Filozofia Schopenhauer

Widzisz posty znalezione dla hasła: Filozofia Schopenhauer





Temat: filozofia dla dzieci
CZESC!
Czy znacie moze jakieś strony ww na których ktoś w ciekawy sposób omówił
filozofię Schopenhauera , Bergsona i Nietzschego?

Mam wygłosić w klasie na ich temat referat i chciałabym zeby to nie było w
formie wiadomości z pigułki , tylko tak by ludzi tym zafascynować i by
zrozumieli...

czekam na wszelkie sugestie
małgosia

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: filozofia dla dzieci


...i Małgorzata" wrote:
CZESC!
Czy znacie moze jakieś strony ww na których ktoś w ciekawy sposób omówił
filozofię Schopenhauera , Bergsona i Nietzschego?

Mam wygłosić w klasie na ich temat referat i chciałabym zeby to nie było w
formie wiadomości z pigułki , tylko tak by ludzi tym zafascynować i by
zrozumieli...

czekam na wszelkie sugestie
małgosia


obawiam sie że to nie pojdze - dla dizeci lepsze jest filozofowanie, czy
tez uczenie ich myslenia oprtego o pewne reguly filozoficze, bajki o
filozfach to nieporozumienie.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ustny polski - wasze tematy : )
47. Dorastanie dziecka w rzeczywistości dorosłych. Omów problem na wybranych
przykładach literackich z XIX lub XX wieku.

=> ILE JA BYM DAŁA ŻEBY W TAKIM TEMACIE WSPOMNIEĆ O "BUSZUJĄCYM W ZBOŻU"!!!
Wybacz rozentuzjazmowanie, ale mało powiedzieć, że kocham tę ksiązkę i
poprostu idealnie by pasowała do tego tematu ^^" Świetny temat!

59. Poczucie egzystencjalnej pustki i zagubienia w świecie. Scharakteryzuj ich
przejawy, odwołując się do wybranych utworów literackich modernizmu.

=> Też genialny temat! Nie ma nic lepszego, niż egzystencjalizm ^^
Tutaj fajnie by się powplatało filozofię Schopenhauera i Nietzschego *__*
Głupi to tutaj jest tylko modernizm :p [no, chyba, że by się skupić
na modernizmie francuskim i niemieckiem ^_~].

;D Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: prezentacja o Tatrach
to są pytania, na które musieli odpowiedzieć zeszłoroczni maturzyści (różne
tematy związane z Tatrami):

-z jakiej pozycji lit przedmiotu najwiecej korzystałes/aś
-róznice lub podobienstwa pomiedzy imprezjonizmem w literaturze a w malarstwie
-czym się kierowliście robiąc selekcje lit przedmiotu i podmiotu
-dlaczego wybralas ten temat
-który z wierszy lub obrazów (zaprezentowanych) najbardziej oddaje piekno
tatrzanskiej przyrody
-Typowym środkiem stylistycznym, używanym przez Tetmajera w wierszach z cyklu
tatrzańskiego jest synestezja. Wyjaśnij to pojęcie.
-dlaczego artyści zajęli się malowanie i pisaniem o tatrach?
-dlaczego wybrałam takie utwory do tego tematu??
-Co symbolizuje kształt rycerza jaki przybrał Giewont w obrazie
Wyczólkowskiego "Giewont o zachodzie słońca" (ktoś miał taki obraz i o ten
zapytali)
-Styl zakopiański
-cechy filozofii Schopenhauera i który z poetów się nią interesował (Młoda
Polska)
-Definicja sonetu
-jaki wiersz wg mnie najbardziej ukazuje zamiłowanie poety tatrami
-jak przebiegało tworzenie mojej pracy


tyle znalazłam w swoich notatkach
mam nadzieję, że pomoże.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Destrukcja
> I raczej nie będzie w pełni zrozumiałe, gdyż skończoność...

No to jesli tak podstawowa rzecz nie może byc zrozumiała to co
powiedzieć o dalszej częsci filozofii, która przecież opiera się na
podziale świata na "przedmioty". Dopiero tak wydzielone z całości
mogą być "rzeczami samymi w sobie" co zresztą tez jest dyskusyjne
czy to pojecie ma jakikolwiek sens poza mistycznym.
Schopenhauer mówił że wola może w danym momencie pragnąć jednego, ba
ale jeśli ta wola wcale nie jest niepodzielna a w przypadku np.
człowieka składa się z róznych sprzecznych popędów, z których jeden
w końcu wygrywa jak w darwinoskiej selekcji bytów ożywionych ?
Moim zdaniem częśc filozofii Schopenhauera to jednak quasi religia,
bo wymaga na początku pewnej wiary , jakby zauroczenia jego wizją..

> Nie wyjdziemy po za przestrzeń i na wielość nic nie poradzimy: co
trwa, musi
> trwać w przestrzeni, co istnieje w przestrzeni, musi trwać.

To co najmocniejsze trwa w cyklach.

Scand



Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Poznaj samego siebie (kontynuacja watku: Chwala nauce - sromota ciemnocie i nieuctwu)


"Bogdan Szenkaryk" <pin@yoda.legnica.tpsa.plwrote in message



Coenve napisał(a):

| Miało być na priva, lecz uważam, że inni również skorzystają na
umieszczeniu
| tego tutaj. Odpowiedzialność biorę na siebie. ;-)
| (...)

Dezyderata jest "wrzaskiem" wydanym przez kogos pod koniec siedemnastego
wieku,
ktory rozlega sie do dzisiejszego dnia.


A to wy nie wiecie, ze autorem Dezyderaty byl Max Ehrmann, ktory zyl w
latach 1872 - 1945; niedlugo ukaze sie o tym ksiazka, o ile juz sie nie
ukazala, pt: " ... wieczna jak trawa ... Rzeczz o Maxie Ehrmannie i
"Dezyderacie" " autorstwa Mariana Sworzenia; jego artykuly na ten temat
mozna bylo przeczytac m.in. w Tygodniku Powszechnym nr. 7 1995, czy
Reczpospolitej (Dodatek Plus - Minus) 28.12.1996, polecam takrze Topos
1/1996 i 2/2000

to nie byl az taki wrzask ;) - Marian Sworzen ciekawie przedstawia prady,
ktore mialy wplyw na powstanie Dezyderaty m.in filozofia Schopenhauera


Niczego wlasciwie nie obiecuje i niczego
nie daje, ale choc tego nie mowi wprost, ustala reguly, jak dla wlasnych
korzysci przypodobac sie innym. W wyniku tego w gruncie rzeczy u wielu
"mrozi
krew w zylach" i nie pozwala, aby naprawde byli soba.
Jest on (ten "wrzask") przeznaczony dla ludzi samolubnych i dbalych o
wlasne
korzysci, i oczywiscie do takich, jak mozna przypuszczac, najbardziej
trafia i
przemawia. Mozna sie domyslac, ze wydal go podobnie interesowny czlowiek.


Polecam biografie Maxa Ehrmanna :)

OrO
********
How did a fool and his money GET together?


A oto inny "wrzask", wydany przez III Patriarche Zen, Sosana Zenji (ok.
510 -
606) - "Strofy Wiary w Umysl" - przeznaczony nie dla czlowieka, lecz dla
umyslu.
Przekazuje go w "rownoleglym" poscie - kto chce, niech czyta.

Wszystkiego dobrego. Pinopa


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: program polityczny dla jarugi nowackiej
filozofia i życie
Gość portalu: barbinator napisał:


> Natomiast jeśli pan Zbigniew, kulturalny gość, chwilowo bezrobotny i na
> utrzymaniu swojej małżonki pani Jadwigi podtrzymuje tradycyjny model rodziny
> czytając "Parerga und Paralipomena" na kanapie, co dla pani Jadwigi skutkuje
> tym samym co dla Jadźki czyli zapieprzaniem na dwóch etatach to co jest
> przyczyną? Bo pan Zbigniew, Boże broń, prymitywnym chamem nie jest.
> Czy jesteś skłonny przyznać, że w przypadku pana Zbigniewa przyczyną może być
> bariera mentalna - pan Zbigniew jest mianowicie impregnowany na zasady
> równouprawnienia i umiejętność czytania Schopenhauera w oryginalejakoś tego
>nie zmienia?


Zwracam uwagę, że można założyć iż pani Jadwiga posiada:

1. Rozum
2. Język
3. Oczy

Posiadając te atrybuty, może powiedzieć mężowi, iż ten powinien zmienić swoje
postępowanie. Wykorzystując słabość męża do filozofii Schopenhauera może łatwo
przekonać, go, że jego niechęć do "zajęć kobiecych" to tylko irracjonalne
wyobrażenie, które można pokonać siłą woli. Jeśli to nie poskutkuje - niech ma
prenesje do siebie, bowiem trudno przypuszczać, by do małżeństwa zmuszono ją
siłą. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że wyszła za p. Zbigniewa z własnej
woli (!!), a że posiada oczy i rozum, więc może sobie powiedzieć po
prostu: "widziały gały co brały", i znosić odtąd swój los z pokorą, bowiem -
jak nauczał Schopenhauer - życie jest męką.


> Pozdr.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: program polityczny dla jarugi nowackiej
Gość portalu: tad napisał:

> Zwracam uwagę, że można założyć iż pani Jadwiga posiada:
>
> 1. Rozum
> 2. Język
> 3. Oczy
>
> Posiadając te atrybuty, może powiedzieć mężowi, iż ten powinien zmienić swoje
> postępowanie. Wykorzystując słabość męża do filozofii Schopenhauera może
łatwo
> przekonać, go, że jego niechęć do "zajęć kobiecych" to tylko irracjonalne
> wyobrażenie, które można pokonać siłą woli.

Obawiam się, że pan Zbigniew rzuciłby jakąś głęboką myśl w rodzaju: "kochanie,
żyjemy w świecie iluzji, ten zlew pełen garów tak naprawdę nie istnieje...
A teraz bądź tak miła i zaparz mi kawy"


Jeśli to nie poskutkuje - niech ma
> prenesje do siebie, bowiem trudno przypuszczać, by do małżeństwa zmuszono ją
> siłą. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że wyszła za p. Zbigniewa z
własnej
>
> woli (!!), a że posiada oczy i rozum, więc może sobie powiedzieć po
> prostu: "widziały gały co brały",

A fe, takie słowa w ustach człowieka, który szczerze troszczy się o to, by
feministki nie wywoływały u kobiet raka jajników? Tad, gdzie twoje
współczucie???


i znosić odtąd swój los z pokorą, bowiem -
> jak nauczał Schopenhauer - życie jest męką.


No własnie, pani Jadwiga zapewne od czasu do czasu (na przykład gdy pan
Zbigniew idzie do teatru wzbogacać się duchowo na "Norze" Ibsena) a ona własnie
skończyła prasować jego koszule, podczytuje sobie Schopenhauera, więc
świadomość bólu istnienia i konieczności życia w cierpieniu nie jest jej obca.
Natomiast pan Zbigniew mimo, że cięgiem z Schopenhauerem leży na kanapie
najwyraźniej czegoś w nim nie doczytał - tego mianowicie, że radą na ból
istnienia jest współczucie, które ma moc wyzwalającą nas samych z cierpienia.
Gdyby pan Zbigniew czytał uważniej i doczytał, to zapewne życie małżeńskie
Zbigniewa i Jadwigi wyglądałoby inaczej a Schopenhauera mole by zżarły na
strychu.

MORAŁ:
Do równouprawnienia konieczna jest edukacja...:)))
A że pan Zbigniew cos mało kumaty jest, to może należałoby zacząć od
elementarza...:))
Zaraz, zaraz, czy Jaruga czasem nie próbowała coś majstrować przy
elementarzach???
Pozdrawiam, B. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Wielcy wegetarianie
Ryszard Wagner a Fryderyk Wilhelm Nietzsche
misiu-1 napisał:

> Trafna uwaga. Po starannym sprawdzeniu wykreślamy Wagnera.

Na marginesie - Jesli ktos byl natchnieniem Hitlera to - nie tylko w mojej
opinii - Nietzsche:

<<Nietzsche poznał Wagnera jeszcze w Lipsku, w roku 1868, we wczesnym okresie
swojej fascynacji muzyką kompozytora. Połączyła ich właśnie miłość muzyki i
zainteresowanie filozofią Schopenhauera [patrz stopka tego postu].>>

a to dka ponizszej wykladni moralnosci, ktora przytaczam, misiu, bo wiernie
oddaje nasze roznice swiatopogladowe:

<<Moralność panów i moralność niewolnicza
Nietzscheańska analiza moralności wyróżnia dwa zasadnicze jej typy. Dla
moralności panów pierwotnym jest pojęcie dobra, pojmowanego jako wszystko, co
wzmaga poczucie mocy jednostki. Dobre jest to, co mi służy, wzmacnia mnie, daje
poczucie siły. Dobry jest wróg, bo mogę z nim walczyć, dobry jest ból, bo mogę
go znosić, dobry jest wysiłek, dobre jest cokolwiek, co napina moją wolę
mocy. "Zło" jest pojęciem wtórnym i nie oznacza zła "metafizycznego", a jedynie
to, co wolę mocy osłabia. Moralność niewolnicza bazuje z kolei na pojęciu zła
jako pierwotnym, które rozumiane jest jako cierpienie i wysiłek. Złe jest to,
co zadaje mi ból, co zmusza mnie do wysiłku i walki. Dobro jest ulgą w
cierpieniu, spokojem. Cechą charakterystyczną moralności niewolniczej jest
resentyment, uraza wobec świata, żal do życia, które nie spełnia oczekiwań.
Moralność człowieka jest zawsze wypadkową obu tych typów, nie ma typów
czystych, a różnice występują jedynie w przewadze jednego nad drugim.>>


Jednak nie za gloryfikacje takich jak Twoja postaw ja go cenie, a za
jego doktryne "wiecznego powrotu, która jest jednym z podstawowych pojęć jego
filozofii"; jej glownym leitmotivem jest pieklo na Ziemi, jakie stwarzamy sami
sobie niegodnym zyciem, skazani na powtarzanie go wciaz od nowa i od nowa:

<<A gdyby tak (...) jakiś demon (...) rzekł ci: "Życie to, tak jak je teraz
przeżywasz i przeżywałeś, będziesz musiał przeżywać raz jeszcze i niezliczone
jeszcze razy; i nie będzie w nim nic nowego, tylko każdy ból i każda rozkosz i
każda myśl i każde westchnienie i wszystko niewymownie małe i wielkie twego
życia wrócić ci musi, i wszystko w tym samym porządku i następstwie" - (...)
Czy nie padłbyś na ziemię i nie zgrzytał zębami i nie przeklął demona, który by
tak mówił? Lub czy przeżyłeś kiedy ogromną chwilę, w której byś był mu
rzekł: "Bogiem jesteś i nigdy nie słyszałem nic bardziej boskiego". Gdyby myśl
ta uzyskała moc nad tobą, zmieniłaby i zmiażdżyła może ciebie, jakim jesteś.
Pytanie przy wszystkim i każdym szczególe: "czy chcesz tego jeszcze raz i
jeszcze niezliczone razy?" leżałoby jak największy ciężar na postępkach twoich.
Lub jakże musiałbyś kochać samego siebie i życie, by niczego więcej nie pragnąć
nad to ostateczne, wieczne poświadczenie i pieczętowanie.>> - Nietzche

pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Nietzsche

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Tetmajer-Dusza ma, ktora wiecej w wnetrzu tworzy...


Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Dusza ma, która więcej w wnętrzu swoim tworzy...

Dusza ma, która więcej w wnętrzu swoim tworzy,
niż z zewnątrz siebie bierze: coraz niżej tonie
w jakieś bezdenne głębie, coraz szersze błonie
widzi przed sobą puste, głuche i bez zorzy.

Gdy dusza ma w te głębie pogrąży się bez dna,
gdy wejdzie na te błonia bez czasu, bez końca:
słucham, ale głos żaden uszu mych nie trąca,
patrzę, lecz bezmiesięczna mi noc i bezgwiezdna.

Dusza ma leci kędyś poza obręb bytu,
w jakąś rozwiej przestrzenną, cichą i zamgloną:
Nirwana świat mi szarą okrywa zasłoną
i wszystko się pogrąża w otchłaniach niebytu.

czy ktos sie doszukal co przekazuje ten wiersz?
macie moze interpretacje powyzszego wiersza?
z gory thx


Wiersz przekazuje, że dusza podmiotu lirycznego (tak zwanego peela :-) widzi
przed sobą szerokie przestrzenie, znajdujące się poza zakresem bytu, a
mianowicie w niebycie (zwanym też nirwaną). Istotą przekazu jest zaś to, że
owe szerokie przestrzenie można zobaczyć tylko wewnątrz swojej duszy, a nie
z zewnątrz. Utwór stanowi zatem pochwałę życia wewnętrznego jako bogatszego
od oddawania się prymitywnym radościom, takim jak doznania zmysłowe.

Głębszej interpretacji tego wiersza należałoby szukać w przedmowie do zbioru
wierszy Tetmajera, który zawiera ten wiersz, bo wiersz ten jest (chyba) zbyt
mało znany, aby istniały jakieś osobne opracowania. No, chyba że jest on
przerabiany w szkołach i wtedy mogłyby się znaleźć w jakimś podręczniku,
wraz ze stosownym omówieniem. Prywatne omówienia tego wiersza (może takie
krążą po Internecie w postaci wypracowań) nie mają żadnej wartości, bo
trudno o takim trudnym i krótkim tekście powiedzieć cokolwiek niebanalnego -
bez nawiązywania do osobistych skojarzeń, które każdy może mieć inne.

Aby zlokalizować ten wiersz w szerszym, szkolnym kontekście (i dokładniej
przemyśeć to, co podałem w swej interpretacji, która wydaje się przecież
krzycząco banalna), należy moim zdaniem zwrócić uwagę na takie elementy,
jak:

- epokę Młodej Polski, a zwłaszcza ideologię tzw. przybyszewszczyzny, ze
szczególnym kultem "sztuki dla sztuki"; pozwoli to zrozumieć związki między
życiem wewnętrznym a uprawianiem rzemiosła artystycznego, co w tym wierszu
jest bardzo ważne (wiersz jest IMHO o tworzeniu poezji); polecam zatem
wstępne fragmenty wszelkich opracowań i książek dotyczacej epoki MP; można
też poczytać coś o Przybyszewskim, na pewno doczekał się niejednej
biografii;

- "nirwanę" jako słowo, które pojawiło się w polskiej literaturze w początku
XX w. w interpretacji niemającej wiele wspólnego z oryginalną filozofią
buddyjską czy hinduskiej jogi, za to oddającej pesymistyczną koncepcję
(modnego wtedy) Schopenhauera; filozofia Schopenhauera omawiana jest w
odpowiednich rozdziałach każdego poważniejszego podręcznika historii
filozofii (polecam np. Fullera), a także są chyba jakieś przekłady jego
dzieł - wtedy można by przeczytać wstęp do takiego przekładu;

- pojęcie "wnętrza" i "zewnętrza", co ma związek z pojęciem "idei"; pojęcie
"idei" jest wieloznaczne i w kontekście twórczości z początku wieku XX może
być zrozumiane błędnie - wtedy bowiem traktowano ideę jako rodzaj wrażenia
zmysłowego, bodźca przychodzącego z zewnątrz (stąd mówiło się o ideach
zmysłowych); pojęcie "pojęcia" i "wyobrażenia" traktowano jako -
upraszczając - odmienne kombinacje idei. W wierszu nie występuje słowo
"idea", ale pierwsze linijki, zestawiające "branie z zewnątrz" z "tworzeniem
wewnątrz siebie" odwołują się właśnie do tych kategorii pojęcowych - mówiąc
w uproszczeniu, autor wyżej ceni jedne idee od drugich, tj. "wyobrażenia" od
"wrażeń", a zarazem "pojęcia" od "wyobrażeń". Na ten sam temat istnieje
doskonałe studium Kazimierza Twardowskiego "Wyobrażenia i pojęcia", pisany
chyba dokładnie w tym samym okresie co wiersz Tetmajera. Oczywiście to
trudna lektura i łatwiej by było przebrnąć przez dwa tomy Locke'a (tytułu
nie pamiętam, coś o "poznaniu ludzkim"), choć wtedy Locke był już w pewnym
sensie przestarzały. Locke'a wystarczy przerzucać przez pięć minut, aby już
wiedzieć, o co tam mniej więcej chodzi, toteż mimo wszystko polecam.
Doskonale oddaje wszystko to, do czego w wierszu odwoływał się Tetmajer -
sprzeciwiając się temu jako modernista pozytywizmowi.

Z punktu widzenia formalnego warto by zapoznać się z jakimiś zasadami
tworzenia neologizmów oraz (znów z jakichś specjalistyczny podręczników) ze
stylem modnym w Młodej Polsce. To ostatnie polecam każdemu, z sobą na czele
:-) bo podobno styl ten jest charakterystyczny dla większości utworów
grafomańskich, zatem - upraszczam po raz trzeci - można rozpoznać jakość
własnych tekstów, badając ich podobieństwo stylistyczne z owym probierzem.

Marek P.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego wątku

 

Powered by WordPress dla [tu i tam]. Design by Free WordPress Themes.