filozofia Testy

Widzisz posty znalezione dla hasła: filozofia Testy





Temat: OE i prawidłowy delimitier


"Marteen"  wrote:
| Właśnie, może Hamster potrafi naprawić to, co spieprzył OE
| (jakimś skryptem).
Heh, niewielka filozofia.
[...]
Testy w liczbie 1 wykazały że działa :-)


Wielkie dzięki.
Zaraz zobaczymy jak działa :)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: negatywny test ciążowy i nadal podejrzenie ciąży
KOchana - Ja tez robiłam AMIL i tez mi się barwił cały na rózowo!!! Ha! Tyle
testów na świecie, a dwie wariatki wybrały Amila. Wiesz ja tej koszmarnej nocy,
kiedy juz juz czułam ruchy płodu! to sobie czytała o technice i działaniu
testów. Otóz jak skraplasz z pipetki siku do tej dziurki (Jezu...) to te siku
przechodzi całą płytkę, która w dwóch miejscach ma jakby zabezpieczone stężenie
tych odczynników hormonalnych. Siku musi przejść cała droge i najpierw napotyka
kreskę pt ciąża, a potem kreskę - test. Kreska ciąża potrzebuje więcej czasu,
żeby się zabarwić mimo, iz jest na początku drogi siku. To tak z grubsza
filozofia testu ciążowego. Generalnie - Amil jest ok! Mi przyniósł szczęście i
Tobie też przyniesie. Jutro. Góra pojutrze. Wiesz, ja miałam takiego stresa
(normalnie wymiotowałam, bo cały żółądek miałam ściśnięty), że około 1 w nocy
wypiłam chyba litr rumianku, takiego do zaparzania. Rumianek - rozkurczowy - bo
może też przez to mi się poluzowało i puściło i okres był rano. Dziewczyny tu
na postach poleacja tez napar z czarnej malwy na przyspieszenie okresu. Ale
pewnie nie będziesz tego potrzebowała. Ja tez myślę, że to ta choleran pogoda -
hormony też mogą mieć niskie ciśnienie. Anka Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Argument chinskiego pokoju
LPiotrek:
> Po Twoim pierwszym poscie odnioslem wrazenie ze chcialbys ,aby ten
> temat pozostal tabu dla zwyklych ludzi.

Nie, zastosowałem t.zw. kontrę wywoławczą. Dosyć skutecznie,
prawda?

Ekspert:
> Swiadomosc/inteligencja to zdolnosc dawania prawidlowych
> odpowiedzi na bardzo zlozone pytania.

Taką zdolność nazwałbym raczej wiedzą.

Ekspert:
> Mysle, ze roznice w swiadomosci miedzy kotem a czlowiekiem sa
> ilosciowe, a nie jakosciowe.

Że na przykład kot ma jeden koton świadomości a człowiek 1.02 ? Czym
to mierzyć? A może nie różnimy się od kota świadomością? Może ona
albo jest albo jej nie ma?

LPiotrek:
> kot w calym swym kocim zyciu nie rozwiaze zadnego problemu z
> ktorymi czlowiek o niewielkim przygotowaniu radzi sobie w ciagu
> kilku minut.

Zgoda, kot nie radzi sobie z pewnymi ludzkimi problemami. A czy Ty
potrafisz poradzić sobie ze wszystkimi kocimi problemami? Ale
radzenie sobie z problemami to w ogóle raczej inteligencja niż
świadomość.

LPiotrek:
> Wydaje mi sie ze swiadomosc ,bardzo przypomina stan skupienia w
> fizyce.

Świadomość nie jest stanem skupienia materii, bo stany skupienia
materii znamy wszystkie (powiedzmy od stałego do plazmy) i czegoś
takiego wśród nich nie ma. Wobec tego masz pewnie na myśli, że jest
stanem CZEGOŚ podobnym do stanu skupienia materii. Nasuwało by się,
że świadomość jest pewnym sposobem organizacji i przetwarzania
informacji. Takie stwierdzenie niczego jeszcze nie wyjaśnia, najwyżej
ułatwia wyrażenie Twojej hipotezy, a i tego nie jestem pewien.

LPiotrek:
> Dla pojedynczej molekuly nie mozna mowic o jej stanie skupienia.

Zostawmy na razie na boku ewentualną świadomość komputera i innych
nietypowych nośników. Kilka cech ludzkiej świadomości znamy. Na
przykład, że nie mieści się ona w żadnym konkretnym miejscu mózgu.
Zablokowanie dostępu do pojedynczego bajtu pamięci komputera może
całkowicie uniemożliwić działanie programu komputerowego, o ile ten
bajt jest dobrze dobrany. Natomiast wycięcie niewielkiego kawałka
mózgu nie pozbawia człowieka ani świadomości, ani wiedzy, ani
inteligencji. Zapis w mózgu musi być bardzo nadmiarowy, może tak jak
hologram, albo co...

Wiemy też, co w mózgu przeciąć (to znaczy ja nie wiem, ale są tacy co
wiedzą, to się chyba nazywa ,,corpus callosum''), żeby otrzymać
,,dwóch ludzi w jednym ciele''. Świadomość rozpada się wtedy na dwie
świadomości. A może tam już od początku były dwie świadomości? Może
noszę w sobie wiele różnych świadomości ale nie daję im szansy własnej
ekspresji, dopóki ktoś nie zniszczy linii łączności w moim mózgu, od
których zależy skuteczność mojej tyranii?

To wszystko wydaje się wskazywać, że świadomość ma podłoże materialne
(komórki mózgu) ale jest w stosunku do tego podłoża wysoce
autonomiczna. To tak jak malowidło: po sfotografowaniu otrzymujemy
TEN SAM obraz pomimo, że nośnik materialny jest zupełnie inny. Ew. wy
widzicie na ekranie TEN SAM tekst, który ja napisałem, chociaż
patrzycie na zupełnie inne ekrany. Tożsamość tekstu nie zależy od
materialnego nośnika, ani od kształtu czcionek... W takim razie
świadomość nie jest bezpośrednią cechą konkretnych komórek mózgu i być
może możnaby nią obdarzyć coś innego, na przykład układ elektroniczny.
Jednak nadal nie wiemy, co to jest.

Pulbek:
> Mam jeszcze pewien argument przemawiajacy za tym, ze hipoteza
> Penrose'a jest falszywa. Mianowicie mozna zauwazyc, ze czlowiek jest
> strasznie kiepski w rozwiazywaniu tzw. problemow
> nierozstrzygalnych, czyli takich, ktorych nie potrafi rozwiazac
> maszyna Turinga.
[...]
> Gdyby czlowiek byl jakos istotnie lepszy od maszyn Turinga,
> powinien chyba z latwoscia rozwiazywac przynajmniej niektore
> problemy nierostrzygalne.

,,Lepszy od maszyny Turinga'' to niekoniecznie oznacza rozwiązywanie
problemów nierozstrzygalnych. Komputery kwantowe podobno będą miały
lepszą złożoność, ale taką samą rozstrzygalność. To znaczy pewne
problemy o wykładniczym czasie rozwiązywania będą mogły rozwiązać w
czasie wielomianowym. Ale problemy nierozstrzygalne (o nieskończonym
czasie rozwiązywania) pozostają nierozstrzygalne. W każdym razie nie
słyszałem obietnic sięgających dalej. Poza tym skąd wiesz, że
człowiek nie rozwiązuje problemów nierozstrzygalnych obliczeniowo?

ALE WRÓĆMY DO CHIŃSKIEGO POKOJU:

Filozofia testu Turinga jest mniej więcej taka: jeśli coś NIE DAJE SIĘ
ODRÓŻNIĆ od człowieka inteligentnego za pomocą eksperymentu, to JEST
człowiekiem inteligentnym. Konkretne sformułowanie Turinga zawęża
klasę dopuszczalnych eksperymentów i tej części lepiej już dzisiaj nie
brać poważnie. Chiński pokój Searle'a to próba (na mój gust dosyć
rozpaczliwa) obrony przeciwnego stanowiska, że inteligencja to coś
immanentnego i nieobserwowalnego, ale odczuwalnego w osobistym
doznaniu głębokiego zrozumienia. Jednak moja intuicja nie sprzeciwia
się takiemu na przykład postawieniu sprawy: facet w chińskim pokoju
nie odpowiada inteligentnie na pytania Chińczyka (bo nie zna
chińskiego), książka nie jest obdarzona inteligencją (bo to tylko
książka), natomiast układ facet-książka JEST inteligentny. Części
składowe systemu inteligentnego nie muszą same być inteligentne.

I może niech lepiej nie będą...

- Stefan

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.