu widzenia, czyli systemu wartości, z
którymi podchodzi się do oceny. A z Olsztyna oceniać papieża, to tylko kwestia
wiary, w czym inni są mocniejsi od nas. Realia zaś są takie, że zawsze znajdzie
się jakieś „Życie Warszawy”, które lekką ręką wyda wyrok o „szkalowaniu
papieża”. Ina możliwość to przypadek Stanisława Obirka, jezuity, który dostał
od swego przełożonego zakaz wypowiedzi publicznych z powodu wywiadu udzielonego
brukselskiej gazecie „Le Sor.” Raz jest to przełożony zakonny, innym razem
prezydent miasta, a jeszcze innym zaszczuje zwykły klecha.
Poza tym, w przypadku takiej postaci, trzeba dać czas historii. Na razie mamy
stan euforii w III Rzeczypospolitej Papieskiej, a to, co historia ma do
odnotowania na bieżąco przeważnie jest banalne.
Po trzecie, primo, zręby pozytywnej oceny już zostały zawarte w wypowiedziach z
ostatnich dni. Umysł krytyczny powinien to przerobić na własne poglądy, jeśli
szuka akurat oceny pozytywnej. Ale racjonalna ocena ma to do siebie, że
wytwarza się z wagi argumentów zarówno „za”, jak i „przeciw”. Problem polega na
tym, że nikt z nas nie dysponuje spójnym obrazem krytycznym polskiego papieża.
Przed śmiercią nie było potrzeby, by tak myśleć, po śmierci jest to mało
możliwe. Krytycznie oceniamy tylko to, co się wokół „sprawy” działo, ale to coś
zupełnie innego. Jednak to, co dalej się dzieje wymaga jakiejś krytyki. Ten
materiał dopiero się zbiera. Dla chcącego, nic trudnego. Artykułów na ten temat
jest sporo. Polecam Ci tekst Terry Eagletona, pt. „Krew na rękach papieża”
(Tekst ukazał się w „Guardianie” w dniu 4 kwietnia 2005 roku). Tytuł
profesorski T. Eagletona gwarantuje rzetelność i obiektywizm. Głos racjonalisty
jest niezwykle cenny w takiej sytuacji. „Głos racjonalisty jest zdrowym
odruchem społecznym, jest aktem samoobrony społeczeństwa przed
niebezpieczeństwem opanowania go przez niekontrolowane czynniki" (Kazimierz
Ajdukiewicz).
By Ci ułatwić poszukiwania, zwróciłem się z Twoim pytaniem do
naszego „klubowego” teologa – przypominam o klubie frustratów. Zamiar był taki,
by z tego samego punktu widzenia znaleźć jakieś, choćby drobne haczyki”. Teolog
był tym szalenie zaskoczony, bo – jak powiedział – „Stawianie kogoś w roli
Marcina Lutra nie jest myślowo komfortowe”.
Zrobił jednak drobny szkic, który za następnym wejściem. Tekst traci trochę na
znaczeniu, bo mamy nowego papieża. Nie stanie się nietaktem, jeśli i on będzie
pozostawał w tej samej filozofii zarządzania religijnością świata katolickiego.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Każdego kto porzuca pracę powinni zamknąć ...
Pracodawcy sami działają na swoją szkodę. A związki zawodowe bronią
tylko nieudaczników. W ten sposób pracodawcy niszczą własne firmy
rękami swoich przedstawicieli.
Kiedyś na forum firmowym o tym napisałam:

" Wiesz, co jest największym paradoksem? Układ zbiorowy pracy. A
drugim paradoksem są schematy organizacyjne...Jeśli ja, co chwilę
pakowałam się w czyjeś (czytaj opozycji) kompetencje, to znaczy, że
obowiązki i kompetencje są niewłaściwie określone. Rozumiem, że dane
na temat umiejętności były zbiorem pobożnych życzeń. Nikt nie musiał
ich udowodnić w praktyce, (bo i komu, kto się na tym znał?).
Właściciele odziedziczyli nie tylko szeregowych pracowników, których
zawsze można zmienić. Ale przede wszystkim kadrę. Zaufali im, bo tak
naprawdę nie znają się na ich pracy. Oczywiście nieświadomie
nagradzali też lub karali przypadkowych pracowników. Bo kto typuje
ludzi do zwolnień i czym się kieruje? Tylko uczciwością, czy czasami
własnym interesem? Jeśli ktoś się zna na tym, co robisz i może cię
skompromitować, to czy nie lepiej się go pozbyć? A jeśli jeszcze nie
musisz szukać usprawiedliwienia dla siebie, bo wystarczy powiedzieć
restrukturyzacja zatrudnienia...Jeśli przełożeni będą reprezentować
interesy właścicieli, to SOOP będzie działało jak należy i związki
nie będą mogły bronić ludzi, bo przełożeni będą typować do zwolnień
nieudaczników. Tymczasem związki wybroniły już kilku takich, a przez
nich później odchodzili wartościowi pracownicy. Zgadnij, dlaczego "

" Ciągle jeszcze niewielu ludzi rozumie, w jakim celu są wprowadzone
zasady ZZL. Gdyby były wprowadzone naprawdę, dyskusja o związkach
zawodowych byłaby bezprzedmiotowa. Podwyżki dla pracowników,
załatwia system motywacyjny, a w tym zarządzanie przez cele. Związki
są niepotrzebne, bo sam właściciel jest rzecznikiem interesów
załogi. Nie zwalnia pracowników przypadkowych, tylko słabych. To, co
związki załatwiają, to jest zadanie przełożonych. To oni mają
reprezentować interesy właścicieli. A jak jest w Firmie X? Dyskusja
o potrzebie związków zawodowych sugeruje, że jak za dawnych dobrych
lat. Tylko ktoś zapomniał, że mamy gospodarkę rynkową, a bazą dla
zasad ZZL jest zaspokojenie podstawowych potrzeb ludzi ( hierarchia
potrzeb wg Maslowa), bo dopiero wtedy ujawniają się potrzeby
wyższego rzędu, o które chodzi (np. potrzeby samorealizacji i
rozwoju).
Ludzie sprawujący funkcje kierownicze, zdobywają wiedzę o kierowaniu
głównie w oparciu o własne, wyuczone, przez doświadczenie
potwierdzone i utrwalone sposoby.

No i co powiecie na zachowania prezentowane na forum? Macie próbkę
możliwości ludzi. Reszta zależy od interpretacji przełożonych, na
podstawie ich ogólnej wiedzy o świecie.
Prawda, że więcej można osiągnąć popierając dobre zachowania niż
naprawiając złe? A przy tym marnuje się mniej energii. Zgodnie z
filozofią zarządzania: „Karanie a nagradzanie pracownika: karanie
równie dobrze dotyczy jego zwierzchnika, albo jeszcze wyższego
zwierzchnika, za brak uwagi, nadzoru i informacji zwrotnej”
A teraz pytanie: skąd Firma (właściciele) weźmie psychologów,
znających się na chemii, na stanowiska menadżerskie, po wprowadzeniu
nowego SOOP? Bo jeśli ten pomysł też okaże się nietrafiony, to znowu
będą zwolnienia i żadne związki zawodowe nie pomogą "

A teraz mam pytanie: dlaczego pracownik ma płacić 5 tys. za
porzucenie pracy, a pracodawca płaci mniej za niezgodne z prawem, a
zawinione przez niego zwolnienie pracownika w sytuacji, którą
opisałam. W jednym i drugim przypadku winien jest pracodawca.
Pracownik musi uciec z firmy lub go wyrzucają. Ale w jednym i
drugim przypadku winę za taki stan rzeczy ponoszą przedstawiciele
właściciela. Dlaczego pracownik ma odpowiadać za błędy zarządzania
popełniane na górze? On nie ma na to wpływu. Gdyby jeszcze była
partycypacja załogi w zarządzaniu to co innego...


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku




Strona 1 z 2 • Znaleziono 55 postów • 1, 2  

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.