Filozofia sztuki

Widzisz posty znalezione dla hasła: Filozofia sztuki





Temat: Ludzkość

Witam


| [k:] Mam wrażenie, że to właśnie strach przed drugim człowiekiem wzbudza w
nas
| agresję. Strach, którego przyczyny człowiek nie potrafi dostrzec i chcąc
się
| go pozbyć ucieka, chce przejąć kontrolę nad innymi (wtedy czuje się
troszkę
| pewniej) lub ich zabija.
[D:] A jaka jest Twoim zdaniem przyczyna strachu przed drugim człowiekiem??


Widzę człowieka ustanawiającego sobie jakiś cel, na 'drodze' do osiągnięcia
którego musi pokonać szereg przeciwności, z których najczęściej jest to
'droga' innego człowieka. Czyż tak nie jest? Człowiek dążący do osiągnięcia
czegoś, gdy napotyka na przeszkodę czuje strach przed możliwością utraty
tego 'punktu zaczepienia' do którego dąży, będącego wytworem jego wyobraźni.


| [D:] Co prawda możliwe, że takie nauki
| jak psychologia, filozofia, sztuka rozwinięte by były do poziomu dla nas
| nieosiagalnego, ale brak rozwoju medycymy mogłby doprowadzić do tego że
| byłoby nas troszke mało (czarna ospa nadal by istniala).
| [k:] Nie wiem czy w ogóle pojawiłaby się.
[D:] A dlaczego by nie? Czarna Ospa nie jest chorobą cywilizacji, tylko
chorobą
przeludnienia i brudu. Chorobą, która dopiero rozwój techniki pozwolil
powstrzymac.


Według mnie człowiek przede wszystkim myślą wpływa na to co tworzy.
Niewielka część tego to przetwarzanie materii, do której współcześnie jest
bardzo przywiązany. Dlatego też dzisiaj tak 'technicznie' podchodzimy do
wszelakich chorób.

[...]


| [k:] Choć według mnie zmiana na 'wersję łagodną' powinna być priorytetowym
| celem człowieka. A do tego potrzebne jest zrozumienie dlaczego jesteśmy
tak
| agresywni, dlaczego się boimy.
[D:] Ja bym zaczał od wegetarianizmu, i całkowitego zakzu kary smierci.


Zakaz w tym przypadku to zwalczanie skutków. Lepiej jest zapobiegać
chorobie.


Droll


pozdrawiam
konar
-er@friko3.onet.pl
...jest drzewem na pniu

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Mentalni niewolnicy

"Jemiol" <konr.@wp.pl


"ksRobak" <ksro@polbox.com
| Tak zrozumiałem Twoje słowa: <<Dlatego tez   opuszczam
| pl.sic.filozofia i biore sie do roboty| , że wykonujesz polecenie
| swojego GURU które jest dla Ciebie "apelem o opamiętanie"
| a więc GURU mówi: opamiętaj się i nie pisz na "pl.sci.filozofia"
| rozumiem, że doskonalenie się w zawodzie, sztuce czy nauce
| jest pracą organiczną która uniemożliwia kontakt werbalny
| z innymi ludźmi.
| Jak więc chcesz się doskonalić jeśli nie poprzez wymianę myśli?
| Czy Twój GURU ma na to jakąś receptę? Słuchać GURU
| i co jeszcze?
| Edw@Robak.pl
Nie jednak wycofuje moje slowa moze i dlatego ze napisales
poprzedni post
Ten guru to rozsadek mowi ze trace czas ale z drugiej strony to
rozwija. Dzieki tej grupe chcialem kupic Swiat wiedzy mam jeszcze
wiele Mlodych technikow stoja na polce to moje dziecinstwo.
Spedzalem na lekturze wiele godzin a tu znow pojawia sie chec
cztania podobnej literatury rowniez, dzieki Tobie jesli moge sie tak
zwracac bo wydaje mi sie ze jestes starszy ode mnie.
Czytalem twoje posty i zauwazylem w nich wiele uczciwosci a to
cenniejsze od wiedzy tak mysle to tak nawiasem mowiac.

Pozdrawiam
Jemiol

Swiat nauki a nie wiedzy


Tak Młody Kolego :)
Pęd który pcha człowieka w kierunku poznawania nazywa się
CIEKAWOŚĆ; a "ciekawość Świata" to domena ludzi myślących
i czujących. Oczywiście masz rację, że ograniczenie CZASU
własnego stawia przed człowiekiem konieczność wyborów
i wielu ludzi zrezygnowało z uczestnictwa w dyskusjach na
"pl.sci.filozofia" właśnie z powodu braku czasu choć zdarzenia
mentalne które się tutaj dokonują za pomocą słów i semantyki
dla wielu pozostają w pamięci jako trwała WIEDZA.
Nauką jest akceptacja informacji zwanej wiedzą
ale sztuką jest rozróżnić która wiedza jest prawdziwa a która FAŁSZ.
Taka sztuka rozróżnienia nazywa się filozofia -- sztuka myślenia.
PS. miło mi, że dostrzegasz moją uczciwość i bezpośredniość,,
po prostu: nie mam złych zamiarów a taka postawa jaką się
uzewnętrzniam na grupach dyskusyjnych wynika z mojej życzliwości
do Świata i ludzi bez względu na ich światopogląd czy przekonania.
Jestem po prostu: człowiekiem dobrej woli. :-)
Edw@Robak.pl

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Talent, genialnosc,...

Witam wszystkich i juz w pierwszym zdaniu uprzedzam, iz ponizszy post nic
nie wyjasnia, jest tylko postawionym pytaniem. Mam nadzieje, ze to, o czym
jest ten post, ociera sie choc troche o filozofie, chociazby o filozofie
sztuki....

"Czyz geniusz prawdziwy nie zaczyna sie jednak, prawie zawsze od
nasladowania genialnosci?"
Witold Gombrowicz "Dziennik"

Chcialbym poddac pod dyskusje kwestie istnienia czegos, co potocznie
okreslamy pojeciem: 'talent'.
Otoz, na drodze przemyslen doszedlem do wniosku, iz taka rzecz, jak talent,
nie istnieje.
Potoczne doswiadczenie: Gdy wyobrazamy sobie takiego np. Sienkiewicza przy
pracy, tworzacego wielkie dziela polskiej literatury (to, czy utwory
Sienkiewicza byly wielkie, nie jest przedmiotem dyskusji; jesli Twoim
zdaniem nie byly, to wstaw tutaj sobie  nazwisko tworcy, ktorego dziela
uwazasz za wielkie), przychodzi nam na mysl, ze ow Sienkiewicz pisze
uzywajac "czegos-takiego", co nazywa sie talent... wlasciwie to nie
Sienkiewicz pisze, tylko talent Sienkiewicza. Sienkiewicz jest tylko
mechanizmem zapisujacym, to co talent Sienkiewicza wymysla......
A mnie sie wydaje, ze wspomniany pisarz (i _wszyscy inni_) pisze, uzywajac,
tylko i wylacznie, wlasnej inteligencji, lepszej znajomosci technik
pisarskich, wkladajac to maksymalnie duzo pracy i serca.
A moze to nie tak? Moze jednak taki Sienkiewicz posiadal cos pozwalalo mu
wybierac lepsze rozwiazania
w tworzonych utworach, konstruowac lepsze pointy, etc. ????
Czy ludzie, okreslani mianem wybitnych tworcow, urodzili sie utalentowani? A
moze na poczatku byli zwyklymi ludzmi, ktorzy jednak wiedzieli jak sie
zmieniac by zostac kims lepszym, kims bardziej "wybitnym".
Co wy sadzicie? Czy ci wszyscy pisarze, chociazby Dante, Shakespeare, Joyce,
Proust, , ktorzy stworzyli przelomowe dziela posiadali wrodzony talent, czy
tez doszli do niego wskutek nieustannego samodoskonalenia, usuwania ze
swoich okreslonych niepozadanych cech, az wreszcie stali sie prawdziwymi
artystami.

Przepraszam, ze odwoluje sie do literatury, majac na mysli sztuke w ogole,
ale tylko na gruncie literatury czuje sie w miare pewnie :)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy warto dziś studiować fizykę????


Nie sadze, abym mial problemy z ortografia (pomijajac fakt, iz teraz musze
pisac bez polskich znakow), ty jednak, Moniko, masz problemy z semantyka.
Co mianowicie mialaby miec wspolnego ortografia z humanizmem?


Nie mam problemów z semantyką, ty jednak, Pawle masz problemy
ze zrozumieniem czytanego tekstu i za wcześnie wydajesz kategoryczne sądy.
Samo pojęcie humanizm ma bardzo szerokie znaczenie, znaczenie to ewoluowało
przez kolejne epoki, więc trudno jest ułożyć ścisłą jego definicję.
może byc rozumiany np jako:
<postawa intelektualna i moralna wyrażająca się w uznawaniu człowieka za
najwyższą wartość moralną i źródło wszelkich innych wartości

Wśród humanistów mamy np:
1) filologów, czyli tych, którzy badali i starali się przekazać
współczesnym myśl humanistyczną zawartą tak w dorobku filozoficznym,
jak i literackim starożytności. Zajmowali się więc wytworami człowieka, jego
literaturą, filozofią, sztuką, umiejętnościami praktycznymi.
2)psychologów
3)teologów
4)ludzi zasłużonych nauce

i rzeczywiście mało ma to wspólnego z ortografią na pierwszy rzut oka, ale
zauważ, że
_wszyscy_ ci ludzie przekazali nam swoje dzieła przy pomocy _języka_
(także, a moze przede wszystkim pisanego),
którego jak najlepsza znajomość była niezbędna, aby ktokolwiek ich zrozumiał
i dał wiarę
temu co głosili.
Trudno mi nazwać humanistą, kogoś, kto robi elementarne błędy ortograficzne
ponieważ tym samym
daje dowód, że nie zna lub nie szanuje języka jakim próbuje cokolwiek
wyjaśniać; i nie pomogą
tutaj tłumaczenia, że ma dysleksję czy jakąś inną "chorobę".
Więc powtórzę, wg mnie nieznajomość
zasad pisowni nie służy rozwojowi humanistycznemu, tak jak np. brak jednej
ręki nie służy
karierze kierowcy rajdowego.

Kogoś, kto robi _rażące_błędy_ortograficzne_  mogę porównać do
naukowca, który świetnie, potrafi rozwiązywac np. równania Maxwella
w trzech wymiarach, dla dowolnego ośrodka przy pomocy FDTD, a nie zna
tabliczki mnożenia.

Podsumowując:
Nieznajomość podstaw analizy matematycznej i algebry nie służy rozwojowi
naukowemu.


_Pomysl_ zanim odpiszesz.


Zastanów się, zanim zaczniesz dawać "dobre rady".

Monika

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy warto dziś studiować fizykę????

Użytkownik "Monika" <puzn@tlen.plnapisał
w wiadomości


Użytkownik "Pawel F. Gora" <g@if.uj.edu.plnapisał
w wiadomości

| (....)

Nie mam problemów z semantyką,


Akurat! To sie jawnie okazuje juz dwa akapity dalej.


Wśród humanistów mamy np:
1) filologów, czyli tych, którzy badali i starali się przekazać
współczesnym myśl humanistyczną zawartą tak w dorobku filozoficznym,
jak i literackim starożytności. Zajmowali się więc wytworami
człowieka, jego literaturą, filozofią, sztuką, umiejętnościami
praktycznymi.                                  ^^^^^^^^^^^^^^^


  ^^^^^^^^^^^^

Bzdura.
Umiejetnosci praktyczne to rzemioslo i inzynieria, nie filologia.


2)psychologów
3)teologów


A teologowie przypadkiem nie zaliczaja sie do wymienionej wczesniej
kategorii "tych, ktorzy (...) zajmowali sie (...) filozofia"?!


4)ludzi zasłużonych nauce


Buhahahahahah!!!! O malo nie oplulem monitora.
Dobrze ze juz mi sie herbata skonczyla.

Ludzi zasluzonych nauce. Co za glupota!
Czyli biochemik, zasluzony wynajdywaniu bojowych srodkow
trujacych - automatycznie jest humanista???


(.....)

Podsumowując:
Nieznajomość podstaw analizy matematycznej i algebry nie służy
rozwojowi naukowemu.


Znaczy - filolog nie zaznajomiony z podstawami wyzszej matematyki
jest "zwiniety naukowo". Takoz medyk, teolog, mykolog, historyk...


| _Pomysl_ zanim odpiszesz.

Zastanów się, zanim zaczniesz dawać "dobre rady".


Rada Pawla byla _bardzo_ na miejscu.
Niestety, jak widac, trafila w proznie...

Maciek

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: książki dla historyków ( także )
Permanentnie aktualizowany zestaw pozycji na sprzedaż
z dziedziny szeroko rozumianej humanistyki :

TEMATYKA :
-----------
historia, kultura, filozofia, sztuka, polityka,wojskowość,
religioznawstwo,genealogie literaturoznawstwo, językoznawstwo, film, teatr,
sztuki plastyczne,socjologia, polityka, etnografia,medycyna, architektura,
archeologia, beletrystyka, białe kruki,albumy,leksykony, encyklopedie,
słowniki, reprinty,herbarze

STAN :
------
Bardzo dobry lub dobry. Książki są do obejrzenia na Śląsku, mogę też
przesłać foto droższych egzemplarzy, czy serii.W wypadku wątpliwości (
naruszone opakowanie itp )można otworzyć paczkę przy listonoszu, prosząc o
protokół.

ABY OTRZYMAĆ LISTĘ:
-------------------
Wystarczy krótki mail.Listę przesyłam via e-mail standardowo w *.txt, lub w
innym dowolnym wskazanym  formacie(*.xls, *.txt, *.doc, *.htm) , spakowaną
lub nie.
PROSZĘ TO KONIECZNIE ZAZNACZYĆ. Lista opracowana jest w Excelu.

CENA :
------
Ustalamy ja razem - możesz sam proponować cenę, którą jesteś gotów zapłacić.

ZAMÓWIENIE KSIĄŻEK:
-------------------
Po otrzymaniu listy , proszę odesłać listę zamówionych wstępnie pozycji z
ewentualnie swoją sugestią cen ( ZACHOWUJĄC KONIECZNIE PRZYNAJMNIEJ
ORYGINALNĄ NUMERACJĘ OBOK TYTUŁU I AUTORA),wtedy je zaakceptuję, ewentualnie
zaproponuję swoje.Po wzajemnym porozumieniu wysyłam książki pocztą za
zaliczeniem, lub odbiór osobisty na Śląsku. Podział kosztów przesyłki do
ustalenia.Mile widziane zamówienia  duże ( kilkanaście  - klilkadziesiąt
poz.),
co pociąga za sobą czasem znaczną zniżkę.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: * _ Pacyfizm czy tez moze...Anty-amerykanizm _ *
W moim wypadku i pacyfizm i antyamerykanizm , do ktorego bezwstydnie i od razu
sie przyznaje ma zrodlo w wyznawanym przeze mnie swiatopogladzie.Jestem
agnostykiem i zawsze sklanialem sie ku autentycznej lewicy z jej pogladem na
swiat ,wizja niezaleznej i wladnej mowic w swoim imieniu osoby ludzkiej,
zespolem wartosci , swietna literatura spoleczna , filozofia ,sztuka , ktorej
najlepsze dziela w ostatnich 200 latach zostaly napisane , skomponowane ,
namalowane , wyrzezbione ale i sfilmowane przede wzsystkim przez osoby zwiazane
z tym pradem umyslowym.
Ameryka ze swoja brutalna , plytka , retoryka niepelnosprawnego spolecznie
psychopaty ,takaz "kultura", ze swoja polityka przemocy ekonomicznej ,
politycznej i militarnej jest antyteza Europy z jej sklonnoscia do
analizy ,daznoscia do dialogu a za nim do kompromisu ,ktory wreszcie moze
skutkowac konsensusem.
Podoba mi sie syta i laicka Europa , nie zas chamska ,
chlopska ,zindoktrynowana religijnie(by nie powiedziec do cna zidiociala na
skutek tzw.czwartej fali ruchow reformacyjnych w amerykanskim protestantyzmie)
Ameryka.
Oto przed niedawnym czasem przygotowujacy jakas wizyte na wysokim szczeblu
oficjele amerykanscy , spostrzeglwszy , ze w jednym z budynkow ,w jakim mialy
sie toczyc rozmowy jest duzo kotow , indagowali gospodarzy , czy posrod tej
zgrai fellicidae nie ma kota rasy kaliko , bowiem gdyby taki sie posrod stadka
znalazl nalezaloby odprawic egzorcyzmy ...powod??Kaliko jest znakiem obecnosci
szatana!!!AUTENTYCZNE!!!JESLI KTO Z WAS WATPI POSZUKAM NAMIAROW NA OPISUJACY TE
KURIOZALNE WYPADKI ARTYKUL!
Jestem przeciw wojnie traktowanej jako w pelni uprawnione i uzasadnione
narzedzie sluzace ksztaltowaniu polityki miedzypanstwowej , ekonomicznej ,
finansowej , czy miedzykulturowej.
Jestem jej przeciwny tak jak przeciwny jestem karze smierci czyli zabojstwu
sankcjonowanemu "prawem",czy rasizmowi jako uzurpacji nie majacej nic wspolnego
z rzeczywistoscia spoleczna , psychologiczna , kulturowa etc.
Jestem przeciwny ekspresywnemu artykulowaniu "poczucia misji dziejowej" czego
nagminnie dopuszcza sie Ameryka ,tak
zreszta jak i kazdej nadwartosciowej idei.
Pewien poeta napisal byl kiedys(cytuje z pamieci wiec moge tekst
nieco"nadwyrezyc") :

..ze niewidzialnego jest wiecej
wiec czy wieksze jest niewidzialne?

dla tej watpliwosci
dzis w polu
mlodzi mezczyzni dojzewali szybko
kazdy z mieczem
w czyims brzuchu ..."

Zuni.



Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: radiomaryjni pseudonaukowcy straszą Nową Lewicą
bo to ideolodzy
"Celem nowej lewicy jest negacja wszystkiego, co dobre. A więc przede wszystkim
Boga, przez co widoczne jest niszczenie Kościołów w Europie Zachodniej."

no i czego marudzą. Jeśli będą dobrzy, to Bóg ich ocali - jak Noego.
Nie widzę niszczenia kościołów w EuZach. W Holandii jest dużo więcej kościołów
niż w Polsce - a do tego są ładniejsze.

"Nowa lewica jest środowiskiem dalszego rozwoju marksizmu i leninizmu, co także
stanowi jej korzeń. Jak podkreślał ks. prof. Tadeusz Guz, w sensie
neomarksistowskim za początek tego nurtu uznaje się szkołę frankfurcką, która
odrzuciła wszelkiego ducha jako coś różnego od materii. Rzeczywistość człowieka
natomiast pojęła jako splot seksualnych popędów. To typowe zwieńczenie nurtu
nihilistycznego. Liderami szkoły frankfurckiej byli Theodor Adorno i Max
Horkheimer."

zatem "nowa" znaczy ze szkoły frankfurckiej. I tu bym się zgodził z nomenklaturą
- jeśli starą lewicą są marksiści.

"Profesor Henryk Kiereś, kierownik Katedry Filozofii Sztuki KUL, spojrzał na
problem od strony dwóch cywilizacji: personalistycznej (łacińskiej) oraz
grupowej, wyrastającej z filozofii idealizmu, która prezentuje myślenie
utopijne. Jego zdaniem, przyczyną bałaganu we współczesnej polityce europejskiej
jest zmaganie się właśnie tych dwóch cywilizacji, a nasza cywilizacja to po
prostu "mieszanina łacińskości i socjalizmu". - Człowiek natomiast nie może być
realizowany z dwóch nurtów jednocześnie".

Tego to ja w ogóle nie rozumiem, a jestem mgr filozofii.

"Od połowy XIX w. neolewicowcy głosili hasła suwerenności państwa wobec Kościoła
oraz dążyli do podporządkowania szkolnictwa państwu. Jakiekolwiek nauczanie
religii było modyfikowane bardzo delikatnie, w białych rękawiczkach, zwrócił
uwagę ks. Krzysztof Pastuszak z Polskiej Misji Katolickiej w Belgii. Zamiast
religii wprowadzono lekcje etyki świeckiej."

No i znowu się gubimy - neolewicowcy w połowie XIX wieku? Wtedy Adorno i
Horkheimera nie było jeszcze na świecie.


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Hiszpański sąd nie wie, co zrobić z krzyżami w ...
Nie wiem, coś ty miał z historii, ale chyba niczego się nie nauczyłeś albo całkowicie olałeś.
Po kolei:

> Można najechać jakiś kraj, narzucić mu religię siłą i morderstwami
> (przykład ameryka południowa) a teraz stwierdzić, że skoro jest to
> powszechne to jest ok.
Dokładnie tak czyniło Państwo Azteckie w pewnym etapie historii i zapewniam - to nie byli chrześcijanie (szok, nie?);
A mordowały raczej osoby świeckie, zazwyczaj pod PRZYKRYWKĄ szerzenia wiary (ta, raczej wiary w mamonę), natomiast zakonnicy i księża nie używali zazwyczaj siły. A ty, jak ten ciemny doszedłeś do całkowicie błędnego wniosku nie popartego JAKIMIKOLWIEK argumentami, że Kościół/Wiara/Bóg jest ZUY! Ogólnikami i stereotypami każdy potrafi manipulować, ale tym to raczej zdobędziesz jedynie poklask wśród ludzi nie potrafiących sformułować niczego w poprawnej formie...

> Można podstępem, korzystając z głupoty ludzi żyjących 2000 lat temu
> otumanić ludzi (przykład - cały świat) a teraz powiedzieć: skoro to
> jest powszechne to jest ok...

Oczywiście, cały świat (przykład - cały świat, HA-HA!, masz jeszcze jakieś? Może całe dwa światy?! HALO, może coś bardziej szczegółowego, niż cała ludzkość?) dał sie nabrać, tylko ty (i paru innych), oświeconych i wspaniałych nie daliście się nabrać na "bajeczki"...

Co do tezy, że 2000 lat temu ludzie byli głupsi - nie ośmieszaj się chłopie. To, że byli wcześniej od ludzi późniejszych epok, którzy korzystali pełnią z ich dorobku, nie oznacza, że byli głupsi. Ba, byli raczej mądrzejsi, gdyż musieli stopniowo opracowywać podstawy matematyki, filozofii, sztuki etc. od podstaw... I zapewniam, starożytni byli dużo MĄDRZEJSI od nas, bo wysuwali już teorie i wstępne badania, których potwierdzenie uzyskaliśmy dopiero w dwóch ostatnich wiekach, dzięki technologii...

Co do tematu:
Krzyże, jak to krzyże, niech wiszą w salach od religii, domach pogrzebowych, sklepach z dewocjonaliami, bibliotekach parafialnych i innych miejscach powiązanych z wiarą, a niech nie wiszą w urzędach, bankach i innych instytucjach państwowych/urzędniczych.

Parodią jest to, żeby na siłę usuwać symbole religijne, "bo mnie się nie podobają, więc są złe"... Większość argumentów tych, którzy chcą walczyć o najjaśniejszą tolerancję są raczej śmieszne, ale prawo, to prawo - jest dla wszystkich.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Archi-Szopa. Apartamentowiec na Salwatorze
"Puste frazesy"? - to rozumiem Twoja taka figura retoryczna, no bo
jak to można zastosować do każdego kraju na ziemi? No właśnie, że
NIE można! Ład przestrzenny i estetyka to nie gusta!!! Boże Drogi -
chyba że chciałbyś kolokwialnymi "guścikami" podsumować całą
filozofię sztuki (estetykę). Gdybyś "przegrzebał" np Herberta Reada,
nie dowodziłbyś swych racji w taki sposób! Narzucanie ładu
przestrzennego jest tak samo oczywiste jak "narzucanie" ładu
społecznego, moralnego, prawnego i jakiegokliwek innego, nie widzę
tu różnic.I podobnie jak i w tych przypadkach nikt nie ma prawa
narzucać "własnego" widzimisię ale ogół dochodzi do jakiegoś
konsensusu, kierując się WSPÓLNYM a nie jednostkowym dobrem (tu:
interesem finansowy inwestora vs dobro mieszkańców danego obszaru).
Nie wiem po co w ogóle sprawy tak oczywiste dyskutować na forum.
Co do pojeżdzenia i pozwiedzania jak najbardziej posłucham
zalecenia. Ponieważ jak widzę mam do czynienia z człowiekiem
światowym, odwołam się bez dalszego drążenia, na przykład do miast
Toskanii, której obszar bezapelacyjnie stanowi sprzeczność wobec
Twojego dowodzenia.
Zasady nie były ogólne, wręcz przeciwnie: były bardzo szczegółowe,
zarówno w średniowieczu jaki i że wspomnę pięć zasad krakowskiego
modernizmu, zgodnie z którymi tu budowano, a które z pewnością
znasz.
Co do Pragi - to ma być argument za czym niby, bo nie łapię..Z
Twoich wcześniejszych wypowiedzi wynika że należy tam czym prędzej
wybudować: dużo, wysoko i różnorodnie,jeśli tylko ktoś będzie miał
na to ochotę jako właściciel czy tak?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Szara strefa edukacji
randybvain napisał:
Psim obowoazkiem nauczyciela jest NAUCZYC niezaleznie od faktu,czy uczen jest
> oporny, czy nie,czy jest pelnosprawny czy nie.

Psim obowiązkiem nauczyciela jest rzetelnie i najbardziej efektywnie uczyć, ale
nauczenie to już nieco inna sprawa, gdyż wymaga zaangażowania i dobrej woli 2
stron. Poza tym na efektywność procesu nauczania wpływa wiele zmiennych, na
które nauczyciel często nie ma wpływu, np. liczebność zespołów, które się uczy,
na pewno lepsze wyniki będzie się osiągało w zespole 25 niż 38 osobowym.
Encyklopedyzm niewątpliwie jest złym zjawiskiem, ale na szczęście powoli
odchodzi on do metodycznego lamusa (zmiany wymagają czasu).
Jeśli chodzi o zarzut nieaktualności wiedzy wyniesionej ze szkoły, to proponuję
zmienić jego adresata i skierować swe pretensje do MENiSu, bo tam przygotowuje
sie tzw. podstawy programowe, które nauczyciel musi realizować i na których
kształt właściwie nie ma wpływu. Zarzuty kieruj więc do tych, którzy stanowią
prawo oświatowe, a nie do tych , którzy je realizują.
Zupełnie naiwny, wręcz głupi jest zarzut, ze wiedza wyniesiona ze szkoły jest
niepełna. Nie może być ona pełna przynajmniej z 3 powodów.
Po pierwsze przyrost wiedzy (na różne tematy) to proces ciągły i w obecnych
czasach dość dynamiczny (szczególnie w informatyce, genetyce, w ogóle naukach
przyrodniczych).
Po drugie dydaktyka szkolna do poziomu studiów musi z różnych względów, np.
możliwości percepcyjnych ucznia, ograniczonych możliwości czasowych na analizę
danego zagadnienia, upraszczać przekazywaną wiedzę.
Po trzecie w ogóle nie jest możliwe posiadanie kompletnej wiedzy, nawet na dość
wąski temat (może obiło ci się o uszy słynne "wiem, że nic nie wiem").
I jescze jeden błyskotliwy zarzut - wiedza szkolna jest niepraktyczna. A jaka
jest praktyczna? Czy znajomość choćby podstaw genetyki, filozofii, sztuki jest
praktyczna, mp. dla mechanika samochodowego czy sprzedawcy w sklepie?
Jak chciałbyś więc ustalić kryterium praktyczności?
Twoja wypowiedź pełna jest naiwnych stereotypowych uproszczeń, które - być
może - sprawdzają się u cioci na imieninach lub innym podobnym gronie
słuchaczy, ale z logiką i merytoryczną rzetelnością nie mają wiele wspólnego.
P.S. Czy logika jest nauka praktyczną? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: UMK Toruń
MISH, historia sztuki,filozofia,etnologia i
Historia Sztuki i Kultury. w tej kolejnosci...chyba gdzies sie do cholery
dostane:>>> Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Filozofia sztuką życia...
Filozofia sztuką życia...
na taki temat muszę napisać pracę... Ma ktoś jakieś pomysły? bo u mnie w
głowie pustki i nie wiem jak się za to zabrac.. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: UNIWERSYTET WROCŁAWSKI
Do przyszłych studentów: Czytanie ze zrozumieniem i umiejętność znajdowania
potzrebnych informacji to podstawa studiowania :) Po lewej stronie na samym
dole strony www.uni.wroc.pl znajduje się informacja JAK OTWORZYC PLIK PDF +
link do strony, z której można tenże program ściągnąć... Czy to naprawdę tak
trudno?
No dobrze... Jeżeli chodzi o te filologie to jest tak:
26
specjalnosc: FILOLOGIA SŁOWIANSKA
- profil rosyjski
- profil czeski
- profil serbski/ chorwacki
- profil ukrainski
Zasady przyjec na studia licencjackie
Nowa Matura
Lp. przedmiot poziom waga
1.
jezyk rosyjski
albo
podstawowy
rozszerzony
0,7
1,0
jezyk angielski
albo
jezyk niemiecki
podstawowy
rozszerzony
podstawowy
rozszerzony
0,6
0,9
0,6
0,9
2. jezyk polski podstawowy
rozszerzony
0,5
0,7
3. przedmiot do wyboru sposród nastepujacych:
historia, historia sztuki, filozofia, łacina i
elementy kultury antycznej, drugi jezyk obcy
zdawany jako przedmiot wybrany
rozszerzony
0,5
Stara Matura
Egzamin wstepny: ustny - jezyk obcy (do wyboru przez kandydata : rosyjski,
angielski, niemiecki)
- jezyk polski
rozmowa kwalifikacyjna
Punktacja za egzamin z jezyka rosyjskiego Punktacja za egzamin z j.
angielskiego i niemieckiego
bdb – 100 punktów bdb – 90 pkt
db plus – 90 pkt db plus – 80 pkt
db – 70 pkt db – 60 pkt
dost plus – 50 pkt dost plus – 40 pkt
dost – 30 pkt dost – 20 pkt
Punktacja za egzamin z jezyka polskiego:
bdb – 90 pkt
db plus – 80 pkt
db – 60 pkt
dost plus – 40 pkt
dost – 20 pkt
Punktacja za rozmowe kwalifikacyjna: od 0 do 30 punktów. Za pozytywnie zdana
rozmowe uwaa
sie uzyskanie przez kandydata min. 1 pkt.
Najwysza ilosc punktów moliwa do zdobycia podczas egzaminu – 220 pkt (taka
sama najwysza
ilosc punktów do zdobycia za swiadectwo maturalne z matura wg nowych zasad.).
Na studia przyjeci beda kandydaci z najwieksza liczba uzyskanych punktów w
ramach
ustalonego limitu miejsc.
Zwolnienia z egzaminu wstepnego: laureaci Olimpiad Centralnych Jezyka
Rosyjskiego,
Jezyka Angielskiego i Jezyka Niemieckiego
Zwolnienia z egzaminu z przedmiotu: finalisci Olimpiad Centralnych : Jezyka
Rosyjskiego – z jezyka rosyjskiego, Jezyka Angielskiego - z jezyka
angielskiego, Jezyka
Niemieckiego – z jezyka niemieckiego, Literatury i Jezyka Polskiego - z jezyka
polskiego
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kulturoznawstwo (vs fil.polska?)
Cóż, oba kierunki są humanistyczne :). Filologia polska jest zwykle na wydziale
filologicznym, kulturoznawstwo - naukach społecznych.

Zajęcia na filologii polskiej można z grubsza podzielić na dwa bloki:
językoznawczy (gramatyka opisowa, historyczna itd., poznawanie języka w dość
szczegółowy opis) i literaturoznawczy (teoria literatury, poetyka, a przede
wszystkim - szczegółowa historia literatury, z naciskiem na literaturę polską).
Ponadto są zajęcia ogólnohumanistyczne, a w ramach fakultetów - często zajęcia
zahaczające o różne dziedziny kultury.

Na kulturoznawstwie równą uwagę poświęca się wszelkim dziedzinom kultury, są
przedmioty takie jak wiedza o literaturze, o teatrze, filmie, obyczaju,
historia sztuki, filozofia itd. Językoznawstwa prawie nie ma, jest zwykle
jakieś jedno, ogólne wprowadzenie do teorii językoznawczych. Literatura -
raczej współczesna, i raczej od strony treści niż "technicznej". Dużo samej
teorii kultury. Znacznie większy przekrój poprzez kulturę, ale też więcej
wprowadzeń do różnych dziedzin.

Ja studiuję polonistykę, więc jestem stronnicza ;). Odpowiadają mi te studia
bardzo, mają też ten plus, że absolwenci polonistyki są zwykle uważani za
lepszych lub gorszych "ekspertów" od języka ojczystego i mogą znaleźć
zatrudnienie np. jako korektorzy. Uważam, że perspektywy zatrudnienia po
polonistyce są bardziej konkretne niż po kulturoznawstwie. Ale historia
literatury czy językoznawstwo dla osób niezainteresowanych to ciężka sprawa :),
bo analizowane są szczegółowo. Kulturoznawstwo to dla mnie studia trochę zbyt
mało "konkretne", ale skądinąd wiem, że też dają dużo radości :). Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czyj umysł jest doskonalszy-kobiety czy mężczyzny?
Filozofia (sztuka myślenia) to domena mężczyzn. Tak jest we wszystkich
dziedzinach naukowych, więc o czym tu gadać. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Najbardziej rewolucyjne teorie
dokowski napisał:

Bez ewolucji nigdy nie zrozumielibyśmy natury ludzkiej.

Wydaje Ci sie, ze zlapales.... sorry... Pana Boga za nogi?

Większość dziedzin filozofii stała się zupełnie bez sensu, pytanie o sens
życia, o cel życia, o powstanie życia, o źródła moralnośći, o sens sztuki i
źródła przeżyć artyzstycznych ... wszystkie te pytania straciły sens, są już
albo rozstrzygniete albo są przedmiotem intensywnych badań etologów, genetyków,
archeologów i paleontologów

Jezeli jest jak myślisz - to tak - tak jest. Wszystko straciło sens, nauka,
filozofia, sztuka, to forum straciło sens, to, że tutaj piszę też pozbawione
jest sensu.
Choć akurat w tej chwili odezwał się we mnie zew przetrwania. Zastanawiam się
dlaczego tak wojujecie z ludźmi wierzącymi. Czy wyobrażasz sobie, co stałoby
się, gdyby nagle powiedzieć wszystkim ludziom, że nie ma Boga? Z naukowego,
racjonalnego punktu widzenia byłoby ok. - ład i porządek. A ja widzę lament,
ogólnoświatowe mordobicie, zabójstwa, masowe samobójstwa, światowa rzeź.
Jest wielu ludzi na świecie, którzy naprawdę działają w imię wyższej idei,
dobra, miłości. Jest wielu ludzi współczujacych, i być może im się tak tylko
wydaje, ale w swoim przekonaniu żyją dla jakiejś wartości wyższej, dla dobra
innych.
Co będzie dalej? Jeżeli juz teraz widzę naukowe teorie typu: "Czytelnicy
fantasy są mniej dojrzali społecznie niż ich rówieśnicy", albo " brak zarostu
na męskiej twarzy to jego symboliczna manifestacja panowania nad
naturą", "homosexulaliści zwiększają szanse heteresexualnych mężczyzn w walce o
samice", to jak będzie wyglądał świat w przyszłosci?
Jeżeli podpierać będziemy się naukowymi teoriami o męskiej dominacji, bo
przecież mężczyzna rzekomo z natury ma potrzebę właściwie bezustannej
kopulacji, to zapewne zostanie "wyewoluowana" kasta kobiet rodzących, kasta
kobiet wychowujących potomstwo i kasta kobiet przeznaczonych do spółkowania.
Męscy potomkowie poddawani zostaną jakiejś prenatalnej exterminacji, gdy okaże
się, że ich genotyp jest za słaby. Wyselekcjonujemy kastę mężczyzn wojowników i
kastę - strategów. I w taki sposób powrócimy do jaskiń, o ile ktoś wcześniej
nie wsadzi nas(jakiś kolejny produkt w fabryce ewolucji)do klatek w ZOO i
zacznie pokazywać swoim potomkom jako zoologiczną ciekawostkę, twierdząc, że
Homo Sapiens nie posiada świadomości...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nie warto studiować ??
Tak, nie warto studiować. Jak chcesz miec pracę to ucz się na np grafika albo
tłumacza jako freelancer.
Studia to historia sztuki, filozofia, filologia, medycyna.
Reszta to popierdółki dla naiwniaków. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jakie dziedziny HS was interesuja?
Sztuka XX i juz teraz XXI wieku oraz krytyka artystyczna. Interesuje mnie tez
symbolika baroku i mistycyzm/spirytualizm sztuki sredniowiecznej aczkolwiek
bardziej z punktu widzenia filozofii sztuki i doktryn artystycznych niz ze
wzgledu na konkretnych artystow czy dziela. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Pseudofilozofia pt II
Dzieło sztuki jest zawsze odbierane w jakimś kontekście. W filozofii sztuki XX
wieku (obok innych pojęć) pojawia się – GRA. Sztuka jako Gra. Pomiędzy dziełem a
odbiorcą. A polega to na tym, że – biorąc choćby przykład muzeum – ważne są
okoliczności w jakim dzieło zaistniało. Czyli – jak powieszono obrazy – jeśli
chronologicznie – narzucamy niejako odbiorcy aby patrzył na to jak dany malarz
ewaluował. Jeśli tematycznie – patrzymy jak szło mu malowanie pejzaży a jak
portetów i co solidniej mu wychodziło. Oczywiście można jeszcze na inne sposoby
to czynić. Dzieło odsyła do samego siebie, ale i do kontekstu w jakim zaistniało
– a idąc dalej – nawet - w jakim zostało stworzone.

Sytuacja idealnego odsłuchania muzyki – może być jedynie marzeniem. Pomijając
już kwestie sprzętowe i wiele innych… Czemu? - Bo dążąc do tego ideału - możemy
dojść do kontrowersyjnej tezy – że tylko ludzie obdarzeni słuchem absolutnym
potrafią „tak naprawdę” słuchać muzyki– co będzie kolejnym ważnym kontekstem.

Dalej. Bez wartościowania – czy będę słuchał płyty Nicka Drake „Pink Moon” z mp3
czy z płyty CD– dla odbioru samej muzyki (momentami poza jakością) – oczywiście
może to nie mieć znaczenia. Jednak – sam szacunek dla artysty – wymagałby w
najlepszym razie, aby mieć całość w ręku – w sensie nośnika – z okładką i tak
dalej. (wiadomo, że oryginalnego).

Co do aspektu duchowego. Bodajże, Kubasa pisał (??), że mp3 najbliżej do wymiaru
duchowego. Rozumiem co miał na myśli. Ale poczynione musi być wtedy założenie,
że duch jest zgoła czym innym niż cielesność. Muzyka jako wyrażenie tęsknoty za
absolutem – zgoda. Ale – w momencie gdy zaczynamy dyskutować - nazywamy to, co
odczuwamy – słowami. Jesteśmy niejako mistykami, którzy próbują rozłożyć Boga na
części poprzez analizę rozumową.

Do czego zmierzam? Że gdzieś tam – wygłaszając jakieś tezy, prawdy i tak dalej –
oprócz otwartości na „drugie”/”inne” – gdzieś tam choćby na dnie – powinna kryć
się pokora przed światem i przede wszystkim szacunek do człowieka.
A wtedy powyższy przykład jaki dał Obly - z panienkami – prosto, na boku, obok
i pod różnymi innymi kątami – staje się niesmaczny <bez względu na to, czy
abstrakcyjnie – prawdziwy czy nie > (bez moralitetów to piszę ;-)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wscieklosc i duma
Jak najbardziej przychylam sie do stwierdzenia mojego poprzednika i sądzę, że
powinno się o tym problemie szerzej dyskututować. Aż dziw, że ten wątek nie
został bardziej rozwinięty na tym forum. Uważam, że artykuł tej pani to
właśnie wśiekłość i duma z jej strony. Niczym nie poparte stronnicze argumenty
są przejawem jej kulturowego zamknięcia. Ponadto, odnosząc się do
sformułowania jakoby muzułmanie czy też arabowie próbowali wmusić ludziom
zachodu swoje wartości, przekonania i kulturę, jest bezzasadny. Przecież nikt
nie próbuje zasłonić tej pani, pozbawić jej pracy i zamknąć w domu. Imigranci
szukają lepszego życia bez względu na to czy są arabami, murzynami czy
europejczykami. Przeważnie w europie mamy do czynienia z imigracją ludzi
zamieszkujących północną afrykę, i warto zaznaczyć ,że w kraju takim jak
Tunezja jest więcej studiujących kobiet niż mężczyzn, co więcej, kobieta z tym
samym wykształceniem ma zapewnione to samo wynagrodzenie co mężczyzna. W
każdej kulturze znajdą się fanatycy, jeśli chodzi o muzułmanów to głównie
przczyniła się do tego bieda, brak wykształcenia i ogromny wpływ duchowieństwa
na życie ludzi. Oczywiste jest, że w obecnych czasach rozmnożyły się ruchy
fundamentalistyczne pochodzące głównie z bliskiego wschodu. Są one bez
wątpienia niebezpieczne i prowadzą do złego nastawienia innych kultur do
islamu. Duża część muzułmanów tkwi w przestarzałych obyczajach jednak przykład
Tunezji pokazuje, że można z tym walczyć i dokonywać zmian. Jest to niestety
proces długotrwały, a ugrupowania fundamentalistyczne dążą do jego
zahamowania. Trudno nie zgodzić się z faktem, że nadszedł zmierzch cywilizacji
arabskiej, jednakże nie należy zapominać o ogromnym jej wkładzie w rozwój
matematyki, filozofii, sztuki i astronomii. Z dorobku tej kultury korzystamy
po dzień dzisiejszy i zamiast gardzić arabami powinniśmy najpierw bliżej
przyjrzeć się przyczynom takich a nie innych zachowań, których w obecnych
czasach jesteśmy świadkami. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wscieklosc i duma

Witaj!
mune napisała:

"...Ponadto, odnosząc się do
> sformułowania jakoby muzułmanie czy też arabowie próbowali wmusić ludziom
> zachodu swoje wartości, przekonania i kulturę, jest bezzasadny. Przecież nikt
> nie próbuje zasłonić tej pani, pozbawić jej pracy i zamknąć w domu."
Ludzie są podobni do siebie na całym świecie, z frustracji, niewiedzy, czy z
innych przyczyn potrafią być nietolerancyjni, czy agresywni. Arabów to też się
tyczy, wystarczają odpowiednie warunki...
"Imigranci szukają lepszego życia bez względu na to czy są arabami, murzynami
czy europejczykami. Przeważnie w europie mamy do czynienia z imigracją ludzi
> zamieszkujących północną afrykę, i warto zaznaczyć ,że w kraju takim jak
> Tunezja jest więcej studiujących kobiet niż mężczyzn, co więcej, kobieta z
tym
> samym wykształceniem ma zapewnione to samo wynagrodzenie co mężczyzna. W
> każdej kulturze znajdą się fanatycy, jeśli chodzi o muzułmanów to głównie
> przczyniła się do tego bieda, brak wykształcenia i ogromny wpływ
duchowieństwa
> na życie ludzi. Oczywiste jest, że w obecnych czasach rozmnożyły się ruchy
> fundamentalistyczne pochodzące głównie z bliskiego wschodu. Są one bez
> wątpienia niebezpieczne i prowadzą do złego nastawienia innych kultur do
> islamu. Duża część muzułmanów tkwi w przestarzałych obyczajach jednak
przykład
> Tunezji pokazuje, że można z tym walczyć i dokonywać zmian. Jest to niestety
> proces długotrwały, a ugrupowania fundamentalistyczne dążą do jego
> zahamowania. Trudno nie zgodzić się z faktem, że nadszedł zmierzch
cywilizacji
> arabskiej, jednakże nie należy zapominać o ogromnym jej wkładzie w rozwój
> matematyki, filozofii, sztuki i astronomii. Z dorobku tej kultury korzystamy
> po dzień dzisiejszy i zamiast gardzić arabami powinniśmy najpierw bliżej
> przyjrzeć się przyczynom takich a nie innych zachowań, których w obecnych
> czasach jesteśmy świadkami."
Jak najbardziej się zgadzam.

Serdecznie pozdrawiam!





Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Papucie
O,uzytkowniczka Szubad;)
Z tem bujaniem w oblokach to nie kazdy moze sobie pozwolic.
Jak wynika z filozofii sztuki.Sztuk. Kogos prz-ye-wialo. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: kiedy decyzja o rozwodzie?
Gdy w ciągu ponad dwóch lat walki o mój dwudziestoparoletni związek
odkryłem to forum, pierwsze, co mnie boleśnie dotknęło to fakt, że
tutaj jeden drugiemu nie chce pomóc, lecz wręcz podżega do rozwodu.
Szermowanie hasłami: "masz prawo do szczęścia", "twoje życie jest
jedyne" itd. miało wręcz wymiar karykaturalny. Jakby inni się
cieszyli, że oto komuś następnemu potknęła się noga. Phokara,
inteligentna przecież dziewczyna, była przykładem takie
triumfującego "gołębia" klęski.Ileż tutaj osób podobnego pokroju na
tym forum.
Rozwód to rozpacz wielu ludzi wokół,a jeśli przynosi zysk, to w
znikomej wielkości przypadków. Rozwód rozrywa rodzinę i pozostawia
piętno na całym życiu także czasami następnych pokoleń. Nieważne, o
co dzieci spytają; mają niezbywalne prawo do pełnej rodfziny, jeśli
nie jest patologiczną. Pewne rzeczy trzeba nazwać po imieniu: dobro
jest dobrem, a zło złem. Rozwód jest złem. I tak było zawsze,
niezależnie od tego, kto, kiedy i dlaczego wprowadził instytucję
małżeństwa.Rozwód tłumaczą tylko sytuacje ekstremalne. I tutaj nie
ma nic do rzeczy potrzeba poszukiwania szczęścia przez jedną ze
stron. To nie mieści się w kategorii ekstremalnych przypadków.
Mylisz się, z_mazur, że nie nam o ceniać cokolwiek czy kogokolwiek.
Przez porównania budujemy właściwe proporcje, zagospodarowujemy czas
i przestrzeń. Dzięki tej cesze staramy się komuś pomóc lub cieszymy
się z czyjejś klęski.
My nie tworzymy moralności, a tylko funkcjonujemy w tych
wzorcach, jakie są dane od wieków. Masz rację,że znam inne życie:
poznałem slamsy, bru i nędzę, ale także mglisty urok nauki, w tym -
filozofii, sztuki. Wierzę w miłość, szczęście, mądrość. Moją obecną
żoną jest dziewczyna, która mogłaby być moją córką. Pisałem już -
oczekujemy dziecka. Podniosłem się po dwóch latach cierpienia. Co
więc robię na forum - analizuję, jak być dobrym, jak nie krzywdzić i
nie być krzywdzonym, a także - pytam o symptomy klęski. Wtedy los
mnie powalił, teraz - nie boję się już niczego. Może dlatego
dostrzegam schizofrenię postaw na forum i jakąś cichą zgodę na
czyjeś cierpienie.
O związek trzeba walczyć, dopóki starczy sił, dopóki można, bo
to jest także walka o los bliskich.

















Pytasz, co złego jest w szczęściu? A więc dodaj: szczęściu kogo




Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Państwo neutralne...
Państwo neutralne...
... światopoglądowo, co to jest ???

Często słyszę zbitkę "państwo neutralne światopoglądowo", która
używana jest w dyskusjach o konieczności - jak to celnie z_mazur
ujął - rugowania symboli religijnych z przestrzeni publicznej. O
dziwo, lewica wszelaka zwrot ten rozumie tylko w aspekcie
antyreligijnym.

Zapoznajmy się z definicją słowa "światopogląd" z
Wikipedii: "Światopogląd – względnie stały zespół sądów (często
wartościujących), przekonań i opinii na temat otaczającego świata
czerpanych z rozmaitych dziedzin kultury, głównie z nauki, sztuki,
religii i filozofii". Czyli religia jest tylko jednym z elementów
konstytuujących światpogląd. Skoro państwo ma być "neutralne
światopoglądowo" to powinno zatem rugować z przestrzeni publicznej
wszelkie odniesienia do filozofii, sztuki, nauki, kultury, wyrugować
wszelakie symbole odnoszące się do tych dziedzin życia.


Przykładowo - w żadnym urzędzie publicznym nie powinien wisieć żaden
obraz, nie powinna stać żadna rzeźba bo jest ona (albo może być)
nośnikiem jakiegoś światopoglądu (a jakby to był obraz z motywem
religijnym to dopiero !)

W bibliotekach publicznych nie powinno być żadnych książek może
poza Dziennikami Ustaw, bo instytucje te są finansowane z pieniędzy
wszystkich podatników, a państwo nie może wspierać światopoglądu
głoszącego w jednym ze swoich elementów, że czytanie książek jest
dobre. Są wszak tacy co tylko internet uznają i gardzą książkami
(znam takich). Ich może np. urażać akcja "promocja czytelnictwa"
którą prowadzi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Dlaczego "państwo neutralne światopoglądowo" ma wspierać
czytanie ??? Dlaczego nie wspiera "surfowania po internecie" ???

Państwo neutralne światpoglądowo nie powinno też mieć armii, bo
posiadanie sił zbrojnych, godzenie się na zabijanie innych w pewnych
okolicznościach stoi w sprzeczności ze światopoglądem pacyfistów
głoszących, że każda wojna, każda broń jest czymś strasznym.

Przyklady można mnożyć...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Centralwings i Ryanair polecą z Łodzi do Dublina
A ten samolot w fotce obok to Centralwings czy Ryanair? Bo coś niedowidzę...
Tylko taka fotka samolotu była w redakcji? Czy może filozofia "Sztuka jest
sztuka..." Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Warsztaty fotograficzne w Lublinie?
ZPAF
"Jeśli chcesz solidnie zapoznać się z podstawami klasycznej fotografii oraz
lepiej zrozumieć na czym polega fotografia jako środek do rejestracji obrazu, to
mamy coś dla Ciebie. ACK UMCS "Chatka Żaka" we współpracy z członkami Okręgu
Lubelskiego ZPAF zaprasza na kursu ABC fotografii klasycznej.



Prowadzenie: członkowie lubelskiego Okręgu ZPAF - Lucjan Demidowski, Henryk Kuś,
Jan Magierski

Czas trwania: luty, marzec, kwiecień

Przyjmowanie zgłoszeń: do 14 lutego

Program kursu:

Lucjan Demidowski - Praca praktyczna: Podstawy procesu negatywowego i pozytywowego.

Zajęcia raz w tygodniu po 4h, przez 3 miesiące.

Henryk Kuś - Wykłady teoretyczne: elementy optyki fotograficznej, elementy
kompozycji w fotografii, historia i teoria fotografii. Jeden wykład (1h-1,5h) w
miesiącu, przez trzy miesiące.

Jan Magierski - Wykłady teoretyczne: Elementy fotochemii. Dwa wykłady (1h-1,5h),
luty i marzec.

Ilość godzin (cały kurs): 55h

Koszt kursu: 200zł/miesiąc na osobę

Ilość miejsc: 10 osób

Kontakt: Anna Nowakowska, tel. 518 372 932, e-mail: anna.nowakowska@ack.lublin.pl



Kurs kończy się wystawą zbiorową (koniec maja/początek czerwca) oraz otrzymaniem
dyplomu ukończenia kursu.



Lucjan Demidowski - artysta fotografik, członek rzeczywisty Związku Polskich
Artystów Fotografików Okręgu Lubelskiego. Uczestnik wystaw indywidualnych i
zbiorowych.

Henryk Kuś - artysta fotografik, członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów
Fotografików, zajmuje się teorią i historią fotografii oraz komunikacją
wizualną. Studia w zakresie specjalizacji filozoficzno-społecznej Wydziału
Filozofii Chrześcijańskiej KUL (dyplom 1979), studia doktoranckie w zakresie
filozofii sztuki (Wydział Filozofii KUL 1996-2000), Stypendysta Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego w 2002 r. Od roku 1980 twórczo zajmuje się krytyką i
publicystyką na temat fotografii i sztuki.
Jan Magierski - fotografik. Urodzony w Lublinie w 1936 roku, gdzie pracuje i
mieszka. Od 2003 r. na emeryturze. Fotografią zajmuje się od 1961 r.
Kwalifikacje instruktorskie zdobył na Wyższym Studium Fotografii CPARA w
Warszawie. Członkostwo Związku Fotografików w 1995 r. Jest autorem kilku wystaw
indywidualnych, m.in. "Koncert w Kazimierzu" o Festiwalu Kapel i Śpiewaków
Ludowych oraz wystaw o tematyce polarnej - z ekspedycji geograficznych na
Spitsbergen, w których uczestniczył. Jego prace, o różnej tematyce, brały udział
w wielu wystawach i wydawnictwach, w tym także za granicą." Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wreszcie PIS zaczyna zwalczać bezrobocie!!!!
Wreszcie PIS zaczyna zwalczać bezrobocie!!!!
Wreszcie PIS zaczął podejmować działania zwalczajace bezrobocie.
Piszę o pomyśle by matki małych dzieci nie mogły być zwalniane z pracy.
Świetny - choć cokolwiek perfidny sposób ograniczenia bezrobocia. Myslę, że
zamiar PIS-owskiej koalicji jest mniej wiecej taki:
Żaden rozsądny pracodawca (no, może kilku ryzykantów) nie zatrudni kobiety,
która nie tylko że może pójść na macierzyński ale do tego potem będzie świętą
krową - nie do ruszenia z pracy. Oznacza to zwolnienie rocznie kilkuset
tysięcy miejsc pracy na które bedą przyjmowani tylko młodzi mężczyźni.
Kobiety w zasadzie wyeliminowane zostana z rynku pracy. Wyjatki bedą tylko
potwierdzeniem reguły.
Oznacza to spadek bezrobocia wśród mężczyzn - myślę ze docelowo do 1-3%.
Kobiety nie mając żadnych szans zatrudnienia pozostaja w domu zajmując sie
tylko kuchnia, dziećmi - ewentualnie kosciołem. Wraca dawny tradycyjny model
rodziny. Niskie bezrobocie z kolei spowoduje wzrost płac i wreszcie mężczyzna
będzie mogł zarobić na całą swoja rodzinę - tak jak było to przed tym
wywołanym wojną światową przełomem na przełomie lat 20 i 30tych XX wieku.

Dodatkową korzyścią jest to, że kobiety wyeliminowane z rynku pracy tracą
zainteresowanie kształceniem sie w typowych kierunkach zawodowych. I tak
przecież pracy nie znajdą. Zwalniaja sie wolne miejsca dla chetnych do nauki
młodych mężczyzn - co oznacza, że wzroście podaż wykształconej kadry młodych
mężczyzn. Spadają koszty nauki marnowane dotychczas na pozostajace w domu
kobiety.Zaoszczędzone srodki można przeznaczyć na realne i oczekiwane badania
naukowe.
Kobiety kształcenie ponadgimnazjalne będą podejmowały tylko na kierunkach
studiowanych dla przyjemności np historia sztuki, filozofia (tu raczej mało -
nie ten typ umysłowosci)czy inne. Większośc jednak zakończy na gimnazjum -
brak przecież jakiejkolwiek motywacji do kształcenia. Wyjatkowo kształcic sie
będą ambitne dziewczyny - chcace sprawic sobie przyjemnośc rozwoju umysłu -
tylko dla swojej przyjemnosci. Nakręca to spiralę - tzn niewykształcone
kobiety nie znajdują juz zadnej pracy - nawet u sklonnych ryzykować
pracodawców. Kobiety po kierunkach studiowanych dla przyjemności, także nie
znajduja zatrudnienia - nawet nie szukają. Zwieksza się zatem podaż miejsc
pracy dla mężczyzn i zwiekszaja się ich zarobki. Realne bezrobocie w ciągu 4-
5 lat zanika.

ŚWIETNY POMYSŁ. W TYM ZAKRESIE NALEŻY KOALICJĘ BEZWZGLĘDNIE POPRZEĆ.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Da się być 100% ateistą?
"Wygaśnięcie Absolutu niszczy sferę jego przejawiania się marnieje religia
filozofia sztuka maleją naturalne zasoby języka". To oczywiście T. Różewicz.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Polska krytykowana podczas parady gejów
zaden gatunek zwierzat nie wyksztalcil tez religii, prawa, filozofii, sztuki
itp. ....
czy jako niezgodnych z natura tez trzeba ich zabronic ???
wsadz se swoje argumenty w dupe kolego, bo przedszkolak je zbic potrafi !!! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: dla kogo?
hau hau
i tak powinno się prowadzic psychoterapie, poezją, filozofią, sztuką i życiową mądrością, oczywiście dla tych tylko, co tak lubią, a ja do nich należe :) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: No tak...
Coś Ty! Toż przyprawianie potraw to cała filozofia! Sztuka! Wysiłek
intelektualny! Słowem - coś pięknego! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: fizjologiczna konieczność
A taki ładny był temat i się skończył. No więc żeby definitywnie go zamknąć.
Kochani rodacy niechcący potrąciliście bardzo ważną sprawę. Sprawę różnic
kulturowych. Bo prawda jest taka, że to nie tylko wąskie rury (to poniekąd
rzecz wtórna). To przede wszystkim inne podejście do tak istotnych spraw
fizjologiczno-higienicznych a wynikające z bytowania w innym klimacie i w innym
podejściu do higieny i zdrowia wogóle. Dziś tego już nie widać, ale kiedyś
narody basenu Morza Śródziemnego biły nas na głowę pod tym względem. Kto był np
w Andaluzji ten wie, że hordy chrześcijańskich brudasów zniszczyły wyrafinowaną
kulturę arabskich mieszkańców półwyspu pirenejskiego. W Cordobie było wówczas
więcej łażni niż dzisiaj. Poziom medycyny, filozofii, sztuki... a co tam
zresztą. Wracając do wychodka - "dziura" w podłodze czyli jak mówi
młodzież "sracz turecki" to najbardziej właściwa forma dla dokonania defekacji.
Polski antropolog Profesor Dzierżykraj-Rogalski udowodnił, że pozycja kuczna
jest dla defekacji najwłaściwsza. Poza tym najłatwiej w takim przybytku
utrzymać czystość. Co do papieru to ludy owe nie używały go lub jego
substytutów. Poprostu uważali oni, że nie należy "wycierać pupy" bo to
niehigieniczne. W ubikacjach po "załatwieniu sprawy" podmywano się. Dzisiaj u
tych "brudasów arabusów" w prawdziwie orientalnej toalecie jest nadal w tym
celu zainstalowany kranik z wężykiem. I kto tu jest bardziej cywilizowany ?
Choćbyś nie wiem jak tarł papierem to przynajmniej ślady kupy w "rowku"
zostaną, a u nich nie. Uczmy się od innych nawet kultury "kupkania". A
przynajmniej wzbogacajmy naszą wiedzę. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Eskimo diet


| Użytkownik "Leszek Serdyński" <lesze@poczta.onet.plnapisał w
Nie wiem co masz na myśli?
Co to są za dziedziny nie mierzalne?


Filozofia, sztuka, religia itp - najwyższe formy działalności ludzkiej.
Nobla można IMHO dostać tylko za coś co mieści się w pewnym przedziale
dokonań zrozumiałych dla mas i korzystnych politycznie lub finansowo dla
świata zachodniego.


Chyba nie poziom kina hinduskiego? :)))))
Przypuszczam, że chodzi Ci o zdolności niektórych hindusów w sztuczkach
dla
naiwnych. Ci pospolitsi zwani są fakirami(...)


A mnie zawsze dziwi, że tak łatwo wylewasz swoją frustrację i kopiesz naród
hinduski, nie mając zielonego pojęcia o czym piszesz.
Co Ty właściwie próbujesz udowodnić, że nie potrafisz zrozumieć odmiennej
kultury?
Widziałeś ich architekturę, próbowałeś zachwycić się systemem
filozoficznoreligijnym?
O co Ci chodzi z tymi sztuczkami? Nie znasz cudów rozpowszechnianych przez
nasze rodzime chrześcijaństwo?Jezusa chodzącego po wodzie, Ojca Pio zdolnego
do potwierdzonej przez osoby postronne bilokacji?
Myślę że po prostu musisz mieć wroga, żeby czuć się lepiej, ale źle trafiłeś
i tylko udowadniać swoją małostkowość.


Masz jakieś inne wyznaczniki poziomu inteligencji narodu?
Jednym z nich jest status materialny, ale tu Hindusi są w ogonie świata.


Status materialny jest wyznacznikiem inligencji?
Zawsze myślałam że jest wyznacznikiem materializmu.
Znam kilku niezbyt inteligentnych w potocznym ego słowa znaczeniu ludzi,
którzy z dużym powodzeniem prowadzą spore, dochodowe firmy - na pewno mają
za to dużą inteligencję emocjonalną.


Dorobek kulturalny?


Bez urazy, ale ślepy jesteś? Indie nie mają według Ciebie dorobku
kulturalnego?
A co z architekturą, sztukami walki, kamasutra, filozofią, muzyką, tkactwem
itd.?
Film z Hollywood, to jeszcze nie szczyt dorobku kulturalnego.


Dorobek naukowy?
No może jeszcze sportowy? Ale tutaj też nic.


Nie znam się na tym, ale to co wymieniasz jest dla mnie świadectwem w jak
ograniczonym stopniu patrzysz na otaczający Cię świat.


| Już kiedyś rozmawialiśmy o różnicach pomiędzy kulturą zachodu a
wschodu -
to
| są zupełnie nie porównywalne wartości.

Ja nie różnicuję kultury na wschodnią i zachodnią. Japończycy cenią muzykę
Chopina, a ja cenię muzykę chińską.  Wytwory z dziedziny kultury mogą być
albo wysokiej jakości, takie, które wpływają pozytywnie na rozwój
człowieka,
albo mogą też być szmirowate. Te hinduskie raczej nie należą do pierwszej
kategorii.


Jesteś po prostu bardzo stronniczy bo tak Ci wygodniej i masz powód do
plecienia głupot na temat wegetarianizmu, bo tak sobie założyłeś -np.
kultura Chińska u swych korzeni ma bardzo duże wpływy indyjskie.
A to co pcha ludzkość do przodu zawsze jest zagadką w danym momencie, tak
samo jak zagadką jest gdzie właściwe podążamy - jak widać w koło cywilizacja
techniczna ma raczej na ludzkość zgubny wpływ.


| Bo jak porównać Kamasutrę z fabryką wiagry? :-/

Porównać raczej nie można, ale do Kamasutry to potrzeba fabryki wiagry


:))))

No właśnie, a Ty cały czas próbujesz takie porównanie przeprowadzać -
Hindusi opracowali kamasutrę, myśmy wymyślili viagrę.
Można sobie wybierać co uważamy za słuszne, ale nie zapominając, że te
rzeczy nie są samoistne, stoi za nimi pewna filozofia ,sposób na życie i
świat.


No więc vice versa, to 100% Eskimosów i Aborygenów było by naukowcami,
gdyby
wychować ich w odpowiednich warunkach.


Właśnie, nie ma tu nic do rzeczy sposób odżywiania, tylko konieczność życia
w konkretnych warunkach.


I tych dzieci na studiach jest 2%


Bo niestety rodzice mają inne zdanie na temat tego jak powinny te dzieci żyć
i do czego służą (niestety)
Nawet nie wiesz jak często nauczyciele muszą chodzić do rodziców  i prosić,
żeby pozwolili dzieciom się uczyć, korzystać z zajęć pozalekcyjnych,
uczestniczyć w olimpiadach naukowych czy sportowych.
Jeden z ojców skwitował wizytę psycholog szkolnej, że dzieci to powinny
umieć "prać i platować "(prasować), i tak już potrafią czytać i pisać. :-/
Ale to całkiem inny problem i mocno NTG.

Sowa

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Lung gom 2
Ged napisał:


Mozna tez to [EvD] nazwac fantastyka z elementami archeologii.


Ale wiekszosc czytelnikow tak tego nie odbiera.


| Poza tym, czy naprawde uwaza Pan, ze gdyby nie Daeniken,
| archeolodzy zarzuciliby wykopaliska wokol piramid [..] itp?
Nic takiego nie sugeruje. Zasatanawiam sie tylko ile osob z poza kregu
archeologow wiedzialoby co tam się dzieje i ile osob bylo by tym
zainteresowane gdyby nie popularyzatorzy (pisarstwo EvD, fim Indiana Jons
itd.).


To nie popularyzatorzy, bo opieraja sie na totalnie zafalszowanym
obrazie niby to popularyzowanych dzidzin. IMHO chocby wymieniony
przez Pan Ceram dowodzi, ze mozna pisac o archeologii pasjonujaco
bez kosmitow.


Ubolewam nad tym, ze rzetelna wiedza akademicka jest tak rzadko promowana
/
przekazywana ogolowi ludzi.


Ogol nigdy nie bedzie zainteresowany (z tych samych powodow, dla ktorych
najlepsze przedstawienie teatru TV przegra z Big Brotherem), ale to nie
znaczy,
ze nalezy budzic jego zainteresowania za wszelka cene.

[o wojnie atomowej w Mahabharacie]


| Moze jest w tym jakies ziarno prawdy? Wydaje mi sie ze warto drazyc
| temat dalej, unikajac jednak tak uproszczonej argumentacji.
| Gdy znika uproszczona argumentacja, znika temat.
Tu trudno mi sie zgodzic. Kazde tej klasy dzielo literackie mozna
analizowac
na wielu roznych poziomach, probowac interpretowac je na wiele sposobow.


Oczywiscie, ze mozna, a nawet nalezy. Ale dzielu literackiemu nalezy
sie uczciwosc w prezentacji zawartego w nim materialu i jego interpretacji.
Ukaldanke, jaka jest takie dzielo mozna skladac na rozne sposoby, ale
szlag mnie jasny trafaia, gdy ktos najpierw ukrywa wiekszosc klockow,
a potem reszte dopasowuje na sile przy pomocy mlotka. Jesli np. EvD
znajduje w Mahabharacie opis pojazdu poruszajacego sie z hukiem
i z calkowita pewnoscia kwalifikuje go jako niezwykle nowowczesny
srodek transportu, zapominajac dodac, ze pojazd byl ciagniony po
niebie przez gesi.
Dlatego napisalem zdanie o znikajacym temacie: "dowody" Daenikena
skladaja sie z polprawd i calych klamstw. Gdyby informowal swoich
czytelnikow rzetelnie, stracilby argumenty za swa teoria.


| pozostanie
| im niejasne przekonanie, ze archeolozy to jakas ponura dogmatyczna
| banda, ktora nie chce przyjac do wiadomosci oczywistych faktow.
Jesli chodzi o archeologie predzej taki obraz wyniesie sie z Zakazanej
Archeologii niz dziel EvD


"Zakazanej archeologii" nie znam, wiec trudno mi porownac. Natomiast
jesli Pan wytrzyma duza porcje przydlugich cytatow moge bez trudu
udowodnic ze EvD od samego poczatku budowal swoja pozycje
na totalnej negacji archeologii, ktora jego zdaniem po prostu nie nadaje
sie do wykonywania przypisanych sobie zadan.


| czytelnicy (no dobrze - przytlaczajaca wiekszosc czytelnikow)
| nie beda drazyc tematu. Zapamietaja tylko, ze Egipcjanie od tysiacleci
| mieli latarki. I o to chodzi!
I zostanie jeszcze jedno przeslanie - nasi przodkowie nie byli tak
prymitywni, jak wmawia nam to nauka, mozemy poczuc sie lepiej i ruszyc na
podboj swiata z podniesiona glowa.

Wielu ludziom potrzeba takego dowartosciowania


To znaczy, ze niczego nie rozumieja. Teoria EvD nikogo nie
dowartosciowuje, a raczej nas wszystkich poniza. Wedle niej bowiem
wszystkie naprawde znaczace dokonania ludzkosci zainicjowane zostaly
przez bogow/kosmitow, malo tego - ludzka kultura (religie, filozofia,
sztuka) jest wynikiem glupich i mylnych interpretacji wizyt z kosmosu.
Np. wieksza czesc Biblii mozna spokojnie wywalic do kosza po tym,
jak kilku technikow "wlasciwie zinterpretuje" pare fragmentow
dotyczacych wybuchu bomby atomowej, pojazdow latajacych itp.
Razem z Biblia w koszu moze spoczac znaczna czesc sztuki
chrzescijanskiej, bo przeciez jest tylko efektem pasma pomylek
i nieporozumien.

Pozdrawiam serdecznie
maurycyk

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Lung gom 2


"maurycyk" <maury@polbox.comwrote in message



| Mozna tez to [EvD] nazwac fantastyka z elementami archeologii.
Ale wiekszosc czytelnikow tak tego nie odbiera.


Trudno mi sie zgodziac - wsrod moich znajomych nie spotkalem sie ze slepa
"wiara" w Evd. Jego ksiazki sa traktowane sa przez nich roznie - jako SF,
inspiracja do wlasnych przemyslen i dalszych dociekan itd. - ale nie jako
prawde objawiona.


| Poza tym, czy naprawde uwaza Pan, ze gdyby nie Daeniken,
| archeolodzy zarzuciliby wykopaliska wokol piramid [..] itp?

| Nic takiego nie sugeruje. Zasatanawiam sie tylko ile osob z poza kregu
| archeologow wiedzialoby co tam się dzieje i ile osob bylo by tym
| zainteresowane gdyby nie popularyzatorzy (pisarstwo EvD, fim Indiana
Jons
| itd.).

To nie popularyzatorzy, bo opieraja sie na totalnie zafalszowanym
obrazie niby to popularyzowanych dzidzin. IMHO chocby wymieniony
przez Pan Ceram dowodzi, ze mozna pisac o archeologii pasjonujaco
bez kosmitow.


Ale takich jest niewielu


| Ubolewam nad tym, ze rzetelna wiedza akademicka jest tak rzadko
promowana
   / przekazywana ogolowi ludzi.

Ogol nigdy nie bedzie zainteresowany (z tych samych powodow, dla ktorych
najlepsze przedstawienie teatru TV przegra z Big Brotherem),


Mam wrazenie, ze w obu przypadkach zacheta jest forma a nie tresc
prezentacji


ale to nie znaczy, ze nalezy budzic jego zainteresowania za wszelka cene.


Przypomnial mi Pan slowa A. Demello:
"Nie probuj uczyc swini spiewu,
sam nic nie zyskasz a i swine zdenerwujesz"


[o wojnie atomowej w Mahabharacie]
[...]
Dlatego napisalem zdanie o znikajacym temacie: "dowody" Daenikena
skladaja sie z polprawd i calych klamstw. Gdyby informowal swoich
czytelnikow rzetelnie, stracilby argumenty za swa teoria.

| pozostanie
| im niejasne przekonanie, ze archeolozy to jakas ponura dogmatyczna
| banda, ktora nie chce przyjac do wiadomosci oczywistych faktow.

| Jesli chodzi o archeologie predzej taki obraz wyniesie sie z Zakazanej
| Archeologii niz dziel EvD

"Zakazanej archeologii" nie znam, wiec trudno mi porownac. Natomiast
jesli Pan wytrzyma duza porcje przydlugich cytatow moge bez trudu
udowodnic ze EvD od samego poczatku budowal swoja pozycje
na totalnej negacji archeologii, ktora jego zdaniem po prostu nie nadaje
sie do wykonywania przypisanych sobie zadan.


Nie musi Pan tego dowodzic, zdaje sobie sprawe ze "swietej wojny" jaka jest
toczona, ale caly czas uwazam "caly ten szum" sprzyja popularyzacji
tematyki.

[...]


| I zostanie jeszcze jedno przeslanie - nasi przodkowie nie byli tak
| prymitywni, jak wmawia nam to nauka, mozemy poczuc sie lepiej i ruszyc
na
| podboj swiata z podniesiona glowa.

| Wielu ludziom potrzeba takego dowartosciowania

To znaczy, ze niczego nie rozumieja. Teoria EvD nikogo nie
dowartosciowuje, a raczej nas wszystkich poniza. Wedle niej bowiem
wszystkie naprawde znaczace dokonania ludzkosci zainicjowane zostaly
przez bogow/kosmitow,


Tu mozna polemizowac - pochodzenie i wiedza od starszej rasy / cywilizacji
moga byc nobilitujace (cos jak przynaleznaosc Kanady do tradycji i kultury
europejskiej via Krolowa Brytyjska - nobilutujaca przynaleznosc do Korony
Brytyjskiej)


malo tego - ludzka kultura (religie, filozofia,
sztuka) jest wynikiem glupich i mylnych interpretacji wizyt z kosmosu.
Np. wieksza czesc Biblii mozna spokojnie wywalic do kosza po tym,
jak kilku technikow "wlasciwie zinterpretuje" pare fragmentow
dotyczacych wybuchu bomby atomowej, pojazdow latajacych itp.
Razem z Biblia w koszu moze spoczac znaczna czesc sztuki
chrzescijanskiej, bo przeciez jest tylko efektem pasma pomylek
i nieporozumien.


Chyba tylu pomylek i interpretacji, dostosowywanych do bierzacych wymagan,
co chrzescianstwo nie popelnila zadna inna religia - ale to juz temat na
celkiem odrebna dyskusje.

Pozdrawiam

Ged

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: POST'y - czy ktoś ma jakiś pogląd... ?
Cieszy mnie, ze przynamniej Ciebie na tej grupie interesuja problemy
wspolczesnej kultury. Jak byc moze zdazyles zauwazyc, dyskusje prowadzone w
tym gronie koncentruja sie ostatnio wokol postow niejakiego Hakuna - postaci
nader przykrej i niedouczonej, moim skromnym zdaniem niegodnej minimalnego
nawet zainteresowania (czlowiek, ktory szafuje frazesami o "plebsie
intelektualnym" i "podludziach" a sam uzywa takich slow jak "chuj" i
"jebniety" oraz z nieslabnaca arogancja mizdrzy sie jak stara prostytutka
wyglaszajac nie uzasadnione niczym tezy a do tego cieszy sie, ze zwrocil na
siebie uwage, taki czlowiek doprawdy nie zasluguje na uwage). Ale coz: wiele
halasu powstaje zawsze wokol glupoty, a kiedy chodzi o istotne problemy
wspolczesnosci, to wszyscy nabieraja wody w usta.

jacek <_jaja@friko6.onet.plnapisał(a) w wiadomości:
<0xgX1.14727$bY2.3532@news.tpnet.pl...


Czy ktoś ma jakieś poglądy na temat post' ów a w szczególnoąci
postmodernizmu w aspekcie filozoficzno-kultuorwym ?
- czy postmodernizm to wyczerpanie (zużycie), sztuki, kultury, filozofii ?
- czy filozofia, sztuka ... to bicie piany - stawianie tych samych pytań,
zmęczenie formy, wyczerpanie treści ? (oczywiście w perspektywie
postmodernizmu);


Postmodernizm jest symptomem kryzysu kultury (czyli bicie piany i zuzycie
w/g Twoich okreslen) dla intelektualistow "starej daty" kojarzonych z
formacja neokonserwatywna, z pewnoscia mozna do nich zaliczyc - pomimo paru
zastrzezen - Milosza i Kolakowskiego. Sam postmodernizm jednak jest ruchem
dalekim od tak pesymistycznych czy zgola katastroficznych wnioskow,
przeciwnie, dominuje w nim raczej beztroska i dobre samopoczucie. Kolakowski
czesto posluguje sie kategoria zabawy, by oddac ogolny klimat intelektualny
tej ponowoczesnej imprezy kulturalnej. Sposrod postmodernistow najlepiej
jestem obeznany z tworczoscia Gillesa Deleuze'a, ktory ufundowal swoja
filozofie na kilku zreinterpretowanych watkach filozofii Nietzschego. W
ogole mysle, ze nietzscheanski rodowod postmodernizmu jest pewnikiem
(ksiazka B.Barana "Postnietzsche" powierzchownie ujmuje te kwestie) i stad
tez plynie jego beztroska: niewinnosc stawania sie, teoria interpretacji,
teoria resentymentu, tradycyjna metafizyka i moralnosc jako przedluzenie
tradycji chrzescijanskiej opartej na resentymencie etc. - wszystkie te watki
Deleuze ochoczo adoptuje dla potrzeb wlasnego projektu filozoficznego, w
ktorym nie ma zadnego centrum, sa tylko peryferia - czastkowe perspektywy
zawlaszczajacych sens i wartosc osrodkow sily, krotko mowiac: to nie jest
juz kosmos, to chaos. Zadnego odniesienia do transcendencji, zadnego kanonu,
zadnych przejrzystych kryteriow w sztuce, moralnosci, nauce.Anarchia.
Amerykanski postmodernista R.Rorty natomiast uwaza, ze nie przemyslenie
przez wiek XX dziel Nietzschego i Freuda jest jego najwiekszym
intelektualnym grzechem. Oczywiscie jego perspektywa jest nieco inna niz
Deleuze'a, bo pragmatyczna, laczy ich wszakze jedno:relatywizm w mysleniu o
wszystkich elementach kultury. Co do mnie, to uwazam, ze prawdziwa kultura
powinna stanowic pewna jednosc aksjologiczna (np. klasyczna kultura grecka),
nie zas eklektyczny zbior swiatopogladowych smieci (np. zwyrodnienie
klasycznej kultury greckiej w Aleksandrii). Taki model kulury promowal
Nietzsche w swoich wczesnych pismach ("Narodziny tragedii" i "Niewczesne
rozwazania"), nie do tego jednak modelu odwoluja sie postmodernisci.
Poczucie wyczerpania sie wszelkich konwencji jest dzisiaj wszechobecne,
mozna podejrzewac, ze postmodernizm probuje niejako skonstruowac
metafizyczne usprawiedliwienie dla tego stanu kulturalnej prozni. Z drugiej
strony wszelkie proby narzucenia jakichs kanonow sa podejrzewane o
totalitarne intencje...


- czy post ma sens ze swoim spluralizowanym oglądem świata, przyspieszniem,
powieleniem, rozdrobnieniem, szumem informacji - czy to jest dehumanizacji


?

M. Foucault sformulowal idee "smierci czlowieka", wczesniej Heidegger w
"Liscie o humanizmie" odzegnal sie od tego kolejnego -izmu. Faktycznie
jednak nurt antyhumanizmu zainicjowal Nietzsche i faktycznie humanizm nie
jest dzis w cenie (poza pewnymi kolkami przykoscielnymi).


- czy lepiej wogóle o tym nie gadać ?


Lepiej gadac ;-)). Bo chociaz, byc moze, nic sie na to nie poradzi, to
dobrze jest wiedziec co sie dzieje w kulturze.

                                                              - jacol
Pozdrawiam
Jacek(stir@friko5.onet.pl )

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ludzkość

Witam

Oskar Huminiecki napisał:


konar napisał:
| Piotr Dembiński napisał:
| Człowiek jest jedynie jedną z wielu kombinacji genów, która


[...]


| akurat okazała się najlepiej przystosowaną do aktualnych(!) warunków
życia
| na naszej planecie.


[...]


| Myślę, że mylisz się tak twierdząc. To, że ta 'kombinacja genów' zbudowała
| piramidy i wymyśliła teorię względności nie znaczy, że jest najlepiej
| przystosowana do warunków życia na naszej planecie. Jest kilka wad, np.
| zbyt konsumpcyjny stosunek do życia, który powoduje próby psychicznego i
| siłowego podporządkowania ludzi względem siebie.
| Zauważ, że człowiek żyjąc w ciągłym strachu przed drugim człowiekiem (bo
| żyjąc na szczycie drabiny ewolucji, jak sam uważa, w społeczności, już nic
| nie jest w stanie mu zagrozić prócz drugiego człowieka) wymyślił między
| innymi broń, która w dzisiejszych czasach jak wiadomo ma tak
niszczycielską
| moc,  że odpowiednio użyta może nas łatwo zrzucić ze szczytu tej drabiny.
Problem polega na tym, że nasza agresywność jest właśnie motorem rozwoju
cywilizacji technicznej, bez tego impulsu nadal bysmy byli na poziomie
uprawiania malych p[oletek na skraju lasu.


Mam wrażenie, że to właśnie strach przed drugim człowiekiem wzbudza w nas
agresję. Strach, którego przyczyny człowiek nie potrafi dostrzec i chcąc się
go pozbyć ucieka, chce przejąć kontrolę nad innymi (wtedy czuje się troszkę
pewniej) lub ich zabija.
Dlatego własnie uważam, że ta 'kombinacja genów' (jak okreslił człowieka
Piotr Dembiński) nie jest najlepiej przystosowaną do aktualnych warunków
życia na ziemi.
Wydaje mi się, że dużo doskonalszym przystosowaniem byłoby właśnie życie na
poziomie (technicznym) uprawiania małych poletek na skraju lasu.
Podejrzewam, że nastąpiłby wtedy wiekszy rozwój duchowy człowieka, który
zacząłby w końcu dostrzegać duże znaczenie innych zmysłów (obecnie przez
większość  ledwie dostrzeganych) prócz wzroku, smaku, węchu, itd., lub
inaczej interpretować to co odczuwa.


Co prawda możliwe, że takie nauki
jak psychologia, filozofia, sztuka rozwinięte by były do poziomu dla nas
nieosiagalnego, ale brak rozwoju medycymy mogłby doprowadzić do tego że
byłoby nas troszke mało (czarna ospa nadal by istniala).


Nie wiem czy w ogóle pojawiłaby się. Ale jeśli nie ospa to prawdopodobnie
coś innego. A medycyna być może by istniała w innej formie, mniej
technicznej.


Tak czy siak nigdy
sie nie dowiemy jaki bylby los łagodnej wersji Homo Sapiens.


Racja.
Choć według mnie zmiana na 'wersję łagodną' powinna być priorytetowym celem
człowieka. A do tego potrzebne jest zrozumienie dlaczego jesteśmy tak
agresywni, dlaczego się boimy.


| Czy jakakolwiek inna 'kombinacja genów' ma tak łatwo osiągalną możliwość
| samozagłady?
Np. geny śmierci. Mają na celu uśmiercić jednostke jeśli tylko coś jest w
jej genotypie nie tak.


Jakie są kryteria tej oceny?

pozdrawiam

konar
-er@friko3.onet.pl
...jest drzewem na pniu

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Mentalni niewolnicy


"Jemiol" <konr.@wp.pl
| "ksRobak" <ksro@polbox.com
|

| Tak zrozumiałem Twoje słowa: <<Dlatego tez   opuszczam
| pl.sic.filozofia i biore sie do roboty| , że wykonujesz polecenie
| swojego GURU które jest dla Ciebie "apelem o opamiętanie"
| a więc GURU mówi: opamiętaj się i nie pisz na "pl.sci.filozofia"
| rozumiem, że doskonalenie się w zawodzie, sztuce czy nauce
| jest pracą organiczną która uniemożliwia kontakt werbalny
| z innymi ludźmi.
| Jak więc chcesz się doskonalić jeśli nie poprzez wymianę myśli?
| Czy Twój GURU ma na to jakąś receptę? Słuchać GURU
| i co jeszcze?
| Edw@Robak.pl

| Nie jednak wycofuje moje slowa moze i dlatego ze napisales
| poprzedni post
| Ten guru to rozsadek mowi ze trace czas ale z drugiej strony to
| rozwija. Dzieki tej grupe chcialem kupic Swiat wiedzy mam jeszcze
| wiele Mlodych technikow stoja na polce to moje dziecinstwo.
| Spedzalem na lekturze wiele godzin a tu znow pojawia sie chec
| cztania podobnej literatury rowniez, dzieki Tobie jesli moge sie tak
| zwracac bo wydaje mi sie ze jestes starszy ode mnie.
| Czytalem twoje posty i zauwazylem w nich wiele uczciwosci a to
| cenniejsze od wiedzy tak mysle to tak nawiasem mowiac.

| Pozdrawiam
| Jemiol

| Swiat nauki a nie wiedzy

Tak Młody Kolego :)
Pęd który pcha człowieka w kierunku poznawania nazywa się
CIEKAWOŚĆ; a "ciekawość Świata" to domena ludzi myślących
i czujących. Oczywiście masz rację, że ograniczenie CZASU
własnego stawia przed człowiekiem konieczność wyborów
i wielu ludzi zrezygnowało z uczestnictwa w dyskusjach na
"pl.sci.filozofia" właśnie z powodu braku czasu choć zdarzenia
mentalne które się tutaj dokonują za pomocą słów i semantyki
dla wielu pozostają w pamięci jako trwała WIEDZA.
Nauką jest akceptacja informacji zwanej wiedzą
ale sztuką jest rozróżnić która wiedza jest prawdziwa a która FAŁSZ.
Taka sztuka rozróżnienia nazywa się filozofia -- sztuka myślenia.
PS. miło mi, że dostrzegasz moją uczciwość i bezpośredniość,,
po prostu: nie mam złych zamiarów a taka postawa jaką się
uzewnętrzniam na grupach dyskusyjnych wynika z mojej życzliwości
do Świata i ludzi bez względu na ich światopogląd czy przekonania.
Jestem po prostu: człowiekiem dobrej woli. :-)
Edw@Robak.pl


Masz racje, uwazam ze prawde nalezy odkrywac wszelkimi dostepnymi metodami,
a takze uwazac i nie dac sie zlapac na wedki wspolczesnych sofistow.
A co do czasu to bede tu rzadko bywal, ustalilem sobie limity czasu, aby
calkowicie nie zrezygnowac z uczestictwa w tej grupie:)

Pozdrawiam
Jemiol

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku




Strona 2 z 3 • Znaleziono 132 postów • 1, 2, 3  

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.