Filozofia średniowieczna

Widzisz posty znalezione dla hasła: Filozofia średniowieczna





Temat: Zadanie z Histy Łatwe.
Średniowiecze trwało w Europie od IV/V w. n.e. do XV w., a w Polsce od X do XV wieku. W hierarchii średniowiecznego społeczeństwa najważniejsze miejsce zajmowały dwa stany, rycerstwo i duchowieństwo. Dlatego też średniowieczna Europa to świat zamczysk i klasztorów. Panował w niej uniwersalizm, to znaczy istniała pewna jednolitość kultury, filozofii, języka. Ale tym, co najbardziej łączyło Europejczyków była wiara i wspólna władza duchowa w osobie papieża. Miała ona bardzo duży wpływ na życie ludzi. Religia decydowała o rozwoju kultury i kształtowaniu się światopoglądu epoki.
Między V a XI w. wszystkie państwa Europy Zachodniej, Środkowo-Wschodniej i Północnej przyjęły chrzest. Kościół zaczął zmieniać obyczaje pogan. Jednym z najważniejszych elementów wczesnośredniowiecznego chrześcijaństwa był kult świętych. Dla nękanej głodem i chorobami ludności relikwie świętych dawały nadzieję, gdyż wierzono, że obdarzone były mocą pokonywania zła i czynienia cudów. Kościoły i klasztory, w których znajdowały się szczątki świętych były celem wielu pielgrzymek.

Kultura tego okresu dzieliła się na uczoną i ludową. Pierwsza, oparta na studiowaniu Pisma Świętego, była dostępna jedynie wykształconemu duchowieństwu, zaś kultura ludowa zachowywała wiele lokalnych tradycji. Mimo wielkich różnic między nimi zrodził się we wczesnośredniowiecznej Europie wspólny światopogląd. Mianowicie postrzegano świat jako pole bitwy między Dobrem, w postaci Boga, a Złem, czyli Szatanem. Uważano życie na ziemi za etap przejściowy, który zadecyduje o losie pośmiertnym człowieka.

Klasztory odegrały ogromną rolę w kształtowaniu europejskiej cywilizacji. Spośród najbardziej wykształconych mnichów władcy dobierali sobie doradców. Poza tym były one najważniejszymi ośrodkami kultury. Znajdowały się w nich biblioteki i szkoły, często otwarte też dla ludności świeckiej. Klasztory stały się również ośrodkami produkcyjnymi. Kwitła w nich sztuka rzemieślnicza oraz przyjmowały się wynalazki techniczne.
Z kolei działania Kościoła mające na celu ekspansję krajów tureckich dały ludności chrześcijańskiej nadzieję na zbawienie i bogactwo. We wsiach panował głód, więc biedni chłopi widzieli w udziale w krucjatach możliwość polepszenia warunków życia. Ponad to na takich wyprawach zyskiwali młodsi synowie władców, którzy jako przywódcy krucjat zdobywali dla siebie władzę w podbitych państwach. Zdobycie nowych ziem dawało również nowe rynki zbytu, dlatego krucjaty były też wyprawami kupieckimi.

Kolejnym okresem opisywanej epoki było pełne średniowiecze. Określa się tak wieki XI do XIII. W tym czasie zmniejszył się dystans między kulturą uczoną a ludową. Kultura uczona zaczęła docierać do ludności świeckiej poprzez malowidła i rzeˇby kościołów, treść kazań czy relacje pielgrzymów. To spowodowało pogłębienie życia religijnego. Chrześcijaństwo stało się bardziej zrozumiałe dla większości.
Z wyżej wymienionych powodów sztuka średniowiecza odgrywała bardzo ważną rolę w kształceniu społeczeństwa. Podobnie jak literatura i filozofia tej epoki była ona podporządkowana Kościołowi. Wznoszono więc wspaniałe, bogato dekorowane katedry, klasztory, kościoły, opactwa. Rzeˇbiarze zdobili zwieńczenia kolumn oraz dekorowali wejścia i wnętrza świątyni, a malarze ozdabiali cenne rękopisy, takie jak ewangeliarze, psałterze, mszały oraz wzbogacali wystrój budowli kościelnych wspaniałymi freskami. Takie świątynie zapoznawały nie znającą pisma ludność z treścią Ewangelii.

Literatura średniowiecza również za główną przyjęła tematykę religijną. Zaliczamy do niej żywoty świętych, lirykę Maryjną, modlitwy, kazania, moralitety, misteria, a także dramat liturgiczny oraz wiersze religijno-dydaktyczne. Wszystko to miało służyć ukształtowaniu światopoglądu ludności przyjmującego Boga jako najwyższą władzę i cel wszelkich działań, a człowieka jako rozdartego pomiędzy tęsknotą za niebem, a pokusami ziemskimi.

Do ważnej spuścizny literackiej tej epoki możemy również zaliczyć historiografię, to jest ogół dzieł historycznych. Były to prowadzone przez zakonników i kler katedralny krótkie zapiski rocznikarskie, czyli notatki na temat wydarzeń minionego roku oraz kroniki.

Bardzo ważnym przedsięwzięciem Kościoła było rozpoczęcie nauczania szkolnego. Najpierw papiestwo zobowiązało biskupów i kapituły do zakładania szkół katedralnych. Obok nich zaczęły powstawać w miastach szkoły zakładane przez nowe zakony. Uczono w nich czytania i pisania po łacinie, modlitw i pieśni kościelnych oraz orientacji w kalendarzu kościelnym. Póˇniej jednak kupcy i rzemieślnicy, którym nie wystarczał taki program nauczania, zaczęli zakładać w miastach szkoły prywatne, kupieckie, w których do nauczania elementarnego doszła nauka rachunków, redagowania listów oraz języków narodowych. Efektem tego była postępująca alfabetyzacja ludności świeckiej.

Szkoły katedralne i niektóre zakony zaczęły również zakładać uniwersytety. W tym celu sprowadzano nauczycieli i studentów nawet z bardzo odległych krajów. Takie uczelnie wyższe powstały w Paryżu, Oxfordzie, Bolonii i Padwie między początkami XII a połową XIII w. Można było na nich wyróżnić fakultety sztuk wyzwolonych, prawa kanonicznego i cywilnego, medycyny i teologii.

Edukacja klasztorna przyczyniła się do rozkwitu filozofii średniowiecznej. Kształtowała ona bowiem życie umysłowe ludności średniowiecznej. Służyła przede wszystkim rozumieniu Pisma Świętego, modlitwie i kontemplacji. W końcu XI i w XII w. rozważania o Bogu stały się nauką, zwaną teologią, a w XIII w. była już ona najważniejszą dyscypliną uniwersytecką.

Jak widać Kościół miał ogromny wpływ na wszystkie dziedziny życia ludzi wieków średnich. Podporządkowana była mu kultura, oświata, filozofia, literatura oraz sztuka. Decydował też o kształtowaniu się nowych cywilizacji. Mimo, że epoki póˇniejsze powracają do religijności w żadnej z nich nie odgrywa już ona tak ogromnej roli jak właśnie w średniowieczu Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: nauczanie fizyki w szkole
On 30 May 2001 09:35:20 GMT, Ewa Pawelec <e@from.hell.plwrote:


| | Ach, czyli każdy ma być conajmniej dwujęzyczny? Co jeszcze zażądasz?
| Każdy - nie. Ale matematyk czy fizyk, który z politowaniem mówi o


                 ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

| "matematycznym dziewictwie" humanistów - tak. Bo jak nie zna co


     ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


| W takim razie, mój drogi, _ja_ mam do tego doskonałe prawo, jeżeli to tu
| cię boli i dochodzimy do przytyków osobistych.
| Jakie przytyki osobiste? Gdzie takowe znalazłaś?
| Nie wymyślaj rzeczy, których nie było.
Masz podkreślone, że człowiek, który wypowiedział takie, a nie inne słowa
ma taki, a nie inny obowiązek.


A gdzie w podkreślonym zdaniu jest osobisty przytyk? Czy chociażby
przytyk? Wbrew moim najlepszym chęciom nie potrafię się doszukać.

...Chyba że "przytyk" dla Ciebie jest czymś innym niż dla mnie.


| Nie. Chcę, by potrafił zrozumieć cokolwiek na poziomie podstawowym. Np.
| Też tego chcę.
Ach, więc czytanie Dostojewskiego w oryginale jest poziomem podstawowym.


Czytanie literatury w wybranym języku obcym jest poziomem podstawowym.
Może dla Ciebie nie, ale dla mnie - tak.


Dobrze, że Biblii w oryginale jeszcze nie zażądałeś.


Dobrze? A dlaczego? Masz zamiar zastosować się do moich kryteriów?


| Tylko tyle?
To są tematy, które w tej chwili przyszły mi do głowy, czyli tematy, na
które mogę dyskutować bez potrzeby wrócenia do stojących w domu książek.
| Rozumiem, że to Ty wybierasz broń.
Ależ proszę bardzo, możesz swoje tematy zaproponować, ktoś ci broni?
| Nie mam zielonego pojęcia, kto zacz Eibl-Ebesfeldt.
Err, na pedagogice tego nie uczą? A Konrad Lorenz (cholera, wiecznie mam
problem z pisownią, nie wiem, czy on nie był Lorentz, ale chyba nie) to
wiesz, kto? A Vitus Droescher?


Pestalozzi, Piaget, Montessori, Dewey, Korczak. Masz zamiłowanie do
egzotyki.


| Rozdział na naturę i kulturę i w wyniku tego na nauki przyrodnicze i
| humanistyczne? Można lać wodę tygodniami. Nie lubię takich tematów.
Przyszedł mi do głowy, bo był tutaj niedawno :Może w takim razie
średniowieczna filozofia chrześcijańska z naciskiem na Ojców Kościoła?


Ojcowie Kościoła to jeszcze nie średniowiecze.


| Wpływ kościelnego malarstwa zachodniego na rozwój ikony? Mogłoby być
| ciekawie.
To temat na który z zapałem dyskutowaliśmy na monografie z filozofii dla
fizyków.


Czy to oznacza, że z każdym napotkanym fizykiem (czy chociażby z
każdym dziesiątym) można dyskutować na ten i podobne tematy?


| Nie idę za modą, więc fraktale mnie nie interesują.
Ach, więc jak temat modny, to od razu nieinteresujący? Ładne.


To tak jak z promocją. Zaczekaj, aż się skończy i dopiero wtedy kupuj.


| A to moim zdaniem dziwoląg: idea przeciwstawienia sobie rycerza
| europejskiego japońskiemu samurajowi. Kto ma tę ideę przeciwstawienia?
| I czemu ono służy?

Nie ideę. W dzisiejszych czasach często (zwłaszcza w tzw. kulturze
masowej) następuje gloryfikacja japońskiego samuraja jako niezwyciężonego
wojownika, posiadającego idealną broń. Chodzi o analizę skuteczności
europejskiej zbroi płytowej (na przykład) do osłony przed tachi czy
kataną, porównania jakości stali mieczy europejskich (zwłaszcza z damastu
skuwanego) ze skuwanymi z dwóch sztabek katanami japońskimi... Temat nie
na tą grupę, chyba, żeby zejśc na metalurgię.


Zgadzam się, nie na tę grupę.


| Chestertona akurat kiedyś czytałem.

| No tak. Forry, ale taka reakcja to mi ciebie definiuje :

| Jako kogo?

Jako osobę o niekompatybilnym ze mną i moimi przyjaciółmi poczuciu humoru.


1. Na razie nie widziałem tu żadnego poczucia humoru.
2. A cóż za takie specjalne poczucie humoru ma osoba, która kiedyś
czytała o przygodach Ojca Browna?


| Taka jak przy pomyłce pewnego przedpiścy wzywania wszelkich bogów na
| świadków oraz od razu grzmotu do pomocy? Gratuluję subtelności.

| Grzmotów nie wzywałem (znowu przypisujesz mi coś, czego nie było). A
Nie. Karę boską natomiast i owszem.


I żadne "owszem". Chyba czytamy różne posty.


MNie się ona zawsze jakoś z piorunem
kojarzy :


Współczuję.


| porządek być musi: Mickiewicz studiował w Wilnie, Śniadeccy nauczali w
| Wilnie
Nie tylko, jeżeli już mamy być aż tak dokładni.


Zgoda, nie tylko. Ale czy moja wypowiedź jest choć odrobinę
nieprawdziwa?

"Aż tak dokładni"? Czy to oznacza, że odróżnianie Lwowa od Wilna (czy
Krakowa)to dla Ciebie arcydokładność? Jeśli tak, to gratuluję
wykształcenia - zarówno humanistycznego, jak i ścisłego.


| Tycho był Brahe, de Broglie był Louis-Victor; co więcej,"znani
Tak. A ci wszyscy, co pisali go kiedykolwiek inaczej nie znają w ogóle
obcych języków.


Niekoniecznie. Mogą znać, co nie oznacza, że nie wolno ich poprawiać
czy z nimi się nie zgadzać.


| mi literaci" i "literaci znani mi osobi?cie" to nie to samo. Jak nie
| potrafisz z tym się pogodzić, mówi się trudno i kocha się dalej.
"znani mi
literaci" implikuje "literaci, których dzieła są mi znane".


Zwrot "znani mi literaci" jest po prostu niejednoznaczny
(nieprecyzyjny).


W ping-ponga może sobie pogramy?


Nie, dziękuje.

Marian Jakszto

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ciag dalszy...
On the news kranibet <krani@poczta.onet.plwrote:


| Ktooo ?
| Znowu palicie Galileusza na stosie, gdy tymczasem nieborak dokonczyl zywota
i
| normalnie zmarl w 1642 roku :)
| A ktoz to taki splonal za poglady heliocentryczne ?
| Nie przypominam sobie ...

STS, spodziewałem się, że właśnie Ty wychwycisz ironię. To ja pisałem
o dokładniej o tym co działo się z Galileuszem i Brunem, starając się
wyjaśnić "nieporozumienia".


Wiem, ze tak bylo, ale nie wiem, kto palcami klepie za uzytkownikiem
'kranibet' :-) wiec odpor daje, coby bzdur nie powielac, a nowy czytelnik
p.s.k jak sobie cos takiego poczyta, to tym bardziej nabierze przekonania, ze
jednak go spalono :-( bo widac kranibet kiedys pisal, ze nie, ale traz, ze
TAK, wiec sie namyslil i poznal prawde :)


Napisałem w ten sposób, bo to jest jeszcze jeden przykład , że "tak
jest, bo tego uczyli w szkole". Takie poglądy otaczały nas od małego,
przyjmujemy je za naturalne (co widać na tej grupie, i na innych) -
czym skorupka za młodu... itd. Tak samo jest z ewolucją i z naszym
podejściem do niej, sama teoria ewolucji nie jest niczemu winna.


Dobra, dobra, w sa~dzie sie bedziesz tlumaczyl ;) i niechybnie Inkwizycji dasz
gardlo, jak tak dalej pojdzie :-)


Akurat w przypadku Galileusza łatwo jest dowieść jak było. Gorzej,
jeżeli sprawa dotyczy ewolucji, gdzie poszlaki okrzykuje się
"dowodami"  i głosi, że ewolucja jest dowiedziona, a ludzie to kupują
i są w stanie bronić tego za wszelką cenę.
Inny jeszcze przykład z naszych tu rozmów - dysk akreacyjny _nie_ jest
dowodem na istnienie CD. Co najwyżej może być wskazówką, gdzie takiej
CD ewentualnie szukać. CD są taką samą hipotezą, ba!: znacznie,
znacznie lepszą niż to, co wiemy na temat powstawania życia i
gatunków.


O tym moze gdzie indziej, aby balaganu nie tworzyc.


| A przyklady jakies ?
| Prosze przedstawic naukowo udokumentowana kreacjonistyczna teorie
powstawania
| gatunkow.

Jeżeli Ci bardzo zależy to mogę czegoś poszukać, jednak zauważ, że
cały czas bronię się przed przyjęciem pozycji kreacjonistycznych, bo
uważam, że są tak samo naukowe jak ewolucjonizm. Co najwyżej można
przyjrzeć się obrazowi jaki uzyskujemy z badań nad gatunkami obecnie i
w przeszłości i porównać te badania z teoriami - zobaczysz, że te same
dane pasują do jednej i drugiej teorii.


Tak nie uwazam.


Tematem mnie interesującym jest to, jakie mamy dowody na prawdziwość
ewolucji i na czym opieramy swoje "naukowe" przekonania. Sam
ewolucjonizm nie ineresuje mnie tak bardzo (sory za szczerość), nie
chcę mu dokopać, a jedynie spowodować, żeby ludzie zastanowili się na
czym opierają swoją pewność.


Poczytaj wiec "Zakazana archeologie" M.Cremo.
On tak samo postapil.


Proszę, nie wtłaczaj mnie i Ty w kreacjonizm. Pisałem już - nie wiemy
jak powstał Wszechświat (choć BB trzyma się mocnawo) i nie wiemy jak
powstało życie (choć ewolucjonizm trzyma się mocnawo).


Ewolucjonizm nie precyzuje, jak powstalo zycie, jedynie stara sie tlumaczyc
jak sie rozwijalo. Ewolucjonizm wkracza dopiero, gdy juz mamy jednokomorkowca
czy wirusa.


| To zalezy tez od swiatopogladu religijnego danej spolecznosci.

Czy chcesz zasugerować, ze te społeczności (to nie są społeczności
miasteczek) nagle doszły do wnoisku, że chcą odświeżyć swoją wiarę i
wyrzucą ewolucję ze szkół?


Tak wlasnie czesto jest. We wladzach zasiadaja okresleni ludzi i mowia
ludziom, co jest dla nich najlepsze i wyboru nie ma.


Stosujesz od dawna praktykowany trick, polegający na sprowadzeniu tej
dyskusji na tory religijno światpoglądowe, sugerując, że ewolucjonizm
jest naukowy, a kreacjonizm to poglądy fanatyków religijnych. Owszem
pozwala to odwrócić uwagę od spraw merytorycznych i wyzwala nieco
emocji, ale ani trochę nie posuwa sprawy do przodu.


Nic na to nie poradze, ze kreacjonizm jako poglad filozoficznie najdoskonalszy
zostal wbudowany do wszelkich 'ksiag swietych' naszej cywilizacji.
Kazdy filozof Ci to wytlumaczy, ze akt stworzenia jest zawsze doskonalszy od
aktu przypadkowego 'wyewoluowania' i stad sie wzielo tak wielkie
zainteresowanie kreacjonizmem w religich(mono i politeistycznych) i na odwrot.
Dla mnie to normalne, ale dzis czesto wlasnie fundamentalistyczne grupy
religijne biora na sztandary hasla kreacjonistyczne, bo tak im pasuje
filozoficznie (np. Swiadkowie Jehowy).


| Trudno aby jakies spoleczenstwo silnie bazujace na Biblii uznawalo
| bezsprzecznie ewolucje za mechanizm jedyny i niepodwazalny. Tyczy sie to
takze
| Polski.

Ewolucjonizm nie jest sprzeczny z Biblią (o czym wspomniał już Zenon
Kulpa), dokładniej linia podziału nie przebiega w tak prosty sposób -
to zależy od definicji ewolucjonizmu. Tak się ciągle to jeszcze
przedstawia - trudno, ale tak nie jest.


Niestety, ale wspolczesnej interpretacji ewolucji i ewolucjonizmu podanej
przez Kosciol Katolicki prawie nikt nie zna i posluguja sie ludzie nadal
obiegowymi pogladami, ze Bog wszystko _musial_ stwarzac. To relikt filozofii
sredniowiecza.


Chcę tylko pokazać, że poglądy tych, którzy mówią, że _wiemy_ jak
powstało życie i jak powstają gatunki, są niczym innym jak wiarą, bo
tego (na gruncie nauki - nie wiemy - gatunki mogły powstać w zupełnie
inny sposób niż się rozwijają. Pytasz jak? Ja mówię: nie wiemy.


Jak powstalo zycie, to zaiste, trudno bedzie jeszcze udowodnic, ale
powstawanie gatunkow juz jest problemem lepiej uwarunkowanym i na dobra sprawe
obecnie czlowiek takze wspomaga tworzenie sie nowych gatunkow nawet bez
ingerencji w genetyke, tworzac nowe nisze ekologiczne dla zwierzat i roslin,
co mimochodem popycha je do zmian i optymalizacji. Na naszych oczach to
przebiega.


(Jeżeli zależy Ci na tych poglądach kreacjonistów, to postaram się
znaleść coś sensownego - daj znać. Ale to za parę dni - mam do
przeinstalowania system na moim komputerze - może to się skończyć
tygodnoiwą nieobecnością :( choć tu jestem raczej optymistą).


Zalezy mi na wszystkim, co jest sensowne i nie ma to nic wspolnego z tym, czy
sie z tym zgadzam, czy nie. W skricie: DAJ ZNAC I POSZUKAJ :)

(STS)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ciag dalszy...
Stanislaw Sidor:


| Znowu palicie Galileusza
| STS, spodziewałem się, że właśnie Ty wychwycisz ironię
Wiem, ze tak bylo, ale nie wiem, kto palcami klepie za uzytkownikiem
'kranibet' :-)


mogę Ci zdradzić tajemnicę: klepie kranibet :)


wiec odpor daje, coby bzdur nie powielac, a nowy czytelnik
p.s.k jak sobie cos takiego poczyta, to tym bardziej nabierze przekonania, ze
jednak go spalono :-(


godne pochwały


| Napisałem w ten sposób, bo (...)
Dobra, dobra, w sa~dzie sie bedziesz tlumaczyl ;) i niechybnie Inkwizycji dasz
gardlo, jak tak dalej pojdzie :-)


No przecież mówię; spalą mnie jak Galileusza...


| Prosze przedstawic naukowo udokumentowana kreacjonistyczna teorie
powstawania gatunkow.

| Jeżeli Ci bardzo zależy to mogę czegoś poszukać, jednak zauważ, że
| cały czas bronię się przed przyjęciem pozycji kreacjonistycznych, bo
| uważam, że są tak samo naukowe jak ewolucjonizm. Co najwyżej można
| przyjrzeć się obrazowi jaki uzyskujemy z badań nad gatunkami obecnie i
| w przeszłości i porównać te badania z teoriami - zobaczysz, że te same
| dane pasują do jednej i drugiej teorii.

Tak nie uwazam.


Słusznie, bo nie znasz tej drugiej teorii :)


| nie
| chcę mu dokopać, a jedynie spowodować, żeby ludzie zastanowili się na
| czym opierają swoją pewność.

Poczytaj wiec "Zakazana archeologie" M.Cremo.
On tak samo postapil.


Dobra. Wpisuję na listę "do przeczytania". Pozycja 742.


| Czy chcesz zasugerować, ze te społeczności (to nie są społeczności
| miasteczek) nagle doszły do wnoisku, że chcą odświeżyć swoją wiarę i
| wyrzucą ewolucję ze szkół?

Tak wlasnie czesto jest. We wladzach zasiadaja okresleni ludzi i mowia
ludziom, co jest dla nich najlepsze i wyboru nie ma.


Często tak jest - być może, ale tu mówimy o szkołach publicznych,
finansowanych z publicznych pieniędzy. Nie ma mowy o motywach
religijnych. Co innego szkoły prywatne/wyznaniowe, ale o nich nie
mówimy.


| Stosujesz od dawna praktykowany trick, polegający na sprowadzeniu tej
| dyskusji na tory religijno światpoglądowe, sugerując, że ewolucjonizm
| jest naukowy, a kreacjonizm to poglądy fanatyków religijnych.

Dla mnie to normalne, ale dzis czesto wlasnie fundamentalistyczne grupy
religijne biora na sztandary hasla kreacjonistyczne, bo tak im pasuje
filozoficznie (np. Swiadkowie Jehowy).


Nie tylko religijne... jednak cały czas omijamy meritum.


| Trudno aby jakies spoleczenstwo silnie bazujace na Biblii uznawalo
| bezsprzecznie ewolucje za mechanizm jedyny i niepodwazalny.

| Ewolucjonizm nie jest sprzeczny z Biblią (o czym wspomniał już Zenon
| Kulpa),

Niestety, ale wspolczesnej interpretacji ewolucji i ewolucjonizmu podanej
przez Kosciol Katolicki prawie nikt nie zna i posluguja sie ludzie nadal
obiegowymi pogladami, ze Bog wszystko _musial_ stwarzac. To relikt filozofii
sredniowiecza.


well... prawdę mówiąc, to ja też tego nie znam, no, przynajmniej nie
ze źródeł. Jednak jestem pretty pewien, że nie zrezygnowano tam z roli
Boga jako Stwórcy. Nie wiem co ma oznaczać słowo, które podkreśliłeś,
ale wg KK, czy ogólniej, wg chrzścijan to Bóg stworzył świat. Nie wiem
czy musiał...
Już o tym pisałem, choć nie rozwijałem. Powtórzę: główna różnica
między "czystymi" ewolucjonistami, a ewolucjinistami "kościelnymi"
polega na tym, że wg tych pierwszych człowiek pojawił się na drodze
przypadkowych krzyżówek i mutacji (i innych przypadkowych rzeczy
takich jak ruchy płyt kontynentalnych, procesy górotwórcze, zmiamy
klimatyczne itd.), a wg tych drugich to Bóg kierował ewolucją, żeby
stworzyć człowieka takiego jakim jest. To są jednak sprawy
ideologiczne, zajmijmy się nauką...


| Chcę tylko pokazać, że poglądy tych, którzy mówią, że _wiemy_ jak
| powstało życie i jak powstają gatunki, są niczym innym jak wiarą, bo
| tego (na gruncie nauki - nie wiemy - gatunki mogły powstać w zupełnie
| inny sposób niż się rozwijają. Pytasz jak? Ja mówię: nie wiemy.

Jak powstalo zycie, to zaiste, trudno bedzie jeszcze udowodnic,


ech ta polityka... :) a co powiesz na to: nie mamy co prawda jakieś
udowodnionej teorii powstania życia, ale za to mamy kilka
nieudowodnionych...


ale
powstawanie gatunkow juz jest problemem lepiej uwarunkowanym i na dobra sprawe
obecnie czlowiek takze wspomaga tworzenie sie nowych gatunkow nawet bez
ingerencji w genetyke, tworzac nowe nisze ekologiczne dla zwierzat i roslin,
co mimochodem popycha je do zmian i optymalizacji. Na naszych oczach to
przebiega.


Zgoda. Na tan temat napiszę w poscie do Automateusza.


| (Jeżeli zależy Ci na tych poglądach kreacjonistów, to postaram się
| znaleść coś sensownego

Zalezy mi na wszystkim, co jest sensowne i nie ma to nic wspolnego z tym, czy
sie z tym zgadzam, czy nie. W skricie: DAJ ZNAC I POSZUKAJ :)


Nie ma sprawy. Tylko musisz trochę poczekać, bo spadło na mnie wiele
roboty, a czeka mnie jeszcze podważanie STW, zaglądanie do CD itp...
Widzę jednak, że trzeba się będzie temu ewolucjonizmowi jeszcze raz
przyjrzeć, więc niechybnie na coś trafię - dam znać.
Na razie jako przykłady poglądów kreacjonistycznych w nauce i w para:
Big Bang i "My z kosmosu" Mostowicza A. (agenda Danikena E. von) :)

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Sposób przedstawiania miłości w literaturze i.....
To pisze w Akademii Maturalnej Cogito pd tym adresem:
www.cogito.com.pl/index.php?r=133&l=pl&id=1223&x
Temat może nie dosłownie taki sam, ale prawie :)

"2. Różne oblicza miłości. Przedstaw na wybranych przykładach literackich.

To temat szeroki jak morze. O miłości pisało się i pisać się będzie nadal, bo
miłość to najważniejsza rzecz w życiu – a obliczy miłości tyle, co zakochanych.
Jednak ty musisz uściślić swoje wybory do znanych ci postaw literackich, a do
tego przedstawić różne warianty tego uczucia – tak więc możliwości trochę się
zawężają, jednak i tak będzie z czego wybierać.

Zacznijmy od początków. Prawdziwą skarbnicą motywów miłosnych jest mitologia.
Mamy tu do czynienia z wielością przedstawień tego uczucia, a każde jest inne i
niepowtarzalne. Tak więc:

miłość jako ratunek - Tezeusz i Ariadna
miłość utracona - Orfeusz i Eurydyka
miłość wierna - Odyseusz i Penelopa
miłość kazirodcza - Edyp i Jokasta.
Równie bogata jak mitologia jest Biblia, jednak najpiękniejszym przykładem
liryki miłosnej jest Pieśń nad pieśniami, z dwójka nawołujących się kochanków.
Utwór ten odczytywany jest jako przykład, nieobecnej w innych utworach
biblijnych, miłości zmysłowej – kochankowie adorują wzajemnie swe ciała,
zestawiając je z rzeczami najpiękniejszymi: liliami, mirrą, cedrem. Ciekawa
jest również religijna interpretacja tego utworu, w której Oblubieniec
reprezentuje Boga, a Oblubienica wspólnotę ludzką, czyli Kościół. Innym
rodzajem miłości mającym swe źródło w Biblii jest miłość ewangeliczna . W
Hymnie do miłości autorstwa św. Pawła miłość określona jest jako najważniejsza
z cnót ewangelicznych, wyższa ponad wiarę i nadzieję, a przykazanie miłości
jest przecież najważniejszym przykazaniem Nowego Testamentu.

Średniowiecze przynosi ze sobą królów, rycerzy i ich damy raz nowy rodzaj
afektu – miłość dworską, wywodzącą się z mitów i legend celtyckich związanych z
królem Arturem i rycerzami Okrągłego Stołu. Naszkicowany jest tam jeden z
najbardziej dramatycznych trójkątów miłosnych – splot uczuć łączący Tristana,
Izoldę i króla Marka. Są oni ofiarami miłości przeklętej – zrodzonej za sprawą
magii. Tristan i Izolda to również przykład miłości tragicznej, działającej
wbrew woli kochanków.

We włoskim renesansie szczególnie Dekameron Giovanniego Boccaccia to dzieło
opiewające walory cielesnej rozkoszy. Dekameron jest bezpośrednią reakcją na
filozofię średniowiecza i zawarte w niej hasła umartwiania ciała na rzecz
zbawienia duszy. Boccaccio dziełem swym głosi pochwałę radości życia, miłość
zaś stawia w gronie cielesnych rozkoszy takich jak dobre jedzenie i picie.

Literatura barokowa przynosi co najmniej kolejne dwa typy miłości: miłość
flirtującą i miłość metafizyczną. Miłość flirtującą odnajdziemy bez cienia
wątpliwości u Jana Andrzeja Morsztyna. Tego przedstawiciela dworskiego nurtu w
poezji nazywa się nawet poetą miłości, gdyż w zbiorkach jego wierszy głównym
tematem jest miłość. Nurt metafizyczny reprezentować może Daniel Naborowski. U
niego miłość stanowi trwałą wartość, bo jest silniejsza niż upływ czasu (wiersz
Do Anny).

Jednak prawdziwą skarbnicę motywów miłosnych przynosi nam romantyzm. W
romantyzmie miłość jest nie tylko jednym z najbardziej uprzywilejowanych
tematów literackich, ale jest to zarazem istotny składnik ówczesnej filozofii
życia. Miłość romantyczna to przede wszystkim przeżycie duchowe, potężna siła,
która doprowadza kochanków do samozagłady, tak było w przypadku Wertera i
Gustawa z IV części Dziadów. Cechą charakterystyczną miłości romantycznej jest
fakt, iż jest to miłość nieszczęśliwa i niespełniona. Jest to również miłość
buntownicza – występująca przeciwko konwenansom społecznym.

Należałoby również wspomnieć o modernistycznej wizji miłości. Jest to przede
wszystkim miłość zmysłowa, oparta na ekstatycznych uniesieniach i niszczącym
kochanków pożądaniu. Stąd wywodzi się przecież motyw femme fatale – kobiety
modliszki, która w akcie miłosnym unicestwia swych kochanków. Taka była według
młodopolan Dagny Przybyszewska, takimi były kobiety z obrazów Edwarda Muncha.

A współcześnie? U Witkacego króluje model miłości modernistycznej, natomiast
literatura wojenna przynosi degradację wszelkich uczuć, w tym także miłości.
Rehabilituje się ona nieco w dobie stalinizmu – u Marka Hłaski miłość jest
jedyną wartością w brudnym świecie bez wartości, jednak wartością, która i tak
musi odejść, zniszczona realiami życia codziennego – nędzą, brakiem ideałów,
brakiem środków do życia, nudą. U Konwickiego nie ma jej wcale – miłość w
świecie małej apokalipsy w ogóle nie istnieje – może brak miłości jest właśnie
spełnieniem wizji apokaliptycznej? " Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co kojarzy Wam się z Łodzią ?
ŁKS i Widzew.
Piotrkowska.
Manufaktura.
Prezydent:>

Już to dziś wklejałam, ale jest takie znamienne, że wrzucę i tu. Opinia
człowieka z zewnątrz o naszym mieście:)

Proszę.
Piotr Czerski:

łódź to miasto w najbardziej centralnej polsce - co można rozumieć wielorako i
tak właśnie rozumieć to należy. w łodzi występują piękne kobiety, liczne na
ulicach (przy czym jest ich chyba więcej niż w jakimkolwiek mieście w jakim dane
mi było przebywać), a nieliczne na deskach teatrów. zresztą wyjątkowo licznych.
poza tym łódź odznacza się sprawną komunikacją miejską, słynnym pogotowiem
ratunkowym, na którego widok niektórzy ukradkowo się żegnają, nietypowymi
metodami przechowywania potomstwa, radykalnymi sposobami rozpędzania tłumu przez
policję i kontrastami architektonicznymi. kontrasty polegają na tym, że miasto
jest zasadniczo brzydkie jak nieszczęście, ale od czasu do czasu piękne jak
nieszczęście sąsiada.

w łodzi istnieją dwa kluby piłkarskie. jeden nazywa się widzew, a drugi łks.
różnica między łodzią a innymi miastami, w których istnieją dwa kluby
piłkarskie, polega głównie na tym, że gdzie indziej zbiory obelg ciskanych przez
kibiców zantagonizowanych klubów są rozłączne. jedni to policyjne psy, drudzy
..e ku.., albo na odwrót. w łodzi kibice obu klubów wyzywają się wzajemnie
od żydów. w szczególności polega to na tym, że jedni piszą na murach łks -
wojownicy łódzkiej ulicy, widzew-żydzew, a drudzy widzew - wojownicy łódzkiej
ulicy, łks żydy. prawda zapewne leży pośrodku, co nikogo nie urządza.

piłka nożna jest w łodzi bardzo popularna, szczególnie wśród dzieci. dzieci
grają w piłkę wszędzie, gdzie to możliwe - przy czym w łodzi możliwe jest nawet
tam, gdzie w innym mieście nie byłoby możliwe wcale. na przykład na środku
ruchliwej ulicy, przez którą przebiegają trzy linie tramwajowe. kiedy piłka
wpada pod tramwaj najmniejsze z dzieci biegnie za nim do najbliższego
przystanku. tam wyciąga piłkę włażąc pod właściwy wagon. na moich oczach żadne
nie zginęło, więc możliwe, że to tutaj przyjęte.

właściciel domu, w którym wynajmuję mieszkanie, nazywa się (mniej więcej)
rozenkranc. nie pytałem pana rozenkranca, z którym klubem trzyma, bo pan
rozenkranc nie wygląda raczej na wojownika łódzkiej ulicy. pan rozenkranc jest
natomiast z pewnością żywym dowodem na słuszność stereotypów. to znaczy, że jest
czarniawy, szybki (i uczciwy) w interesach i posługuje się językiem polskim w
sposób książkowy. przy czym nie mam tutaj na myśli pana tadeusza ani powieści
jerzego pilcha, ale takie książki, w których występują bohaterowie o nazwiskach
podobnych do rozenkranc. moją ulubioną jak dotąd wypowiedzią pana rozenkranca
jest droga pani - ja w tej firma nikt nie jest, ja w tej firma jest tylko od
dawać pieniądz.

mieszkanie od pana rozenkranca wynajmuję wespół z konkubiną moją zofią, którą
gdyby ktoś spotkał na mieście to proszę pozdrowić. ja nie mogę, ponieważ
konkubina moja zofia uczestniczy obecnie w przemiłym rytuale studentów szkół
aktorskich. rytuał nazywa się fuksówka i polega na tym, że studenci drugiego,
trzeciego i czwartego roku udają, że pomiatają pierwszoroczniakami i że zmuszają
ich do spędzania pięciu do dziesięciu godzin w teatrze, po uprzednim spędzeniu
dziesięciu do dwunastu godzin na uczelni. z kolei pierwszoroczniacy udają, że
dają sobią pomiatać i że spędzają w teatrze pięć do dziesięciu godzin każdego
dnia nie wyłączając niedziel. i że przez to nie mają czasu na sen. ja natomiast
udaję, że bardzo nieładnie myślę o studentach drugiego, trzeciego i czwartego
roku, o ich mamusiach, siostrach i przyszłych córkach - i że najchętniej
porozwalałbym wszystkim studentom drugiego, trzeciego i czwartego roku głowy
przy użyciu broni palnej, siekier, kryształowych wazonów lub artykułów
gospodarstwa domowego. to udawanie wychodzi mi na tyle sugestywnie, że być może
powinienem sam zdawać na wydział aktorski.

w łodzi jest ponadto uniwersytet, który nazywa się łódzki. na tym uniwersytecie
można studiować na wielu kierunkach, między innymi na filozofii. instytut
filozofii mieści się kilometr od mieszkania, które wynajmuję od (itd.) wespół z
(itp.). studiowanie filozofii na uniwersytecie łódzkim, bez konieczności
dojeżdżania na zajęcia autobusem (dziesięć minut) i kolejką skm (pięćdziesiąt
pięć minut) byłoby niewątpliwie przyjemnością, gdyby nie to, że ze względu na
różnice w wymiarze godzinowym prawdopodobnie będę musiał powtarzać dwa
przedmioty. te dwa przedmioty to historia filozofii starożytnej i historia
filozofii średniowiecznej. przypadkowo są to dwa najważniejsze przedmioty,
zbiegiem okoliczności najobszerniejsze materiałowo i ślepym trafem darzone
przeze mnie sympatią porównywalną do tej, jaką darzę ostre zatrucia pokarmowe,
ciepłą wódkę albo leszka millera. leszek miller, swoją drogą, też jest z łodzi.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kadra Akademii
Kadra Akademii
Sprawdziliśmy wymienione w wątku "Akademia przechowalnia pseudonaukowców"
osoby i ich kolegów z Wydziału Zarządzania i Administracji Akademii
Świętokrzyskiej. Niżej przedstawiony rezultat nie jest kompletny ale
wystarcza do wyrobienia sobie opinii o tym wydziale. Wszystkie dane
zaczerpnęliśmy z oficjalnych dokumentów Wydziału tzn. organizacji studiów i
rozkładów zajęć oraz ogólnie dostępnej bazy danych Ośrodka Przetwarzania
Informacji - adres www.opi.org.pl. Zajęło nam to wiele czasu ale chyba się
opłaciło.

Statystyka:
bibliotekarz 3
doc. 4
dr 72
dr hab. 1
mgr 100
pracownik administracyjny 17
pracownik inżynieryjno-techniczny 1
prof. dr hab. 35
prof. zw. dr hab. 4

Doktorzy:
- po ANS, WSNS - 15 osób
- ekonomia - 14 osób
- nauki o polityce - 13 osób
- filozofia - 7
- historia - 6
- socjologia - 5
- matematyka -6
- nauki prawne 3
- zarządzanie 2

habilitacje
- po ANS, WSNS - 8 osób
- ekonomia - 10
- politologia - 5
- prawo - 3
- historia - 3
- socjologia - 1
- matematyka - 1

Według naszych wyliczeń na jednego samodzielnego pracownika (wliczając
drugoetatowców i uczonych po ANS-ie) przypada 8,5 tys /39 = 218 studentów i
2,5 asystenta.

Około 50% wymienionych niżej pracowników naukowo-dydaktycznych pracuje na 2
etacie lub tzw. godzinach zleconych i nie jest etatowymi pracownikami
Wydziału Zarządzania. Dotyczy to szczególnie doktorów habilitowanych i
profesorów. Specjalistów od zarządzania nie da się policzyć, bo podawane
specjalności nie odpowiadają dziedzinom, w których uzyskiwali stopnie
naukowe, np. historyk czy politolog podaje się za specjalistę od zarządzania.
Osób, które na dyplomie mają podaną specjalność zarządzanie jest dwie.

Używane skróty:
WSNS - Wyższa Szkoła Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie
ANS - Akademia Nauk Społecznych przy KC PZPR, powstała z WSNS

PiN - Politologia i Nauki Społeczne
PiN of - Politologia i Nauki Społeczne, grupa oficerska
ZiM - zarządzanie i Marketing
Ek - Ekonomia
St. pod. ZiO - Studium Podyplomowe Zarządzanie i Organizacja



1. Adamczyk Krzysztof, mgr, prowadzone przedmioty: Międzynarodowe stosunki
gospodarcze PiN of, Międzynarodowe stosunki gospodarcze ZiM, PiN,
ciekawostki: niedoszły magister ANS, kończył w Kielcach politologię,
aktywny członek SLD, szef biura poselskiego senatora Czarnego SLD,
2. Baran Józef, prof. dr hab., doktorat: WSNS, Warszawa, socjologia, 1965,
habilitacja: WSNS, Warszawa, socjologia, 1977, klasyfikacja wg jednostki
zatrudnienia: socjologia ogólna, socjologia pracy
3. Barczewska - Kołacz H, mgr, prowadzone przedmioty: J. angielski Ek., J.
angielski PiN, PiN of,
4. Bartosik Joanna, mgr, prowadzone przedmioty: Ekonometria ZiM,
Zastosowanie informatyki w zarządzaniu ZiM,
5. Bartoszewicz Tomasz, prof. dr hab., habilitacja: Polski Instytut Spraw
Międzynarodowych, ekonomia, 1991, ciekawostki: figurant, nie prowadzi
żadnych zajęć, klasyfikacja wg jednostki zatrudnienia: międzynarodowe
stosunki gospodarcze
6. Baśkiewicz , mgr, prowadzone przedmioty: informatyka ZiM,
7. Batko Anna, dr, prowadzone przedmioty: Marketing Ek., Marketing PiN,
Marketing ZiM, Promocja i reklama ZiM, doktorat: ANS, Nauki Społeczne,
1989, klasyfikacja wg jednostki zatrudnienia: marketing polityczny, reklama
8. Bednarz Andrzej, dr, doktorat: UJ, nauki polityczne, 1985, klasyfikacja
wg jednostki zatrudnienia: historia myśli politycznej
9. Bem Z, dr, prowadzone przedmioty: informatyka Ek., Metody wyceny
projektów gospodarczych Ek., ciekawostki: pracownik Instytutu Matematyki,
klasyfikacja wg jednostki zatrudnienia: matematyka stosowana
10. Białek J, mgr, prowadzone przedmioty: J. angielski ZiM,
11. Bielawski Rafał, mgr, prowadzone przedmioty: Controlling przedsiębiorstw
ZiM,
12. Blajer Andrzej, dr, prowadzone przedmioty: Handel zagraniczny ZiM,
Uniwersytet w Poznaniu, doktorat: nauki polityczne (stosunki
międzynarodowe), 1986, klasyfikacja wg jednostki zatrudnienia: handel
zagraniczny, marketing międzynarodowy, rozliczenia międzynarodowe
13. Błaszczuk D, prof. dr hab., prowadzone przedmioty: seminarium dypl. ZiM,
14. Bobek Józef, prof. dr hab., doktorat: SGPiS (SGH) ekonomika produkcji,
1968, habilitacja: SGPiS (SGH) ekonomia, 1976, klasyfikacja wg jednostki
zatrudnienia: ekonomika produkcji, ekonomika przemysłu, makroekonomia,
mikroekonomia
15. Bober Ireneusz, dr, doktorat: UMCS, filozofia, 1989, klasyfikacja wg
jednostki zatrudnienia: historia filozofii
16. Bochenek-Cichoń Katarzyna, mgr, prowadzone przedmioty: Prawo
administracyjne PiN, Logika PiN,
17. Borcuch A, mgr, prowadzone przedmioty: Ocena projektów inwestycyjnych
ZiM,
18. Brzezińska D, mgr, prowadzone przedmioty: Informatyka w zarządzaniu -
firma symulacyjna St. pod. ZiO,
19. Burlikowski Bronisław, prof. dr hab., prowadzone przedmioty: Filozofia
PiN, doktorat: UW, filozofia, 1970, habilitacja: ANS w Warszawie,
filozofia, 1987, klasyfikacja wg jednostki zatrudnienia: historia filozofii
średniowiecznej i współczesnej
20. Bury Piotr, prof. dr hab., prowadzone przedmioty: Finanse publiczne Ek.,
habilitacja: UŁ, Wydz. Ekon-Socjol., ekonomia, 1993, klasyfikacja wg
jednostki zatrudnienia: finanse publiczne, gospodarka miejska, planowanie
przestrzenne
21. Bury , dr, klasyfikacja wg jednostki zatrudnienia: finanse przedsiębiorstw Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Akademia Świętokrzyska nie kupi biurowca Skanskiej
Rekord 59
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Metodologia nauk
ADRES WYD.: Wrocław 1976




Rekord 60
TYTUŁ: BURIDANICA QUAE IN CODICIBUS MANU SCRIPTIS BIBLIOTHECARUM MONACENSIUM
ASSERVANTUR ; Ex descriptionibus a se confectis composuit Miecislaus Markowski
ADRES WYD.: Wrocław Ossolineum Wydawnictwo PAN 1981




AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Dzieje filozofii średniowiecznej w Polsce
TYTUŁ: Metodologia nauk / Mieczysław Markowski ; Polska Akademia Nauk.
Instytut Filozofii i Socjologii
ADRES WYD.: Wrocław [etc.] Zakład Narodowy im. Ossolińskich 1976

Rekord 62
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Dzieje filozofii średniowiecznej w Polsce : Filozofia przyrody w
pierwszej połowie XV wieku / Mieczysław Markowski ; red. Zdzisław Kuksewicz
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Łódź Zakład Narodowy Im.
Ossolińskich Wydawnictwo PAN 1976

Rekord 63
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Dzieje filozofii średniowiecznej w Polsce : Filozofia przyrody na
Uniwersytecie Krakowskim drugiej połowie XV wieku / Mieczysław Markowski ; red.
Zdzisław Kuksewicz
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Łódź Zakład Narodowy Im.
Ossolińskich Wydawnictwo PAN 1983

Rekord 64
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Logika / Mieczysław Markowski
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Zakład Narodowy im.
Ossolińskich. Wydawnictwo PAN 1975

Rekord 65
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Metodologia nauk / Mieczysław Markowski
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Zakład Narodowy im.
Ossolińskich. Wydawnictwo PAN 1975

Rekord 66
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Okresy rozwoju astronomii w Polsce w epoce przedkopernikańskiej.
ADRES WYD.: Olsztyn Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne 1973

Rekord 67
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Logika / Miczysław Markowski ; Polska Akademia Nauk. Instytut Filozofii
i Socjologii
ADRES WYD.: Wrocław [etc.] Zakad Narodowy im. Ossolińskich Wydawnictwo
Polskiej Akademii Nauk 1975

Rekord 68
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Teoria poznania / Mieczysław Markowski ; Polska Akademia Nauk. Instytut
Filozofii i Socjologii
ADRES WYD.: Wrocław [etc.] Zakad Narodowy im. Ossolińskich Wydawnictwo
Polskiej Akademii Nauk 1978

Rekord 69
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Filozofia przyrody na Uniwersytecie Krakowskim w drugiej połowie XV
wieku / Mieczysław Markowski ; Polska Akademia Nuk. Instytut Filozofii i
Socjologii.
ADRES WYD.: Wrtocław [etc.] „Ossollineum” Wydawnictwo Polskiej Akdemii Nauk
1983

Rekord 70
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Dzieje Wydziału Teologii Uniwersytetu Krakowskiego w latach 1397-1525 /
Mieczysław Markowski ; Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie
ADRES WYD.: Kraków Wydaw. Naukowe PAT 1996

AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Prądy Filozoficzne w Dobie Kopernika

Rekord 72
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Charakterystyka Nauk Filozoficznych Na Uniwersytecie Krakowskim w XV
Wieku
ADRES WYD.: Kraków 1989

Rekord 73
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
AUTOR: WROCŁAW WARSZAWA KRAKÓW GDAŃSK
TYTUŁ: Dzieje filozofi średniowiecznej w Polsce : Logika
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Wydawnictwo polskiej Akademi
Nauk 1975

Rekord 74
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
AUTOR: WROCŁAW WARSZAWA KRAKÓW GDAŃSK
TYTUŁ: Dzieje filozofi średniowiecznej w Polsce : Metodologia Nauk
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Wydawnictwo polskiej Akademi
Nauk 1976

Rekord 75
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
AUTOR: WROCŁAW WARSZAWA KRAKÓW GDAŃSK
TYTUŁ: Dzieje filozofi średniowiecznej w Polsce : Filozofia Przyrody w
Pierwszej Połowie XV Wieku
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Wydawnictwo polskiej Akademi
Nauk 1976

Rekord 76
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
AUTOR: WROCŁAW WARSZAWA KRAKÓW GDAŃSK
TYTUŁ: Dzieje filozofi średniowiecznej w Polsce : Teoria Poznania
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Wydawnictwo polskiej Akademi
Nauk 1978

Rekord 77
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
AUTOR: WROCŁAW WARSZAWA KRAKÓW GDAŃSK
TYTUŁ: Dzieje filozofi średniowiecznej w Polsce : Filozofia Przyrody w Drugiej
Połowie XV Wieku
ADRES WYD.: Wrocław Warszawa Kraków Gdańsk Wydawnictwo polskiej Akademi
Nauk 1983

Rekord 78
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Dzieje wydzialu teologii Uniwersytetu Krakowskiego w latach 1397-1525
ADRES WYD.: Kraków Wydawnictwo naukowe papieskiej akademii teologicznej 1996

Rekord 79
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Dzieje Wydziału Teologii Uniwersytetu Krakowskiego w latach 1397-1525 /
Mieczysław Markowski
ADRES WYD.: Kraków PAT 1996

Rekord 80
AUTOR: MARKOWSKI MIECZYSŁAW
TYTUŁ: Dzieje Wydziału Teologii Uniwersytetu Krakowskiego w latach 1397-1525 /
Mieczysław Markowski ; Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie
ADRES WYD.: Kraków Wydaw. Naukowe PAT 1996




TYTUŁ: Społeczności małomiasteczkowe w regionie świętokrzyskim (XIX-XX w.) :
pamięci Stanisława Marcinkowskiego w dziesiątą rocznicę śmierci / pod red.
Ryszarda Kołodziejczyka, Mieczysława B. Markowskiego.
ADRES WYD.: Kielce Kieleckie Tow. Nauk. 1999

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku




Strona 4 z 4 • Znaleziono 147 postów • 1, 2, 3, 4  

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.