Filozofia Tatarkiewicza

Widzisz posty znalezione dla hasła: Filozofia Tatarkiewicza





Temat: Nowy na grupie ...
On Mon, 14 Aug 2000 05:53:37 GMT, "Kratylos"


<kratyl@poczta.onet.plwrote:

Użytkownik The Nail <then@poczta.wp.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:39970d17.2743@news.tpi.pl...
| On Sun, 13 Aug 2000 16:37:03 +0200,
| "=?iso-8859-2?Q?Tomasz_J=EAdralski?=" <Tomasz_Jedral@poczta.fm
| wrote:

| Nie studiuje co prawda w Lodzi ale program nauczania jest chyba
jakos
| znormalizowany tak wiec : na pierwszym roku nastaw sie glownie na
| historie filozofii bedzie tego kilka np. hist. fil.
| starozytnej,sredniowiecznej, beda tez pewnie cwiczenia poswiecone
| zagadnieniom szczegolowym np. sofisci,augustyn itp. Przez egzamin
| przebrniesz jezeli zaopatrzysz sie w Historie filozofii
Tatarkiewicza,
| moze tez byc Historia fil. Legowicza.aha nie wierz tym ktorzy beda
Ci
| odradzac powyzsze ksiazki, one naprawde sa najlatwiej dostepne i
| przystepne

Te książki nie są przeznaczone dla studentów filozofii są bardzo
prymitywne. Jeśli ktoś myśli że dowie się czegoś o filozofii poprzez
nauczenie się paru banalnych formułek (a tylko to można znaleźć w
polecanych książkach) to się myli. A tak na marginesie to szczególnie
w Tatarkiewiczu jest parę takich bzdur że się włos jeży - np na temat
presokratyków czy Platona.
Postaraj się czytać teksty samych filozofów bo to jest
najistotniejsze, a jeśli musisz już zaglądać do podręczników to do
dobrych fachowych opracowań. Jak zaczniesz studiować to podadzą Ci
odpowiednie pozycje (jak pamiętam swój I rok to czytałem Realego,
Krokiewicza z podręczników do starożytnej a jeśli chodzi o
średniowiecze to Gilson, i chyba jeszcze jedna książka tym razem
polskiego autora). poza tym wymagano dość dobrej znajomości
okreslonuch przez prowadzących zajęcia tekstów źródłowych.


To co jest zawarte w Tatarkiewiczu, Legowiczu, Krokiewiczu czy innych
*popularnych* filozofach z reguly wystarcza do zdania egzaminu i o tym
pisalem, dla kogos kto chce szczegolowo zglebiac historie(czy
jakiekolwiek inne dziedziny) filozofii to oczywiscie za malo ale tez
takiej osobie nie trzeba nic polecac gdyz sama ona bedzie wiedziala co
warto czytac. Innymi slowy do egzaminu wystarczy Tatar a po glebsza
wiedze trzeba siegnac gdzie indziej ale przeciez od czegos trzeba
zaczac.


Tak na marginesie to chciałem się zapytać na którym uniwersytecie
zalecają studentom takie książki? - co świadczy dobitnie o wysokim
poziomie nauczania ;)


Nam nikt tych ksiazek nie polecal, pisze z wlasnego doswiadczenia.
-

Kratylos

kratyl@poczta.onet.pl
UNI# 57948561


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: kobieta autorem
nowienc
marla8 napisała:

> Wogóle nie rozumiem skąd ta afera z feminizmem


bo nie umiałaś przedstawić odpowiednio uargumentowanej tezy wątku, za to
domagałaś sie, żeby feministki sobie na tobie ulżyły - w efekcie nikt nie wie, o
czym właściwie dyskutować ani też kto ma sobie ulżyć i dlaczego. brak precyzji
oraz definicji mści sie zwykle okrutnie:)

wew skrócie - z twojego postu wynika tyle, że świat zaludniają nimfomanki o
kurzym móżdżku plus agresywni dranie oraz że tylko ci ostatni potrafią pisać
książki, które ci sie podobają. no możemy ci żywo współczuć, ale na dyskusję to
ciut mało.




> tym bardziej nie rozumiem, że najbardziej zagorzałymi feministkami są tu
mężczyźni.


kubissimo, jesteście was więcej niż jeden?:)



> Walka feministek wydaje mi się trochę jakby ciut naciągana


zgadza sie, tak ci sie wydaje


> prawda jest taka,że dziś kobiety JUŻ mają równe prawa


kobiety w naszem kraju, na zachodzie czy w nigerii, a może w chinach?


> większośc kobiet jakie znam zarabia więcej od swoich partnerów


cieszymy sie, ale nic z tego nie wynika - przy tego typu zjawiskach nie liczy
się krąg naszych znajomych, tylko opracowane na odpowiednio dużych próbach dane
statystyczne, które ukazują np. że kobiety w naszym kraju zarabiają średnio o
10%-30% mniej od mężczyzn na analogicznych stanowiskach


> większość mężczyzn, których znam opowiada się przeciwko aborcji

eee, a to czego ma dowodzić? akurat feministki są zdania, że o dokonaniu aborcji
bądź nie ostatecznie powinna decydować kobieta


> To trochę tak jak bym dzisiaj wylazła na ulicę z transparentem i darła się
"precz z komuną" tylko to jakoś bez sensu by wypadło.


ty patrz, a obecny rząd robi to stale od paru miesięcy i nie ma poczucia
purnonsensu:)


> Co do przeciętnej Nowakowej z Koziej Wólki wierzcie mi


ta figura retoryczna nie przemawia do nas:) z punktu nie wierzymy



> Ciekawe jest natomiast to co zauważyła chyba staua, czy łatwo można dopasowac
> płeć autora czytając tekst anonimowy.


to ja ci moge powiedzieć, bo to stary numer - nie:) liczba kobiet piszących z
sukcesem pod męskimi pseudonimami jest tego najlepszym dowodem, ale tak w ogóle
to dość proste ćwiczenie stylistyczne dla dowolnego dobrego pisarza czy pisarki,
bo chodzi o naśladownictwo kilku stereotypów, a nie autentyczną twórczość



> No ale w końcu nie chodzi tu analizę moich chęci i niechęci.


no własnie byśmy chętnie podyskutowali o czymś innym:) tyle że do tego trzeba
przedstawić konkretne argumenty, np. wzorcem literatury idealnej jest, jak
wiadomo, twórczość tomasza manna, 12 pisarek ... tu nazwiska ... podjęło próbę
zbliżenia sie do wzorca, niestety, mimo starań nie udało im się, ponieważ ... tu
argumenty ..., które to niepowodzenia możemy wytłumaczyć płcią tych osób, gdyż
... tu argumenty

zwłaszcza tych ostatnich jestem ciekawa



> Ile widzicie nazwisk kobiet jak otwieracie np historię filozofii tatarkiewicza
? Nie zastanawia was to?

zastanawia nas, czego ma to dowodzić:)


> ale MNIE, w tym co piszą czegoś brak.


no to właśnie dopraszamy sie o szczegóły:) czego konkretnie brak, co takiego
obficie występuje w każdym męskim dziele i czy przypadkiem nie zastanowił cie
fakt, że skoro kobieta jest z - twojej - definicji niezdolną do myślenia
histeryczką, to również jako czytelniczka nie ma racji bytu, bo za głupia na to?

innymi słowy - kubissimo, jako facet, powinien był ryknąć 'won do garów, babo, a
nie wdawać sie w dyskusje, które przekraczają twój tępy móżdżek!', a ty powinnas
mu była kornie przytaknąć:)
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ALTRUIZM - GROZNA WADA
Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

> > A gdzie napisałem, że brak myślenia= tragizm? Jakoś glony nie myślą, a nie
> źle
> > sobie radzą...
>
> Nie umia obslugiwac komputerow.
Faktycznie, świetny argument...Czyli człowiek jako istota zaczął istneić od lat
20?
>
> Napisales, ze gdyby wszyscy mysleli to by zycie inaczej wygladalo (lepiej) -
i
> z tym sie zgadzam.
> A poniewaz nie mysla to stan jest oplakany.

Napisałem inaczej. W zyciu bym nie napisał że lepiej. Nie cierpię zdań
ogólnotwierdzących, których dowody mogę przeprowadzać w sferze dalekich
domniemywań.

> > Jakby byli rozsadni to nie napadaliby na ZSRR. Teraz mieszkałbym w Niemcze
> ch
> > (przyspieszona UE). Zwlaenie winy na Żydów za nioepowodzenia "Wielkich
> Niemiec"
> >
> > na frontach I WŚ, było posunięciem mistrzowskim.
> > Po co handlować, gdy mozna rabować?
> > Każda wygrana wojna to zyski.
>
>
> Jak historia uczy tylko produkcja sie liczy i jest oplacalna.
Chyba mamy inne podręczniki do historii...A także do ekonomii. Proszę, zapoznaj
się z osiągnięciami produkcyjnymi obecnej Chorwacji.
> Kazdy tyran rabujacy wczesniej czy pozniej zle konczy, nie mowiac o
wszystkich
> obywatelach cierpiacych biede.
Tak, źle kończy, o czym czytamy w ksiązkach pisanych przez ludzi służacych
wrogowi owego tyrana.
Cytat z A.Hitlera "Zwycięzców nie pyta się o powody".

> Tylko wojna moralnie sprawiedliwa jest pozyteczna.
> Kazda inna jest strata.
Nie ma wojen "moralnie sprawiedliwych" ;lub niesprawiedliwych. Na litość, czy
Ty myślisz o tym co piszesz?

> > > Nie ma poznania bez uzycia rozumu.
> > Zalezy wg czyjej filozofii...
>
> TAK.
> Nie faceta spod budki z piwem, to chyba oczywiste.
Polecam podręcznik filozofii Tatarkiewicza. Choć nie przeczę, że wiele osób tam
opisanych mogło sobie umilac czas pod budkami z piwem.

> > > OK. Tylko jaka kompetencje ma cos lub ktos niesprawdzalny, np.
> > > bog.
> > Mówiliśmy o wyborach furera lub monarchy.
> > Żadna wierząca nacja nie zakłąda że Bóg zrobi coś za nich.
>
> Kazda religia wierzy w 'cudowna' pomoc ich boga.
> Zydzi stawiali maly opor bo bog im mial pomoc.
Kiedy stawiali? Ostzregam, jeśli napiszesz że podczas II WŚ, przestaję pisać. Z
dyletantami mogę rozmawiac, ale z ignorantami- nigdy.
> Polacy dalej wierza w matke boga co ich uratuje.
Przed czym? W jaką "matkę Boga" ?
> Islamisci wierza w 72 dziewic po smierci....moge tak do rana...
I?
> > > Mozliwosc lepszego zycia zawsze istnieje.
> > > Im wiecej ludzi tym moje pragnienia bardziej na czasie.
> > Poczekaj jeszcze kilkaset lat...Zaczniemy jak lemingi wskakiwać do oceanów
> ...
>
> Dlaczego?
Przeludnienie misiu, przeludnienie. Chyba że wcześniej się zadusimy.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ALTRUIZM - GROZNA WADA
bohemot napisał:

> Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
>
> > > A gdzie napisałem, że brak myślenia= tragizm? Jakoś glony nie myślą,
> a nie
> > źle
> > > sobie radzą...
> >
> > Nie umia obslugiwac komputerow.
> Faktycznie, świetny argument...Czyli człowiek jako istota zaczął istneić od
lat
>
> 20?

A przed komputerem maszyne do pisania itd....get a point?
Byl to przyklad, ze rozumowe myslenie nie wystepuje u glonow.


> >
> > Napisales, ze gdyby wszyscy mysleli to by zycie inaczej wygladalo (lepiej)
> -
> i
> > z tym sie zgadzam.
> > A poniewaz nie mysla to stan jest oplakany.
>
> Napisałem inaczej. W zyciu bym nie napisał że lepiej.

Mowisz, ze nierozumne zycie jest lepsze?
Zastanow sie.
o nie jest podchwytliwe pytanie.



> > Jak historia uczy tylko produkcja sie liczy i jest oplacalna.
> Chyba mamy inne podręczniki do historii...A także do ekonomii. Proszę,
zapoznaj
>
> się z osiągnięciami produkcyjnymi obecnej Chorwacji.

???? Co oni produkuja, czy cos mi uszlo uwadze?

> > Kazdy tyran rabujacy wczesniej czy pozniej zle konczy, nie mowiac o
> wszystkich
> > obywatelach cierpiacych biede.
> Tak, źle kończy, o czym czytamy w ksiązkach pisanych przez ludzi służacych
> wrogowi owego tyrana.
> Cytat z A.Hitlera "Zwycięzców nie pyta się o powody".

Masz jakies przyklady wspolczesnych krajow w ktorych ludzie nie cierpia przez
swojego tyrana?


>
> > Tylko wojna moralnie sprawiedliwa jest pozyteczna.
> > Kazda inna jest strata.
> Nie ma wojen "moralnie sprawiedliwych" ;lub niesprawiedliwych. Na litość, czy
> Ty myślisz o tym co piszesz?

Jak to nie?
Kazda wojna napastnicza, rabunkowa i nie obronczo-wyzwolencza jest wojna nie
sprawiedliwa i nie moralna.
I odwrotnie moralna to obronna i wyzwolencza.
Wojna niesprawiedliwa jest ze strata dla wszystkich.
Wojna moralna jest z pozytkiem dla wszystkich oprocz najezdzcow.
Chyba z takim wytlumaczeniem sie zgodzisz.


> > > > Nie ma poznania bez uzycia rozumu.
> > > Zalezy wg czyjej filozofii...
> >
> > TAK.
> > Nie faceta spod budki z piwem, to chyba oczywiste.
> Polecam podręcznik filozofii Tatarkiewicza. Choć nie przeczę, że wiele osób
tam
>
> opisanych mogło sobie umilac czas pod budkami z piwem.

Niewiele mozesz sie nauczyc od pijaka, nawet nie probuj.

> > > > OK. Tylko jaka kompetencje ma cos lub ktos niesprawdzalny, np.
> > > > bog.
> > > Mówiliśmy o wyborach furera lub monarchy.
> > > Żadna wierząca nacja nie zakłąda że Bóg zrobi coś za nich.
> >
> > Kazda religia wierzy w 'cudowna' pomoc ich boga.
> > Zydzi stawiali maly opor bo bog im mial pomoc.
> Kiedy stawiali? Ostzregam, jeśli napiszesz że podczas II WŚ, przestaję pisać.
Z
>
> dyletantami mogę rozmawiac, ale z ignorantami- nigdy.

Pisalem, ze nie stawiali a nie, ze stawiali.
Rowniez dzisiaj w Izraelu, mimo, ze dysponuja straszna sila mizernie sie bronia
przed zamachowcami.
Beznadziejnosc religijna im nie pomaga tylko szkodzi.




> > Polacy dalej wierza w matke boga co ich uratuje.
> Przed czym? W jaką "matkę Boga" ?


Jedz do Czestochowy.


> > Islamisci wierza w 72 dziewic po smierci....moge tak do rana...
> I?
> > > > Mozliwosc lepszego zycia zawsze istnieje.
> > > > Im wiecej ludzi tym moje pragnienia bardziej na czasie.
> > > Poczekaj jeszcze kilkaset lat...Zaczniemy jak lemingi wskakiwać do oc
> eanów
> > ...
> >
> > Dlaczego?
> Przeludnienie misiu, przeludnienie. Chyba że wcześniej się zadusimy.

Tylko jesli jednostka nie bedzie wolna.
Wolnosc jednostki jest motorem postepu i rozwoju na ziemi.
W obecnych warunkach technicznych ziemia jest zdolna wyzywic 100mld ludzi
W samych USA dzis moze zyc 10 mld ludzi
I kazda rodzina moze miec swoj domek z ogrodkiem!
Tylko 2% terenow ziemskich w USA jest zagospodarowane przez czlowieka.
I to liczac cala infrastrukture przemyslowa i cywilna.
o bedzie za 300 lat jest bzdurnym mysleniem utopistow.
Chyba siedo nich nie zaliczasz?
j.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Msze po łacinie, czy po polsku?

Szanowny edico
dopiero teraz udało mi się zebrać żeby Ci odpowiedzieć, niestety, ciut mi się
spieszy, wracam po 20 VIII.
Co do sw. Tomasza - tak naprawdę to mało mnie interesuje jego zdanie na temat
kobiet. Picasso też był swinią i kanalią w zyciu osobistym, a nikt nie zaprzecza
jego wielkości na polu artystycznym. Tak samo jest z Tomaszem - jest on ceniony
za swoje osiągniecia na polu filozofii, a nie na płaszczyźnie stosunków damsko -
meskich. Być może jego ewidentne skrzywienie wzieło się z tego, ze jego rodzice
bardzo brutalnymi metodami chcieli zmusić go do małżeństwa - np. zamykajac go w
piwnicy. Na temat zas samej filozofii ze mna nie podyskutujesz -bo ja sie na
niej zwyczajnie nie znam, nigdy w zyciu nie wyszłam ponad poziom "Historii
Filozofii" Tatarkiewicza. Nie mam zatem zamiaru udawać madrzejszej niz jestem w
rzeczywistości. Wielkość dokonań Tomasza zakładam apriori - bo z autorytetemi,
takimi jak Stefan Świeżawski, dyskutować nie chcę.
===============
Czy nie widzisz tego zła, jakie rozsiewa po całym świecie katolicyzm nie tylko
> w
> wydaniu Rydzyka ??
========================
Widzę i zło, i dobro. Parzenie na katolicyzm jednostronnie, od strony wyłącznie
zła, jest tak samo "mądre" jak postrzeganie islamu przez pryzmat terroryzmu, i
niedostrzeganie fascynującej kultury Bliskiego Wschodu, oraz zasług, jakie ta
kultura ma dla naszej - europejskiej. MOzna Kraków zwiedzać, oglądając wyłacznie
śmietniki, ale czy takie zwiedzanie ma sens?
========================================
Nietzsche tylko trafnie podsumował istotę katolicyzmu
==================
A cóż takiego powiedział? Szczerze mówiąc, nigdy go jakoś nie ceniłam. Wizja
ubermenscha był i bedzie mi całkowicie obca.
==================================
Dla zrócenia uwagi
> przypominam, że katolicyzm ma bardzo mało
> wspólnego z kościołem chrześcijańskim apostolskim, założonym przez Jeshua.
=========================
Znam te poglady, dość czesto się z nimi spotykam. Kiedys naucze sie z nimi
polemizować, ale jeszcze musze poczekać.
=============================================
Polecam nieco historii o mrocznej historii
> średniowiecza opisanej w Jesieni Śreniowiecza autorstwa Johana Huizinga.
==============
Ja bardzo lubię tę książkę. Ale jednoczesnie chciałam zauwazyc, że stereotypowe
wyobrażenie o Średniowieczu, któremu najwyraźniej hołdujesz, nie ma wiele
wspólnego z rzeczywistością historyczną. Poczytaj sobie na przykład tutaj:
www.freha.pl/index.php?showtopic=13221
Pozwól że Ci coś zacytuję:
"Paradoksalnie to nie średniowiecze zniewiolilo kobiete i odebralo jej prawa do
decydowania, to renesans i barok uczynił z kobiety głupią i niemą, mówiąc
brutalnie, narośl dookoła macicy [czego szczytem byly czasy królowej Wiktorii],
co zakończyło się z różnym skutkiem [najczęściej negatywnym] w połowie XX wieku.
Sugeruję więc porzucić beletrystykę, sięgnąć do Pani Pernaud i Pana Duby, nie
gardząc Panem Le Goff i Delumeau a potem."
Zdanie bardzo prawdziwe.
====================
Opieranie swych poglądów na jednej postaci wydaje się nie mniej kompromitujące,
> co po szeregu poprzednio bardzo pozytywnych Twoich postów konstatuje teraz z
> wielkim zdziwieniem :(
============
Ależ ja nie opieram swoich poglądów na jednej postaci, skąd wogóle ten wniosek?
Mi chodziło tylko o to, ze sw Tomasz był filozofem, który bardzo dużo zaczerpnął
z Arystotelesa, tak więc pisanie że stawianie ich obydwu uwłącza w czymklowiek
Arystotelesowi, musiało wzbudzić mój sprzeciw!
=========================
Czy w tej mierze św. Tomasz z Akwinu coś rzeczywiście zmienił uwzględniając
> fakt, że w istocie dla katolicyzmu nadal ma
> stosunkowo niewielką wartość? Czy nie widzisz czegoś współnego z podłożem
> ideologicznym Talibów?
=============
NIe rozumiem...
Jak juz napisałam, wracam za ponad dwa tygodnie. MOże uznasz za stosowne
kontynuację tej dyskusji po takiej przerwie, moze nie...W kazdym razie
pozdrawiam serdecznie.




Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pielegniarki w Koninie
Mieczyslaw Michalski <miet@poczta.onet.plnapisał:


Nie chcę dalej ciągnąć tej dyskusji, gdyż zakończy się ona na pewno dużą
rozbieżnością naszych poglądów. Dlatego będzie to jedyny post, który napiszę
w tej kwestii.


Raczej dlatego, ze nie chcesz zrozumiec, ze szanowanie zycia nie zawsze
oznacza nie stwarzanie dla niego zagrozenia.


Nadal uważam, że nie bardzo doceniasz tej najważniejszej danej człowiekowi
wartości jaką jest jego życie. Nikt nie ma prawa odbierać go drugiemu
człowiekowi. Myślenie kategoriami, że warto poświęcić jakiekolwiek chociaż
jedno życie dla osiągnięcia korzyści, kompromisu czy zwycięstwa jest chore,
a nawet niebezpieczne.


Zgadza sie. Dlatego tez nie nalezy poswiecac zycia pasazerow dla
materialnych interesow pielegniarek.


| Zdaje sobie.
| Gdyby kiedys nie popelniono bledu i nie rozpoczeto rozmow z
| terrorystami, to zgineloby o wiele mniej ludzi.
...............................................
Stoczniowcy, górnicy, kolejarze, wszyscy, którzy wyrwali nasz kraj z letargu
totalitaryzmu to według ciebie terroryści.


Oczywiscie to, co mowisz jest klamstwem.
Masz bardzo przykra ceche mowienia co jest czyms dla innych. Mialem na
mysli zupelnie inny przypadek. Niestety, jak wiekszosc demagogow
przyjmujesz najwygodniejsza dla Ciebie interpretacje.
Dzieki takim, jak Ty, chroni sie zycie jednostek, kiedy gina miliony. To
jest chore.


A jak nazwać tych, którzy
odbierają człowiekowi prawo do realizacji podstawowych powinności i praw
każdego człowieka.
Dokonują swoistego ludobujstwa przez pozbawianie człowieka prawa do pracy,
zdobycia wykształcenia czy korzystania z dóbr kultury naszego narodu. I
wszystko to realizują  prostym sposobem, przez ograniczenie do minimum
środków potrzebnych do życia, przez socjalne pensje.


I znowu populistyczne haselka. Prawo do pracy? A kto pielegniarkom broni
pracowac? Przeciez moga.
Poza tym nie istnieje prawo DO czegos. Raczej od czegos. Ja na przyklad
chcialbym miec prawo OD placenia podatkow na sluzbe zdrowia. Chcialbym
miec prawo OD decydowania za mnie na co pojda moje pieniadze.
Prawo do czegos oznacza, ze zmuszasz kogos innego do zaplacenia za to.
Pielegniarki mowia, ze za malo zarabiaja. Niech wiec zmienia
prace. Kiedy mi nie odpowiada placa, to zmieniam pracodawce. Jezeli nie
moge, to znaczy, ze jestem za kiepski. A skoro pielegniarki twierdza, ze
sa ludziom potrzebne, to niech wymusza na pracodawcach zmiane
placy. Najprosxciej grozac odejsciem.
Wtedy zapewne okaze sie, ze 75% jest niepotrzebne, a te, ktore zosttana
w zawodzie bedzie zarabialo godziwie.


To nie stwierdzenie, tylko moje przypuszczenie. Taki technokratyczny
stosunek do ludzi może być wynikiem budowania swoich poglądów w oparciu o
wzorce zaczerpnięte z TV.


Za duzo TV ogladasz, najwyrazniej. Ja bym takiego wniosku nie wysnul,
poniewaz nie ogladam. Skoro jednak Ty tak uwazasz, to widac, ze
korzystadsz z tego srodka przekazu.


Wiem co to za gazetka, ale jej nie czytam. Tobie też nie polecam. Polecam
natomiast " Historię filozofii" Tatarkiewicza.


Jakos nieprzypominam sobie, zeby tatarkiewicz pochwalal narazanie zycia
ludzi w celu osiagniecia korzysci materialnych.
Jak rowniez narazanie ludzina szkody materialne w takim samym celu.


| A ja uwazam, ze jezeli ktos ma ochote na stwarzanie zagrozenia dla
| kilkuset podroznych, to powinien brac pod uwage, ze pociag moze jednak
| nie wyhamowac. I dlatego lepiej(moim zdaniem) jest narazic na szwank
| zycie kilku protestujacych, lamiacych przepisy i narazajacych zycie
| innych ludzi pielegniarek niz pozwalac, ba, jawnie popierac takie
| zachowanie.
.....................................
Jeszcze raz wyrażam swoje zdumienie.


Czyli, jak rozumiem, to, ze panie pielegniarki narazaja zycie kilkuset
anonimowych pasazerow jest dla Ciebie jak najbardziej w porzadku?
Tak sie bowiem sklada, ze jak na razie zauwazasz tylko jedna strone -
to, ze pociag zabije pielegniarke jest zle. A teraz pomysl o moralnym
dylemacie - jezeli mozna zatrzymac pociag i ocalic zycie pielegniarki,
lecz pociagnie to za soba sprowadzenie zagrozenia na pasazerow pociagu,
w sytuacji, kiedy pielegniarka znalazla sie na torach z wlasnej woli,
swiadoma zagrozenia jakie sama na siebie sciagnela, to nalezy wedlug
Ciebie narazac zycie pasazerow popzez gwaltowne hamowanie, kierowanie
pociagu na tor boczny i inne nieprzewidziane wypadki, czy tez narazic
zycie pielegniarki(ek) ryzykujac, ze na widok nadjezdzajacego pociagu
nie zdaza zejsc z toru?


.....................................................
Wyobraź sobie, że byłem uczestnikiem wypadku, w którym zginęły cztery osoby.
Czterech niewinnych ludzi odeszło od swoich bliskich bo ktoś zaniedbał swoje
obowiązki. Nie jesteś w stanie postawić się na moim miejscu, czy innego
maszynisty i dlatego nie wysyłaj nikogo na tory.


Obawiam sie, ze jestem. Tak sie sklada, ze widzialem wiecej wypadkow. I
wiecej efektow ludzkiej glupoty. I dlatego tez uwazam, ze jezeli ktos z
wlasnej woli wlazi pod pociag, to nalezy miec na wzgledzie przede
wszystkim bezpieczenstwo tych, ktorzy tym pociagiem podrozuja. Natomaist
sprawy zycia samobojcow zostawmy im samym.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: metafizyczna teoria kwantów cz.VII


Użytkownik "Przewodas" <ktl2000WYTNI@poczta.onet.plnapisał w
wiadomości W eseju "Niedoceniona Wolność"
co drugie zdanie
to ów pierwiastek boski, więc o czym mamy rozmawiać? Jako agnostyk


Acha, to znaczy muszę pominąć wszystkich wierzących, żeby rozmawiać z Tobą?
Dlaczego akurat muszę robić teorię tylko i wyłącznie pod agnostyków?
Rozważania o teodycei akurat dla agnostyków nie były.


nie
mam żadnej wspólnej
płaszczyzny z tego typu tokiem rozumowania.


Tą płaszczyznę tworzy Zasada Zachowania Wolnej Woli.


Co to za ocean wolności
łaskawie nam udostępniony
skoro jednocześnie rządzą nim twarde reguły jedynie słusznych dogmatów?


Jak na razie widzę tu problem stwarzany przez jedynie słuszne dogmaty
agnostyczne.


Jedno zdanie z tego eseju jest
logiczne : "będziemy musieli się zgodzić na wizję Boga montującego ów
mechanizm w metafizycznej strukturze rzeczywistości. To oznaczałoby, że
zasada zachowania wolności jest swoistym dowodem na istnienie Boga,
czyli wyklucza samą siebie."


Jak widzisz pomyślełem też o agnostykach i o ateistach...


A contrario ateista powiedziałby, że skoro
Bóg nie istnieje to ZZWW jest obiektywnie istniejącym elementem w
strukturze rzeczywistości, nie ma bowiem wbudowanego w swój mechanizm
działania potężnego ogranicznika. Ale jako agnostyk nie mogę zgodzić się
z żadną z tych opinii.


Skoro wcześniej postawiłeś, że nie zgadzasz się z wierzącymi, trudno byś
zgadzał się z ateistami, którzy wierzą, że Boga nie ma. (Ty z kolei wierzysz,
że Big Bangu nie ma...)


Zagadnienie to jest jednak zbyt skomplikowane, aby sformułować je w
krótkiej replice. Trzeba by oddzielić wyraźnie zagadnienia woli jako
takiej, woli i wolności kantowskiej, wolnej woli człowieka, woli
powszechnej(zbiorowej), wolności ludzkiej, wolności(czy też swobody)
występującej w prawach natury itd.


Przestudiowałem problem woli u św. Tomasza oraz problem determinizmu w teorii
chaosu. To też niezła podstawa.


To tak się nie da poprostu rzucić
hasło, wmontować w pseudo-teorię i żonglować nim tak w odniesieniu do
ludzi, jak i do kwantów.Że powtórzę za Descartes-prawdziwe może być
tylko to, co daje się ująć logicznie i racjonalnie.


Skoro postanowiłeś się ze mną nie zgadzać, to logiczną konsekwencją tego jest
zamykanie oczu na logiczne i racjonalne elementy mojej teorii. Wańkowicz
nazywał to "chciejstwem"...


Ja generalnie doceniam każdą próbę stworzenia pewnych ogólnych założeń
metafizycznych- z takiej podstawy bowiem da się wywieść jakiś w miarę
spójny system. Naturalnie twórca MUSI znać historię filozofii, aby
dzięki tej wiedzy być w stanie odrzucić wszystko, co już było i wszelkie
ograniczniki. Pierwszy warunek spełniasz, drugiego nie.
Pozdrawiam- Zbig Kurzawa


Rozbawiasz mnie Dziobaku, bo wygląda jakbyś nie czytał "Historii Filozofii"
Tatarkiewicza (ani jakiejkolwiek). Nie zauważyłeś przy każdej nocie
biograficznej obszernych rozdziałów poświęconych prekursorom i poprzednikom
omawianego filozofa? Jak również wzmianek o współczesnych tworzących w tym
samym "duchu epoki"? Argument, że ktoś już coś podobnego mówił jest śmieszny i
nieuczciwy, bo każdemu filozofowi możesz postawić ten sam zarzut co mnie. I w
wielu przypadkach będzie on dużo bardziej zasadny np. w odniesieniu do
Kartezjusza, którzy wyważył drzwi otwarte przez św. Augustyna (multum jest
jest takich zaszłości!)
Wciąż wyskakujesz mi a to z Heideggerem, a to z Bergsonem, to znów z
Whiteheadem, bo oni coś... jakoś... podobnnie... Mało dziwne skoro zajmowali
się oni ważnymi i istotnymi zagadnieniami. Zbieżności dotyczące poruszanych
zagadnień, jedynie potwierdzają, że zagadnienia, która ja poruszam są ważne.
Robię to wszakże po swojemu i w swoich założeniach, dodając indywidualne
ujęcia i terminy. W niczym się tu nie różnię od wszelkich moich poprzedników -
tak się właśnie daje wkład do filozofii i tego mnie nauczyła historia
filozofii. Odrzuć więc zatem kryterium filozoficznego snobizmu, którym się
posługujesz i dojrzyj co zrobiłem sam, a nie tylko momenty gdzie zatrącam o
kogoś innego, bo w tem sposób możesz mi zarzucać brak orginalności w
nieskończoność, a podbno osobliwości nie lubisz... Whitehead nawiasem mówiąc
do żadnych ustaleń metafizycznych nie doszedł, o czym pewnie wiesz równie
dobrze jak ja, więc powoływanie się na Whiteheada jest jak walenie głową
łysego o parapet... (Myślę, że akurat on pocałowałby mnie w rękę za ZZWW i
związany z nią sposób mówienia o Bogu!)
Jeżeli wiesz coś, czego przypadkiem ja nie wiem, to mi tę różnicę dodaj, a nie
wymawiaj!
Pozdrawiam
Przewodas

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Aborcja a morderstwo
Moja droga, Ty sama kłamiesz. Co więcej, jesteś bezczelna i fatalnie wychowana.
Ja pokazuję, na czym polegają Twoje kłamstwa. Łatwo można sprawdzić, co napisał
Kopaliński i jaka jest zawartość linków, które przytoczyłaś. Mam silne
wrażenie, że robisz z siebie pośmiewisko. Ale skoro lubisz się ośmieszać...
1. Słusznie napisałaś, że słowo arche oznacza w grece zasadę. W GRECE, a nie w
języku polskim! Czyżbyśmy tę dyskusję prowadzili w grece? Jakoś nie zauważyłem.
Kopaliński napisał wyraźnie, że w języku polskim słowo "arche" oznacza
prazasadę, a nie "po prostu zasadę". Przytacza tylko źródłosłów tego słowa.
Podobnie jak słowo "net" oznacza po angielsku "siatkę", a po polsku pewien typ
błędu serwisowego w tenisie. Co jednak powiedzielibyśmy o człowieku, który
pisze o dzieciach biegających z netami na motyle, a gdy ktoś powie mu, że
popełnia błąd językowy, broni się, twierdząc, że słowo "net" po angielsku
znaczy "siatka"?
Bezczelnie kłamiesz, przeinaczając zapis w słowniku. Co więcej, robisz z
Kopalińskiego ignoranta, który nie wie, co to jest arche.
2. Sens obu definicji jest dokładnie taki sam.
3. Nie mam zamiaru prowadzić tu analiz tego tekstu, bo odbiega to od tematu.
Proponuję, byś sama zwróciła się do tego autora, jeśli go znasz. Jeśli nie chce
się kompromitować, przyzna zapewne, że się pomylił. Jak napisałem, o klasie
człowieka świadczy to, czy się umie przyznać do błędu.
Dla mnie możesz sobie ufać choćby Józefowi Stalinowi. To, komu ufasz i jak
bezkrytycznie, świadczy o Twoich zdolnościach intelektualnych. Odrzucając
prawidłowe znaczenie słowa "arche" na rzecz błędu językowego
4. Co to jest leseferyzm? Jest to sposób postępowania polegający - pisząc w
uoproszczeniu - na odrzuceniu reguł, przyjęciu, że każdy robi, co chce. Jeden z
dyskutantów używa słowa "arche", nie rozumiejąc jego znaczenia. Ty bronisz go,
twierdząc, że sobie może używać słów w dowolnych znaczeniach, bo system
językowy jest zmienny. Widać wyraźnie, że jesteś zwolenniczką językowego
leseferyzmu. Niestety, użycie tego słowa pod moim adresem jest kalumnią, na
którą nie masz żadnych przykładów.
5. Jasno wykazałem, że jesteś kłamliwą manipulantką. Na potwierdzenie swoich
kalumnii nie masz żadnych dowodów.
7.
> ja jestem niemerytoryczna? podaję wiarygodne źródła, tytuły, daty wydania, p
> rzykłady użycia i linki. ty piszesz o swoim dzieciństwie, biografii,
przyszłych
> pracach naukowych i tenisie... to że cię przy okazji zwyzywam to inna broszka.
> zasłużyłeś sobie, obrzydliwy manipulatorze.

Tak się składa, że wszystko, co napisałem, jest rzeczowe i prawdziwe. Ty
natomiast fałszujesz cytaty lub udajesz, że ich nie rozumiesz, i obrzucasz
oponentów obelgami. Jeśli nazywasz taką postawę merytoryczną i twierdzisz, że
moja postawa jest niemerytoryczna, oznacza to, że posługujesz się całkowicie
przestawionymi w stosunku do mnie znaczeniami słów "merytorczyne"
i "niemerytoryczne".
O swoim dzieciństwie napisałem, by zilustrować, z czego może wynikać skłonność
do posługiwania się zagmatwaną terminologią.
O przyszłych pracach naukowych nic nie pisałem. Napisałem Ci, że bez czytania
słowników i encyklopedii mógłbym napisać rozprawkę o arche. Dlatego też nie
muszę zabawiać się w wyszukiwanie w słowniku znaczenia tego słowa. Jeśli
sprawdziłem u Kopalińskiego, co autor ten napisał o arche, to tylko dlatego, że
wydawało mi się, że ktoś tu kłamie. Kopaliński nie jest filozofem, ale jego
słownik jest napisany rzetelnie. Nie wydawało mi się możliwe, że Kopaliński
napisał, że arche to "po prostu zasada". Jak się okazało, miałem rację.
Jeśli ktoś chce używać terminologii filozoficznej, powinien zadać sobie trud,
by ją zrozumieć. Jeśli ktoś chce pisać o "arche", to właściwe jest, by zapoznał
się wcześniej choćby z pierwszym tomem "Historii filozofii" Tatarkiewicza.
O tenisie napisałem po to, by pokazać, że stosowanie słowa "arche" w
znaczeniu "zasada" ma takie uzasadanienie, jak stosowanie słowa "net" w
znaczeniu "siatka".
8. Od tekstu naukowego wymaga się rzeczowości. I dlatego wymaga się od niego,
by był jasny i zrozumiały. Środkiem do tego nie jest stosowanie "mądrych" słów
w kontekstach wzbudzających wątpliwości. I zapewne o tym dobrze wiesz, a tylko
udajesz, że tak nie jest. Sama przytaczasz link do jakiejś pracy
filozoficznej, w której autor popełnił błąd językowy, używając słowa "arche" w
znaczeniu nie spotykanym w języku polskim. W tym samym tekście autor używa
jednak słowa "logika" w znaczeniu, w jakim słowo to jest spotykane w tekstach
filozoficznych. Czy autor, do którego masz - jak napisałaś - tak duże zaufanie,
że stawiasz go ponad nie tylko mną, ale Kopalińskim, Tatarkiewiczem,
Legowiczem, Aleksandrowem i innymi autorami, którzy używają słowa "arche" w
znaczeniu "prazasada", nie cieszy się Twoim zaufaniem, jeśli chodzi o znaczenie
słowa "logika"? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku




Strona 2 z 2 • Znaleziono 86 postów • 1, 2  

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.