Filozofia zamiast religii

Widzisz posty znalezione dla hasła: Filozofia zamiast religii





Temat: Chrzcic, nie chrzcic - oto jest pytanie!
Jezeli ateisci w ten sposob podchodza - na wszelki wypadek, to co sie dziwic ze
jest jak jest, nietolerancja itd. Gdyby kazdy postepowal zgodnie ze swoimi
przekonaniami to okazalo by sie ze , przynajmniej w miastach, jest w klasie
spora grubka nieochszczonych i nie bylo by problemu z "wytykaniem palcami" i
mozna by zrobic lekcje filozofii zamiast religii dla tych niewierzacych. Staloby
sie to normalne. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozofia do szkół - postulują krakowscy uczeni
... przy filozofii przypomniałbym o logice ...
... jedno jest pewne - dzisiaj szkoła nie uczy prawie niczego - jak rozmawiam (
rozmawiałem) ze swimi dziećmi - to ja z taką wiedzą nie dostałbym matury ...
nie wyszedłby z podstawówki ... dzisiaj szkoły nie uczą niczego - i to jest
podstawowy problem - może jest to sprawa ststusu i wynagrodzeń nauczycieli ?-
ale też możliwości dydaktycznych (pomoce naukowe - to jak pokazywano mi fizykę
na wyższej uczeli (UJ) dwadzieści lat temu powinno oglądać każde dziecko w
piątej klasie szkoły podstawowej , dziś jest jeszcze gorzej )

... jestem za filozofią - zamiast religii - ale przede wszystkim jestem za
nauczaniem w szkołach ... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Orzechowski: MEN przygotowuje się do wprowadzen...
Filozofia zamiast religii, jestem ZA!!!
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozofia do szkół - postulują krakowscy uczeni
mam troche inna propozycje
niech dadza ta filozofie zamiast religii - wszystkim wyjdzie to na zdrowie Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co z ta filozofia?
Ja postuluje za filozofią zamiast religii. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY...
> Poruszono tu kwestię "przecież każdy ma prawo do wiary (np. katolicy), jeśli
> ktoś chce wierzyć w boga, to niech sobie wierzy". Ale sens tego zdania dla
> ateistów to jedno, a całkiem co innego znaczy ono dla wierzących. Dla nich to
po prostu swoboda w indoktrynowaniu innych swoimi zabobonami. Z czymś takim się
nie zgadzam.

Myslę podobnie, z tym, że zarówno po stronie ateistów, jak i wierzących widze
"misjonarzy", ktorzy wmawiają adwersarzom, że "tylko ich sposób pojmowania
świata jest najlepszy".

> Idealna sytuacja byłaby taka, gdyby np. wierzący (np. katoliccy
> rodzice absolutnie nie próbowali swego dziecka przekonywac do swoich poglądów
> religijnych, niedopuszczalne jest np. ochrzczenie potomka - toż to aroganckie
> narzucenie już na samym początku życia dziecka własnej wiary. Jak można mieć
> później szacunek do religii, która przemocą zaciąga cię w poczet swoich
> wyznawców? No jak można?

Z punktu widzenia rodziców katolickich taka sytuacja jest niedopuszczalna, bo
chrzest to zmazanie grzechu pierworodnego, a nie "zapisanie" do kk. A jesli
chodzi o poglądy, to kazdy rodzic przekazuje dziecku swój światopogląd od początku.
Szacunek do danej religii sie ma jesli sie odnajduje w jej ramach, albo jak sie
uznaje, że jest równoprawnym swiatopoglądem do innych.

> Nie powinno być religijnych symboli w miejscach publicznych, mediach,
absolutnie żadnej religii w publicznych szkołach - na to jest miejsce gdzie
indziej.

Jest jakas granica, ktorą trzba by ustalić, bo możemy dojśc do tego, że place
miejskie sa miejscami publicznymi, na których nie mozna budować budowli
sakralnych. Zgadzam sie z tym, że w budynkach świeckich (szkoły, urzedy itp. nie
powinno byc symboli religijnych). Natomiast juz co do obecności tresci
religijnych w mediach - to juz nie jestem tak bardzo przekonana do tego. Czuje
często przesyt informacjami o treściach religijnych w tv w programach
"świeckich" - np. w wiadomościach, ale osobne programy religijne? - czemu nie?
W szkole - jestem za etyką i filozofią zamiast religii.

> Jeśli
> ktos sobie wyznaje religię, niech ją sobie wyznaje prywatnie, a nie na koszt
> publicznej kasy.

Co rozumiesz przez "koszt publicznej kasy" ? Pytam, bo nie jestem pewna, czy
obie rozumiemy to tak samo.

> A jeśli, drodzy katolicy, oburzacie się, że ateiście może
> przeszkadzać widok krzyża w urzędzie, to weźcie też pod uwagę, że może on
> przeszkadzać również muzułmaninowi czy przedstawicielowi dowolnej innej
religii, który akurat wpadł wymienić stare prawko albo zapytać o wydanie decyzji

eee... to chyba juz nie do mnie mnie osbiście nie przeszkadzają niczyje
symbole religijne w "przestrzeni publicznej". Są mi obojętne (jak znaki drogowe
czy obrazki folklorystyczne).

>>I tak i jest sens zakazu obwieszania swoją religijną symboliką przestrzeni
>publicznej - skoro nie ma jednej religii, to lepiej zostać neutralnym i NIC NIE
>WIESZAĆ. Wtedy nikt nie będzie sie czuł napastowany - ani ów muzułmanin, ani
>ateista, ani nawet ten przysłowiowy katolik. Dlaczego nie możecie tego pojąć?

To chyba tez nie do mnie, ale poniewaz "przestrzeń publiczna" jest dla mnie
dostępna tak samo, jak dla wierzacych to nie widze dlaczego jej nie "ozdabiać"
symbolami religijnymi (poza urzędami i instytucjami świeckimi). Bo dlaczego nie?

M.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.